Skocz do zawartości
Forum

Sierpniówki 2016


Rekomendowane odpowiedzi

To już chyba taki nasz urok, że się martwimy i przeżywamy wszystko ze zdwojoną siłą. Po i między wizytami jest wszystko dobrze, ale krótko przed to już samo z siebie gdzieś tam siedzi z tyłu głowy. No a później mi ciśnienie skacze. Lekarz trochę się śmiał ze mnie jak zobaczył pierwszy pomiar, no ale co ja poradzę już tak mam. Najważniejsze, że ponowny pomiar wyszedł w normie.

Dziś jestem jak śnięta ryba. Obudziłam się ok. 2.30, wstałam siusiu i nie mogła usnąć. Zasnęłam dopiero ok. 5, a jak o 5.30 dzwonił mi budzik to chciałam nim rzucić o ścianę. Właśnie próbuje się obudzić pijąc zieloną herbatę Jak ja wytrzymam w pracy do 15???

https://www.suwaczki.com/tickers/atdckqi1ni5sg5zb.png
https://www.suwaczki.com/tickers/l22ny2v4a5hyiypu.png

Odnośnik do komentarza

Kukurydza pisałam o tej kąpieli żeby nie było tak jak ze spaniem na lewym boku:D A ciebie dobrze rozumie, straciłaś jedno maleństwo dlatego teraz boisz się wszystkiego co by mogli zaszkodzić. Tym bardziej, że teraz nosisz podwójne szczęście. Nie poniosłam takiej straty jak Ty ale w pierwszej ciąży też telepałam się nad wszystkimi, nie chciałam dzwonić co chwile do gin to zadręczałam kuzynkę telefonami, która bylo w równoległej ciąży- jej druga.

http://s2.suwaczek.com/201608175165.pnghttp://s8.suwaczek.com/201409244565.png

Odnośnik do komentarza

Hej.
Tak jak przypuszczałam Milan zrobił pobudkę o 5:05, zrobiłam mleko, podałam małemu, wróciłam do łóżka i jeszcze na chwilkę udało mi się zdrzemnąć. Starszy syn niebawem się obudził i też chciał mleko, wracam z butlą do łóżka a tam dwa gogusie poranne z uśmiechniętymi dziobami:) Bezcenne o 5:40:)

Kukurydza faktycznie pewnie lepiej termin helisa kojarzysz z powodu zainteresowań, ale każdy z Nas to przerabiał w szkole na biologii:) Ja się przyznaję, że nie pamiętałam tego terminu, ale mąż już tak, był pilniejszym uczniem hihi. Uważam go za bardziej inteligentnego ode mnie i właśnie m.in. takie małe niuanse mnie w tym przekonaniu utwierdzają:) Na pw Ci odpiszę jak odpalę kompa, bo z kom nie potrafię - nie martw się jednak u Nas ok, sprawa dotyczy mojego taty i jego partnerki.

A to, że tak dmuchacie i chuchacie na siebie pierworódki to chyba normalne. A jeszcze szczególnie dziewczyny, które są po stratach. Ja też tak miałam w ciąży z Lilcią (choć nie zamartwiałam się jakoś bardzo - no może na początku tak, ale jak już minął czas, kiedy poprzednio straciłam swoje maluchy, to mówiłam sobie, że teraz już musi być dobrze- starałam się cieszyć ciąża i dumnie kroczyć), ale kolejna już była zdecydowanie mniej analizowana i bardziej na luzie. U Was też pewnie tak będzie, no chyba, że z natury jesteście panikary, to tego nie gwarantuję:).
Zmykam spać, bo młody już zasnął i ja też muszę odespać to ranne wstawanie:)

Miłosz ur. 13.07.2018 r., godz. 2.18, 3220 g, 55 cm
Gaja ur. 11.08.2016 r., godz. 8:20, 3530 g, 54 cm
Milan ur. 16.06.2015 r., godz. 4:35, 4060 g, 58 cm
Namir ur. 07.06.2013 r., godz. 16:35, 3650 g, 57 cm

Odnośnik do komentarza

Jak to można jeść sushi? Nie mam tej książki, podzielcie się informacjami bo ja uwielbiam to danie i od początku ciąży marzę o zjedzeniu… :D

Ja tez chucham na zimne, uwielbiam gorące kąpiele ale nie chcę ryzykować i biorę prysznic - ale za to bardzo ciepły bo inaczej po prostu marznę.

Ja też dziś jestem strasznie śnięta. Niby wstalam po 6 ale zamiast od razu zacząć pracę lezałam razem z mężem w łóżku przez godzinę, potem poszliśmy na wspólny spacer z psem i dopiero teraz siadłam do komputera a mamy już 8.... I bardzo chce mi się spać...

Pochwalę się, że wybraliśmy imię jeśli nasz dzidziuś będzie chłopcem - Maksymilian. W zasadzie od początku ciąży nie mogliśmy się na nic zdecydować bo to co podobało się mężowi to mi nie i na odwrót. Rozważaliśmy Stanisława albo właśnie Maksymiliana. I wygrał Maks ;)
Ciekawe czy 15 kwietnia wreszcie się dowiem czy to Maksiu czy Nela... :D

[url=http://www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/p19uflw1g37bzopx.png

Odnośnik do komentarza

Chciałam jeszcze napisać, że mi też lekkie podenerwowanie towarzyszy w dniu wizyty, a przed wejściem do gabinetu, to już nie wspomnę. Tak jak pisałyście tu chodzi o zdrowie najważniejszych Nam małych Skarbów i już od chwili, gdy wiemy o ich istnieniu się martwimy i tak będzie już do końca życia.

A jeszcze co do wieku- ja brałam ślub jak miałam niecałe 21 lat, ciąża nieplanowana zakończona szybko:( Mąż nie był jeszcze gotowy na dziecko (choć ja już bardzo chciałam - zawsze mówiłam, że chcę dużo dzieci i pierwsze w wieku 18 lat, bo chciałam mieć super kontakt z dzieckiem - z perspektywy czasu jednak uważam, że to byłoby za wcześnie) więc czekałam aż dojrzeje do tej decyzji. Ponowna nieudana ciąża 4 lata później z terminem na listopad, kolejna kilka miesięcy później, z której mamy Lilcię z maja:) W listopadzie kończę 30 lat i wtedy już będę mamą 4 dzieci:) A w przyszłym roku w czerwcu 10 lat po ślubie. Nawet nie wiem kiedy to zleciało... A jak ktoś pyta, która to ciąża pierwsza czy druga, to jak odp, że czwarta to są w wielkim szoku, bo wyglądam na co najmniej kilka kat mniej:)

Miłosz ur. 13.07.2018 r., godz. 2.18, 3220 g, 55 cm
Gaja ur. 11.08.2016 r., godz. 8:20, 3530 g, 54 cm
Milan ur. 16.06.2015 r., godz. 4:35, 4060 g, 58 cm
Namir ur. 07.06.2013 r., godz. 16:35, 3650 g, 57 cm

Odnośnik do komentarza

Mamalina- mi też dziś dziecię zrobiło pobudke kolo 5, ale o spaniu już nie było mowy a na 8 do pracy także dodaję sobie sil kawa i czekolada:-)
mi też zdecydowanie bardziej podoba się Gaja- znam dziewczynkę o tym imieniu i jest przeurocza:-)

Ja uwielbiam gorący prysznic i go sobie nie odmawiam. W pierwszej ciąży nie zaszkodziło to i w drugiej chyba nie powinno. Też wydaje mi się ze chodzi tu raczej o długotrwałe grzanie się w wodzie, na szczęście nie mam wanny więc mnie nie kusi:-) dużo jest tych zaleceń i nie wiadomo w co wierzyć. W poprzedniej ciąży też słyszałam żeby np brzucha na słońce nie wystawiać, co się okazało grozi to przebarwieniami na skórze i nie chodzi tylko o brzuch. Długotrwałe przebywanie w upale i na otwartym słońcu nie jest oczywiście wskazane bo to po prostu niekomfortowe w ciąży, ale ja nie miałam problemu biegać w bikini po plaży i kąpać się w jeziorze. W lato to prawdziwa ulga.
Wydaje mi się ze ciało samo wysyła sygnały czy coś jest ok czy może już przesadzajmy. To się rozpisalam... pewnie od tej czekolady hehe...

Moje wątpliwości co do ruchów chyba się rozwiewają bo czuję pukanie od wczoraj i mam nadzieję że już tak zostanie:-)

Natalia- i nas też będzie Maks:-)

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3vkcb12t6tlw6.png

Odnośnik do komentarza

Dodam coś od siebie w sprawie ślubów :)Po 4 latach związku, jako 21 latka (M miał 23) zaręczyłam się i teściowa była trochę zestresowana, że to wcześnie. Mówiła nam to wprost. Cóż, pierwszy syn, więc ciężko było jej się z tym pogodzić. Po 2 latach był ślub. Za to zaraz po ślubie sama sugerowała, żebym się "zapatrzyła" na dzieci sąsiadki :) Moja mama znów nic się o dzieciach nie odzywała, ale kiedy 2 lata po ślubie podejrzewałam, że chyba owocny był ten miesiąc, byłam z mamą na zakupach. Wtedy mama się przełamała i stwierdziła, że" nie chciała nic mówić, ale już by mi pasowało być w ciąży;)" Strasznie się zmieszałam, bo nie chciałam się zawczasu wygadać;)

Dojrzałość do ślubu to nie jest kwestia wieku w dowodzie. W sumie dzieci - tym bardziej. Uważam tylko, że ślub po roku znajomości to prawdziwa rosyjska ruletka. Warto jednak dłużej się poznawać zanim się będzie ślubować. Chociaż to też nie jest gwarancją sukcesu. Aczkolwiek zmniejsza ryzyko rozpadu związku:)

mamalina Coś w tym jest. Podobno kobiety wieloródki dzięki, właśnie hormonom wydzielanym w trakcie ciąży, dłużej zatrzymują ładny, młody wygląd. Niedawno w telewizji albo w necie wyczytałam-nie pamiętam już źródła :) Oczywiście wydaje mi się, że jest tu mowa o normalnej rodzinie, bez patologii, stresu, itp. Inaczej to pewnie nie zadziała i jest na odwrót. Więc wypiłaś łyk eliksiru młodości:)

Z wizytami u lekarza ja mam odwrotnie. Jestem strasznie podekscytowana, że maleństwo zobaczę na monitorze, więc zawsze odliczam ze zniecierpliwieniem dni do wizyty. Za to ciśnienie również mi wtedy skacze, tyle że z radości :) Uwielbiam wizyty :D

http://www.suwaczki.com/tickers/82dohdge3yuh452h.png

https://www.suwaczki.com/tickers/wff2hdge5xtp9iun.png

Odnośnik do komentarza

Ja też uwielbiam wizyty, ale tak na tydzień przed zaczynam się stresować czy wszystko będzie dobrze. I zawsze jak czekam w kolejce i wreszcie jest moja kolej a drzwi się otwierają zamiera mi serce... :D Ale już kiedyś pisałam, jak tylko zaczyna się usg i widzę ruchy maleństwa to relaks na całego i już jest tylko radość :).

Mi również podoba się bardzo imię Gaja, jest na pewno nietuzinkowe ale bardzo ładne. Co do Maksymiliana, to między innymi dlatego że mój mąż pochodzi ze Zduńskiej Woli czyli miasta świętego Maksymiliana Kolby, i stąd w ogóle padł pomysł na to imię. Ja przez jakiś czas broniłam się przed tym imieniem bo znałam psa który nazywał się Maks i cały czas mi się to imię z tym psem kojarzyło... :D Ale przecież idąc tym tokiem myślenia to wybranie imienia byłoby niemożliwe bo z każdym są jakieś skojarzenia ;)
A Staś też mi się podoba, ale zdrobnienie Staszek zdecydowanie mniej dlatego wygrał ostatecznie Maks :)

[url=http://www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/p19uflw1g37bzopx.png

Odnośnik do komentarza

natka1995 może to ci troszkę pomoże z kontaktem z lekarzem z NFZ. W moim przypadku to działa....

Ja jak czegoś nie wiem albo nie jestem pewna to zasypuje co milionami pytań A wtedy on już musi mi odpowiadać. Po czym na następnej wizycie traktuje mnie już zupełnie inaczej. Ja nie raz i nie dwa każe mu pisać skierowania na badania bo według mnie to już czas i dzięki temu nie jestem opóźniona w badaniach. Jedyna moja porażkajest usg tu mi się nie udało namówić ... stwierdził ze w 21 tc będzie więcej widać i na to nie miałam argumentów ....

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371zqex3q9b.png

https://www.suwaczek.pl/cache/383a15cbc3.png

Odnośnik do komentarza

Olcha, jeśli się nie mylę to na NFZ przysługuje tylko 3 usg - to pewnie dlatego. Ja rozumiem, że chcecie zobaczyć swoje maluszki - ja sama ledwie potrafię miesiąc wytrzymać do kolejnej wizyty i usg... Ale jeśli ciąża przebiega prawidłowo, to wydaje mi się że taka ilość jest wystarczająca. Dużo ważniejsze jest badanie szyjki macicy :)
Nie przejmujcie się, jeszcze kilka miesięcy i będziecie codziennie oglądać maluchy i to nie przez ekran a własnymi oczami :) Byle to sierpnia!

A odnośnie innych rzeczy, to oczywiście walczcie!

[url=http://www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/p19uflw1g37bzopx.png

Odnośnik do komentarza

natalia93 Dziwne...ja też chodzę na fundusz i zawsze mam USG, jak również zdjęcie lub dwa na pamiątkę. Ale fakt- mogę być traktowana inaczej niż inne pacjentki ze względu na to, że moja mama jest w tej przychodni położną środowiskową.
Jednak oszczędności i tak udaje mi się zauważyć na innych szczegółach. Cóż, paradoksalnie ze względu na właśnie relacje służbowe pani ginekolog z moją mamą nie miałam odwagi zwrócić jej uwagi, że nie mam ochoty leżeć na tej samej papierowej podkładce, co poprzednia pacjentka (USG dopochwowe). Niestety było widać "odgniecenia" na tych jednorazowych podkładach (rzekomo higienicznych). Może i poprzednia leżała w spodniach, jednak ze względu na moje poprzednie baaardzo często łapane infekcje grzybicze i tak miałam stracha i po prostu niesmak.

http://www.suwaczki.com/tickers/82dohdge3yuh452h.png

https://www.suwaczki.com/tickers/wff2hdge5xtp9iun.png

Odnośnik do komentarza

Hej, dziewczyny, czytałam,że zachwycacie się śniegiem , ja mieszkam w górach i śnieg mam z mrozem od wczoraj i jak dla mnie nic fajnego. Dzień wcześniej piękne słońce, że aż się żyć chciało a potem wstaję rano i zima :/ ja już nie mogę doczekać się aż wyjmę leżak i będę cały dzień na dworze pod parasolem ale to jeszcze duuuuuużo czasu. Jak się dziś czujecie? ja wczoraj wieczorem płakałam o pokój dla małej i to tak długo,że aż mojemu się znudziło tłumaczenie co i jak i tylko się śmiał :D

http://www.suwaczki.com/tickers/oar8yx8dflep1rqv.png

Odnośnik do komentarza

Bina mi kiedyś w szpitalu kazali się położyć na fotelu po pacjentce z krwotokiem więc cały fotel był we krwi a podkładki nikt nie myślał zmienić ale oburzyłam się więc posprzątali za to potem badanie było ,,za karę'' nie zapomnę go nigdy :/ mnie nie przekonują nawet metalowe narzędzia u lekarza wolę te jednorazowe plastikowe, nie dość,że idą prosto w kosz to nie są takie nieprzyjemne jak te metalowe

http://www.suwaczki.com/tickers/oar8yx8dflep1rqv.png

Odnośnik do komentarza

Ja brałam ślub przed ukończeniem 20 roku, a z mężem byłam przed 3 lata. Nasi rodzice sądzili, że się zaręczymy i tak to trwać będzie dlugo a my czekać zamiaru nie mieliśmy:* Dodam, że jesteśmy z jednego roku. Pierwsze dziecko urodziłam w 2010r, i teraz będzie drugie. I cóż ile to było gadania, że tyle lat razem a dziecka nie ma, że wygodni a jak już było, to też źle bo jedynak:* Ale to były nasze decyzję i tak jest do dziś:*

Odnośnik do komentarza

ja też marzę o wiośnie... chciałabym założyć lżejsze buty i kurtkę (rano jeszcze nie jest źle ale po południu przy zapinaniu zimowej są już problemy).

A propos ilości usg w ciąży... ja chodzę prywatnie i na każdej wizycie lekarz mnie najpierw bada a później robi usg. Ale np. moja bratowa chodząc prywatnie do lekarza w Warszawie przez całą ciążę miała tylko 3 razy usg. Co lekarz to inne przyzwyczajenia.
W najbliższym czasie będę dość często widywać mojego Cudaka bo teraz usg połówkowe będę miała 31 marca, a następna wizyta u lekarza prowadzącego 8 kwietnia.
Muszę powiedzieć, że bardzo uspakajają mnie te obrazki jak widzę, że serduszko bije :) wydaje mi się, że jak Maluszek będzie już regularnie kopał to wtedy nie będzie takiego stresu przed wizytą (taką mam nadzieję :))))

https://www.suwaczki.com/tickers/atdckqi1ni5sg5zb.png
https://www.suwaczki.com/tickers/l22ny2v4a5hyiypu.png

Odnośnik do komentarza

Ja chodzę prywatnie i nie jestem pewna ile tego usg przysługuje. Tak kiedyś czytałam, że 3 razy tylko przez całą ciążę ale oczywiscie mogę się mylić :)
Ja mam uraz do NFZ, bo jak przy pierwszej ciąży serduszko przestało bić i mimo że wtedy też chodziłam prywatnie ale mój lekarz miał taki nawał pacjentek że na kontrolne badanie mógł mnie przyjąć dopiero po 3 dniach, a ja nie mogłam znieść tej niepewności czy dziecko żyje czy nie, więc po 1 dniu pojechałam na NFZ. A tam nawet nie chcę mówić jak zostałam potraktowana... Najpierw uwaga "to głupota zmieniać lekarza" a jak serce rzeczywiście nie było to żadnej empatii tylko teksty do męża "widać że średnio się pan postarał z robieniem tego dziecka" itd. Po prostu szok, a w tamtej chwili takie teksty nas jeszcze bardziej dobiły.
Wtedy stwierdziłam że już nigdy więcej nie chcę żadnego ginekologa z NFZ :/

[url=http://www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/p19uflw1g37bzopx.png

Odnośnik do komentarza

Stres zawsze towarzyszy mi przed wizytą i moje ciśnienie skacze do 145/120 więc teraz muszę mierzyć 3 razy dziennie i prowadzić dzienniczek( normalne ciśnienie u mnie to max 100/55) ale moja ciąża od początku nie idzie za dobrze teraz nowa sprawa do kontroli jak mówi lekarz to prawa tętnica maciczna ale jakby tego było mało to od wczoraj męczy mnie gardło i nos. Pisałyście że stres w kolejnej ciąży jest mniejszy u mnie jest odwrotnie wtedy mogłam robić wszystko pracowałam prawie do końca a teraz tylko problemy.
Co do czasu na ślub i dzieci to indywidualna sprawa ja pierwsze dziecko w wieku 29 lat rodziłam a na to zdecydowaliśmy się dopiero po 7 latach.http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3qqmzvpmzu00v.png

Odnośnik do komentarza

natalia93 Faktycznie paskudnie Was potraktowali :( Aż przykre, że tak odpowiedzialny zawód wykonuje osoba totalnie pozbawiona empatii.
Ja też raz chciałam kontrolnie po całodniowym plamieniu iść do innego lekarza w swojej miejscowości (mojej nie było tego dnia w pracy), to też nie uśmiechało się im mnie przyjmować. Usłyszałam, że jeśli chcę, mogę poczekać aż obrobi swoje pacjentki i zapytać czy mnie przyjmie. Zestresowałam się tym bardziej, niż samym faktem plamienia. Oczywiście nie czekałam. Pojechałam na sor, gdzie bez kolejki zrobili mi badania i przypisali leki.

Przepraszam, że dopytuję, ale ciekawi mnie jak wyczułaś, że jest coś nie tak? Po prostu chcę wiedzieć, jakie sygnały mogą świadczyć, że dzieje się coś złego, żeby w porę zareagować...

http://www.suwaczki.com/tickers/82dohdge3yuh452h.png

https://www.suwaczki.com/tickers/wff2hdge5xtp9iun.png

Odnośnik do komentarza

Ja też wcześniej chciałam dziecko, ale mój M nie mógł się zdecydować, a bo praca, a później bo trzeba mieć mieszkanie. A jak już powiedział, że jest gotowy to były problemy. O Maluszka staraliśmy się ponad 2 lata. Na początku starań zmarł mój tata i wszystko strasznie mi się rozregulowało (cykle trwały nawet ok. 60dni). Chodziłam do lekarza ale wtedy mój M strasznie się spinał jak lekarz mówił, że jest owulacja i wtedy było więcej szkody niż pożytku bo w ogóle nie współżyliśmy w te dni tylko były kłótnie. Odpuściłam zupełnie i pogodziłam się z myślą, że nigdy nie będę mamą. Zaczęłam dużo ćwiczyć, biegać no i NIESPODZIANKA. Wydaje mi się, że dlatego tak mnie to stresuje i chcę żeby Maluszek był zdrowy bo dużo nerwów mnie kosztowało to wszystko.
Mam swoje lata, w sierpniu skończę 33 a mój M ma 36 ale jak słyszę teksty innych jak dowiadują się o ciąży to szlak mnie trafia. Są to teksty typu, no już czas na Was....
Na temat ślubu się nie wypowiem, bo my nie jesteśmy małżeństwem. Jesteśmy zaręczeni od ładnych paru lat, a w lipcu będzie 10 lat razem. Ale jakoś się nie złożyło. Planowaliśmy ślub ponad 5 lat temu, ale wtedy zmarł tata mojego M i tak się jakoś wszystko rozmyło. Teraz jest tak jak jest (czasem dobrze, czasem źle). Może jak synuś przyjdzie na świat to nas zmobilizuje i zrobimy np. chrzciny i ślub razem (zawsze tak mówiłam a teraz niektórzy mi to wypominają :))

Ale się rozpisałam...

https://www.suwaczki.com/tickers/atdckqi1ni5sg5zb.png
https://www.suwaczki.com/tickers/l22ny2v4a5hyiypu.png

Odnośnik do komentarza

Bina, ja niestety wtedy nic nie wyczułam. Poszłam na kontrolne badanie bodajże w czwartek i nastawiłam się że będzie wszystko ok. Jedyna dolegliwość to bardzo niskie ciśnienie i miałam wrażenie że mimo płynnego oddechu duszę się. Ale poza tym wszystko ok. Niestety na wizycie okazało się, że serce nie bije. Była to wczesna ciąża, 9 tydzień, i mój lekarz powiedział, żebym nie skreślała jeszcze tej ciąży, że czasami tak jest że serduszka nie widać... Ale nie było go też słychać i czułam że to już koniec. Kazał mi przyjść na kontrolę najlepiej następnego dnia ale nie było już miejsc i dostałam termin dopiero na sobotę. A ja nie mogłam wytrzymac i pojechałam na NFZ w piątek i tam potwierdziło się, że dziecko obumarło. Bez konkretnego powodu i bez konkretnych objawów. Ale tak czasami jest przy wczesnej ciąży :/
W sobotę miałam już zabieg, sama wiesz jaki i tego samego dnia mnie do domu puścili...

[url=http://www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/p19uflw1g37bzopx.png

Odnośnik do komentarza

Dzien dobry:)

Co do mojej metryki.. w wieku 18 lat zaczelam byc w zwiazku z moim obecnym mezem, w wieku 23 lat zamieszkalismt razem, w wieku 25 lat slub, noi teraz czas na podroze, tance, moja dodatkowa aplikacje, rozwoj zawodowy... noi teraz mam 31 lat i czekam na Gabi:P wiec jak widac nam sie wogole nie spieszylo.. ale niczego nie zaluje. Moja mama jest bardzo niezalezna osoba prowadzaca wlasna firme i dla mnie bylo priorytetem kariera zawodowa, zebym nie marwtila sie o przyszlosc.. gdy to teraz osiagnelam czas na dziecko :) rowniez ogolnie stwierdzilismy, ze coz czas sie starac, ale nie bralismy pod uwage, ze sie uda w pierwszym miesiacu:D:D

co do brzucha to pierwszy raz w nocy poczulam "wzywanie" z przeturlaniem sie z jednego boku na drugi, az mnie to obudzilo:P co gorsza ciagle "wchodze" brzuchem, piersiami w cos..to w szafke, to w framuge drzwi, ogolnie nie jestem przyzwyczajona do tego ze "cos" tu wystaje :D:D ale zawsze mnie to bawi...:)

Mroczna,
ja mam podobnie z moimi "terenowymi" jeansami w ktorych chodze na spacer z psem.. no juz z dopinaniem sie kiepsko a jak je rozepne to czuje mega ulge:D

Patrycja08
gratuluje poloweczki!! i rowniez zycze spokojnej drugiej!! ja za rowny tydzien dolacze do Twojego grona :)

Misia23,
mam ta ksiazke w domu od kolezanki, ale jakos sie za nia jeszcze nie zabralam.. ale jak tak ja polecacie to zapewne przeczytam w najblizszym czasie:)
Zycze powrotu do zdrowia!!

Kukurydza123,
zgadzam sie z Toba, ze wszystko jest na dobrej drodze! ja codziennie probuje sobie tlumaczyc ze teraz bedzie dobrze najwieksze zagrozenie 1 trymestru minelo.. i z tym przekonaniem jest mi duzo latwiej!! teraz sie skupiam, zeby nie stracic ciazy jak to bylo na poczatku, ale zeby donosic, ale to juz zupelnie co innego...wiec ze dzidzia bedzie z nami i musze zrobic wszystko, zeby byla w brzuszku jak najdluzej bo tam jej najlepiej :):)
Ja tez zawsze panikuje przed wizyta... ale ja jestem taka ze jestem panikara i hipohondryk ale jak mi cos jest, to wtedy panikuje!! ale np jak na wizycie lekarz mi mowi ze wszystko idealnie to wtedy jestem wyluzowana na maxa... ale jak juz cos cokolwiek jak moja nieszczesna szyjka ktora puki co trzeba "obserwowac" juz mam panike mimo ze puki co to nic strasznego:D

Motylek86
witamy w naszym gronie!! dzieki za rade o owsiance sprobuje nic mi juz chyba nie zaszkodzi:P

Ididi87
powiem Ci ze troche Ci wspolczuje.. Twoj maz powinien zrozumiec, ze niestety czasami ciaza to "choroba" i trzeba ja przelezec bo to najlepsze dla ciebie i dziecka. Moze pomoglaby szczera rozmowa miedzy wami.. ale taka spokojna gdzie wyjasniasz jakie sa zagrozenia i jakie jest Twoje samopoczucie...

Natka1995
mi lekarz na infekcje zawsze daje pinofucin... ale on jest niestety na recepte:/

co do wizyt to ja je mam co 2tyg wiec chyba stosunkowo czesto:p ale ja tak wole, lepiej sie czuje jak zobacze co u Gabi slychac :) w przyszlym tyg to juz mi sie wogole skumulowalo bo we wt ide do mojego lekarza na "standardowa" wizyte a w srode u innego mam genetyczne 3d:D wiec w przyszlym tyg naogladam sie Gabi:D mimo ze za tydzien mam wizyty to juz o nich mysle i sie stresuje, ale z drugiej strony nie mam nic lepszego do roboty:P

Natalia93
powiem ci ze lekko mnie wgielo po tym co napisalas o twojej wizycie na NFZ... to jest kosmos jaki brak szacunku i jakie chamstwo... wspolczuje ci bardzo, ze mialas takie przejscia

ja tez dziewczyny czekam na wiosne dzisiaj swieci slonce, co prawda nadal jest snieg ale jak widze slonce odrazu mam lepszy humor i bardziej pozytywne nastawienie:D

wczoraj mialam zabawna sytuacje..dostalam calkowitej "glupawki" i zaczelam sie tam mega smiac, pomijajac fakt, ze zaczal mi sie brzuch ze smiechu tak smiesznie trzasc sie i podskakiwac, to jeszcze zaczelam plakac przy tym mama sie na mnie dziwnie patrzylam a ja nie moglam sie uspokoic:P masakra jakas:D

Myszka83
u nas tez sa wszyscy w szoku ze "wkoncu" jestesmy w ciazy az patrza z niedowierzaniem jak by nie wiem co sie stalo:P ale ja totalnie olewam otoczenie i Tobie tez polecam, zycie wtedy jest o wiele prostsze:D

milego dnia dziewczyny!

http://www.suwaczki.com/tickers/relgpiqvaekund3p.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...