Skocz do zawartości
Forum

Styczeń 2016


Rekomendowane odpowiedzi

Karolinka, też staram się przeciągać, ale czasami jest już taki ryk i złość, że jak zasysa cyca to aż mi gałki oczne wykręca:).

Mi po przeziębieniu zeszły 3kg, ale teraz już nadrobiłam 1kg. Także do wagi sprzed ciąży zostały jeszcze 3kg. Mi się chce coś robić, ale nie ma kiedy:(. Mój całymi dniami poza domem, a synek śpi tylko na spacerze, więc trzeba całymi dniami zabawiać i nosić. No ale nie miewam już napadów głodu i widzę, że porcje jadam mniejsze. Także na razie uskuteczniam intensywne spacery i mniejsze porcje, może to coś da. Bo nawet jak byłam na diecie eliminacyjnej dwa miesiące i nie jadłam słodyczy to waga ani drgnęła:)

Odnośnik do komentarza

Ja też karmię na żądanie, mniej więcej co 2h. Czasem mamy totalny chaos w kwestii jedzenia, bo Mały ulewa prawie wszystko co zje i jest głodny co kawałek :/
A wagowo ja już praktycznie powróciłam do stanu przed ciążą. Ale wcale mnie to nie cieszy, bo jak tak dalej będzie to nie będę miała siły pchać wózka, nie mówiąc już o noszeniu na rękach.

Odnośnik do komentarza

Mi też waga stanęła i ani drgnie, liczę że czym ciepłej tym dłuższe spacery i więcej ruchu może to coś da. No i może się zmotywuje do ćwiczeń.
Franek w dzień śpi naprawdę dużo tak że mam czas dla siebie. Czasem to 6 drzemek miedzy 6 rano a 19 i to takich 45 minut a jedna nawet 2,5 godziny. Ale nie ma takiej rutyny jak bym chciała bo czasem spi o 19 a czasem 21. Nocne picie później najczęściej o 24, 3, 5, 6 wstaje. Ale ogólnie jest ok.

Odnośnik do komentarza

Karolina dziękuję twój mały też fajowy :) Rosną nam te dzieci a nie dawno w ciąży :))) hahaha. Ja też karmie na żądanie. I nie widzę w tym nic złego. Co do wagi to wróciłem do swojej już dwa dni po porodzie. Teraz 47 i wyglądam okropnie. Wychodzona na maksa. Mam nadzieję że przytyje parę kilo bo źle się czuję :/ Plecy mnie bardzo bolą... My z tymkiem cały czas sami mój R był na 5 dni święta wielkanocne i teraz znowu 2 mies nie będzie. Jesteśmy sami. Nie mówiłem wam kobiety że w lutym opuścil mnie mój ukochany pies który miał tylko 7 lat. Do dzisiaj go oplakuje. :( Chciałbym jeszcze córkę ale po tym dramatycznym porodzie nie chce. Nigdy o tym nie zapomnę. Okropne. Grr

http://www.suwaczki.com/tickers/w4sqflw1hylr0syf.png

Odnośnik do komentarza

Paulina11p może potrzeba ci jeszcze czasu i zapomnisz a pragnienie 2 dzidziusia zwycięży. Zawsze możes chyba sobie załatwić cesarke drugą. Szkoda że musicie być sami, mam nadzieję że uda wam się tak zrobić żeby być jednak razem z ojcem tu albo tam. Czasami warto się poświęcić ale być razem.
To faktycznie jesteś mega chudzinka, Tymek wyciaga widać co najlepsze. No ale dzidziusie najważniejsze teraz.

Odnośnik do komentarza

Byłam u lekarza i mówiłam o plecach. Odpowiedź brzmi. Uwaga :) przestaną panią boleć jak mały urośnie i nie będzie chciał na ręce. A tak na poważnie to naprawdę bardzo mnie bolą :/ Co do bycia razem tu to nie możliwe. A tam... Mogę ale narazie nie chce. Muszę to przemyśleć. Narazie skupiam całą swoją uwagę na moim dziecku :) Codziennie jestem jeszcze bardziej w nim zakochana:) I jeszcze nie dotarło że naprawdę jest mój... Nigdy w życiu nie byłam tak szczęśliwa mimo nie przespaych nocy...ciężkiego porodu.

http://www.suwaczki.com/tickers/w4sqflw1hylr0syf.png

Odnośnik do komentarza

Po szczepieniu, odpukać, ok. Ostatnio co prawda spał jak go kłuły, więc płacz był krótki. A teraz to jak się rozpłakał to przez 15 min nie mogłam go uspokoić. A do cyca nie mogłam dostawić, bo dostał tez szczepionkę na rotawirusy doustnie i nie mogłam go od razu nakarmić:(. Ale na szczęście na razie bez gorączki:).

Ja po tej diecie eliminacyjnej to ogólnie mam mniej pokarmu jak miałam i już mi się nie zdaża, że pokarm mi wypływa. Tylko jak karmię to druga pierś się 'spina' i twardnieje, ale pokarm już nie tryska...a staniki dostałam w spadku od bratowej i są fajne i nie narzekam, ale już bym chciała czasami ubrać jakiś z usztywnieniem tak dla odmiany;)

Paulina, a to byliście z Tymkiem w szpitalu? Coś poważnego się działo?

Odnośnik do komentarza

W niedzielę się zaczęło. Pojechałem na oddział i dostał syrop i sól morska. Po dwóch dniach gorzej i znowu inny syrop. W pon tydzień później kontrol niby nie słyszała zmian ale antybiotyk. W czwartek kontrol już tragedia była ale poczeka p.do poniedziałku. Wstaje rano o 4 wpiatek ten ledwo oddycha.Raz dwa szpital i przeswietlneue Zapalenie płuc. Masakra

http://www.suwaczki.com/tickers/w4sqflw1hylr0syf.png

Odnośnik do komentarza

O jaaa. .. to rzeczywiście masakra. Zapalenie płuc u takiego maluszka to mega poważna sprawa. Dobrze, że już wszystko w porządku. Taki los naszych dzieciaczków, że urodziły się zimą i o chorobę niestety łatwo... ehhh.. mogłoby już być ciepło:)

A tak w ogóle sobie uświadomiłam, że niedługo na forum pojawią się styczniówki 2017:)... kurcze, ale ten czas leciiiii:)

Odnośnik do komentarza

Tak, mieliśmy katar, którym mała się dławiła. Lekarka mi wmawiała i położna zresztą też, że przy mleku z piersi to dalej nie pójdzie. Ale to trwało strasznie długo i byłam z nią wiele razy na osłuchaniu, bo się strasznie bałam. Zapalenie płuc nas ominęło. Dodam, że malutka zaczęła chorować w12 dniu. I jeszcze jedno, wpuszczałam jej do noska kropelki i dodatkowo maść do noska z antybiotykiem. Pomogło, ale kolejny lekarz skrytykował leczenie poprzednika. Dobrego pediatry ze świecą szukać.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...