Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Mm3
Dzięki. Widzę że się nie spieszycie z tym bilansem :)
Panie pomagają w łazience, idą tam z dzieckiem. Nawet musiałam podpisać na wniosku czy się na to zgadzam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Renia
Myśmy wogóle nie byli na bilansie, jakoś strach mi chodzić do przychodni, w sezonie infekcyjnym, bez wyraźnego powodu. Ale pewnie z tym liszajem będę musiała pójść, to może od razu bilans załatwię :-)

Mm3
Na roczek, kiedy to było :-)))) u nas był rowerek biegowy, i taki pchacz świecąco- wyjący, potem na święta skoczek, samochód jezdzik, i chyba duplo, ale pewnie to wszystko masz po Jasiu :-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
Nie macie oddzielnych godzin na dzieci zdrowe ? Na szczepienia i bilanse ? Ale może faktycznie nie ma co ryzykować gdy bakcyle krążą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mm3
No niestety nawet jakbym pamiętała, co córka na roczek dostała, to pewnie już i tak byłoby nieaktualne :-))

U nas w przychodni nie tylko godziny ale i jest specjalnie wydzielona część przychodni wydzielona na dzieci zdrowe, z osobnym wejściem. Nie wyobrażam sobie np młodszych niemowląt na szczepieniu w towarzystwie chorych. Wydzielone godziny bywają złudne, bo ludzie nieraz tak na pałę przyjeżdżają jsk są chorzy.

Fakt, z bilansem nie bardzo mi się spieszy :-))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Renia
W teorii oczywiście są wydzielone i miejsca i godziny dla dzieci zdrowych, tyle że tak naprawdę to trochę ściema, bo i tak jest jedno wejście ( przez poczekalnie chorych), musisz się zaanonsowac że jesteś w rejestracji u chorych, i czekasz w poczekalni, dla zdrowych, przez którą przechodzą chorzy, chcąc skorzystać z toalety.
Lekarz na zdrowych przyjmuje raz w tygodniu, od 11, ale w pracy jest od 8, więc zawsze mi się wydaje, że na wdzianku, i ciele ma mnóstwo zarazkow, no i pielęgniarki które kursują pomiędzy gabinetami zdrowych i chorych :-)
Może jestem przewrażliwiona, ale tamten rok dał mi tak w kość w chorobami, że teraz robię co mogę, żeby nas omijały :-)

U nas znowu wiosna, aż się chce wychodzić z domu ( nawet przed 7.)
Miłego dzionka :-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny,

U nas powoli do przodu. Ostanio bywam sama całymi dniami z chłopakami, więc czasu mało na pisanie.

Skakanka- ja mam tak samo i mój luby mi mówi, że już w paranoję popadam. Też mam wizję zarazków. U nas wejście do przychodni jedno i często się zdarza, że dzieci wychodzą ze szczepienia, a w poczekalni już są dzieci chore :(.

Mm3-u nas na roczek był pchacz, klocki mega blocks, takie kubeczki co się wkłada jeden w drugi i można budować wierę Smiki i klocki drewniane. Ostanio mi gdzieś mignęła reklama tęczy Grimms. Nie wiem jaka cena, ale zabawka zapowiada się fajnie, wiec może coś takiego?

Ja pod wpływem impulsu złożyłam papiery do przedszkola. Pewnie i tak się nie dostaniemy do państwowego, ale cóż :). Pogadałam w weekend z koleżankami i nasłuchałam się jak to ich dzieci się rozwinęły w przedszkolu i tak mnie coś tknęło. Uznałam, że nawet na 3h jak będzie chodził to chyba nie będzie tak źle. Chociaż pod koniec miesiąca mamy alergolog to zobaczymy, co na to powie.

Lea, jak u Ciebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
Wyszalej się :) będziecie na lodowcu?

Mm3
Fajne są bramki interaktywne.

Jakiś żart z tymi przychodniami. U nas jest oddzielne wejście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

www.smyk.com/fisher-price-spiewajacy-nocniczek.html
Ha, ha w smyku promocja, szarpnęli się..... :))))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żoo
Tym razem włoskie Dolomity, Madonna. Dziś nas śnieg zasypywał, więc narciarstwo raczej barowe, podniebienie dopieszczam i się alkoholizuję, bo nawet nie pamiętam kiedy cokolwiek wypiłam, przy dzieciach to praktycznie nie tykam bo zawsze może zdarzyć się coś gdzie trzeba być na 100% formy...

U nas też jest osobne wejście do zdrowych, ale co dziwne to tam tylko szczepienia, bilanse już umawiają normalnie w gabinecie tylko pod koniec pracy...


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh,
Jak to się dzieje, że jak wszyscy domownicy są w domu to chłopaki spokojniejsi, Leon lepiej śpi, Rysiek tak nie wariuje. A tylko ojciec przekręca klucz w zamku to się zaczyna :D.
Dobrze, że pogoda powoli wiosenna :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień Dobry :-)

Peonia
Udanego wypoczynku :-)

Zakropkowana
U nas podobnie :-) Zauważyłam że jak jesteśmy obydwoje z mężem,Julka jest spokojniejsza, jak są jacyś goście, to zazwyczaj odstawia teatr piosenkami, wierszykami i zgrywa super slodziaczka. Jak zostajemy we dwie to wtedy wyrastają jej różki :-)

U nas piękna wiosna, Julka już dziś w adidaskach poszła do żłobka. I wogóle dziś pierwszy dzień w żłobku bez pieluchy i 100 % skuteczność :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka, zakropkowana
Gratulacje.... i zazdroszczę, u nas nadal nie ma tematu.

U nas huragan ostatnio lepiej zachowuje się przy mnie. Jak jesteśmy we czwórkę to przybiera na sile ;)

Peonia
Oj, strzeliłabym sobie bombardino na słoneczku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaDwojki

Nasz dom tez spokojniejszy I bardziej ogarniety jak niema taty. Co dwojka dzieci, to nie trojka.

W tym tyg wydluzamy pobyt starszaka w przedszkolu. Dalej jest placz ale podobno da sie uspokoic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo - obawiam się, że to był jednorazowy strzał ;). I na szczęście akurat Leon nie marudził i od razu pobiegliśmy do łazienki. Bo tak to często informuje, że idzie kupa, ale wtedy akurat z reguły karmię i zanim się ogarnę to już po wszystkim :).

MamoDwojki - trzymam kciuki!

Heh, może w sumie o to chodzi, że jak jesteśmy w czwórkę to obowiązki się rozkładają i biegający Rysiek już tak nie rzuca się w oczy ;). Ale Leon na pewno lepiej śpi. Pewnie wtedy jest spokojniejszy, bo wszyscy w domu to wszystko na swoim miescu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny !Dopadła mnie jelitowka,wczoraj wieczorem było najgorzej.Teraz tylko myślę o tym ,żeby Gabrysia ominęło. Zoo u nas nocnik to nadal tylko łapacz kurzu.Latem będziemy więcej na dworze to i pozwolę mu biegać bez pieluchy.W domu na dłuższą metę nie da rady bo mamy wykladziny.zoo z tamtej pracy zrezygnowałam,w tej chwili to zupełnie inna branża,zero stresu .Najważniejsze że mogę ja pogodzić z opieką nad dzieckiem.Bylismy na pierwszej wizycie u logopedy.Wydaje mi sie ,ze polegalo to na ocenie jego rozwoju.Ukladanie puzzle,kolory,gdzie sa czesci ciala.Pani byla zadowolona,jednak wpisala nas w kolejke.Czas oczekiwania na terapię to rok.Maly coś tam więcej gada,nadal nie układa zdań. W maju ma być szkolenie tyko dla rodziców jak zachęcić malucha do mówienia.W lutym byliśmy na kilka dni w Rzymie.Obawiałam się jak Gabryś zniesie tak inenswwne zwiedzanie. Bardzo mu się podobało,był grzeczny,problem był tylko z jedzeniem.


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl20mmz58oswmm.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaDwojki

Nadal wrszask w przedszkolu... wczoraj bylo cut lepej, dzis cala godzine ryczal... Pani mowila ze jest mocnym orzeszkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj nawet nie miałam siły żeby na forum zajrzeć. Bardzo intensywnie korzystamy z urlopu :-))

MamoDwojki
Synek stopniowo przywyknie, tylko konsekwentnie niech chodzi, bo wyrobi sobie przeświadczenie, że płaczem spowoduje że mama go zabierze. Pewnie Wam niełatwo, ale zobaczysz, z czasem będzie lepiej. Ale fakt, masz małego wojownika :-))

Zielona
Fajnie że się odzywasz :-)) dobrze, że tak fajnie udało Ci się zmienić pracę:-))

Skakanka
Gratulacje, fajnie że postęp pieluchowy, a raczej bezpieluchowy :-))
Nasz mały wola kupę, siku nie, a w żłobku nie bardzo pilnują nocnika, więc całkowite odpieluchowanie zostawię na lato.

Moje dziecko jakby nie bardzo tęskni... Rano wola ciocię. Z jednej strony to dobrze, ale jakoś tak... No nie wiem.

Nam jednak te parę dni oddechu było potrzebne. Wczoraj po nartach tak zabalowaliśmy że coś w tym stylu to z czasów studiów pamiętam... Aż filmiki w barze ludzie nagrywali. Były tańce, śpiewy, picie grupowe drinka z wiaderka poprzez wiele słomek i bieganie po śniegu za piłką, panowie się porozbierali do gołych torsów i urządzili sobie zjazdy po śniegu... Podrapani byli... Ale w sumie wszyscy bardzo grzeczni, zero ekscesów, po kilku godzinach na nartach (po ciemku...uffff...) całą ekipą zjechaliśmy do hotelu, o dziwo w całości, tylko kilka kraks było... Jak jedna z koleżanek skomentowała - urwali się rodzice od dzieci i bawili się jak one :-))
A dziś wszyscy grzecznie zameldowali się o ósmej na śniadanie.

żoo
Bombardino jak najbardziej, jest w ciągłym użyciu na wymianę z aperolem w drinku, panowie to z piwem. Te rzeczy tylko na stoku jakoś smakują...
Dziś było piękne słońce, do spadu na stokach tkwiliśmy, aż nas policja wygoniła do domu :-)) dopijaliśmy coś w barze przed drogą i normalnie kazali nam spadać do gondoli albo na nartach na dół. :-))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh, Peonia jak tak czytam Twoją opowieść, to jakby historia z kosmosu. Że bez dzieci? Że rodzice mogą się bawić? Że jak na studiach? Inny świat :D. Może za jakieś 10 lat też będę się tak bawić ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś za słońcem podążaliśmy ze stoku na stok... Od baru do baru, leżaki i efekt - wypieczone gęby:-))

Peonia

Wiadomości
wp.pl
Parenting
Encyklopedia
Planowanie ciąży
Ciąża
Poród
Niemowlę
Maluch
Przedszkolak
Uczeń
Rodzina
Kuchnia
Forum
W oczekiwaniu na bociana
9 miesięcy, ciąża
Szpitale
Noworodki i niemowlaki
Maluchy
Przedszkolaki
Uczniowie, Nastolatki
Kącik dla Mam
Produkty
Produkty dla dzieci
Produkty dla kobiet w ciąży i po ciąży
Produkty do ochrony i wzmacniania kobiety ciężarnej
Usługi
Szpitale położnicze
Lekarze i specjaliści
Poradnie laktacyjne
Kliniki i przychodnie
Szkoły rodzenia
Kursy i szkolenia
Tematy miesiąca
Ważny Temat - Łagodna i bezpieczna pielęgnacja skóry Twojego Maluszka
Ważny Temat - Rodzina na kółkach
Ważny Temat - Najlepszy start dla maluszka
Sanostol: wspólnie wspieramy rozwój Twojego dziecka
Ważny Temat - Jak żywić dziecko podczas choroby i gorączki?

Maluchy

Powrót
+ Odpowiedz
<<br /> 1
2
3
4
5
...
3201
3202
3203
3204
3205
3206
3207
3208
3209
>
Wrześnióweczki 2016
Odpowiedzi znajdują się poniżej

Sevenka
Wyślij wiadomość
• 34 minuty temu
Ale Igorek słodko patrzy :* dobrze, dobrze niech się chłopak uczy gotować, taka umiejętność zawsze potrzebna :) moja też dziś chyba gotowała, chciała marchewki, którą kroiłam do zupy (u nas dziś była ogórkowa) więc dostała słuszny kawałek i poszła chrupać, za kilka sekund wróciła i dorwała się do garnków, wkładała tą marchewkę raz do jednego raz v do drugiego garnka, przykrywała przykrywką i potrząsała w między czasie podgryzając marchewkę a tak przy tym waliła tymi garami o podłogę, że w końcu moje uszy tego nie wytrzymały i zakończyłan zabawę w kucharzenie. Ola też uwielbia makaron pod każdą postacią ten surowy również, też przy zabawie we wkładanie do kubeczków chciała go próbować. Ciekawość nie zna granic :)
Alimak, że też ta bakteria musiała się dorwać do drugiego oka ach. Nie smutaj czas bez męża szybko zleci, może ten pomysł z rodzicami nie jest zły.
Peonia ale super się tam bawicie i bardzo dobrze, w końcu w każdym drzemie małe dziecko,to taki reset jakże potrzebny od czasu do czasu każdemu :)
Ja wczoraj chodziłam jakaś podminowana, w pracy v wszystko mnie wkurzało, gryzłabym nawet przez telefon,ciężko mi było wytrzymać samej ze sobą, na szczęście wieczorem znalazł się winowajca @, także Mila te półtora roku bez okresu to niezły rarytas :)
Monmonka trzymaj się tam kobietko :* ja jakoś się ogarniam, czasem poprostu jest syf w domu :/ no ale ja chodzę na 8 do 14 więc obiad jest o normalnej porze i jak n pogoda dopisze to i spacer ale już przeraża mnie myśl zostawania do 16 bo zaległy urlop w końcu mi się skończy :/
Monika jak najbardziej chodźcie na tę rytmikę, super sprawa, za każdym razem Maciuś będzie bardziej śmiały, same plusy będą, a jak na sali zabaw, pamiętałaś o dżinsach? ;)

--

Peonia • 18 minut temu
Cytuj
Zgłoś nadużycie
No powiem Wam że urlop przedni i jednak mimo tęsknoty za dziećmi taki reset dobrze robi. Dziś było cały dzień słońce i wypiekanie że hej :-)) zmienialiśmy stoki podążając zs słońcem i barami...
Niestety jutro koniec laby, czas do domu.
No ale żeby za dobrze nie było to dziś załapałam totalnego wk...wa, chłopcy się zabawili i podstępem wyprowadzili nas na wyjątkowo trudną trasę... Zjechałam, ale miejscami tlen mi odcinało normalnie ze strachu, bo ścianka bliska pionu, zmuldzona i trudna, taka najczarniejsza z czarnych, az blokada mi się włączała. A jak dobrnęłam do końca to małż durnym tekstem się przed kolegami popisał i wyzwolil wybuch bomby atmowej... Straciłam przekaz fonii na jakąś godzinę, aż reszta dowcipnisiów położyła uszy po sobie...

Zakropkowana
Jeszcze troszeczkę i może to być bardziej realne. To tez kwestia mozliwosci i organizacji. My co roku wyjeżdżamy choć na kilka dni bez dzieci, przerwy tylko jak są maluszkami takimi bardzo, po ukończeniu roku już zostawały i obywało się bez problemu.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heh, patrząc teraz przez pryzmat kolejnego zapalenia piersi, to ja już nie chcę nigdzie wyjeżdżać, byleby minęło i Leon w miarę przespał noc :(

Fajnie, że udaje się Wam wygospodarować trochę czasu tylko dla siebie. No i zazdroszczę umiejętności narciarskich, bo to jedna z wielu rzeczy, których nie opanowałam, więc ja bym na takim wyjeździe się wygrzewała na słońcu ;)
Eh, pomarzyć można ;)

To Panowie poczuli na skórze gniew Peonii ;). Mąż sobie chociaż wziął do serca?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas znowu katary.

Po raz trzeci przełożyłam szczepienie.

MamoDwojki
Pomalutku, pomalutku ale do przodu. Będzie dobrze.

Podobno przeszłam casting przedszkolny ;) teraz tylko czekam czy mnie jakieś inne czynniki nie wyrzucą z kolejki przedszkolnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakropkowana
Współczuję zapaleń piersi. Miałam raz i nie chcę więcej.
Wybitne paskudztwo.

Mm3
A jeszcze wracając do prezentów to może zestaw klocków pasujący do tych co macie. Klocków nigdy dość byle z tego samego zestawu.
I bardzo ładna jest wersja damska psa, którego mamy. My pal violet.
My mamy scouta zielonego.
http://www.zabawkowicz.pl/zabawka/5892,leapfrog-moja-przyjaciolka-violeta-i-przyjaciel-scout.html
Zasadzałam się na Violet ale nie wyszło ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...