Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Slakanka
Na mnie przy ospie wietrznej najlepiej działało smarowanie gencjaną. Wyglądało fatalnie ale było skuteczne i zetrzeć też się nie da. Może warto spróbować.

żoo
opis TK ma być jutro. Muszę z tym pójść do audiologa i zobaczymy co dalej. Słyszę coraz gorzej.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

żoo
mój mąż też nie kupuje na przeprosimy kwiatów. Ani innych gadżetów. Ale zaczyna robić rzeczy jakich zazwyczaj unika. Sprząta, nagle zajmuje się bardziej młodym, robi dobre kanapki, podsuwa najladniejsze truskawki... Tak trudno przepraszam prawdziwe powiedzieć...


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Peonia
W sumie mam gecjane w domu, ale na spirytusie. To nie piecze na ranę?

No masakra z tymi facetami!
Mój teraz zły chodzi, że urlop musi spędzać w domu z chorym dzieckiem... no idiotycznie się zachowuje. Chyba też mu się patelnią należy.


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Kurczę, nie pamiętam czy ta gencjana była na spirytusie. A może po prostu sama zrób skondensowany roztwór wodny nadmanganianu potasu? Wtedy na pewno nie będzie piekło. Może żoo coś podpowie?

Hehe, jakbym mojego widziała. Też chodziłby wkurzony. Tak jakby dziecko im na złość zachorowało...


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nic mądrego nie napiszę
Chodzi o to aby nie swędziało i się nienadkaziło. A czym to się posmaruje to wszystko jedno.
Gencjana wodna na błony śluzowe i skórę, spirytusowa na skórę.
Można też spróbować maść cynkową.
Może jakiś sudocrem lub pochodne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Kaisuis

Witam
U nas dwie ostatnie noce jakby lepsze ale i tak z pobudkami. Za to trzeci dzień boli mnie głowa. W zasadzie to już z tym bólem się budze. Może to przez ten upał?

Skakanka
No niefajnie to wygląda. Biedna Julka:-(
Zoska ostatnio rozsypała na siebie zawartość saszetki herbaty z pokrzywy i miała straszne bąble. Posmarowałam ją wtedy praparatem Chicco i po 15 min wszystko znikneło. On jest w pełni bezpieczny tyle, że nie można go stosować na skórę z ranami. Ja go stosuje na wszystkie zmiany na skórze które się pojawiają i muszę powiedzieć, że jest naprawdę skuteczny.
https://patiimaks.pl/produkt/roll-on-po-ukaszeniu-10ml-chicco.html?gclid=CKqn6-iy4tQCFV5kGQodzNQHxw

Jagoda
Ja bym Panią zapytała np. o to jak zamierza spędzać czas z dzieckiem, jakie zabawy proponuje, czy potrafi udzielić pierwszej pomocy, co by zrobiła w przypadku zadławienia, ukąszenia dziecko przez pszczołę. No i dla mnie ważnen: czy pali papierosy. Bo jeżeli pali, to wątpię że wytrzyma 8 godzin bez papierosa.

Ja ostatnio nie mam powodów do narzekania na meża ale też często miewa odchyły. Tyle, że u nas sprzeczki wynikają głównie z tego jak opiekuje/ nie opiekuje się dzieckiem. Podejrzewam, że też miałby focha gdybyśmy musieli wracać z urlopu przez chorobę Zoski.
Peonia
Ja często strasze męża jak mnie wkurzy, że zabiorę dziecko i się wyprowadze. U nas to działa. Mąż później chodzi jak w zegarku;-))
Chyba żadne małżeństwo nie jest idealne pytanie tylko na ile jesteśmy w stanie tolerować pewne zachowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Kaisuis

Wczoraj byłam na drugim zabiegu kriolipolizy. Babka mówiła, że widać różnicę na wysokości talii (dziwne, że pamięta) I faktycznie, zmierzyłam się w domu i trochę tych cm ubyło. Natomiast dół brzucha dalej bez zmian :-(
Muszę zacząć ćwiczyć ten brzuch bo to już moja ostatnia nadzieja. Może macie jakieś sprawdzone ćwiczenia?

U męża trzy dni temu w firmie był atak hakerski. Wszystkie oddziały na świecie stoją. Nic nie działa i nie wiadomo jak to będzie. Dla nich to są milionowe straty. Mąż powinien dostać już wypłatę i nie ma i nie wiadomo kiedy i czy w ogole dostanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

jagoda
Zapytaj jak wyglądała jej praca z poprzednimi podopiecznymi. Jak spędzała z nimi czas i czy miała z nimi jakieś kłopoty. Myślę, że sposób w jaki będzie mówić o dzieciach wiele Ci powie o niej jako o osobie i o jej zaangażowaniu w pracę.

Chmury gradowe zawisły nad małżonkami. U mnie spokój. Może dlatego, że od początku jasno precyzowałam jaka jest moja wizja małżeństwa. Wyprowadzkami a tym bardziej zbieraniem dziecka nigdy nie straszyłam, bo uważam że to cios poniżej pasa. Zdarzają się oczywiście spięcia, ale kilka cichych dni wystarcza ;)


http://www.suwaczki.com/tickers/gg64j44jigxjyf5q.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Kaisuis

Mokka
Ja nie uważam, to za cios poniżej pasa. Czymś gorszym dla mnie jest to jak mąż nie angażuje się w opiekę nad dzieckiem. Skoro mu źle, to może lepiej byłoby bez żony i dziecka?
Czasmi taki zimny prysznic potrafi zdziałać cuda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość żoo z robo

Ha, ha u nas ciche dni nie istnieją, raczej głośne minuty.

Akurat faceta to trzeba dobrze sobie wybrać na początku. W cudowne przemiany to ja nie wierzę chyba, że na gorsze.
Chyba, że będzie to solidna praca nad sobą ale raczej nie wierzę w to że facetowi będzie się chciało.
Mam kolegę (informatyk) on chodzi już od kilku lat na terapię. Niestety ta terapia tylko pogłębia jego narcyzm bo terapeutce mówi to co jemu pasuje. Jak mu jego dziewczyna zaproponowała wspólne sesje to się nie zgodził bo powiedział, że na niego nagada. Taka sztuka dla sztuki. Chodzi bo wie, że ma problemy społeczne ale nie chce się zmienić.

Mnie też boli głowa, takie uporczywe ćmienie. Nawet w nocy mnie budzi.
Ale u nas burzowo od dwóch dni więc może dlatego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Kaisuis

My natomiast nie mamy cichych dni. Jak się mamy pokłócić to klócimy, wszystko wyjasniamy, pozniej dajemy sobie buziaka i normalnie gadamy;-)))Ja od początku mówiłam mężowi, że moim domu nie ma obrażania:-) Nie odzywania do siebie bym nie zniosła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość żoo z robo

Metoda musi być dostosowana do osobnika.
U nas ciche dni by nie działały. Są sprzeczne z naszą naturą.
Czasem straszę wywaleniem z domu ale mój mąż nie bierze tego na poważnie.
Inna sprawa, że u nas nie ma poważnych problemów. Co najwyżej chwilowe regulacje.
Ale tu już wychodzi wybór konkretnego osobnika;) mamy spójne priorytety życiowe a bzdety jakoś dogramy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Kaisuis

Mój mąż też na poważnie nie bierze tego wyprowadzania się. Bo niby gdzie bym miała iść, jak ja tu nawet rodziny nie mam:-/ Tyle, że jak tak zaczynam gadać, to mąż wie, że przesadził i robi się poważnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Siedzę na nudnym zebraniu.... Plus że przy okazji dowiaduję się gdzie jaka droga będzie remontowana.

Nie wiem kto tu jaki ma staż wspólnego życia. Powiem tylko, że kiedyś u mnie działało pól dnia dąsów. Potem dzień. Teraz od drugiej strony słyszę że ucieknie jak coś mu się nie spodoba.

Tak więc zagadzam się z żoo że najważniejszy jest nasz pierwotny wybór partnera. Bo z czasem może w zasadzie być tylko gorzej niz lepiej. Zresztą bez sensu dla mnie wiązać się z kimś kto nam nie pasuje i próbować go zmieniać.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Kaisuis

Zgadzam się z Wami.
My żyliśmy w idealnym związku dopóki nie pojawiła się Zosia. Wtedy zaczęły się pierwsze sprzeczki. Głównie o brak zaangażowania męża w opiekę. Ostatnio jest dużo lepiej ale to też pewnie wynika z tego, że dziecko jest po prostu starsze i prostsze w obsłudze. Ja mimo, że często na męża narzekam, to bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie spędzić życia z innym człowiekiem u boku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A co do wyprowadzania się to my mamy jak bo w naszym starym mieszkaniu mąż ma obecnie biuro. Stąd tak łatwo szafuje groźbami wyprowadzania się.
Jestem tylko ciekawa jak sobie poradzi bez pralki itp. I obsługi i nas w ogóle. I z gadaniem mamusi... Bo pr miałby slaaabiutki po takim wyczynie. Czasami miałabym ochotę żeby spróbował to może to dałoby mu wreszcie temat do sensownych przemyślen.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mokka
Bywa że umowy z początku związku tracą moc u jednego lub obojga małżonków. I co wtedy? Ja nawet nie musiałam precyzować wizji bo mieliśmy po prostu taką samą.
Z czasem mąż napatrzył się na otoczenie i chyba stwierdził że inni mają lepiej / lżej i jakoś jego wizja uległa chyba zmianie, do tego bez porozumienia ze mną.
Czas może wiele zmienić. Ja tęsknię za facetem, za którego wyszłam. Bo ten obecny tylko go przypomina ale to nie to samo.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Kaisuis

Peonia
Święte słowa.
Ja na początku naszego związku, to w zasadzie nie mówiłam czego oczekuje. Zresztą dziwnie bym się czuła, gdybym na dzień dobry stawiała warunki. A druga sprawa, to nawet nie przyszło mi to do glowy i ja z reguły nie jestem jakaś roszczeniowa.
Poza tym, my się bardzo dobrze dogadywalismy.
Mi dużo osób z otoczenia mówiło, że przyjście dziecka na świat dużo zmienia w małżeństwie. Jakoś mi się wierzyć w te slowa nie chciało i uważałam je za złośliwości. Czas pokazał, że jest inaczej. Dalej z mężem stanowimy dobraną pare ale jest już zupełnie inaczej. Nigdy nie wiadomo co będzie. Co jednej lub drugiej stronie strzeli do głowy.
Mnie już życie trochę naprostowało i niczego nie jestem pewna.
A z tym straszniem wyprowadzeniem, to rozumiem, że to może być irytujące. Byłoby mi przykro gdyby mi tak mąż powiedział. Co innego ja...;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jagoda
a czemu nie masz szans na żłobek? Kiedy zapisałaś małą? Na Placu Poznańskim wciąż można znaleźć miejsce a to blisko Twojego miejsca pracy. Tam chodziła moja córka i nie było źle. A teraz jest tam lepiej niż 10 lat temu.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość żoo z robo

Jagoda
Przecież Wam przysługuje karta dużej rodziny i podobno nie ma wtedy szans aby żłobka nie dostać.
Nawet w obleganych warszawskich żłobkach jak ktoś ma trójkę dzieci to żłobek dostaje.

Po kilku latach związku wiadomo, że ludzie się trochę zmieniają i wtedy warto popracować aby nadal iść we wspólnym kierunku.
Gorzej jak główne priorytety nie są spójne tylko związek leeeeciii na początkowej euforii. To się w przyszłości może całkiem rozjechać.

Peonia
A wyrzuć z domu skoro uważasz, że da to czas małżonkowi na przemyślenia. Może medytacja w samotności mu pomoże wrócić na właściwe tory.
Poza tym zrozumie, że nic nie ugra zamiatając sprawy pod dywan.
Czasem coś trzeba radykalnie uciąć bo jak zostanie niewyjaśnione to się potem ciągnie....

I w sumie to coraz bardziej dochodzę do wniosku że czasem warto skorzystać z terapii par bo czasem przy obcym człowieku w końcu puszczają tamy i wychodzą różne absurdalne zachowania.
Bo niestety rozmawiając we dwójkę wdrukowujemy sobie wciąż te same schematy i te rozmowy wyglądają za każdym razem identycznie. A ktoś z zewnątrz może zerwać ten schemat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Kaisuis
U nas zmieniło sie dopiero po trzecim dziecku. Chyba też wpływ na to ma zazdrość o to, że młody wpatrzony tylko we mnie. Szkoda, że nie zajarzył iż to konsekwencja tego, że przy trzecim dziecku jakby zapomniał że jest ojcem i scedował opiekę w zasadzie tylko na mnie...

Przy starszych nie miałam do niego uwag/żalu itp bo był w porządku. Teraz za stary jest, czy co...


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

żoo
On sam straszy ale idiotycznie domaga się abym to ja go wyrzuciła. Żeby miał wytłumaczenie. Taka łatwizna :-)) bo jak mu ostatnio powiedziałam że skoro tak potrzebuje uciekać to niech to robi ale na WŁASNĄ odpowiedzialność. I to już za trudne :-)))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość żoo z robo

Peonia
Oj, biedaczek jest ubezwłasnowolniony ;)
Faktycznie mu coś się w głowie rypło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość żoo z robo

I najgorzej, że nowy samochód nie pomógł na poprawę sampoczucia.

Toż to dziwne ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...