Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Kaisuis

Mokka
To jak ma wszystko podane na tacy, to chyba jej się nie chce...
Zielona
Dzięki za info.

Dlatego własnie kredki sobie narazie darowaliśmy;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry:-)

Żoo
U nas w żłobku to bardziej niż malowanie, to organizują zabawy pokazujące różne smaki, struktury, często robią jakieś wyklejanki z grochu, kaszy, piórek. Często babrają się w jakimś cieście ( w sensie ciastka robią), jakieś kanapki, galaretki, sieją sadzą, maszerują stópkami po czymś zimnym ciepłym, szorstkim. Takie zabawy pobudzające zmysły, ale coś mi się wydaje że to wszystko Tunio ogarnia sobie sam:-)
Kredki kupiłam kiedyś w smyku, w kształcie kaczek ( bo miałam schizy że Julka je sobie do oka wsadzi), coś tam babrała, głównie tam gdzie nie powinna, ale nie zjadała. W sumie małżonek wywalił jej te kredki bo stwierdził że śmierdzą- więc może dlatego ich nie jadła:-)

Mokka
Grunt że mały zdrowy, z nianią mam nadzieję że się jeszcze dotrzecie :-)

Kaisuis
U mnie jak wyciskam na siłę, to jest pokarm przypominający siarę, a skończyłam karmić 24.01


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
U nas to bardziej wydzieranki piórek tzn. ja wydzieram z paszczy jak młody coś znajdzie.

Ale fakt, u nas zabaw sensorycznych nie brakuje, gorzej z usadzeniem na miejscu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kaisuis
elektroterapia jak dla mnie znośna. Takie kurczenie się mięśni. Nie bolało.

Wg mnie poza plastyką nic na trwale biustu i brzucha mi nie naprawi. Nie czaruje się. Miałam zrobić dawno brzuch ale wciąż odwlekałam z myślą o trzecim dziecku. Teraz już warsztat zamknięty to poczekam do momentu jak moja głowa do tego dojrzeje...

Malowanie, lepienie itp to nie u nas. Młody dość spookojny ale nie garnie się wcale do takich stacjonarnych zabaw. W żłobku też widzę że to dopiero w średniej grupie robią. U nas nastawione są bardziej na ruchowe i muzyczne zabawy.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość strrrunka

Hejka!

Zoo, z braku czasu nie mam kiedy wejść na komputer... A z Tel nie mam jak wysłać maila.
Chciałam Ci tylko napisać, że lekarz konsultujący syna z góry wiedział, że mamy już skierowanie... Pytal kiedy mamy termin w Górnośląskim centrum, po czym zadzwonił u siebie na oddział z zapytaniem jak u nich z terminami i... Wolny termin na listopad 2018.
Dr badając uszy endoskopowo pokazywał uszy i że w jednym zrobilo się już wybrzuszenie... I wspomniał, że do 3, 4 miesięcy dobrze by było zrobić drenaż uszu, bo potem te dreny byłyby wypychane z racji ciśnienia jakie by powstawało z gromadzącego się płynu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość żoo z robo

strrrunka
To na spokojnie, zobaczymy co wyjdzie z tej rozmowy.
Będzie gadał człowiek, który dużo może więc jak nie pomoże to znaczy, że procedury są nie do przeskoczenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaisuis

Matko, w jakim my kraju żyjemy żeby tyle czasu trzeba było czekać na zabieg...ehh

U nas standardowo noc z imprezą. Ostatnio to norma, tyle, że dziś balowaliśmy 4 godziny. Chyba wiadro kawy bym musiał wypić żeby dojść do siebie:-/ Zazdroszczę tym mamom które mogą spokojnie przespać noc.
Jeszcze ostatnio moja mama sprzedała mi opowieść o synku sąsiadki który ma miesiąc i śpi od 20.00 do 6.00 bez żadnej pobudki. Nie wiem po co takie gadanie, chyba tylko po to, żeby mnie dobić. No ale na moją mame zawsze można liczyć :-/
Oligatorka
A jak u Was?

Dziewczyny, dzięki za info o zakończeniu. Przynajmniej wiem czego się spodziewać i nie będę się martwiła, że u mnie to jakoś długo trwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość strrrunka

Ok, dziękuję!
Zawsze jest jakaś nadzieja. W razie Wu (jesli kontrakt z innym prywatnym szpitalem będzie przedłużony) mamy wstępnie ustalony termin na wrzesień.

Czasem mnie martwi to, że uszy go pobolewają. No i ten słaby słuch.
I martwię się, czy taki drenaż nie spowoduje, że bardziej bedzie narażony na nawroty infekcji... Wiesz, ludzie różne rzeczy mówią, ze jak rwz drenaż, to potem znów co jakis czas znow trzeba wykonać ten zabieg. A Internetu w tym temacie nie chcę przeglądać by nie czytać historii i doświadczeń innych osób. Nie chcę się negatywnie nakręcać. Wolę korzystać z wiedzy i doświadczenia fachowców ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość żoo z robo

Strrrunka
Ja nie ekspert ale ile osób tyle historii. Zabieg na pewno trzeba zrobić jeżeli jest gorzej ze słuchem. A co będzie potem to nikt nie wie. Czasem jest super a czasem się ciągnie.
Ale bez zabiegu na pewno byłoby gorzej. Moja znajoma robiła u dwóch synów i u jednego miała przykaz utrzymać dren jak najdłużej i a on wypadał. Ale nie miała żadnych wątpliwości, że zabieg był potrzebny. A kto inny będzie gadał, że zabieg nieudany.

Te problemy z kontraktami to chyba mają związek z nową ustawą o szpitalach. Szpitale nazwijmy je monotematyczne a tym samym specjalistyczne być może nie będą miały kontraktu bo nie będą w sieci, czy jakoś tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość żoo z robo

Kaisuis
Nie ma to jak dobić własne dziecko ;)
a bym chyba w takim permanentnym niespaniu przegryzła komuś tętnicę.

Ale Cię pocieszę, ja wraz z rozwojem ciąży też nie będę spała.
Poprzednio na końcówce chodziłam całe noce, budziłam się po kilkanaście razy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A zalogowałam się, co mi tam ;)

Oligatorka
Jak tam hulajnoga? Milenka próbuje na niej jeździć?
W weekend byliśmy na imprezie i młody dopadł trójkołowca i całkiem sprawnie na nim stał.
Najwyraźniej nauka bratanka nie poszła w las :)))
Oczywiście chciałam lecieć do sklepu i kupować ale małżonek mi nie pozwolił, eh, chłopy.
Ja wchodzę z założenia, ze i tak wcześniej czy później kupimy to po co czekać :))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaisuis

Żoo
Ja już czuję, że dopada mnie jakaś frustracja przez co też czesto nie jestem dla Zosi taką mamą jakbym chciała. Ona potrzebuje ciągłej uwagi i wtedy też lepiej funkcjonuje. A ja czasami nie mam już siły na jej pomysły. Wszędzie wejdzie i jest w 100 miejscach jednocześnie a swoje niezadowolenie wyraża poprzez wydzieranie się. Wczoraj na spacerze ostawiła taki cyrk, że aż mi się płakać chciało. Jak mąż był te dwa tygodnie w domu, to było super. Dzieliliśmy się obowiązkami po pół i Zośka też wtedy była inna. Te dwa ostanie dni dały mi nieźle w kość. Mąż wraca późnym wieczorem i wszystko muszę ogarniać sama.
No dobra, już nie smuce bo i tak jestem tu główną marudą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kaisuis
Powiem szczerze, że często myślę o Tobie jak mój huragan lata i ciągle wymyśla nowe zabawy.
Bo jakby nie patrzeć moje dziecko ma ciągle nowe atrakcje i w sumie mam sztab ludzi do pomocy bo jak nie babcia to dziadek a czasem zdarza się i ciotki emerytki poprosić.
A Ty jesteś z tym sama i pewnie też masz ograniczoną możliwość organizowania atrakcji. U nas tłum ludzi, duży ogrodzony teren bo nasz i sąsiadów a i tak młody potrafi nieźle nas zmęczyć. Jak już mamy dosyć jego latania to ktoś idzie z nim na rower. Co prawda ja się coraz gorzej mieszczę z fotelikiem ale i tak to wolę niż go gonić w kółko.

A próbowałaś z Zosią jeździć na rowerze? U nas młody bardzo lubi i świetnie się sprawdza przedni fotelik do którego podchodziłam sceptycznie. Trochę byś swobody odzyskała bo przynajmniej można zwiedzać różne place zabaw ;)

Zresztą bez pomocy takiej ilości osób nie dałabym rady być w ciąży i mieć dwóch prac a tak mogę wszystko połączyć. Małżonek to jak wszędzie po 12 godzin w robocie.

A jakbym miała być z tym wszystkim sama to któregoś dnia bym po prostu wyszła z domu i chyba nie wróciła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaisuis

Żoo
Ja mam pod blokiem osiedlowy dom kultury ale zajęcia są dla dzieci od 2 r.ż. Już byłam pytać.
Myślałam, że uda nam się do wakacji kupić dom, wtedy było by dużo łatwiej. No ale póki co, to się raczej na to nie zanosi. Ostatnio nawet byliśmy jakiś oglądać. Na zdjęciach wyglądał dość przyzwoicie ale na żywo...chyba trzeba było wrzucić granat do środka i robić wszytko od początku;-) Pewnie, są domy gotowe do zamieszkania ale za taką kasę, że w obecnej sytuacji nierealne dla nas. Ciągle szukamy jakieś okazji.
Ja mam dziś kryzys bo się nie wyspałam do tego Zoska cały czas marudzi. I chyba mnie wczoraj przewiało bo mnie ucho boli i zastanawiam się, czy Zosi nic nie jest. Ona się szarpie już od dłuższego czasu za uszy ale lekarz nam mówił, że nic nie widzi i że to od zębów. Sama nie wiem. Jak ją dotykam za te uszy, to w ogole nie reaguje więc może to faktycznie od zębów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość strrrunka

Zoo, dziękuję za artykuł. Tyle mi starczy, a wątpliwości rozwieję rozmawiając z lekarzem wykonującym zabieg.

Kaisus, to przejdzie. Serio!!!! Powiem Ci, że mój Bartek to do tej pory jest zywiolowym dzieckiem, ale z ktorym mozna współpracować. Ale... Zanim doszliśmy do tego etapu, nie było mi łatwo. Jak piszesz o Zosience to choćby moj Bartek. Az w koncu kolezanka, która ma córkę juz kilkunastoletnią powiedziała mi, że każdy wiek ma,swój urok i ona tęskni za czasami gdy jej Zusia byla malutka. Teraz ma inne, o wiele większe problemy :) i to jakoś zmienilo,moje podejscie i myślenie. Bo ja chciałabym zeby od małego mlody byl posłuszny, ulozony itp. Ale co tu wymagać od takiego malucha? Pewne rzeczy pptrzebuja czasu by wypracować.
Ja jeszcze patrzyłam na to z innej strony - dziecko, ktore usamodzielnilo się nagle dostaje jakby poczucia wolności :) i chce jakby przez to stać sie niezależne. A to, ze czasem poryczy albo bedzie przechodzić okres buntu to normalne w jego rozwoju.
Teraz po czasie widzę, ze każdy wiek ma swoje prawa. I nie jest mi łatwo. Mam tez okresy kiedy nie potrafię ujarzmić mojej dwójki. A najbardziej ciężko gdy jestem zmęczona. Ale im starsze dzieciątko, tym inne ma zainteresowania, inne zabawy i coraz wiecej potrafi sie skupić na jednym zadaniu.
Najlepsza moja mama. Za każdym,razem jak mi opadaly ręce, bo nie posluchal, bo brak współpracy itp, moja mama mowila, ze co,chce od niego. Jest normalnie roxeijajacym sie chłopcem i wg niej wszystko jest ok :) i zawsze mowila mi: Do 3 lat kochaj, a potem kochaj i wymagaj :) i cos w tym jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strrrunka
Ja sobie słowa Twojej mamy nad łóżkiem powieszę!!!

Kaisuis
Dołączam do Ciebie!
Od 2 dni boli mnie głowa bo u nas wieje. Jaś miał trzydniówkę i był biedny a my z nim.
Małą dalej pobolewa brzuch i najchętniej wisiałaby na cycku. Objada się, napręża bo brzuch boli, ulewa i chce jeść i tak w koło Macieju.
Także różowo nie jest.

Jaś mnie doprowadza do pasji,bo jak mu się coś nie podoba to rzuca na podłogę to, co akurat trzyma w ręku. I jak tu do 3 lat 'tylko' kochać? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ha, ha

Czasami dzwonię po poradę do koleżanki, matki 3 synów i ona na wszystko mi odpowiada "to minie, a potem będzie coś innego " ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam
Moja mała to też istny żywioł, robi w chałupie taką rozpierduchę, że wszystkiego się odechciewa, daje mocno popalić, ale patrząc na moich synów którzy mają coraz więcej swoich spraw (szczególnie ten starszy), wiem że to wszystko szybko minie i jeszcze będę tęsknić do tych czasów.
Córa nauczyła się bić, a raczej uderzać w kogoś przedmiotem który ma akurat w ręce, niestety podpatrzyła to u młodszego syna i teraz ciężko ją tego oduczyć. Napadów histerii nie ma, ale krzyknąć i wyrazić w ten sposób swoje niezadowolenie to potrafi...


http://www.suwaczki.com/tickers/1usat5od4qknx2m7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie mam problem z młodszym synem, który zrobił się strasznie zazdrosny, na dodatek bardzo się denerwuje gdy mała bierze jego zabawki itp. No nie mogę mu wytłumaczyć, że przecież zaraz odda bo jej się znudzi, że małe dzieci też takie są i że on kiedyś też tak samo wkurzał swojego brata. Nic nie dociera. Czasami robi się w stosunku do niej agresywny, co mi się bardzo nie podoba.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usat5od4qknx2m7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaisuis

Strunka
Masz oczywiście racje ale czasami tak ciężko być mamą... (szczególnie tą niewyspaną;-))

Pocieszające jest to, że nietylko ja tak mam;-)I że zawsze znajdzie się mama, która wspomoże dobrym słowem. Za to właśnie lubię to miejsce:-)

My już ponad dwie godziny na spacerze. Zosia aktualnie na huśtawce i wiem, że będzie histeria jak będzie musiała z niej zejść.

Mm3
Moje dziecko też ciągle wisiało na cycku a później ulewało. Teraz już wiem, że to z przejedzenia ale wcześniej mi to do glowy nie przyszło, szczególnie przez to, że w Szpitalu mi mówili, że mam małą jak najczęściej przystawiać bo się nie najada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas też histeria jak przerywam interesujące zajęcie.
A już najgorsi są pod tym względem sąsiedzi bo nie znają upodobań i zachowań młodego.
Ostatnio zaprosili do siebie młodego, pobawili się 2 minuty po czym sąsiadka poszła kosić.
A ja miałam 15 minutową histerię bo młody oczywiście chciał oglądać kosiarkę.
ha, ha, ha ...tak czasami wygląda ta pomoc ;)

A ja ostatnio nie wciągam młodego w jego ulubione zajęcia o ile wiem, że będę musiała je przerwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas to samo było przy kolkach. Ja młodego przystawiałam bo płakał a potem miał jeszcze większą kolkę z przejedzenia.
Błędne koło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...