Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Przeziębienie Twojego dziecka"

Rekomendowane odpowiedzi

Jak większość nie lubię gdy chorujemy i staramy się dbać o to by nie chorować ,hartujemy się i odpowiednio odżywiamy i ubieramy się stosownie do pogody ale jak tylko zauważę pierwsze objawy przeziębienia dbam o odpowiedni odpoczynek (by organizm miał siły do walki z chorobą) ,nawilżamy powietrze w mieszkaniu by dobrze się oddychało i wietrzymy by dobrze się spało ,na katar stosujemy wodę morską i czyszczenie noska oraz krople oil olbas a pod nosek maść majerankową i na klatkę piersiową maść rozgrzewającą (można też posmarować plecki i stopki ) ,na kaszel syropek z sosny lub kwiatu mleczu ,podajemy też soczek malinowy i mleko z miodem (nie gorące bo miód traci swoje właściwości w gorącej temp. ) i robimy masełko czosnkowe do bułeczki i kanapek ,dobry tez jest syrop z cebuli i co ważne pijemy tylko ciepłe napoje i podajemy lekkie ale pożywne dania szczególnie zupki są dobre np. rosołek,krupnik (kasza pomaga w przeziębieniu ) ,pomidorowa,cebulowa a z napojów herbatka z cytrynką lub soczkiem malinowym ,kompot z agrestu,herbatka ziołowa,mleczko z miodem,kakao ważne by podać coś ciepłego ;) i wyleżeć życzymy zdrówka :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oto nasze pierwsze kroki , gdy moje dziecko złapie przeziębienie :
- Herbatki z dodatkami ;) ( herbata z miodem i cytryną , herbata z sokiem z czarnego bzu bądź z sokiem malinowym domowej roboty a dla mam polecam herbatę z syropem z pędów sosny )
- inhalacje z soli fizjologicznej
- oczyszczanie noska wodą morską
- witaminę C w kropelkach
Życzymy wszystkim zdrówka :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niestety u nas nigdy na zwykłym przeziębieniu się nie kończy. zazwyczaj kończy się to u starszej córki zapaleniem ucha a u młodszej zapaleniem oskrzeli. gdy pojawiają się pierwsze oznaki przeziębienia plus kaszel w ruch idzie inhalator i sól morska z dodatkiem mucosolvanu. na noc smaruje dziewczyny maściami rozgrzewającymi.


http://www.suwaczki.com/tickers/asxzegz248adnxy2.png
http://www.suwaczki.com/tickers/kjmndf9h57vtwteb.png
http://www.suwaczki.com/tickers/rolovcqgj9roe54p.pnghttp://moje.glitery.pl/text/70/94/4-Michasia-i-Antosia-8203.gif
ZAPRASZAM http://mamatosimisi.blogspot.com/ http://zakreconakuchnia.blogspot.com/
możesz pomóc http://natuli.blog.onet.pl/ lub http://www.dzieciom.pl/6283

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z przeziębieniem u dzieci to nie jest taka prosta sprawa. Przecież nie każde dziecko można leczyć tym samym. Najtrudniej jest z tymi najmniejszymi. Kilka moich sposobów na radzenie sobie z przeziębieniem u noworodka:
1. Dbam o to aby drogi oddechowe dziecka były drożne. Zwiększam liczbę zakropień noska solą morską do 5 dziennie i 2 razy na dzień odciągam zalegającą wydzielinę z nosa. Ułatwia to oddychanie i niweluje możliwość zachorowania.
2. Przed spaniem smaruję (odrobinę) klatkę piersiową dziecka kamforą. Do spania układam dziecko wyżej, aby "zaległości" mogły spływać z nosa. Pozwoli to rozgrzać się i spać spokojnie. Wiadomo, że sen to zdrowie.
3. Skracam długość codziennych spacerów do 30 min. To, że dziecko jest przeziębione nie oznacza, że ma siedzieć w domu pod grubym kocem.
4. Nie przegrzewam pomieszczeń. Gorące powietrze podrażnia gardło.
5. Zaczynam podawać dziecku leki osłonowe. (dostosowane do jego wieku)
Ze starszakiem już jest trochę łatwiej:
1. Robię wszystko to co u maluszka tylko w zwiększonych dawkach oraz uczę dziecko wydmuchiwać nos.
2. Do leków osłonowych dokładam syrop na wzmocnienie organizmu.
3. Pilnuję aby dziecko piło dużo wody i często myło ręce.
4. Na bóle gardła stosuję płukankę: dwie łyżki stołowe wody utlenionej i pół szklanki ciepłej przegotowanej wody. Płucząc usta bawimy się w to kto dłużej wytrzyma (taki mój sposób na zachętę). Taka mieszanka doskonale "wybija" wszelkie bakterie.
Przeziębienie powinno samo przejść jednak gdy utrzymuje się zbyt długo to koniecznie trzeba wybrać się do lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziecko gdy tylko zaczyna coraz częściej kichać to jest dla mnie sygnał że zaczyna sie jakieś przeziębienie i od razu zaczynam działać a więc robię tak
1. Podaje dziecku natychmiast zwiększoną dawke wit.c
2. do noska psikam nasivin soft
3. do herbatki podaje syrop z czarnego bzu
4. Podaje dziecku także lek sambucol kids
5. Wietrze tez często mieszkanie i nie przegrzewam dziecka
6. Na obiadek podaje ciepły rosołek
7. A na noc skrapiam poduszeczke kropelkami olbas
Uważam ze moje sposoby pozwoliły mojemu dziecku przejśc łagodnie przeziębienie i nie rozwijaja sie w nic groźniejszego a nawet czasami hamuja katarek!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy tylko zauważam pierwsze objawy przeziębienia robię wszystko, by rozgrzać organizm. Opatulam, ubieram ciepło w bawełniane rzeczy, na nogi zakładam grube skarpety i podaje kubeczek cieplutkiej herbaty z sokiem malinowym i cytryną. Do napojów dodaje również goździki, imbir i miód. Potrawy doprawiam tymiankiem (działa wykrztuśnie i bakteriobójczo), majerankiem (rozgrzewa, działa przeciwzapalnie), pieprzem i cynamonem – składniki te rozgrzewają organizm, pobudzają krążenie i udrażniają nos i gardło.
Uważam że zawsze trzeba zaczynać od domowych i naturalnych sposobów. Organizm sam powinien walczyć, z lekkim wspomaganiem natury. Polecam różne herbatki i napoje na przeziębienia.

monthly_2015_01/konkurs-przeziebienie-twojego-dziecka_23168.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś uważałam przeziębienie za coś uciążliwego i nieprzyjemnego. Określenie "przerażające" pojawiło się w moim opisie tej dolegliwości dopiero po tym jak zostałam matką. Nigdy nie zapomnę pierwszego przeziębienia syna, miał wtedy 3 miesiące, choć nie miał gorączki a jedynie utrudniający oddychanie zwykły katar to nie zmrużyłam oka przez całą noc spędzając przerwy pomiędzy płaczliwymi pobudkami na czytaniu wszelkich informacji na temat przeziębienia u dziecka. Najlepszą wówczas moją bronią było karmienie piersią, tylko to koiło syna do snu zarazem działając jak najlepszy lek. Oprócz tego oczyszczanie nosa oraz wit.C w kroplach i dwa dni później było po chorobie. Świadomość matczynych uczuć wobec nawet zwykłego przeziębienia dziecka jakiej nabyłam po tym doświadczeniu na stałe wyryła w mojej głowie mobilizację do przeciwdziałania kolejnym adekwatnym dolegliwościom. Wtedy byłam tym wszystkim zaskoczona i choć to nic takiego, nie wiedziałam jak pomóc tak małemu dziecku. Dziś synek jest już większy a i mama bardziej doświadczona, choć nie każdej chorobie da się zapobiec, to zawsze dobrze wiedzieć, że zrobiło się wszystko co w naszej mocy by do niej nie dopuścić. Zacznę od tego, że w okresie jesienno-zimowym wprowadzam do diety syna tran, choć w zasadzie nie zapominam o kwasach Omega również w ciągu całego roku (w innych olejach) - o dietę dba się przecież cały czas. Kiedy zauważę pierwsze oznaki przeziębienia uruchamiam opracowany już repertuar działań, by pomóc organizmowi w walce z infekcją. Pierwsze co robię to podaję synowi uderzeniową dawkę witaminy C (oczywiście trzymając się zaleceń na ulotce leku). W miarę możliwości zmieniam dietę syna, proponując te produkty, które ewentualnie mogłyby pomóc np. rosół (koniecznie z natką pietruszki), miód na kanapkę, czosnek, cebula (choć to raczej rzadko udaje mi się przeforsować), potrawy przyprawiam odrobiną zmielonej czarnuszki, sok malinowy i rumianek do picia i obowiązkowo lipa na noc. Przed położeniem syna spać, nacieram mu klatkę piersiową, plecy i stopy maścią majerankową, odrobinę smaruję też pod nos i w miejscu zatok czołowych. Oprócz tego posmarowane maścią stopy nacieram sokiem wyciśniętym z czosnku by jego aktywne substancje przeniknęły przez skórę i wsparły dziecięcy organizm (uwaga - nie stosować na nienatłuszczone nogi, gdyż czosnek może poparzyć), następnie nakładam grube skarpety. Czosnek służy mi też jako inhalator - posiekany, lekko stłuczony posypuję majerankiem, taką mieszankę zawijam w cienką bibułkę i wieszam blisko łóżka. Do nawilżaczy powietrza przy kaloryferze zakraplam olejki eteryczne (tymianek, eukaliptus). Dbam o to by powietrze w pokoju nie było suche, dlatego na kaloryferach wieszam mokre ręczniki, a od niedawna używam nawilżacza powietrza. Nie przegrzewam dziecka, ale staram się nie dopuścić by zmarzł "skopany" podczas snu. Jeśli chodzi o spacery to nie rezygnuję z nich jeśli pogoda jest przystępna. Jeśli trzeba pomagam oczyścić nos aspiratorem i solą fizjologiczną. Wszystkie te zabiegi zazwyczaj przynoszą pożądany skutek, a jeśli nawet nie pomogą od zaraz, to sprawiają, że przebieg przeziębienia jest znacznie łagodniejszy i synek szybko wraca do pełni zdrowia. Nie, nie unikam lekarzy, ale w przypadku zwykłego przeziębienia, bez gorączki czy powikłań, zazwyczaj dajemy radę za pomocą opisanych naturalnych metod. Wciąż się uczę: rozpoznawać pierwsze symptomy choroby, rozróżniać i oceniać jej nasilenie oraz rodzaj, jestem otwarta na rady - ale zawsze z zachowaniem rozsądku. Wiem, że jeszcze nie jedno mnie zaskoczy i wiem, że nie muszę polegać tylko na sobie, jeśli już to w odniesieniu do własnych obserwacji i decyzji.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam z przeziębieniem do czynienia od prawie dwóch lat jak mała (teraz 4 latka) poszła do przedszkola. Rzadko kończy się jednak tylko na mojej reakcji - z reguły konieczna jest wizyta u lekarza. Jak tylko zauważę, że coś się dzieje to podaję wszelkiego typu herbatki z kwiatów lub owoców (samemu zbieranych, suszonych) - oczywiście nie wszystkie na raz :), suche owoce do "chrumkania" np. żurawiny. Zimą nawet gotuję suche gałązki malin - świetny zdrowy kompocik się robi - to "odwieczny" sposób mojej babci. Wszystkie słodzone miodem naturalnym - też od babci (skarbnica moja :)). Soki z marchwi, jabłek, syrop z cebuli. Mokre ręczniki na grzejnik na noc. Jak nosek zawalony to jeszcze inhalacje wodą morską lub mgiełką solankową - ale bez przesady, do 2 razy dziennie. No i dodatkowo co najmniej dwukrotne zwiększenie liczby czytanych książeczek dziennie :) Extra działa na dziecka samopoczucie :) i mamy też :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój młodszy synek miał trzy miesiące kiedy pierwszy raz zauważyłam, że łapie go przeziębienie wtedy sama nie podawałam nic tylko poszłam do lekarza. Nie pomogły antybiotyki znaleźliśmy się w szpitalu i to była nasza pierwsza przygoda ze szpitalem zapalenie oskrzeli. Drugi raz nasze przeziębienie też się skończyło w szpitalu, okazało się, że przy przeziębieniu kurczą się oskrzela. Po tej przygodzie kupiliśmy inhalator.
Teraz gdy synek ma 1,5 roku nasza reakcja na objawy przeziębienia wygląda tak: podaję sok z malin, czarnego bzu lub czarnej porzeczki. Gorące mleko, bez miodu bo syn jest alergikiem, często wietrzę mieszkanie i robię inhalacje z soli fizjologicznej. Kładę go do łóżeczka, żeby się wygrzał, ale to przeważnie nie skutkuje więc ciepło go ubieram. A jak to nie pomaga to idę do lekarza.
Z moim starszym synkiem 3,5 roku jest prościej, można mu podawać już wszystkie zioła, czosnek, miód i cytrynę. Więc tu stosujemy:
1. Pomieszczenie: częste wietrzenie, mokry ręcznik na grzejnik, temperatura 20-21 stopni.
2. Do ustnie: dużo picia, czosnek u nas nie przechodzi więc syrop z cebuli (naturalny antybiotyk), syrop z buraka, napar z pokrzywy (wzmacnia), sok z czarnego bzu, czarnej porzeczki (dostarcza witaminy C), napar z lipy, sok z malin (działa na potnie), płukanie gardła szałwią (zabija zarazki).
3. Na skórę: pod nosek maść majerankowa, czasami dodajemy kropelkę olejku eukaliptusowego, olejek eukaliptusowy na klatkę piersiową daje ulgę w oddychaniu.
4. Pomocniczo: leżenie w łóżku, jeśli synek ma na to ochotę to zapewnienie jakiegoś zajęcia, książeczka lub bajki w telewizji, dużo przytulania, miłości i powodu do uśmiechu, bo uśmiech to też jakiś rodzaj lekarstwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja gdy widzę pierwsze objawy przeziebienia,to zawsze wysyłam do łóżka pod pierzynę.Włączam bajki,robię gorąca herbatę z miodem.Rozpalam w kominku,bo mam taką możliwość i oglądam z dzieckiem te bajeczki,aż uśnie.Gdy uśnie tozazwyczaj się wypoci,a potem to już tylko lekarznam zostaję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krok pierwszy:
dokładnie oglądam synka: szukając wysypki czy zaczerwienia, ewentualnie - jeśli wróciliśmy z dworu - szukam odmrożeń. Ważne jest rozpoznanie objawów i to, by nic nie przeoczyć.
Krok drugi:
kąpiel - woda zmyje pot oraz zarazki nagromadzone na skórze, a poza tym zrelaksuje smyka. Po czym zakładam czysta piżamkę i czule przytulając kładę dziecko do łóżka - sen dobry na wszystko.
Krok trzeci:
dieta - podaję duużo płynów, w tym również herbatki ziołowe i doustne "kroplówki" nawadniające organizm. Staram się też bardziej zadbać o to co mały je: redukuje cukier - odpowiedzialny za osłabianie układu immunologicznego, wprowadzam za to rozgrzewające i lekkostrawne potrawy.
Krok czwarty:
dbam o dostęp do tlenu - wietrzę mieszkanie oraz pościel,. a w miarę możliwości i sił syna - zabieram go na spacery.
Krok piaty:
serwuję ciszę i spokój - wyłączam TV (redukując nadmierne bodźce zewn.), staram się nie przyjmować gości a także nie odwiedzać (jeśli już musimy wyjść) miejsc zatłoczonych i gwarnych.
Krok szósty:
podaję domowe specyfiki: syrop z cebuli czy buraka, inhalacja z soli, nacieranie maścią majerankową czy rozgrzewającą, mleko z miodem i czosnkiem.
Krok siódmy:
leczę śmiechem i radością: staram się zapewnić mojemu dziecku dużo uśmiechu (śmiech to zdrowie !!), spędzam z nim czas, jestem obok, często się do niego uśmiecham i robię śmieszne miny, wygłupiam się i staram się (w miarę możliwości) zaserwować mu jakieś drobne przyjemności (ulubiony obiad, nowe kredki, dłuuugie czytanie mu bajek, itp.)
Krok ósmy:
włączam czujność: staram się czuwać nad synkiem, regularnie mierzę temperaturę (nawet gdy nie jest wysoka) i obserwuję "postęp" objawów
Krok dziewiąty:
podaję madykamenty z apteki: syropy na bazie wyciągów z ziół, wit. C oraz probiotyk, a także preparaty zwiększające odporność. Nie leczę jednak syna na własną rękę - podając mu jakieś silniejsze leki - staram się jedynie wzmacniać jego własny system "obrony".
Krok dziesiąty:
gdy powyższe nie pomoże - idę do lekarza.
Zawsze mam w zanadrzu (nauczona NIESTETY doświadczeniem) nr tel. do pobliskiego szpitala, przychodni, dyżury naszego lekarza rodzinnego a także prywatnego pediatry oraz listę działających aptek wraz ich dyżurami (w mojej okolicy dwie apteki mają dyżury uzależnione od dnia miesiąca).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z drobnymi poprawkami brzmi-jak sądzę- lepiej :)

Ewelinaer.
Gdy moje dziecko
jest przeziębione,
to pierwsze kroki
przeze mnie czynione;
to nie są kroki w kierunku apteki;
lecz po domowe- z natury leki.
Polecam czosnek na kanapeczkę.
Z masełkiem miażdżę-
i na to szyneczkę.
A do popicia letnią wodę
z cytryną i polskim,
najprawdziwszym miodem.
Rzecz najważniejsza-
odpuszczam przedszkole!
Na spacer krótki wtedy wyjść wolę.
Dziecku pomoże świeże powietrze,
dużo snu i spokoju jeszcze.
Maliny, rosołek oraz cytrusy
pomogą dziecku zwalczyć wirusy.
Bo najważniejsze- drogie mamy-
antybiotykiem ich nie pokonamy!

Tylko kasę wydamy,
a dziecko osłabiamy.
Dajmy więc dziecku miodu, cytryny,czosnku
i soku z lipy oraz maliny.
i...dajmy czasu - bowiem
nie od razu dziecko wyleczymy.
Czasem wielu dni potrzebujemy,
ale dzięki naturalnym metodom
odporność dziecka budujemy:)
A jeśli mądrze obserwujemy;
to moment, gdy trzeba
iść do lekarza,
w porę wyczujemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli pojawiają się pierwsze oznaki przeziębienia, to już jest o krok za późno. Znaczy to bowiem, że źle się zapobiegało choróbskom.
Na szczęście nie jest jeszcze zbyt późno, by wszystko naprawić :)

Jak tylko coś się do nas przypałęta to podejmujemy od razu następujące kroki:
- robimy inhalacje z soli fizjologicznej, by szybko pozbyć się katarku,
- dajemy uderzeniową dawkę wit. C oraz wapno (razem działają cuda!),
- dajemy syropek odpornościowy,
- smarujemy na noc klatkę piersiową, plecki oraz stópki Vick'iem i dokładnie przykrywamy kołdrą, by się wygrzać.

Działa szybko i przeziębienie znika :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy nas kaszel i katar dopada...
to koalicję z nimi zakładam,
idę na pewne ustępstwa,
w pewnych sprawach jestem nieugięta...
Pelavo im sponsoruję,
sama zaś już nie choruję.
Infekcje wakacje mają,
na nas uwagi nie zwracają


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z dzieckiem oczywiscie zawsze ide do lekarza, aby sprawdzil czy z Mala jest wszystko w porzadku "osluchowo". Czy jest czysto na plucach, czy cos niedobrego sie nie dzieje. Ale tez oczywiscie dzialam sama tzw. babcinymi sposobami. Na przeziebienie najlepsze sa:
- syrop z cebuli,
- gorace mleko z miodem i czosnkiem,
- cieply domowy rosolek,
- herbata malinowa z prawdziwych mrozonych malin od naszej Babci,
- moczenie nog w cieplej wodzie, potem posmarowanie ich mascia rozgrzewajaca dla dzieci i ubranie cieplych skarpet,
- grzanie sie pod cieplym kocem, smarujac klatke piersiowa mascia rogrzewajaca typu Vick,
- wykonywanie inhalacji.

Ale aby zapobiec przeziebienieniom codziennie na czczo pijemy wode z miodem i cytryna, przygotowana dzien wczesniej. Jemy duzo warzyw i owocow, spedzamy duzo czasu na dworze ale ubrani bardzo cieplo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy tylko pojawia się przeziębienie u dziecka podaję mu napar z suszonych owoców malin, 2 łyżki tych owoców zalewam szklanką wrzątku, przykrywam i pozostawiam na 15 minut. Przecedzam i dodaję łyżkę miodu lipowego. Taki napar działa napotnie i obniża gorączkę. Gdy pojawia się katar, aplikuję do nosa roztwór soli morskiej, która rozrzedza wydzielinę i pomaga w jej usuwaniu. Dobrze, też robi starty chrzan, czosnek czy cebula. Podczas wdychania, substancje lotne powodują łzawienie i zwiększony wyciek z nosa, co powoduje oczyszczanie przewodów nosowych.
Na pojawiający się kaszel wilgotny stosuję syrop z babki lancetowatej. 100 g liści babki lancetowatej kruszę i wrzucam do 100 ml przegotowanej, letniej wody i dokładnie miksuję, przecedzam, dodaję 100g cukru, zagotowuję i podaję po łyżeczce kilka razy dziennie.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy pojawiają się pierwsze oznaki przeziębienia zaczynam działać z intruzem następująco:
inhalacje
herbata z miodem i cytryną
napar z lipy
syrop z cebuli
wygrzewanie stóp w ciepłej wodzie dodatkiem soli morskiej
zapalona lampa solna
częste wietrzenie mieszkania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja najmłodsza córeczka jest alergiczką, ale zanim doszliśmy do tego dlaczego tak często choruje przeszliśmy nie mała batalię. Łapała katar, potem szybko kaszelek i odrazu było zapalenie oskrzeli. Wszystko odbywało się w tempie błyskawicznym. Poszło dużo pieniążków na leki,na wizyty u lekarzy, na testy, no i wyszła alergia. Na szczęście odpowiednio dobrane leki szybko podziałały. Dlatego teraz już mamy wprawę że gdy córeczka łapie przeziębienie należy jak najszybciej reagować. Wietrzymy cały dom codziennie, okna otwarte na maksa przez 20 minut, wietrzymy pościel. Przy katarku córeczka pije bardzo dużo płynów,sok z malin, mleko z miodem, sok z czarnego bzu, herbatkę.Stosujemy inhalacje z wody morskiej.Stópki moczymy w ciepłej wodzie.A w kanapeczkach przemycam ząbki czosnku, działa lepiej niż jakikolwiek antybiotyk,Niestety dzieci go nie lubią, ale "przemycony" da się zjeść. Rozgrzewająca maść też bardzo dobrze działa na córeczkę. Wolimy jednak gdy nie choruje, ale pewnie każdy rodzic tak woli :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani,

wszystkim serdecznie dziękujemy za aktywny udział w konkursie "Przeziębienie Twojego dziecka".

Komisja konkursowa wyłoniła następujących laureatów:

2 syropy Pelavo z szaliczkiem otrzymują:
- nauzyka
- batistuta983
- efffciaa
- ~MYSZKA11091984
- ~Wiola1974

1 syrop Pelavo z szaliczkiem otrzymują:
- agf
- kajka89
- Ewelinaer.
- agaimisia
- mika19

Gratulujemy i prosimy zwycięzców o przesłanie danych do wysyłki (imię i nazwisko, dokładny adres i nr telefonu) na adres: konkursy@parenting.pl. Pamiętajcie o wpisaniu w temacie maila swojego nicku i nazwy konkursu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Smutas

Redakcjo...zastanawiam z czym taka... effcia czy wiola okazały się lepsze od dziewczyn (niektórych), które nie zostały nagrodzone a nawet tych, które dostały 1 syrop??? Wydaje mi się ze akurat najwyżej zostały ocenione najnudniejsze wypowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość margaw

Gratuluję :) Dziewczyny, bez złośliwości. Każda się stara napisać najlepiej jak potrafi i poddaje ocenie Jury. A to, co według organizatora jest atrakcyjne, to już sprawa jego gustu - nie naszego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...