Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ulala1986

Małe cuda - Grudzień 2013 :)

Rekomendowane odpowiedzi

mamaAnka- tylko podziwiać:) Ja nie wiem czy bym sobie poradziła:) Ale z drugiej strony jakby sie stało? Człowiek by musiał sobie jakoś poradzić:) Z drugiej strony nie musisz się martwic ze zabraknie Ci pokarmu:)


http://www.suwaczki.com/tickers/3jvzp07wogzgl6oq.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam podobny problem przed zajściem w ciążę: okazało się,że mam bardzo wysoki poziom prolaktyny (hormonu,który "bierze udział" w produkcji mleka),przez co przez 3 miesiące nie miałam okresu. Już mnie lekarz lekko straszył,że mogę nie mieć owulacji i nici z zajścia w ciążę przy takim poziomie tego hormonu,ale stwierdził też,że niekoniecznie owulacja jest zatrzymana...i okazało się,że nie była :)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My machaliśmy mała prawie 2 lata. Aż przerażające ze coraz więcej osób mają problemy z zajściem w ciąże. Mój brat z bratową także dłuuuugo się starali. I nie jedni znajomi. Najgorsze jest to ze ten co chce nie może mieć a ten co nie chce jak fabryka jeden po drugim strzela.

Macie jakąś wymarzona określona liczbę dzieci która chcecie mieć? Mi się marzy 3, ale wiem jakie są czasy i chce przynajmniej 2:) Nie wyobrażam sobie mieć jedynaczki. Sama pochodzę z rodziny gdzie mam 2 rodzeństwa a mój mąż ma 3 siostry:)


http://www.suwaczki.com/tickers/3jvzp07wogzgl6oq.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My staraliśmy się tylko pół roku - ale to i tak było już niepokojące; zaczęło się myślenie,że coś ze mną nie tak,skoro inne kobiety zachodzą w ciążę niemal na zawołanie...fakt,teraz sporo osób ma z tym problem niestety,chyba każda z nas zna co najmniej jedną taką parę :/
Ja też chciałabym mieć 3 dzieci (z tym,że tatuś ze mną negocjuje i chce zejść do dwójki :)
Ale życie zweryfikuje i zobaczymy na ile się w końcu zdecydujemy :)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w ogóle jak się czujesz Ola? I pozostałe? Macie już jakieś pierwsze oznaki- symptomy porodu?
Mnie bolą od wczoraj plecy i ciągnie mnie w tył oby dwóch nóg. Albo mnie przewiało tylko w tedy by bolało cały czas, a te bóle to bardziej z przerwami i różną intensywnością. Wieczorem miałam dość uciążliwe skurcze ale wzięłam gorący prysznic i przeszło:) A szkoda... tak już się napaliłam ze to już poród!
Coraz gorzej mi przy najprostszych czynnościach tak strasznie boli mnie miednica, heh a jakbyście widziały jak gacie ubieram albo spodnie:) czysta finezja hehe:)


http://www.suwaczki.com/tickers/3jvzp07wogzgl6oq.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aniolmag - mam podobnie...narzeczony się śmieje z tego jak się ubieram i jakie odgłosy przy tym wydaję :) poza tym wczoraj się napaliłam również,że coś się dzieje,bo od 15.oo do późnego wieczora miałam bóle pleców,dołu brzucha,nóg (od kolan w górę,miewałam tak przy miesiączce),miednicy - jak zwykle,do tego uderzenia gorąca.Wszystko to było nieregularne,aż tak bardzo nie bolało (ale ja jestem raczej odporna na ból),i przeszło...
Dzisiaj znowu mam niepowstrzymaną ochotę robienia czegoś: już posprzątaliśmy z narzeczonym miejsce,gdzie ma się odbyć kolejny remont.Musiałam pomagać,bo bym chyba oszalała,a przenoszenie powoli lekkich rzeczy raczej nie zaszkodzi :)
Co nie zmienia faktu,że to pewnie objawy,że coś się będzie działo niebawem :)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też miewam od paru dni takie bóle jakby przy okresie i się tak po cichu cieszę że jednak mały się urodzi przed świętami, oby ... No i poza tym też mnie boli miednica i cała ta część ciała :p Ja bym chciała mieć przynajmniej dwójkę dzieci też wolałabym żeby mój synek nie był jedynakiem.Co do ubierania spodni to u mnie też to wygląda komicznie :) a jak schodzę na dół do ubikacji i wracam na górę do sypialni to sapie jakbym przebiegła maraton :p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzymam kciuki dziewczynki żeby wasze maluchy pomału sie wykluwały:)
Ja chyba dziś wezmę się za okna, zacznę po mału:) zrobię tyle ile dam rade. Mam dużą ochotę robić coś ale zaraz mnie zmęczenie dopada, czysta ironia.
Wczoraj pierwszy raz w ciąży cieszyłam się na ten ból pleców:)
I pogadajcie z moim brzuszkiem co? Zeby już wyszła na świat:) Proszę proszę proszę proooooszę:) Może wezmę się za pieczenie pierników? Sama już nie wiem:) Fioła dostaje od tej bezczynności.
A co do ubierania hehe macie racje czysta sztuka!!:) I cieszę się ze nie tylko ja mam z tym problem:)
Ale także zmienił mi się rozmiar nogi.. jakby stopa mi się rozlazła i muszę kupić sobie jakieś buty, może mi się wciągnie po porodzie? Nie mam pojęcia.

A co do tych bóli piszcie proszę czy jakoś się u was rozkręca?
Pozdrawiam:)


http://www.suwaczki.com/tickers/3jvzp07wogzgl6oq.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że wczoraj jakiś magiczny dzień był. Ja też myślałam, że to już. Takie dziwne bóle, mały dostał turbo doładowania, a do tego takie dziwne pieczenie w środku brzucha. Niestety przeszło :(
Skręciłam łóżeczko z mężem i czekamy...
Jestem umówiona na pierwsze ktg... Zobaczymy.
Na początku ciąży, jak zaczęłam czuć ruchy małego zapytałam go kiedy się urodzi. Wyliczałam miesiące i dni.
Kopnął na listopad i na 29. Mam nadzieję, że nie oszukał mamy ;p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pierwsze ruchy wyczułam 10-tego a koleżanka mówi że w ten dzień kiedy się wyczuje pierwsze ruchy to się maleństwo urodzi :) My też już łóżeczko mamy gotowe i czekamy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od 12 do teraz sterczałam nad pierniczkami :)
Ale się zmachałam przy wałkowaniu ciasta... Chciałam jeszcze ogarnąć podłogi, ale już sił nie mam :/
Czekam ze sprzątaniem na męża bo ma piątek wolny więc chyba mi pomoże :)

Wczoraj wieczorem i dziś rano brzuszek mi się napinał i czułam takie jakby ugniatanie w środku, ale przeszło. Maluszek się czasem wierci więc to chyba nie to jeszcze.
Chociaż śpię od paru tygodni na podkładach żeby w razie "W" nie zalać materaca na łóżku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie pierwsze ruchy były 17 więc może.... zobaczymy czy się sprawdzi....
Też jak Wy miałam wczoraj dzień że myślałam że coś się dzieje. Ale ja muszę jeszcze od jutra min 2 tyg wytrzymać,więc lepiej niech się nie zaczyna teraz.

Dziewczyny różne formy aktywności przed porodem są wskazane i mogą przyspieszyć. Ale ja bym jednak unikała mycia okien. Po myciu okien co prawda ja początku ciąży trafiłam na tydzień do szpitala z krwawieniem. Lekarz na mnie nakrzyczał i powiedział że w ciąży NIGDY nie wykonuje się prac gdzie dłuższy czas masz ręce w górze, na początku może powodować poronienie później odklejanie się łożyska :o więc może lepiej kochana jakieś spacerki po schodach,albo b pożyteczne zróbcie pierogi :) ja zrobiłam 200 i następnego dnia miałam już córeczkę ;)

Co do ilości dzieci chcieliśmy z mężem trójkę,ale córa tak nam dała popalić,że gdyby nie "wpadka"pewnie długo byśmy zastanawiali się i niewiadomo co by z tego wyszło :/
No pierwsza córa to też wpadka więc u nas można powiedzieć, że bez starań hehehh dwie niepewne sytuacje a z nich trójka dzieci :o :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nam to poszło bardzo szybko bo zaczęliśmy się starać o dzidziusia w lutym no a w marcu już byłam w ciąży :) sama się zdziwiłam bo właśnie dużo znajomych starało się 6 ,7 miesięcy a niektórym to nawet dopiero po roku się udało .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja staram się jeszcze jak najwięcej ruszać,oczywiście w miarę możliwości - bo kula się toczy,a nie rusza :))
Chociaż moja babcia,z którą mieszkamy,na mnie krzyczy,że "łażę" i sprzątam,albo coś przestawiam itp - ja jestem zdania,że lepiej jest się ruszać niż zalegać na kanapie.Zresztą,nie bardzo mogę leżeć non stop,bo mnie to bardziej męczy,plecy zaczynają boleć i denerwuję się bezczynnością.A babcia jeszcze przed moją ciążą opowiadała mi jak to sama będąc w swoich pięciu ciążach potrafiła jechać na pole zbierać ziemniaki czy inne warzywa (w 2. i 3. trymestrze) - teraz jej się zmieniła opinia :)

Tylko się cieszyć,że są jeszcze szczęśliwcy,którym się udaje dość szybko zajść w ciążę :) ja sama się cieszę,że zdecydowaliśmy się teraz - mimo że rodzina i niektórzy znajomi ciągle nam sugerują,że to na pewno wpadka,skoro nie mamy ślubu...a my po prostu zdaliśmy sobie sprawę,że nie uzbieramy tyle kasy na wesele w krótkim czasie (magiczna trzydziestka tuż-tuż...),zwłaszcza przy rozpoczętym megaremoncie starego domu.Coś za coś- na weselu pobawimy się później ;)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wpadka czy wystarane dziecko to nie wazne najwazniejsze że się je kocha i się na nie czeka. My po pierwszym szoku z mężem że niespodziewany brzuszek to bliźniaki stwierdziliśmy że kto jak nie my. Nie jestesmy nastolatkami,jesteśmy razem,mamy co jeść i gdzie mieszkać więc pozostaje się cieszyć i modlić o zdrowie.

Dobrze że babcia Cię gani za aktywność bo pewnie gorzej byś znosiła odwrotną syt. Jakby mówiła że się pieścisz i lenisz np. :( ja na początku miałam takich życzliwych co jak musiałam leżeć plackiem na podtrzymaniu po krwotoku to ciągle opowiadala jak to ona do ostatnich dni do pracy itp. Każda ciąża jest inna ja w pierwszej byłam mega aktywna do ostatniego dnia. W tej na początku unieruchomiona na podtrzymaniu,później mega mdłości,mega anmia że męczyło mnie picie herbaty. Teraz jest chyba najlepiej bo mam takie obiawy jak wszyscy na końcu ale funkcjonuje w miarę normalnie i przede wszystkim już coraz mniej boję się o dzieci bo z każdym dniem wiem że mają większe szanse.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,
u nas z 1 synkiem starania trwaly długo, bo prawie rok...Okazało się, że to hormony-TSH i prolaktyna. Jak tylko zaczęłam brac leki udalo się.
Myślalam, ze za drugim razem też będzie tak trudno, a tu 3 cykl i się udało.
Co do ruchów to poczułam je 2 lipca-ale by były cyrki, jakbym urodziła 2 grudnia, czyli tego samego dnia co Maciusia :)


http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr2n0akkmhqze2.png
Maciuś-ur.2.12.2011-2710g, 54cm
http://www.suwaczki.com/tickers/atdc2n0a68r5hfdc.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/047/0470729a0.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Komentarze nigdy nie są nieuniknione ,a nie powiem nie raz aż sama się wkurzam i odwracam na pięcie bo od słuchania się nie dobrze robi:) Jeśli się leży zawsze się ktoś znajdzie i przygada ze później nie będziesz miała siły rodzić. Jeśli się jest aktywnym to też źle bo przecież nie można się przemęczać. I bądź tu mądrym? Myślę ze każda z nas wie po prostu co jest dla nas dobre, i warto się wsłuchać w siebie i robić to na co ma się ochotę lub nie.
Mi jest ciężko się poruszać, wiadomo wszystko boli itp itd ale jedna z ciotek się wręcz na mnie obraziła ze nie chciałam jej włosów robić! (jestem fryzjerem, chciała pełna koloryzacje gdzie u niej to się wiąże z 4 godzinami stania z rękoma do góry) Jak ja śmie jej odmówić! Taka awantura się z tego skręciła ze sama byłam pod wrażeniem:)
Ale na ludzów nie ma rady i tyle. Albo komentarze typu masz za duży brzuch na pewno się obżerasz! A przytyłam 5 kilo przez całą ciąże:) Można by pisać... i pisać..:)
A co do "przyczyny powstania malucha" to myślę ze to każdego sprawa i zgadzam się z poprzedniczkami ze najważniejsze ze będzie pomiędzy osobami które je kochają i czekają na nie:) A co do reszty? Czy ślubu? To nie średniowiecze i nie czasy gdzie zahukana kobitka siedziała z 6 dzieci i miała za męża alkoholika który ją bije i inne takie.
My sie staraliśmy prawie 2 lata, rok wcześniej planowaliśmy ślub. No i wyszło jak wyszło ze brałam ślub w 3 miesiącu ciąży, gdyby nam poszło szybciej pewnie byłoby lepiej ale nie ma co sie lubi, to się lubi co się ma:) Męczyłam się strasznie na swoim ślubie i weselu i modliłam zeby się to w końcu skończyło:) Najgorzej wspominam oddech gości papierosy plus wódka równa się panna młoda z mdłościami w WC:) Ale tak miało być:) Nie zapomnę jak próbowałam nie ubrudzić kiecki, śmiechu przy tym było...Wymioty śmiech i unikanie palących i pijanych:) Ale gdyby nie to nie byłabym dziś w 37 tygodniu:) Znowu się rozpisałam....:)


http://www.suwaczki.com/tickers/3jvzp07wogzgl6oq.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się czujecie dziewczyny? Coś się dzieje? :)

Ja zaczynam odczuwać lekką rezygnację...mały robi mi "niespodzianki" jeśli chodzi o jego ruchy - nie rusza się np po posiłkach,a zwykle to robił;za to w kolejnej godzinie szaleje...A już myślałam,że coś będzie się działo,bo słyszałam,że dzieci są mniej ruchliwe przed...już szaleję,wiem... ;)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ola2710 ja mam tak samo dzisiaj np po przebudzeniu leżałam godzinę i czekałam aż mały zacznie szaleć a tu kilka delikatnych ruchów i spokój a zawsze z rana jest aktywniejszy :) i pierwsze co pomyślałam to że może już za kilka dni będzie z nami :) chyba na tym etapie to wszystkie już szukamy objawów :P a Ty na kiedy masz termin?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wow! Co za noc za mną... Odsypiałam do teraz... Wieczorem miałam straszne bóle krzyżowe, które delikatnie promieniowały na brzuch. Wstawałam, chodziłam, jadłam kanapki o 2 w nocy ;p i nie przechodziło. Zastanawiałam się czy nie wybierać się do szpitala. Wzięłam gorący nie prysznic i ... przeszło.
Najgorsze jest to, że nie wiem jak mają wyglądać te skurcze. Wiem, że niektórym wody płodowe czy czop odchodzą później, a poród zaczyna się od skurczy.
Jakieś porady od doświadczonych mam?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hejoo:) Moja mała też mnie dziś wystraszyła. Kiepsko dziś spałam i wstałam o 7 rano i mała do godziny 10,30 ruszyła się tylko 2 razy... Nie powiem niezłe się o nią bałam. Nawet nie zaczęła się ruszać po zjedzeniu batonika i po zjedzeniu śniadania. Więc się nie zastanawiałam i byłam u lekarza na KTG, a tam tak się wierciła ruszała jak nigdy. Może musiałam się przelecieć i pochodzić po schodach? Nie wiadomo...Ale cieszę się ze jest ok:)
A co do porodu kochana to coraz częstsza i dłuższa regularna akcja skurczowa, czop śluzowy ale ponoć może on odchodzić kilka dni i wody płodowe:) Tak mówi mój lekarz:)


http://www.suwaczki.com/tickers/3jvzp07wogzgl6oq.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kilkudobowa nieobecność, a tyle postów do nadrobienia :szok: :)
Czytam te posty i czytam i tak wam powiem, że w życiu miałam do czynienia z kilkoma ginekologami, bo z wieloma chciałam skonsultować moje zagrożenie w pierwszej ciąży i każdy mowił to samo - jeśli ciąża jest zdrowa, kobieta dobrze się czuje, a dojdzie sie do 37tc to ćwiczeń wieczornych z partnerem sobie nie odmawiać, bo seks ułatwia poród, dzięki skurczom mięśni, więc nie powiem - byłam w lekkim szoku czytająć opinie, które wyglaszały niektóre z was - ale każda z nas ma innego lekarza prowadzącego przecież.
My po USG - mały 35.5tc waży 3100 ... w ciąży z córą miałam dokładnie w tym samym tygodniu ciąży robione USG to ważyła 2800 a urodziła sie 3960 :D .
Za to ja wczoraj wieczorem przechodziłam gehennę - zaczęło mnie mdlić, mulić w żołądku i co najgorsze - czyścić silnie - przepraszam za szczerość ;)
Wystraszyłam się bardzo, ale mąż mnie uspokoił i stwierdziliśmy, że to jeszcze nie czas :)
Jutro mam wizyte u lekarza - zobaczymy co dalej.


http://www.suwaczki.com/tickers/3jgxyx8da050ysdf.png]Tekst linka[/url]
http://s9.suwaczek.com/201201314965.png
3960g 56cm 10/10p.
http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7y385t43ab.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a co do starań o bobasa - my podjęliśmy decyzję o dziecku w lutym, a 7.05 się dowiedzielismy, że to już 7tygodni :)


http://www.suwaczki.com/tickers/3jgxyx8da050ysdf.png]Tekst linka[/url]
http://s9.suwaczek.com/201201314965.png
3960g 56cm 10/10p.
http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7y385t43ab.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bbeata -termin mam dopiero na 17.grudnia...

OnaM193 - też byłam zdziwiona,że mój lekarz nie polecał seksu po 37.tygodniu; od razu wydało mi się to nielogiczne...dlatego chyba jednak od niedzieli,kiedy zacznie mi się 38.tc,nie będziemy sobie żałowali :))

Moja mama codziennie pyta "czy to już się zaczyna?" :) niecierpliwi się kobieta...a ja nie wiem czy chcę jej mówić nawet jak się zacznie cokolwiek dziać,bo pamiętam co wyczyniała,kiedy rodziła moja siostra...to był istny armageddon w domu: płakała,krzyczała na mnie i tatę że jesteśmy bezduszni (bo nie płaczemy i nie przeżywamy z nią,że jej córka tak cierpi na pewno w szpitalu),kazała nam dzwonić co chwilę do szpitala albo do męża siostry...ogólnie to ja ją uspokajam,bo ona boi się bardziej ode mnie chyba ;)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...