Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
amelcia8

Jak duże były wasze dzieci po porodzie?

Rekomendowane odpowiedzi

Glitter, u mnie by się sprawdziło, tatuś ma 192cm, ja przeciętna bo 166cm i w ciąży przytyłam 10kg... Milena, urodzona siłami natury 7 dni po terminie, ważyła 4870 i miała 64cm...
Zobaczymy jak teraz będzie....


Mikołajek, ur. 9.12.2012, godz. 17.00, 4470g, 57cm
http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bi09kf7314tic.png

Milenka, ur. 26.08.2002, godz. 6.50, 4870g, 64cm
http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bio4pcufyfugw.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Yvone

Ludka82
Glitter, u mnie by się sprawdziło, tatuś ma 192cm, ja przeciętna bo 166cm i w ciąży przytyłam 10kg... Milena, urodzona siłami natury 7 dni po terminie, ważyła 4870 i miała 64cm...
Zobaczymy jak teraz będzie....

:36_2_39: ile?? o panie! podziwiam!!!

a mój m. duży 190 cm a ja kurdupel 160 a dziecko normalne bo miała 54,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja gdzieś słyszałam, że wzrost przy narodzinach dzieci mają po ojcu, wagę po matce.

Julek miał 52 cm i 3050 g

Mój mąż urodził się długi 54 cm, ja ważyłam 1800g (ponad miesiąc za wcześnie się urodziłam). Więc chyba by się zgadzało ;)


http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas mały urodził się w 39 tygodniu ciąży przez cc
Ważył 3350 i mierzył 56 cm
Była w szoku że taki długi bo my duzi nie jesteśmy
Ja 161 cm a tatuś 170cm


Szymonek jest już z nami.
Miłość matki to siła, która sprawia, że zwykły człowiek potrafi dokonać rzeczy niemożliwych.
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5emigsm8f5.png
:Aniołek: Kochamy Cię Adrianku(34tc) . Na zawsze w naszych sercach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój synu - urodzony dokładnie w terminie, siłami natury - waga 2800, wzrost - 54 cm

Cieszę się, że nie był większy bo wychodził od razu z prawą rączką na świat, a dokładnie piąstką...


syn - 18.06.2010
córka - 07.02.2013

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludka82
Glitter, u mnie by się sprawdziło, tatuś ma 192cm, ja przeciętna bo 166cm i w ciąży przytyłam 10kg... Milena, urodzona siłami natury 7 dni po terminie, ważyła 4870 i miała 64cm...
Zobaczymy jak teraz będzie....

hehe mój mąż chudy i średniowysoki,i Miłoszek właśnie też: 2 tyg przed terminem 3350 i 56cm, także u mnie też się spełniło ;D


http://lpmf.lilypie.com/Jsnbp1.png
http://lpmf.lilypie.com/MOF7p1.png
http://davf.daisypath.com/X2iYp1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Yvone

amda
Mój synu - urodzony dokładnie w terminie, siłami natury - waga 2800, wzrost - 54 cm

Cieszę się, że nie był większy bo wychodził od razu z prawą rączką na świat, a dokładnie piąstką...

moja córcia rodziła się z rączką za głową. 2 faza porodu trwała ponad 3,5 godziny!!! długo nie mogła się wstawić, miałam mieć cc, ale dałam radę naturalnie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yvone, dokładnie tyle :P

Mari, to u mnie z tą wagą by się nie sprawdziło, bo do porodu szłam mając 65kg...


Mikołajek, ur. 9.12.2012, godz. 17.00, 4470g, 57cm
http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bi09kf7314tic.png

Milenka, ur. 26.08.2002, godz. 6.50, 4870g, 64cm
http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bio4pcufyfugw.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej

Lekarz który mnie prowadził, robił USG ciągle mi mówił, że mała będzie wielka, że sama nie urodzę. Ja mam 176cm do malutkich nie należę, mój mąż ma około 182cm a Juleczka urodziła się tydzień przed terminem ważyła 3480kg i mierzyła 62 cm. Poród nie był jakiś traumatyczny i obyło się bez pomocy lekarzy.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yvone
amda
Mój synu - urodzony dokładnie w terminie, siłami natury - waga 2800, wzrost - 54 cm

Cieszę się, że nie był większy bo wychodził od razu z prawą rączką na świat, a dokładnie piąstką...

moja córcia rodziła się z rączką za głową. 2 faza porodu trwała ponad 3,5 godziny!!! długo nie mogła się wstawić, miałam mieć cc, ale dałam radę naturalnie:)

U mnie poszło bardzo szybko, ale rączka była z prawego boku i moja prawa strona była mocno pociachana...Nie mówiąc o główce synka, który przez ok 2 tyg wyglądał jak ufolud bo miał oczywiście wielkiego krwiaka. Także dobrze, że większy nie był ten mój syn bo ja nie wiem co to by było.


syn - 18.06.2010
córka - 07.02.2013

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość curry

amda
Yvone
amda
Mój synu - urodzony dokładnie w terminie, siłami natury - waga 2800, wzrost - 54 cm

Cieszę się, że nie był większy bo wychodził od razu z prawą rączką na świat, a dokładnie piąstką...

moja córcia rodziła się z rączką za głową. 2 faza porodu trwała ponad 3,5 godziny!!! długo nie mogła się wstawić, miałam mieć cc, ale dałam radę naturalnie:)

U mnie poszło bardzo szybko, ale rączka była z prawego boku i moja prawa strona była mocno pociachana...Nie mówiąc o główce synka, który przez ok 2 tyg wyglądał jak ufolud bo miał oczywiście wielkiego krwiaka. Także dobrze, że większy nie był ten mój syn bo ja nie wiem co to by było.

Moja córa tez szła rączką do przodu (na superwoman albo na myśliciela, jak kto woli ;))) ale 2 faza poszła szybko, w 30 min :36_1_11: (dlatego 30 min., że nie kumałam jak przeć, mogło być szybciej). Ale niestety też miałam szwy wewnętrzne, głębokie. Co dziwne na zewnątrz nic, a wszystko w środku do szycia (bez znieczulenia :36_2_43:). Cały poród od odejścia wód 4 godziny, 15 minut.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż te dzieci mają z tymi rękoma - ja miałam na zewnątrz i w środku szwów co niemiara, a do tego sączek mi wisiał - katorga - mam nadzieję, że drugie dziecko nie zechce brata naśladować ;-)


syn - 18.06.2010
córka - 07.02.2013

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Yvone

ja pełne rozwarcie miałam już ok. 17, po 19 zdecydowali, że będzie cc, ale jak już podpisałam wszystko i zanim zebrał się zespół położna mi pomogła i dałam radę. jak już przyszedł zespół do cc to już było główkę widać prawie i pochwalono mnie za parcie, nawet pan doktor stwierdził, ze jestem chyba do tego stworzona;)
ale jak komuś mówię, ze 3,5 godziny parłam to wszyscy mówią, a to szybko urodziłaś, dopiero jak ich uświadomię, że mówię tylko o tej fazie kiedy dziecko wychodzi to dopiero kumają..
mój m się śmiał, ze tworząc książeczki nie wzięli mnie pod uwagę, bo tam jest w minutach czas 2 fazy porodu, a ja to w godzinach powinnam mieć rubrykę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość curry

amda
Cóż te dzieci mają z tymi rękoma - ja miałam na zewnątrz i w środku szwów co niemiara, a do tego sączek mi wisiał - katorga - mam nadzieję, że drugie dziecko nie zechce brata naśladować ;-)

Właśnie nie wiem o co chodzi z tymi rączkami. Na każdym USG moje dziecko trzymało się za główkę. Tak się urodziło, a teraz nie zaśnie jak się nie posmyra po włosach. Siebie albo mnie :mdr:

Yvone, ale się bidulo namęczyłaś. Powinnaś jakiś medal od męża dostać za taki wysiłek!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Yvone

dostałam nagrodę- najwspanialszą jaką mogłam dostać:) Kalinkę:)
nie było tak źle. bolało, dłużyło się, ale od razu mówiłam, że choćby za 9 miesięcy mogę wrócić na porodówkę:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yvone ja synka parłam 5 minut... Córkę 15... jestem w szoku...

Tym bardziej, że ja jestem filigranowa a synek był spory 3390 i 55 cm - lekarz mówi, że jak na mnie to naprawdę duuuuży:0

współczuję ci...


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczynam popadać w kompleksy, że źle współpracowałam z położną ;p bo 2 faza porodu trwała u mnie 30 minut :> a działałam tak jak mi położna kazała ;p hehe... a synek nie był duży..tzn. był szczupły bo 2950 i do tego 56cm :> a długość całego porodu to 6 godzin i 35 minut :>


http://dzidziusiowo.pl/php/img2-03072012030_8943779295_Remi%B6_4.jpg

http://shinybox.pl/?ref=ff81c42

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Yvone

Olinka
Yvone ja synka parłam 5 minut... Córkę 15... jestem w szoku...

Tym bardziej, że ja jestem filigranowa a synek był spory 3390 i 55 cm - lekarz mówi, że jak na mnie to naprawdę duuuuży:0

współczuję ci...

dzięki. było ciężko, ale.. dla takiej nagrody to mogłabym i 3 razy dłużej się męczyć:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

miałam bardzo duże obrażenia poporodowe ale nie wynikało to z wagi córy (3960 i 57cm) czy nawet budowy kanału a z tego że miałam niewyleczoną infekcję intymną. lekarz skarżyła sie że nie może nawet porządnie zszyć bo wszytskie tkanki mi się rozchodzą. niestety budowa mojego kracze (wg położych) wskazuje że zawsze będę nacinana. jednak same nacięcie (choc strasznie się go bałam) nie bolało. szycie już czułam.
moja rada uwaga na infekcje
co do porodu to mimo to że w szkole rodzenia się tego uczyłam przeć już wogóle nie umiałam i położne mowiły że lepiej mi wychodzi jak się nie staram. mam nadzieje że teraz pójdzie mi lepiej. byłam teraz w szkole rodzenia i ponoć odeszli już od nauki parcia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Yvone

u nas na szkole to tylko oddychanie było, a o parciu tylko tyle, że najlepiej broda do ciała i oczy zamknąć, żeby krwinki nie popękały;)

ja byłam nacięta, ale nic nie czułam. minimalne nacięcie, dobrze się goiło, nawet tego nie czułam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

curry
amda
Cóż te dzieci mają z tymi rękoma - ja miałam na zewnątrz i w środku szwów co niemiara, a do tego sączek mi wisiał - katorga - mam nadzieję, że drugie dziecko nie zechce brata naśladować ;-)

Właśnie nie wiem o co chodzi z tymi rączkami. Na każdym USG moje dziecko trzymało się za główkę. Tak się urodziło, a teraz nie zaśnie jak się nie posmyra po włosach. Siebie albo mnie :mdr:

Yvone, ale się bidulo namęczyłaś. Powinnaś jakiś medal od męża dostać za taki wysiłek!

Mój synuś też na każdym usg miał rączkę przy główce, lekarz nawet się śmiał, że myśli bez przerwy i faktycznie z tym smyraniem po włosach - też tak ma...

Yvone - u mnie w książeczce wszystko przekreślone i na górze napisane - rodząca przybyła do szpitala w II fazie porodu :-)
Pierwszej fazy w ogóle nie miałam, nie czułam, od razu dostałam skurczy partych.


syn - 18.06.2010
córka - 07.02.2013

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do infekcji...ja przez całą ciążę walczyłam z infekcją dróg rodnych...i poprawa była, a za chwilę znowu sporo bakterii i tak w kółko... więc czasami na fizjologię na się niewielki wpływ... fakt jest faktem, że moje dziecko na tym troszkę ucierpiało...bo wysypka i ropiejące oczka... ale teraz już nic mu nie dolega :)


http://dzidziusiowo.pl/php/img2-03072012030_8943779295_Remi%B6_4.jpg

http://shinybox.pl/?ref=ff81c42

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...