Poronienie

Czas po poronieniu samoistnym

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Caroline0887

Caroline0887

przyszła wiosna
Wiecie co, dopoki mnie to nie spotkalo, to wiedzialam ze poronienia i wczesne porody, smierci maluszkow w brzuszku, problemy z zajsciem to czeste sprawy, nastepstwo cywilizacji, stresujaceg trybu zycia... ale dopiero jak zaczelam przegladac fora, szukac informacji w internecie to zdalam sobie sprawe jak wielu kobiet to dotyczy. Jak bylam w szpitalu, o jeden dzien opoznili mi wywolanie porodu, bo dziewczyna, ktora lezala na patologii ciazy w 23 tyg. zaczela rodzic. Odeszly jej wody plodowe, powstrzymywali ten porod wszelkimi silami ale po 16 godzinach w nocy urodzila. Niestety dziecko zmarlo. Takich historii jak nasze jest tysiace. To takie smutne...

Dokładnie o tak wielu rzeczach nie zdajemy sobie sprawy dopóki nas to nie spotka. Jak byłam w szpitalu z drugim poronieniem na sali do zabiegu czekało nas 8 dziewczyn. Jedne z pustymi pęcherzykami inne bez serduszka. Okropne...
a lekarze mówili że mało kiedy nie ma za dnia żadnego łyżeczkowania na patologii. Mojej przyjaciółce Adaś zmarł w brzuszku w połowie 8 miesiąca... Do dzisiaj nie wiedzą co się stało... Tyle tego w koło tylko dlaczego akurat nas to musiało spotkać... :36_2_58:Widocznie tak właśnie to musi być a my musimy być twarde i sobie z tym poradzić... Wiosenko kochana nasze skarby są teraz szczęśliwe tam na górze...

--

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsvi09k8fgg2ty0.png
https://www.suwaczki.com/tickers/961l3e5eiyle91jh.png
Aniołki moje pamiętam o Was... i tęsknię... bardzo [*]

31066 caroline0887 Kobieta, 9 lat, C.
Monika Truchan

Monika Truchan

Malineczka ma rację niedługo będziemy się chwalić naszymi aniołkami. No ja dzisiaj mam wizyte kontrolną az się boję bo już prawie mineły 2 miesiące od tej tragedii no dopiero miną 21 ale jestem po okresie i jade. Jak na skazanie jade.
Buziaki kochane i główki do góry pozytywne myślenie naprawdę pomaga wiem po sobie a myślałam że już wpadłam w depresję po tej tragedii ale z każdym dniem jest coraz lepiej.
Buziaki

--

Moniczka:11_6_206:

30955 monika-truchan Kobieta, 33 lata, Wałbrzych
skalszczyk

skalszczyk

Popieram...musimy być twarde ! Musimy znaleźć w sobie nadzieję, pozytywne myślenie to naprawdę pomaga!!.
U mnie minęło już 4 miesiące od poronienia....czekam teraz na wyniki badań...wizyta u ginekologa pod koniec kwietnia...wierzę, że wszystko się ułoży po naszej myśli.
Najgorsze jest czekanie...a szczególnie jak się jest na L4 bo wtedy czas płynie wolno....ale jak będziemy wychodzić do ludzi, pracować będzie nam lepiej, nie możemy się załamać.

--

31335 skalszczyk Kobieta, 34 lata, śląsk
Izzys

Izzys

przyszła wiosna
Czytam Was i rycze... zastanawiam sie dlaczego takie rzeczy sie zdarzaja... mnie najbardziej boli ze nigdy nie uslysze glosu, smiechu mojej kruszynki... dzis pojechalismy na cmentarz i zamiast ubranek i zabawek kupuje znicze i kwiaty... ze sie nie dowiem jakim bylaby dzieckiem... mam nadzieje ze przez 6 miesiecy byla szczesliwa pod moim sercem i czula i slyszala jak ja z mezem kochamy... mam tez nadzieje ze nie cierpiala jak od nas odchodzila....

Przykro mi i tulę Cię mocno...nasze dzieci są szczęśliwe tam do góry....

--

Pozdrawiam...Iza
:angel_star:

15tydź. 27.02.12http://s10.suwaczek.com/201311064859.png
http://s6.suwaczek.com/201005221774.png
11735 izzys Kobieta, 43 lata, Poznań
malineczka555

malineczka555

Monika Truchan
Malineczka ma rację niedługo będziemy się chwalić naszymi aniołkami. No ja dzisiaj mam wizyte kontrolną az się boję bo już prawie mineły 2 miesiące od tej tragedii no dopiero miną 21 ale jestem po okresie i jade. Jak na skazanie jade.
Buziaki kochane i główki do góry pozytywne myślenie naprawdę pomaga wiem po sobie a myślałam że już wpadłam w depresję po tej tragedii ale z każdym dniem jest coraz lepiej.
Buziaki

Ja też dzisiaj do lekarza idę żeby ustalić jakiś plan działania.

--

http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/Milosne/angel3.gif 12.11.2012 (6 tydz.) http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/Milosne/angel3.gif 28.03.2013 (12 tydz.) - Krzyś
http://s10.suwaczek.com/20070728570123.png

31201 malineczka555 Kobieta, 35 lat, Żory
skalszczyk

skalszczyk

Co tam u Was dziewczyny?
Nie odzywacie się w ogóle :) malineczka555 jak wizyta u lekarza?

--

31335 skalszczyk Kobieta, 34 lata, śląsk
malineczka555

malineczka555

Dobra to zacznę od wtorkowej wizyty. Lekarz bardzo fajny, myślę że jest nadzieja na bobasa. Najpierw zrobił mi usg tarczycy i mam jakiegoś guza na lewym płacie. Powiedzial mi że to prawdopodobnie z racji hashimoto które u mnie zdiagnozował. Napisał mi skierowanie na biopsję tego guza tfuu. Trochę się boję tego. Dowiedziałam się również że mam duże tyłozgięcie macicy, ale powiedzial mi że taka moja uroda i to w niczym mi nie zaszkodzi. Kazał mi brać euthyrox pół tabletki na dzień a w razie ciąży od razu zwiększyć do 1tabletki dziennie i kwas foliowy 5mg. Ponadto dostałam skierowanie na alat i aspat z racji swędzącej skóry. No i oczywiście jeszcze na badanie antyfospolipidowe iGg iGm i aktykardiolipidowe i antygen LE. Co najważniejsze powiedział, że spokojnie za trzy miesiące możemy się starać o dzidziusia no chyba że się nam szybciej zdarzy hehe, ale ja wolę odczekać te 3 miesiące dla świętego spokoju. To chyba tyle jeśli chodzi o wizytę.

--

http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/Milosne/angel3.gif 12.11.2012 (6 tydz.) http://ggmania.eu/Emo/emoty_duze/Milosne/angel3.gif 28.03.2013 (12 tydz.) - Krzyś
http://s10.suwaczek.com/20070728570123.png

31201 malineczka555 Kobieta, 35 lat, Żory
skalszczyk

skalszczyk

No pewnie lepiej poczekać, czas szybko minie zobaczysz i będziesz się cieszyć z dwóch kreseczek na teście :)....ja nie mogę się doczekać mojej wizyty u lekarza :)

--

31335 skalszczyk Kobieta, 34 lata, śląsk
Monika Truchan

Monika Truchan

Hej kochane, no mi lekarz też powiedział że nie ma już przeciwskazań na staranie się ale przeciwskazaniem jest niestety mąż który ostatnio strasznie się zmienił, a do tego zapalenie pecherza moczowego ból niesamowity, i oczywiście kolejne dni płaczu i bólu po stracie, tak bardzo to często wraca, ile nocy czasem nie prześpie myśląc co by było jak bym była dalej w ciąży. Mam nadzieję że ta pogoda choć troszkę podniesie na duchu teraz zaczną się spacery to może az tak nie bede o tym myslec.

--

Moniczka:11_6_206:

30955 monika-truchan Kobieta, 33 lata, Wałbrzych
aisa82

aisa82

Witajcie Jestem tu nowa a oto i moja historia
21 stycznia straciłam mojego aniołka 6 tydzień podobnie jak u innych dziewczyn nazwano go/ją ciążą chemiczna cóż za podejście.
Mój lekarz wyjaśnił że rozumie że dla mnie to już było dziecko. Ale dobrze sie stało bo "samo wyszło" tym samym nie musimy długo czekać. Nie potrafiłam wytłumaczyć 4 letniej córeczce że nie ma już dzidzi.
Więc odrazu chiałm kolejną ciążę chcałam samolubnie wypełnić pustkę i ogromna wyrwę jak powstała w mojej duszy.
20 marca 2 słabe kreski nie cieszyłam sie odrazu bo słabe. 23 marca powtórzyłam test i tym razem 2 mocne kreski dały mi ogromną satysfakcję i odbudowały moją wiarę w to że jednak jestm wartościową KOBIETĄ i znów zostane mamą. Wierzyłam ze swoją"normę" (jak nazwał to konował który przypadkiem zdiagnozował pierwszą stratę) już wyrobiłam i ta ciąża będzie tylko sama radością. Nic bardziej mylnego gdy w duszy cieszyłam się ze trwa już o 4 dni dłużej zaczełam palmić i droga przez męke się rozpoczeła. Leki na podtrzymanie leżenie palckiem ale byłam gotowa poświęcić wszystko aby utrzymać moj skarb, którego seruszko już widziałam. niestety plamienia pwróciły po 5 dniach trafiła do szpitala tam kolejne usg i kolejna nadziej mimo krwotoku Aniołek trzymał sie mocno i serduszko biło bardzo mocno. Kolejne 3 doby były katastrofą 2 krwotoki i kolejne badanie serudszko nadal mocno biło znów nadziej leżenie leżenie bolesne zastrzyki. Niestety trzeci krwotko zabił moje walczace o życie maleństwo nie pomogło już nic kolejne USG w 8 tygodniu nie pokazało już nic. Wczoraj mnie puścili do domu po wypis mam sie zgłosić. Od 2 dni nie śpię mimo iz podano mi relanium i inne leki zobojetniające (a może to ich skutek uboczny). Nie wiem jak ogarnąć myśli boje się powrotu do pracy, rozmowy z rodziną. Konfrontacja z rzczywistością kończy się histerycznym napadem płaczu. Jedyne wsparcie mam w najcudowniejszym na świecie mężu ale nadl nie wiem jak rozmawiać z 4 letnią córeczka która cały czas pyta o dzidziusia w brzuszku. Błagam pomóżcie ten ból jest nie do wytrzymania.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/relguay3rca8zlag.png

31488 aisa82 Kobieta, 37 lat, Mysłowice