Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Monika Truchan

Czas po poronieniu samoistnym

Rekomendowane odpowiedzi

Hej
Jestem tu nowa więc może parę słów o sobie.
Od 7 lat z mężem staraliśmy się o dziecko, robiliśmy badania, wszystkie badania wychodziły dobre nie było przeciwskazań abym zaszła w ciążę, lecz żaden lekarz do którego chodziłam nie zalecił zbadania cukru.
Końcem grudnia okazało się że choruję na cukrzyce, no i insulina itd... lekarz powiedział ze w czasie brania insuliny możemy próbować dalej się starać więć tak było. W styczniu dostałam okres regularnie lecz w lutym juz mi sie spóźnił 2 tygodnie, myślałam że to przez diętę, ale zrobiłam test wyszedł pozytywny, drugi tak samo więc byłam w 7 niebie. Zaraz po testach na drugi dzień pojechałam do lekarz, w czasie badania lekarzowi nie spodobało się za mam upławy przepisał mi luteinę, oraz zaprosił na usg.
W czasie USG powiedział że coś jest ale nie wie czy to pęcherzyk ciążowy czy co ponieważ moze byc to bardzo wczesna ciąża, zalecił leżenie odpoczywanie.
W domu zaczełam przyjmować luteinę leżałam lecz 2 dni po wizycie u lekarza w nocy zaczełam krwawic, poroniłam samoistnie, jest to dla mnie dalej wielki szok i wielki bół, nikt z moich znajomych z rodziny nie przeszedł tego co ja jest to cos strasznego, mąż każe się nie zalamywać i pociesza ze bedziemy probowac dalej.
Tylko mowie nikt nie wie co czuje kobieta która tego doswiadczyła, moze dlatego o wszystkim napisałam tu bo tak naprawde nie mam komu o tym wszystkim powiedziec. Przyjaciółka pociesza, mąż pociesza ale nie wiedzą co ja czuje. Niby tylko pęcherzyk ciążowy ale jednak...
Placze kazdego dnia, bo strata jest ogromna.
Najgorsze w tym wszystkim ze maz ze szczescia obdzwonil cala rodzine ze w koncu sie udalo a tu nagle takie nieszczescie.


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj

Niestety, na tym forum jest naprawdę dużo kobiet, które tez przez to przeszły. Niestety, nie ma lekarstwa na zmniejszenie bólu. Masz prawo cierpieć, masz prawo płakać. Ja to robię prawie codziennie od pół roku. Masz prawo pamiętać i jakoś uczcić tę pamięć. Daj sobie czas na żałobę, a jeśli czujesz potrzebę podzielenia się tym, co dzieje się w Tobie, to pisz tutaj - tu znajdziesz zrozumienie. Tu możesz wyrzucić z siebie cały żal i poczucie niesprawiedliwości. Wiem, jak bardzo czujesz się skrzywdzona i niezrozumiana. Jedyne, co jednak mogę zrobić, to zapewnić Cię, że nie jesteś sama - jesteśmy przy Tobie, chociaż tylko wirtualnie.

Tulam mocno


Upadł jej z kolan kłębek włóczki. Rozwijał się w pośpiechu i uciekał na oślep. Trzymała pocz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moniko ... Moja imienniczko :)

Przeżyłam to samo co ty ... Z tą różnicą ,że to była nasza wystarana druga fasolka .... I było tak samo... 5 dni @ mi się spóźniała i już wiedziałam że muszę być w ciąży :) Lekarz dopiero za 2,5tyg mógł mnie przyjąć także na drugi dzień pobiegłam do przychodni zrobić Betę żeby oszacować ,który to dokładnie tc. Byłam w ok 6 tyg . Powiadomiliśmy póki co tylko rodziców. Po 2 dniach właśnie jakieś upławy zaczynałam dostawać ciemne, brzuch mnie pobolewał.. koleżanki pocieszały ,że to normalne że też tak miały . Obudziłam się na drugi dzień zalana krwią. Szybko do szpitala tam badanie, duphaston na podtrzymanie, nakaz leżenia i po 3 dniach miałam wrócić na powtórną betę. Niestety po kilku h straciłam fasolkę samoistnie. W szpitalu po badaniu beta znikoma ,antybiotyk żeby zrostów nie było i tylko słowa lekarza - że lepiej że teraz "samo" się to stało niż tydzień później i byłby już zabieg. Mi dwaj lekarze dali zielone światło od samego początku ,trzeci nakazał odczekać jeden cykl. Też pamiętam ten ból i rozpacz... Dopiero dwie kolejne kreseczki niemal natychmiast postawiły mnie na nogi. Teraz mam drugiego ,zdrowego synka czego życzę i Tobie kochana :*


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moniko...ja tez przez to przeszłam..nie jest łatwo..ale z każdym dniem będzie łatwiej
wejdź sobie na mojego bloga i poczytaj- może ci pomoże przejść przez ten ciężki czas.
zażyj też na ten wątek:
http://parenting.pl/poronienie/18162-mozna-mozna-piatek-trzynastego-czyli-wsparcie-dla-dziewczyn-po-przejsciach.html

i tutaj
http://parenting.pl/9-miesiecy-ciaza/3119-i-tymestr-poronienia-brak-echa-zarodka-pusty-pecherzyk-ciazowy.html

tu znajdziesz najwięcej dziewczyn co przeszły przez to co ty. każda oferuje rozmowę, wsparcie i jak trzeba kopniaka energetycznego.

siły życzę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochane
Dziękuje wam za odpowiedzi to wiele dla mnie znaczy, bardzo się cieszę że mogłam się z kimś tu o tym podzielić.
Jednak kobieta która przeszła przez to rozumie wszystko, mąż nie wszystko rozumie.
No jutro mnie czeka wizyta u lekarza, bardzo się jej boję.
Mam nadzieję ze szybko zobacze upragnione 2 kreseczki. A ból w sercu napewno zostanie na bardzo długo, bo mówie nie ma dnia żebym nie płakała, już ukrywam płacz przed mężem żeby on tylko nie widział.
Mi koleżanki też mówiły że ból brzucha to normalne bo ciało zaczyna się przyzwyczajać do zmian, i też że plamiły, a jednak....
Dziękuję wam kochane kobietki za to że jesteście i mozemy się wspierać wirtualnie.


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W płakaniu nie ma nic złego ani wstydliwego. Cierpisz i ro jest naturalna reakcja. U Ciebie wszystko jest takie świeże, więc nie tłum łez i nie myśl, ze przesadzasz, bo na pewno tak nie jest.

Trzymam kciuki za kolejne II


Upadł jej z kolan kłębek włóczki. Rozwijał się w pośpiechu i uciekał na oślep. Trzymała pocz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika płącz to chyba największa ulga w tym stanie... Przynajmniej u mnie tak było. A mąż hm..... no mój już w ogóle nie wspomina o tym co było... Cieszył się ze mną a potem smucił się tak jak i ja ,ale mężczyźni jednak inaczej podchodzą do takich spraw. Teraz mamy Filipka kochanego ,ale czasami rozmyślam o dzidzi ,która się nie urodziła - jaka płeć by była itp .

Kochana mocno trzymam kciuki za II kreseczki! Daj znać jak było u lekarza


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monia- dziewczyny maja racje- płacz to czasami jedyna rzecz co pomaga w bólu...ja do tej pory czasami płacze a to juz ponad pól roku od pierwszego poronienia...
Ja tez mam tak jak Rokita- w lutym powinnam urodzić moje malenstwo....powinnam je juz mieć i trzymać w rękach a jedynie co mam to pustka...brak ciąży....i ciagle myslenien co by było gdyby.....

A c do facetów- oni sa z innej planety i nie zostaje nam nic innego nic tylko przywyknąć :wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochane napewno jutro dam znac co mi powiediał lekarz, bardzo się boję tej wizyty.
I to prawda faceci sa z innej planety.
Dziękuję wam jeszcze raz za każde słowo które jest dla mnie wielką otuchą.
Buziaki


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No kochane wlasnie wróciłam od lekarza, potwierdził samoistne poronienie, no i za 2 miesiące moge zacząć starania o dziecko, oczywiście kwas foliowy przyjmować dbać o siebie itd, bardzo fajnie do mnie podszedł.
Przy badaniu wyjoł rękę całą w krwi ze skrzepep i powiedział że jest pewien że pecherzyka nie ma.
Oczywiście cała drogę do domu ryczałam bo jak inaczej, i znowu dół


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moniko kochana trzymaj się :36_3_15: mysl o tym że za 2 cykle znowu będziesz mogła mieć nadzieję że się uda!!
może to zabrzmi okropnie ale dobrze,że nie ma pęcherzyka....nie będziesz musiała sie męczyć 'wydalając' go a i nie będa musieli robić zabiegu...

kochana głowa do góry- przyjdzie w końcu nasz dzień!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oczywiście że na każdą z nas przyjdzie czas i będziemy szczęśliwymi mamusiami.
Jestem bardzo szczęśliwa że trafiłam na te forum, wszystkie podtrzymujecie na duchu naprawde. Dziękuje


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monia tule z całych sił :*******************

Ula oj taaaaaaaaaaaaaaaak faceci to kosmici :Oczko:

A tak na marginesie ... to zobaczcie jacy lekarze są "inni"... mi tych dwóch kazało "od razu" zacząć starania, jeden po 3 m-cach dla bezpieczeństwa ... W ciąże kolejną zaszłam niemal od razu! w szoku byłam bo o pierwszego małego staraliśmy się dłuuuuuuugo ,druga ciąża też nie była od razu ale nawet szybko a trzecia to już jak błyskawica :)

Także Ula, Monia doczekacie się na pewno :love:


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monia tulam mooocno..............czytaj dużo na forum.....pisz co czujesz....to pomaga....nie leczy ale pomaga......... :36_3_15:


Pozdrawiam...Iza
:angel_star:

15tydź. 27.02.12http://s10.suwaczek.com/201311064859.png
http://s6.suwaczek.com/201005221774.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy lekarz inny to prawda, mnie i mojego męża wysyłali na badania i każde wykazywało ze jesteśmy zdrowi ja nawet miałam wprowadzany kontrast aby zobaczyć czy mam drożne jajniki, to w czasie zabiegu wszystkie zrosty mi pozrywało to cały szpital ginekologiczny chyba mnie słyszał z bulu, potem lekarz powiedział żebym mysłala o in vitro. A tu jednak cukrzyca ktora wykryłam przez przypadek i w szpitalu od razu powiedziali jak pani chce zajsc w ciaze przy tak duzym cukrze.
No cukier unormowal sie i od razu zawszłam byl szok i wielie szczescie ktore trwalo tylko pare dni. :(
Odczekamy te dwa miesiące z mężem i zaczniemy znowu.
Kochane powiedźcie mi czy tez odczuwałyście przez jakiś czas dyskomfort w miejscu intymnym, i czy szybko zaczełyście współżyć z partnerami?
Mąż narazie mnie rozumie, no czuje dyskomfort, nawet zabardzo ochoty nie mam na zblizenia.
Jestem w ciągłym bólu a on pociesza mnie jak może.
Wiem że wam tu moge wszystko napisać i wszystkie będziemy się wspierac.
Buziaki:mylove:


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi lekarze mówili tak: organizm jest jeszcze w fazie "ciaza" i o wiele łatwiej jest zajść w ciążę zaraz po poronieniu niż po 4-5 mcach od poronienia. Ja tez zaszlam zaraz po 1 poronieniu bez zadnych lekow- ale niestety Jajnik okazał sie lepszym miejscem na ciążę niż macica... No teraz minęło 6 mcy od cp i znowu musze sobie dopomoc tabletkami bo juz organizm za długo nie był w 'ciąży'
Kochana dyskomfort możesz odczuwać bo przecież lekarz ci tam grzebał troche...ja za długo nie wytrzymalam i chyba z 2 tyg po juz bara bara i zaraz zaszlam.
Pisz kochana pisz- w grupie łatwiej przejść trudne chwile :36_3_15:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika ja nie wytrzymałam długo. Jak tylko krwawienie trochę ustało. Miałam silną potrzebę przytulanek, musiałam czuć, że On mnie kocha mimo tego, co się stało. Inna sprawa jest taka, że nie mógł się do mnie zbliżyć na 2 metry bez prezerwatywy. Tak bardzo się bałam kolejnej ciąży, że to się przeobraziło w pewnym momencie w jakąś obsesję.


Upadł jej z kolan kłębek włóczki. Rozwijał się w pośpiechu i uciekał na oślep. Trzymała pocz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No mi krwawienie ustało i zobaczymy dzisiaj, bo wczoraj zaczełam się zbliżać i mąż nie chciał i wie że musi uważąć przez te 2 miesiace.
Nie wiem jak bym zniosła kolejną utratę.


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika ja nie odczuwałam żadnego dyskomfortu, wręcz przeciwnie miałam MEGA "parcie" na kolejną ciążę. I u mnie tak jak u Uli od razu niemal zaszłam w kolejną ciążę


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja parcie wczoraj też miałam, ale mąż okazał się być delikatnym i to było coś najwspanialszego już dawno tak się nie kochaliśmy, tylko musiał uważać. Ja wiem że po okresie w kwietniu bedziemy mogli sie starć to juz sie nie moge doczekac...


Moniczka:11_6_206:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Moniczko :Kiss of love:
No ja tez pamietam nasz pierwszy raz po....masz wtedy uczucie ze dacie radę przejść przez to rażenia, jakoś wtedy związek albo sie wali albo bardziej zacisnia.
Jak dyskomfort? Juz lepiej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...