Skocz do zawartości
Forum

Sierpniówki 2016


Rekomendowane odpowiedzi

Mamuśki jak samopoczucie??? U mnie tak sobie. Przez tą zmienną pogodę najchętniej leżałabym cały dzień, ale niestety trzeba rano się podnieść i przyjść do pracy. Ale ogóle jakaś zmęczona jestem i chyba niebawem pójdę na tydzień zwolnienia żeby odpocząć i naładować akumulatory :)
Na dodatek wczoraj pokłóciłam się z moim M i nie gadamy. Wkurza mnie ostatnio strasznie, bo obiecał, że rzuci palenie i nie będzie piwkował, ale oczywiście nie dotrzymuje słowa. Z papierochami próbował ale szybko się poddał. A jak pali przez okno a ja mówię, że nas truje bo i tak dym wlatuje do domu to mówi, że mam wyjść. Na dodatek w tygodniu prawie codziennie wypija 2-3 piwa co już w ogóle wyprowadza mnie z równowagi......... Wczoraj aż się poryczałam i padło kilka niefajnych słów, zarówno z mojej jak i jego strony, wrrrr!!!!
Jak dobrze, że tu można się wygadać :)

https://www.suwaczki.com/tickers/atdckqi1ni5sg5zb.png
https://www.suwaczki.com/tickers/l22ny2v4a5hyiypu.png

Odnośnik do komentarza

Chciałam zedytować post bo zrobiłam literówkę a on mi się zdublował, nie wiem czy to usuną. Sorry dziewczyny za bałagan :)

Myszka83 biedaku kochany!! :* Ponieważ z nudów czytam teraz tonę ciążowych poradników, mogę Ci powiedzieć, że wyczytałam ostatnio,ze mężowie w ciąży często czują się troszkę "odrzuceni", do tego często między małżonkami jest mniej zbliżeń i panowie podświadomie w inny sposób muszą zaspokajać swój ośrodek nagrody w mózgu (wszyscy to robimy, my kobietki wybieramy zakupy czy relaksacyjne kąpiele). M.in. więcej jedzą, częściej wychodzą z kumplami czy piją piwo. Wiem, że to pewnie marne pocieszenie, ale może da Ci trochę spokoju albo podsunie jakieś rozwiązania. Mimo wszystko masz prawo wymagać od niego solidnej postawy, bo w końcu ma zostać ojcem Twojego Maluszka i musi teraz udowodnić, że nie zawali:) Moze spróbuj z nim porozmawiać spokojnie o tym, czy coś go niepokoi albo martwi w związku z nową rola? Może po prostu się stresuje? :) W każdym razie trzymam kciuki. A co do palenia, trzymam Twoja pełna stronę i możesz go nawet z papierosem wyganiać na zewnątrz bo faktycznie przez okno to żadne rozwiązanie, a wy macie być w 100% bezpieczni. I on jako tata musi wam to zapewnić. :) Chodzicie razem na usg? Jeśli nie, to może warto go zabrać, żeby lepiej "zrozumiał" co się dzieje teraz w Twoim ciele. :) Dawaj znać, jak rozwinęła się sytuacja :)

Odnośnik do komentarza

dzięki Kukurydza za słowa otuchy :)
Lubię spędzać czas z moim M, nawet jak razem leżymy i gapimy się w tv. Mój M fajnie rozmawia z moim brzuchem i cieszy się, że będzie ojcem. Na pewno się martwi, ale ja też się martwię jak to będzie, czy dam radę jako matka ale jakoś nie nagradzam się... wszystko byłoby ok, ale jak tylko widzę piwo to aż mnie nosi. Dla mnie to wyrzucanie pieniędzy w błoto i zawsze mu mówię, że lepiej odłożyłby te pieniądze dla Maluszka.
Mój M był ze mną na usg prenatalnym i był pod wielkim wrażeniem. W sumie dopiero od tego czasu zaczął dotykać brzucha i mówić do maluszka.
Już do mnie dzwonił i chwilkę rozmawialiśmy.
Mamy zaproszenie na wesele do znajomych na koniec kwietnia, ale niestety nie jedziemy. Trochę szkoda, bo przyszły pan młody to jedyna osoba ze studiów, z którą mam kontakt. No ale podróż byłaby długa, a poza tym nie wiem jak będę się czuła za 2 miesiące

https://www.suwaczki.com/tickers/atdckqi1ni5sg5zb.png
https://www.suwaczki.com/tickers/l22ny2v4a5hyiypu.png

Odnośnik do komentarza

Cześć dziewczyny :)
Myszko, próbowałaś na spokojnie porozmawiać o tym? Może wystaczy mu wytłumaczyć co Cie niepokoi i co chciałabyś zmienić w waszym życiu dla dobra dzidziusia?

A ja siedze w pracy i boli mnie ząb :( Chyba muszę się udać do dentysty.
Dziewczyny, czy to prawda, że w ciąży nie można robić epilacji woskowej?

Odnośnik do komentarza

Już wielokrotnie z nim rozmawiałam o tym, ale trafił mi się chyba jakiś wyjątkowo niereformowalny egzemplarz :) niestety kończy się na obietnicach z jego strony a po kilku dniach i tak robi to samo.
Słyszałam, że depilacja jest niewskazana bo w ciąży skóra jest bardziej wrażliwa. Jednak ja będąc w ciąży używałam zarówno depilatora, jak i robiłam sobie depilację woskiem. Ostatnio częściej sięgałam po maszynkę, ale to z lenistwa, jednak muszę wrócić do depilatora albo wosku.
Antoninka współczuję bólu zęba. Mi w ciąży znowu zaczęła wyżynać się ósemka i standardowo miałam napuchnięte dziąsło i też bolało - ale już dłuższy czas mam spokój

https://www.suwaczki.com/tickers/atdckqi1ni5sg5zb.png
https://www.suwaczki.com/tickers/l22ny2v4a5hyiypu.png

Odnośnik do komentarza

Cześć, ja tylko tak migusiem.

Kukurydza dziękuję za troskę:) Kochana jesteś:* U Nas nie najlepiej, ale może wieczorem znajdę chwilkę to rozwinę myśl. Cieszę się, że u chłopaków wszystko ok:) A Ty wypoczywaj dalej (może się zamienimy na troszkę, bo ja jestem wykończona?:))

Dziewczyny Sandrusia miała zrobić tabelkę Sierpniówrczek, ale już jej długo nie ma (chyba ponad miesiąc, wzywałam ją ostatnio, ale milczy -swoją drogą mam nadzieję, że u Niej wszystko w porządku), więc wczoraj postanowiłam takową zrobić. Nie dam rady jej jednak udostępnić, bo po 1 - w moim podpisie już się nie zmieści (nie mogę już nic dodać, bo moje suwaczki zajmują max), a po 2- nie mam konta na googlu (choć to akurat można bez problemu założyć, ale patrz punkt 1:)). Byłaby więc któraś mamusia chętna do zrobienia tego (najlepiej jakby udzielała się dość regularnie, żeby zawsze był łatwy dostęp)????

Miłosz ur. 13.07.2018 r., godz. 2.18, 3220 g, 55 cm
Gaja ur. 11.08.2016 r., godz. 8:20, 3530 g, 54 cm
Milan ur. 16.06.2015 r., godz. 4:35, 4060 g, 58 cm
Namir ur. 07.06.2013 r., godz. 16:35, 3650 g, 57 cm

Odnośnik do komentarza

Myszko nie obrażaj się, że to powiem. Dla Ciebie zakup piwa to wyrzucanie pieniędzy w błoto, ale jak kupujesz dziesiąty cień do powiek, czy kolejna bluzkę, czy parę butów to już nie ma problemu. Potępiam palenie papierosów i alkoholizm, ale żeby mężowi zabraniac wypić piwa wieczorem to dla mnie lekka przesada. Ja to mojemu nie dość że kupię to wkładam zawsze do lodówki żeby miał schłodzone a i chrupke od czasu do czasu kupię... Szczęście jest w małych przyjemnościach, w małych gestach...

14.06.2019- 38tc Lenka
08.07.2016- 32tc Piotruś
05.01.2015- 6tc Aniołek

Odnośnik do komentarza

Myszko, nie naciskaj za bardzo na męża, bo to go pewnie tylko irytuje. Ja też kiedyś byłam palaczem, a mój mąż - nie. I wiem jak to jest jak druga strona chce zrobić wszystko aby ta pierwsza rzuciła. Kończy się tylko nerwami i myślami w stylu "a co on/ona tam wie, nikt nie będzie mi zabraniał itd...". Może na razie dogadaj się z nim, żeby po prostu nie palił w Twojej obecności? Łatwiej iść na taką ugodę, niż rzucić całkowicie. Podobnie z piwem. Poproś go aby ograniczył, np nie więcej niż jedno na dwa dni itd. I rozmawiajcie szczerze, w końcu jakoś się dogadacie :)

mmj, ja nic takiego u siebie nie zauważyłam...

A tak generalnie co tam u Was? U mnie niby ok, ale znów mnie jakieś głupie doły depresyjne łapią. Nie potrafię chyba okiełznać moich hormonów... Wczoraj miałam kryzys. Dziś huśtawka o 180 stopni i wszystko jest super i piękne i kolorowe... :P
Pokonałam zaparcia (przynajmniej na razie) zmieniając dietę. Niestety wyrzuciłam z niej całkowicie białe pieczywo (które uwielbiam) i zastąpiłam ciemnym ziarnistym... Zamiast ziemniaków kasza. Codziennie kefir albo jogurt i suszone owoce. I wreszcie mi przeszło. Ale lepiej trzymać taką dietę jak najdłużej...

Ruchów dzidziusia nadal nie czuję, brzuch dalej nie rośnie, ale mam różne smaki - pochłanianie ryb ciąg dalszy. I ciągnie mnie też do ogórków kiszonych...

[url=http://www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/p19uflw1g37bzopx.png

Odnośnik do komentarza

Lenka89
Myszko nie obrażaj się, że to powiem. Dla Ciebie zakup piwa to wyrzucanie pieniędzy w błoto, ale jak kupujesz dziesiąty cień do powiek, czy kolejna bluzkę, czy parę butów to już nie ma problemu. Potępiam palenie papierosów i alkoholizm, ale żeby mężowi zabraniac wypić piwa wieczorem to dla mnie lekka przesada. Ja to mojemu nie dość że kupię to wkładam zawsze do lodówki żeby miał schłodzone a i chrupke od czasu do czasu kupię... Szczęście jest w małych przyjemnościach, w małych gestach...

Lenka akurat nie trafiłaś... dla mnie chodzenie po sklepach i zakupy to jest męczarnia. Zakupy ciuchowe albo kosmetyczne robię wtedy kiedy już muszę, ale też nie kupuję nic dla jakiegoś kaprysu, żeby później z metką leżało w szafie.. Nie rozumiem dziewczyn, które chodzą po sklepach i przymierzają buty, ubrania tak dla zabawy.
Gdyby on wypił piwko lub dwa wieczorem to jeszcze byłoby ok, ale po pierwsze nie codziennie, a po drugie wieczorem a nie w dzień. A ja pierwsze co widzę po przyjściu z pracy to butelka lub puszka na stole.
Wiem, że ciężko rzucić mu palenie. Mówi, że jak mały się urodzi to rzuci. A jak nie to już mu zapowiedziałam, że czy słońce czy deszcz, śnieg mróz - 10st. to będzie się ubierał i wychodził na balkon :)

https://www.suwaczki.com/tickers/atdckqi1ni5sg5zb.png
https://www.suwaczki.com/tickers/l22ny2v4a5hyiypu.png

Odnośnik do komentarza

Natalia u mnie ok, na samopoczucie nie narzekam. Dolegliwości jako takich już nie mam, ale jakoś nadmiaru energii jeszcze u siebie też nie widzę :) trochę męczy mnie to siedzenie za biurkiem 8 godzin no i pogoda swoje dokłada. U mnie z zaparciami też lepiej, do diety dołożyłam śliwki suszone, które wcześniej strasznie mi śmierdziały i staram się jeść więcej owoców.
Wcześniej pisałam, że u lekarza miałam wysokie ciśnienie, ale to chyba był syndrom białego fartucha i specyfika wizyty bo od soboty mierzę w domu 2 razy dziennie i najwyższe ciśnienie jakie miałam to 121/71. Oby tylko ten stan się utrzymał :)

https://www.suwaczki.com/tickers/atdckqi1ni5sg5zb.png
https://www.suwaczki.com/tickers/l22ny2v4a5hyiypu.png

Odnośnik do komentarza

No właśnie Lenka o to mi chodzi... bo gdyby wypił sobie piwko wieczorem jak siedzimy i np. coś oglądamy w tv to ok. No ale M jak wraca szybciej niż ja i robi obiad to pije piwo. Zdarza się też, że jak wraca później ode mnie a ja czekam na niego z obiadem to on po wejściu mówi, żebym zjadła sama bo on na razie nie jest głodny ale na piwo ma miejsce. Wypija prawie codziennie 2 albo 3, no ale przy piątku ta ilość niestety się zwiększa. A jak tak tego nie lubię i on dobrze o tym wie i chyba robi mi na złość. Jak się Maluszek urodzi a on się nie ogarnie to ja go chyba uduszę, jeśli do tego czasu to ja nie zwariuję...
Normalnie można byłoby książkę napisać na ten temat :)

https://www.suwaczki.com/tickers/atdckqi1ni5sg5zb.png
https://www.suwaczki.com/tickers/l22ny2v4a5hyiypu.png

Odnośnik do komentarza

Ja uważam ze codzienne picie piwa a raczej kilku piw to jest już uzależnienie i to niestety ale już nadmiar przyjemności, do tego jeszcze papierosy, myszka mam nadzieje ze uda ci się mimo wszystko ograniczyć nadmiar piwka u męża :-). U mnie samopoczucie różnie raz lepiej raz gorzej, brzuszek rośnie pomału i waga tez co mnie bardzo ciesz bo ja całe życie walczę z nie dowaga i chociaż w ciąży mam troszkę ciałka hehe

http://www.suwaczki.com/tickers/oar8qqmzu5j5w71z.png

Odnośnik do komentarza

Dziewczyny dzięki za rady spróbuję z tym peelingiem. Ostatnio rzadko golę nogi latem częściej ostatnio miałam już dość długie włosy i to swędzenie tez się pojawiło wiec nie bezpośrednio po goleniu...
Myszko a czy mąż codziennie pije to piwo? Czy musi je wypić? Bo dla mnie jak ktoś już musi to nie jest to dobry znak.

Ja dziś kupiłam len mielony i będę podjadac bo zaparć wielkich nie mam ale nie chodzę na toaletę codziennie a co drugi dzień i przepraszam za to co napisze ale czasami mam wrażenie jakby mi cztery litery rozrywało. Z córą miałam tak pod koniec ciąży do tego brałam jeszcze żelazo a tu początek juz taki ale poza tym mdłości minęły i mam więcej energii na wszystko ;))

http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvmg7yia7b44tb.png

Odnośnik do komentarza

Jesli moge to i ja forzice swoje 3 grosze...
Myszka ja doskonale cie rozumiem . i wydaje mi sie ze najbardziej denerwuje cie nie to ze wypije..ale to ze nie mozna wtedy na niego liczyc gdyby cos sie zlego dzialo... Ja nie wyobrazam sobie zeby moj maz wypil piwo w ciagu dnia... Musi byc na chodzie.. Gdyby corka cos sobie zrobila badz ja do szpitala musiala bym jechac , zakupy wspolne po pracy spacer z corka czy psem.. Maz do wieczora musi byc całkowicie w gotowosci;) ja wtedy czuje sie pewnie i bezpiecznie a tobie pewbie tego bezpieczenstwa w razie naglej sytuacji brakuje . porozmawiaj kochana z nim i obyscie sie dogadali:*
Ja tez nie raz sama kupie piwko czy dwa dla meza schlodze i nawet podam jak ma ochote ;) rysujac mu sokiem malinowym np serdusKo na pianie ;) ja dla niego robie male przyjemnoscia on dla mnie ;) blahostki a jak ciesza...

U mnie z samopoczuciem znacznie lepiej :) co prawda nadal wymiotuje ale juz nie tak czesto. Mam wiecej energi iprzedewszystkim nie spie calymi dniami :)

U mnie 14t2d i czekam niecierpliwie na pierwsze ruchy ;)

Córcia styczen 2010r. Aniołek 17.09.2015http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kiu2rjd9s.png

Odnośnik do komentarza

Myszka rozumiem Cię bo u mnie było bardzo podobnie. Jak byłam w pierwszej ciąży to mój K codziennie pił po kilka piw. Też pali fajki. Zanim dowiedziałam się o ciąży to oboje palilismy w domu, ja oczywiście rzuciłam a na szczęście on zaczął wychodIc na balkon i siła rzeczy ograniczył mocno palenie, bo to zima była i mu się nie chciało na balkon ubierać i wychodzic;-) co do piwa: przestał pić w ogóle, nawet w weekendy gdy zbliżał się termin porodu, bo mu nagadalam ze będzie się sam siebie wstydził jak akcja się zacznie a on nawet do szpitala nie będzie mógł mnie zawieźć. Mówiłam mu dużo rzeczy- ze dziecko skojarzy sobie smród piwa z tatą i czy on chce aby tak było itp. Przemyślał, ograniczył. Wciąż ma w zwyczaju wypić piwo wieczorem, ale to już prawdziwym wieczorem, jak wykapie już małego i nie piję codziennie. Tak czy owak rozumiem twoje nerwy, bo miałam podobnie. A to że Ci każe wychodzicbz domu jak Ci się palenie nie podoba to już przeginka i ja bym się obrazila.
pisałam wam wczoraj i opryszczce- jakimś cudownym sposobem nic się z tego nie rozwinęło. Hura:-) w następny poniedziałek mam usg - już nie mogę się doczekac:-))))

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3vkcb12t6tlw6.png

Odnośnik do komentarza

Miremele opryszczka nie watro sie przejmowac. Jeali jeat to wtorna opryszczka niestabowi zadnego zagrozenia dla malucha. Co innego jeali nigdy wczeaniej nie miala bys opryszczki a wyszla by w ciazy wtedy konsultacja z lekarzem potrzebna ;)

Ktoras z was pisala o twardniebiu brzucha. Ja wyladowalam z twarda i skurczowa macica w szpitalu na 5 dni. Lekarz stwoerdzil poronie zagrażające. Doatawalam luteine duphaston i konskie dawki magnezu.

Córcia styczen 2010r. Aniołek 17.09.2015http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kiu2rjd9s.png

Odnośnik do komentarza

Antoninka mnie też ostatnio ząb pobolewa (nie boli,ale od czasu do czasu poczuje), ale czekam na wypłatę bo czuję, że u dentysty wydam fortunę. Przed ciążą tego nie przypilnowałam i teraz mam. Jestem strasznie zła na siebie bo to kolejne niepotrzebne zmartwienie.
Ja z kolei czytałam, że z depilacja to mit i ze wolno. Ale nie jestem specjalistą bo nigdy tego nie robiłam :)

Na napuchniete dziąsła polecam pastę Ajona. Jest chyba wręcz stworzona dla kobiet w ciąży, ja miałam problem z dziaslami od początku a po pascie rozwiązał się w dwa dni. Do kupienia w aptece. Tylko no cóż... trzeba się przekonać do smaku ;)

Mmj jeśli cokolwiek z moczem jest nie tak, to do słoiczka i na badanie:)

Mamalina ma czym ta tabelka miałaby polegać? Trzymam kciuki za powrót do zdrowia! :)

Lenka89 sama "pozwalam" mężowi pić piwo (generalnie nikt mnie o to nie pyta:D ), wielkrotnie przed ciążą wieczorami siadalismy z winem i chrupami. Powiem więcej, jestem rozrzutna i mój mąż tez;) Jednak uważam, że wypijanie 2-3 piw dziennie może być odbierane jako wyrzucanie pieniędzy i na pewno też miałabym o to pretensje do męża. Nie tylko o pieniądze, ale przede wszystkim o sam fakt. Jedno piwo a trzy to różnica wiec staję za Myszką bez względu na to, czy lubi zakupy czy nie. Nie chce mi się wierzyć, że Myszka jest straszna żoną -zouzą, która na nic nie pozwala...;)) ale przy 3 piwkach codziennie ma prawo się martwić. :)

Natalia gratuluję dietowego samozaparcia! :)

Myszka, myślę, że dobrze będzie odbyć poważną i spokojna rozmowę. Najlepiej bez płaczu i kłótni, tylko na spokojnie. Takie problemy trzeba rozwiązywać w zalążku a nie czekać, aż się dziecko urodzi :) Jeśli jest Twoj M. jest gotowy się "poprawić" jak będzie dzidziuś, to równie dobrze potrafi zrobić to tez teraz. Więc myślę, że raczej po prostu liczy,ze problem sam się rozwiąże. Mysle,ze rzucanie palenia to trudna sprawa, ale masz prawo wyganiać go na balkon za każdym razem, bo tu rozbija się nie o Twój kaprys tylko o zdrowie Malucha! A co dodrugiego problemu, trudno tu coś doradzić bo nikt z nas nie jest specjalistą ani tym bardziej nie chce Cię pouczać, natomiast myślę, że jeśli coś Ci się nie podoba, to musicie ten problem rozwiązać a nie przeczekać bo to nigdy się nie sprawdza. Nie wiem, ja pewnie wymyśliłabym kompromis typu tylko w dni parzyste itp,ale to taka moja fantazja, u mnie w małżeństwie rozwiazala kilka malych problemów. Mąż to ogromny skarb i jest teraz dla Ciebie dużym wsparciem, fajnie, że mówi do brzucha bo mój jest bardzo powściągliwy;) Ja zabieram swojego męża na wszystkie wizyty. Specjalnie umawiamy sie po godzinach jego pracy. Myślę, że to dużo daje, bo czuje się bardziej "obecny" w całej tej ciąży, sam z siebie niesamowicie mi pomaga i zauważyłam, że parę razy zrobił coś: "bo dziecko..." (najczęściej nie zamówił nam pizzy;) Ale to mile bo wiem,ze sam z niej rezygnuje dla mojego dobra). Najśmieszniejszy jest, bo kupuje słodycze i je w drodze do domu,żeby mi nie było smutno, że nie mogę.. a potem wraca,daje buzi i i tak niemilosiernie pachnie czekoladą :D Trzymam mocno kciuki, żeby się udało. :**
My w kwietniu mieliśmy jechać do teściów na uroczysty obiad, są też zaproszeni moi rodzice i mieli jechać z nami. Ale to też kawał drogi i prawdopodobnie nie pojedziemy choć nikt w domu nie umie zrozumieć dlaczego i co mi szkodzi. :/

Ja dzis dziewczyny walczę z uczelnią w celu złożenia rezygnacji. Odsyłają mnie od jednego do drugiego, wysłałam juz z 15 maili i dalej nic nie wiem. :/ Dramat.

Znów się rozpisałam. Powinnam miec jakiś limit słów :) Ale w "realu " tez taka gadula ze mnie:)

Odnośnik do komentarza

Mój mąż pali BARDZO dużo, ale od samego początku mieszkania razem był całkowity zakaz palenia w domu. Zupełnie mnie nie interesuje że jest +30 lub -30 na dworze. Teraz jak jestem w ciąży to po paleniu idzie myć zęby, ręce więc stara się jak może. Z alkoholem... Jest różnie, jak przyjdą znajomi to wiadomo że wypije. Ma kolegi którzy umajiaja się na wieczorki. Piwko, gra w karty i tak cały wieczór. Mój M nie poje bo jeździ autem, ale wraca o 2 rano. Ustalilismy że w tej chwili on też musi mieć trochę czasu dla siebie. Po urodzeniu dziecka będę go bardzo potrzebować by nie zwariować :) po 19.00 jestem ledwo żywa więc zasypiam momentalnie. To dla kazdego faceta trudny czas. Wstaję w nocy i niechcący go budzę, nawet jak idę do toalety to zaraz słyszę czy wszystko ok, mam humory, zmiany nastrojów, jestem trochę mniej zaradna( noszenie zakupów itp), ale są chwile kiedy mówi do brzucha różne cudaczne rzeczy. Te chwilę całkowicie mnie rozbrajają.
Jak jest coś nie w porządku to trzeba to jak najszybciej rozwiązać, ale z drugiej strony i przemyśleć bo nam, ciężarnym też trochę w głowie się zmieniło, mężczyźni nie odczuwają tego co my.

Jaś 24.07.2016

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...