Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Zakropkowana
Najgorzej na początku jest ustawić plan dnia.
Ja do tej pory nie mam pomysłu o której by było najlepiej kąpać malucha. Już próbuję na różne sposoby a on i tak zasypia ok 23 przez 2, 3 godziny wisząc na cycku.

U nas starszak od początku spał u siebie. Teraz maluch śpi z nami bo bardzo często ja zasypiam pierwsza więc nie ma go kto odłożyć do łóżeczka. Ale odłożony śpi u siebie.
Więc może u Was będzie odwrotnie.

I kiepsko jest jak Tunio śpi a maluch się drze. Chociaż wczoraj Tunio dzielnie przespał masakryczny płacz więc chyba obojętnieje :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja skakanka

Żoo
Tak podaje entitis cały czas. No ja jakoś wierzę w ten specyfik, zwłaszcza że krzywdy raczej nie może zrobić. Czy działa, nie wiem, Julka to chorowitek, wiec chwytam się wszystkiego, co wydaje mi się logiczne :-)
Pelna kuracja to 3 miesiące, niby dopiero wtedy działa, ja daje dopiero z półtora miesiąca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
U nas było podobnie. Zaczęłam się pierwsza kąpać, bo nie wiedziałam czy potem będę miała jeszcze siłę lub czy nie zasnę z małą. Teraz też się jeszcze zdarza zwłaszcza jak w ciągu dnia jest mniej ze mną, to potem mam wrażenie,że potrzebuje bliskości i nie może mnie puścić lub co chwilę się wzbudza jak ją odłożę. Ogólnie od kiedy zaczęły iść zęby, to znowu częściej się budzi w nocy i szuka cycka.

I mam wrażenie, że teraz my potrzebujemy egzorcysty,bo Jasiek w nocy przechodzi sam siebie a potem w dzień jest marudny, wszystko jest na nie i płacze o byle co. Widać, że emocje aż w nim buzują a nadal nie potrafi powiedzieć o co chodzi i musimy się domyślać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak u Was po Świętach?

Urlop zamieniłam na opiekę bo jakiegoś wirusa młody załapał i bardzo kaszlał. Przechodzi mu na szczęście, bez antybiotyku się obyło, ale jak już poszliśmy do lekarza się osłuchać to wolałam urlop sobie oszczędzić na inne okazje.

Pogoda jest tak okropna, że cały dzień energii mi brak, a wszystkie dzieci w domu i jest jednak konieczna...

żoo, mm3
Do około pól roku też musiałam praktycznie kłaść się z młodym, inaczej był wrzask cały wieczór. Męczące to było, bo praktycznie całą dobę byłam na jego usługach.. Potem powoli czasami odpuszczał i choć wieczorem na parę godzin dał się odłożyć do snu do łóżeczka.

Odkąd poszedł do żłobka to ze snem było już tylko lepiej.
Tak patrzę na niego teraz, już taki duży chłopczyk się robi... Jak to szybko minęło. Aż mi szkoda :-))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
Na marcówkach dziewczyny polecają Rinogerminę, może coś wiesz o tym preparacie. W sprayu więc łatwiej aplikować niż Entitis.

Peonia
Zdrówka dla Ignasia.
U nas właśnie odwołali jutrzejsze zajęcia bo brak dzieci.

Ostatnia noc przyzwoita, maluch dał się odłożyć o 22 więc i zęby mogłam umyć ;)

U nas pogoda przyzwoita. Nie pada więc da się żyć. Lwia paszcza nadal kwitnie.

Mm3
U nas komunikacja ze starszakiem się poprawia. Nawet dzisiaj obiecał pełnym zdaniem, że nie będzie gryzł. Ciekawa jestem.
Ale doszłam do wniosku, że bez względu ile czasu poświęcę starszakowi on i tak nie doceni bo chciałby 100% uwagi. A tak już nie będzie. Więc przestałam się przejmować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo
Rinogermine znam, z tego co pamiętam ona nie zawiera tego magicznego szczepu K12.
Może Tuniowi piątki wychodzą że gryzie?

Peonia
Zdrówka dla Ignasia.

U nas święta minęły szybciutko " w gościach" głównie. Ustaliliśmy że za rok na święta jedziemy w Bieszczady z pierogami w walizkę


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
Bieszczady?
U nas też padł pomysł wyjazdu kiedyś na święta. Może mąż ma dosyć corocznej krzątaniny bo już czwarty rok u nas Wigilia :-))
Mnie nie przeszkadza, teraz jest coraz fajniej jak dzieci się angażują, są podekscytowane i lepią te pierogi...

Dzięki za życzenia dla młodzieńca, chyba jednak zdrowieje, prawie nie kaszle, ale apetytu nie ma. Julka też podobnie, tylko mniej kaszle, więc pewnie coś ze żłobka przywlekli.

Mam powtarzające się pytania co mu goście na dwa latka mają sprawić. Kurczę, zupełnie nie mam pomysłu. Może Wasze maluchy dostały coś fajnego?


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
U nas też wiecznie dylematy prezentowe, bo Julka naprawdę ma dużo zabawek. U nas teraz królują Lego Duplo, Ciastolina i puzzle. Co kilka tygodni coś wynoszę, bo wiecznie mamy mało miejsca na półce z zabawkami.W święta Julką nazbierała kasy od ciotek, w ramach prezentow, to jej na wiosnę sprawimy jakiś fajny plac zabaw.


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
A jakie układanki układacie.
U nas króluje układanka czuczu pojazdy budowlane. Tam największy samochód ma 8 elementów. Tunio sobie świetnie radzi. Teraz zamówiłam układankę 20 elementową. Zobaczymy jak pójdzie.

U nas teraz z prezentami jest łatwo. Wszystko jedno co byle z koparką lub betoniarką ;) od naklejek, przez książeczki, samochody, puzzle ;)

Na liście mam dużą koparkę do ogrodu (na wiosnę) albo zestaw koparka z piaskiem kinetycznym.

A co do pomysłów to Tunio dostał od Mikołaja zestaw 3 namiotów z tunelami. Jeszcze nie otwarty bo czeka na wiosnę.

O reszcie prezentów już pisałam.

Skakanka
A w te Bieszczady mogę się wprosić? ;)

Oj, jak mi się marzy złachać w górach. Chociaż sterana fizycznie jestem na bieżąco ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Bieszczady zapraszam :-) Jestem przekonana że Tunio i Julia świetnie by się dogadali. Filipa podrzuciłybyśmy mojemu mężowi, bo marzy mu się maluszek :-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
Ha, ha nie wiem czy by mu szybko nie przeszło. Mały żąda bujania non stop najlepiej w nosidle samochodowym. Tylko z rozmachem, nie ma, że na podłodze.

Jak jeszcze raz od kogoś usłyszę, że przyzwyczaiłam do bujania to odgryzę tętnicę ;) mam lepsze pomysły.

Te Bieszczady to mi siedzą w głowie. Tylko od nas to tak daleko :( ale może jakbyśmy nie jechali tak jak ostatnio przez Radom i Lublin to byłoby bliżej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi to dzisiaj nic nie wychodzi. Od rana walczymy z lubym z tortem urodzinowym dla Ryśka. Na razie w miarę nam wyszła koparka na sam wierzch, tylko jeszcze to, co pod spodem powinno być nie ogarnięte ;)

monthly_2017_12/grudnioweczki-2015-czyli-ostatnie-dwupaczki-tego-roku_64083.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Bieszczady bym się też wybrała. Ale pocieszam się, że chociaż morze mam blisko. No i nad morzem do tego porodówka ;).
Jeszcze jeden dzień i oficjalnie jestem donoszona, więc w sumie tylko przetrwać jutrzejsze urodziny.

U nas na razie puzzle czuczu dwuelementowe są na topie. Rysiek dostał w święta memory drewniane z tchibo, ale ma razie są fajne do rzucania, przekładania i chowania do pralki ;)

monthly_2017_12/grudnioweczki-2015-czyli-ostatnie-dwupaczki-tego-roku_64085.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakropkowana
U nas jako koparka by nie przeszło ;) toż to najprawdziwszy spychacz ;))))))

Powodzenia w walce z tortem.

Buziaki urodzinowe dla Rysia.

Cud się stał, maluch już śpi w swoim łóżku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na dzisiaj skończyliśmy. Tort zrobiony, chociaż jeden biszkopt wylądował w koszu (jednak ciężko się piecze wegańskie torty). Do tego masa cukrowa niby też zrobiona, ale chyba nie ma szału (jak to przy pierwszych próbach). Do spychaczo - koparki ;) kupiłam gotowe masy i całe szczęście, bo bym dzisiaj wszystkie włosy z głowy wyrwała ;).
Także ozdabianie jutro z rana, bo dzisiaj boję się, że zła passa będzie trwała.
Ogólnie 'koparka' to dzieło w 100% tatusia, a co orzeknie Rysiek to się jutro okaże :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żoo - to może Filip da poszaleć w Sylwestra matce? ;)

Rysiek im bliżej porodu, tym coraz więcej nocy przesypia u nas w łóżku. Dzisiaj rekord po 1h snu płacz i że 'baje cytamy'. I tak już od 21 mamy lokatora u siebie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

https://www.smyk.com/wielka-ksiega-pojazdow-traktory-i-spychacze.html

To jest u nas lektura obowiązkowa :)))) chyba od tej książki zaczęło się szaleństwo koparkowe.

Udanej imprezy.
Rysio czuje oddech konkurencji. U nas też tak było. Dzieci wyczuwają.
Kupiłam w Kicię Kocię, której rodzi się braciszek https://mediarodzina.pl/prod/1313/Kicia-Kocia-ma-braciszka Tunio jak bardzo się denerwował to tą książkę przynosił do czytania. Mam wrażenie, że go uspokajała.

Poszalejemy, z polsatem lub tvn ;))))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe, ode mnie w Bieszczady to tak daleko, że wolę jednak święta w domu zrobić. Jednak mniej ambarasu niż z wyjazdem dużej rodziny :-))

Dziś byliśmy na Star Wars. Najstarszy wciągnął się w ulubioną sage starych i chodzi z nami, córka nie. A rano zawiozłam młodego do babci, potem pojechałam popatrzeć na wyprzedaże, po południu kino - więc dzień w oderwaniu od zwykłej codzienności :-))
Mały taki był u dziadków zabawiony, że do domu wracać nie chciał. Dziadkowie mają szajbę na niego, przy starszakach tak nie bylo. Może dlatego, że on jeden taki maluch w rodzinie.

Dziecko ozdrowiało to teraz mnie boli gardło i coś mnie rozkłada...

Zakropkowana
Gratuluję zacięcia z tortem. Za torty to ja się nie biorę, szacun dla wszystkich Was które się z tym zmagają.

U nas mąż się uparł, że urodziny młodego robimy w knajpie z salą obok dla dzieciaków. Ma dość bycia połączeniem baristy z kelnerem i sprzątaczem. :-))


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No my o tych Bieszczadach za rok, to tak poważnie myślimy. Od nas daleko nie ma, a może chociaż tam złapiemy się na białe święta. No i pomimo że w święta realizujemy plan minimum, to już samo jeżdżenie po rodzinie i sterczenie przy stole, też jest męczące.
Także chętnych zapraszamy :)

Zakropkowana
Pojazd pierwsza klasa:) Wszystkiego naj naj dla Rysia, i udanej imprezki!
Peonia
U nas u "baby" też jest zawsze szał, zwłaszcza w lecie, jak można wyjść na ogród.
My wczoraj też mieliśmy dzień relaksu :) Julka poszła do żłobka, a my na basen, do sauny, potem po moją sylwestrowa kieckę, a na koniec obiad w restauracji. W wprawdzie trwało to może z 4 godziny, i tylko tyle Julia była w żłobku, ale już nie pamiętam kiedy było tak fajnie :) Mózg odpoczął :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skakanka
Super, że tak miło spędziliście czas razem. W codziennym kieracie czasami łatwo zapomnieć, że nie jesteśmy tylko matkami :-))

Zakropkowana
Udanego tortu i całej imprezy, dla Ryśka wszystkiego co najlepsze!

W kwestii prezentów urodzinowych niestety postępu brak... Młody w sumie jest zainteresowany tylko sprzętem sprzątającym, odkurzacz i mopa ma... Mamy sporo ukladanek/dopasowywanek, tez czu czu. Duplo mamy ogromną ilość, bo zostały mi po starszakach a dostał jeszcze dwa pudla, nie mówiąc o tym, że bardziej je rozwala, niż układa... Aaaa, jeszcze rozwala i zamiata na szufelkę ... Kurczę, skąd on to ma,,,


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
Z prezentami też zbytnio nie pomogę. U nas też Lego (zwłaszcza straż pożarna pasuje, wczoraj w sklepie Jaś się brał za gaśnicę). Zestaw majsterkowicza Janod o czym już pisałam, dźwig świecąco jeżdżący, który uwielbia również Maja, memo służące do wożenia w betoniarce. Oprócz tego piasek kinetyczny, ciastolina i tablet, których jeszcze nie dałam. A i na święta taki tor do zrzucania piłek ale służy też do rozwalania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakropkowana
Gratuluję zacięcia do tortu!! Dekoracja super!! Rysio pewnie chciał się nią bawić. Wszystkiego Naj na urodzinki.

Skakanka
Jak ja Ci zazdroszczę takich 4 godzin!!! Super spędziliście czas.

Ja też w tym roku zarzekam się, że za rok święta spędzamy "gdzieś". Mogą być Bieszczady. A to dlatego, że nasze nie były do końca udane. Nasze metody wychowawcze (typu niższa temp w domu, odciąganie kataru, inhalacje itp) spotkały się z taką gwałtowną krytyką, że mi się odechciało wspólnych świąt. I niesmak pozostał. Ogólnie jest mi przykro, bo staram się robić wszystko, żeby maluchy były zdrowe, co przy chodzeniu do żłobka jest trudne, a dowiaduję się, że jestem zła, robię im krzywdę, przez moje postępowanie chorują i jeszcze na pewno będą miały nerwicę, bo je męczę higieną nosa.
Troszkę się wyżaliłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mm3
Zakropkowana
Gratuluję zacięcia do tortu!! Dekoracja super!! Rysio pewnie chciał się nią bawić. Wszystkiego Naj na urodzinki.

Skakanka
Jak ja Ci zazdroszczę takich 4 godzin!!! Super spędziliście czas.

Ja też w tym roku zarzekam się, że za rok święta spędzamy "gdzieś". Mogą być Bieszczady. A to dlatego, że nasze nie były do końca udane. Nasze metody wychowawcze (typu niższa temp w domu, odciąganie kataru, inhalacje itp) spotkały się z taką gwałtowną krytyką, że mi się odechciało wspólnych świąt. I niesmak pozostał. Ogólnie jest mi przykro, bo staram się robić wszystko, żeby maluchy były zdrowe, co przy chodzeniu do żłobka jest trudne, a dowiaduję się, że jestem zła, robię im krzywdę, przez moje postępowanie chorują i jeszcze na pewno będą miały nerwicę, bo je męczę higieną nosa.
Troszkę się wyżaliłam.

oj, ale Ci ktoś bzdur nagadał... nie bierz tego do siebie, to pewnie starsze osoby, kiedys zupełnie inaczej wychowywało się dzieci.

moja teściowa też kiedys próbowała takie rzeczy mi odradzać, ale nie przejmowałam sie tym, robiłam swoje, a po czasie jej odparowałam, że na jej metodach wszystkie dzieci, łącznie z wnukiem bardzo chorowały, a moje nie. i się zupełnie skończyło... Tobie trudniej pewnie, bo akurat byliscie chorzy... trzymaj sie dzielnie i sie nie dawaj!!!

nieraz staniesz na głowie, a maluchy choruja i już.
natomiast każdy lekarz powie, że przegrzewanie i nadmiar cukru to wrogowie zdrowego stylu życia i przyjaciele chorób - a to metody z czasów naszych mam i babć, tzw chowanie w puchu i karmienie słodyczami.
nawet ostatnio pediatra mi wyłuszczała zasady higieny nosa, z nawilżaniem woda morską, odciąganiem etc.... choć znam słuchałam cierpliwie, bo a nuz cos nowego mi powie.
w każdym razie taka zasada jest obecnie promowana przez lekarzy, więc nie wyrzucaj sobie, że robisz źle :)))
niech sobie babcia sama siedzi z nosem pełnym gilów, skoro to takie fajne...


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękujemy za życzenia urodzinowe :).
Rysio wraz z 3,5 letnim kuzynem zgodnie orzekli, że to koparka jednak ;). Tymbardziej, że dostał chwilę wcześniej klocki duplo z żółtą koparką właśnie :)

Mm3 - jak bym słyszała na święta takie teksty, to też bym wolała gdzieś wyjechać :). U nas akurat dziadkowie się słuchają w miarę, ze względu na choroby Ryśka. Z resztą, teściowa akurat przekonała się na własnej skórze, że zimny chów to dobre rozwiązanie, bo np. jeden syn był chowany w cieple i dużo chorował, a drugi codziennie rano zaliczał godzinny spacer od 7 msc życia, bo babcia po niego przychodziła i zabierała do siebie, często w silnym mrozie i nie chorował prawie wcale. No ale niestety wiek robi swoje i widzę, że np. mojej mamie jest zwyczajnie zimno jak nie na conajmniej 25 st w domu, a my niestety już się gotujemy :(

Peonia- heh, Twój rozwala i sprząta, a mój rozwala i ładuje koparką do śmieciarki ;). A jak tam Ostatni Jedi? Ja się chciałam wyrwać na ostatki na Gwiezdne Wojny przed porodem, ale luby marudził, że będzie głośno i że sama pojadę i że będzie się martwił i o mnie i czy Leon w brzuchu się biedy hałasem nie stresuje, więc machnęłam ręką i odpuścułam ;).

Skakanka - taki reset dla rodziców to super rzecz! Zazdroszczę! Pewnie naładowaliście akumulatory na kolejny rok ;). Rozumiem, że Wy Sylwestra nie spędzacie z polsatem lub TVN, skoro kiecka przygotowana? :)))

Żoo - u nas szaleństwo koparkowe zaczęło się od kiedy na osiedlu zaczęli remontować drogę. Także każdy spacer się kończy staniem i podziwianiem prac :). A że pewnie drogę jeszcze z rok będą budować to pewnie i drugi się na to szaleństwo załapie :)

monthly_2017_12/grudnioweczki-2015-czyli-ostatnie-dwupaczki-tego-roku_64122.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...