Skocz do zawartości
Forum

Karmi� butl� i mi nie wstyd :)


Rekomendowane odpowiedzi

A ja się pochwalę tym, że jestem złym człowiekiem! :)

Spotkałam się w Święta, przypadkiem, z dziewczyną, która była zbulwersowana faktem, że karmię Julę butelką. Skoro mam mleko to powinnam zmusic córeczkę do ssania. Co ze mnie za matka itd. Dogryzała mi wprost, wcale się nie kryjąc (może to i lepiej, że nie za plecami), że Mała na pewno nie będzie przybierac na wadze, chorowac... To było dwa miesiące temu. I co? Jej dziewięciomiesięczna córeczka (mimo rozszerzenia diety wciąż jeszcze karmiona piersią) waży nieco ponad osiem kg i jest okropnym niejadkiem, a ta moja "biedna" Jula młodsza o pięc miesięcy ponad sześc kg i nie ma z nią najmniejszych problemów. Chorobowych, odpukac, też. I nie to, że cieszę się z faktu, że ta znajoma walczy z brakiem apetytu u dziecka czy też życzę jej źle, ale powiedziałam bez ogródek co myślę o ocenianiu ludzi według schematów. I jestem z siebie dumna. A jeszcze bardziej z Julki, która uciera ludziom nosa. O! :)

http://www.suwaczek.pl/cache/dcb49604bf.png
http://www.suwaczek.pl/cache/730946f441.png

Odnośnik do komentarza

Witajcie.
Nie pamiętam czy już tutaj nie pisałam, ale ja też jestem "wyrodną" butelkową mamą.
Na początku bardzo przeżywałam, że nie mogę karmić piersią, ale w końcu znajoma mi powiedziała ważne dla mnie zdanie: "Macierzyństwo nie kończy się na karmieniu piersią, będziesz miała jeszcze wiele sytuacji żeby się wykazać".

Nie chciałam małej dawać butli, ale jednego wieczoru Ninia płakała bite 3 godziny, a ja tylko jej cycka podstawiałam, ale to nie pomagało tylko jeszcze bardziej ją złościło. W końcu postanowiłam jednak dać jej butelkę, zjadła i od razu zasnęła. Później jeszcze karmiłam trochę piersią, trochę mm. Wstawałam w nocy i odciągałam laktatorem ile mogłam, ale jej ciągle było mało. Ciągle tylko płacz i nerwy- moje i jej. W końcu laktacja sama zaczęła zanikać i przeszliśmy na mm. Moje dziecko jest teraz najedzone, spokojne i zadowolone. Przybiera dobrze na wadze, nie choruje (tfu, tfu), ja też się nie stresuje niepotrzebnie, a więź córcia może w równym stopniu budować podczas karmienia i z mamą i z tatą.

http://www.suwaczki.com/tickers/ukdy9vvjer34y26l.png
Kiedy zapadnie zmierzch cienie otocz

Odnośnik do komentarza

Margeritka
Samhain wiesz, ja też po 4 miesiacu nie rozszerzałam diety, uważam, ze to mleko do 12 roku życia jest najwazniejsze, a reszta to tak na smak i zeby dziecko uczyło się połykać

Pytałam doradcę tu, na forum, czy już mogę rozszerzyc dietę Julki i dowiedziałam się, że owszem, zatem próbuję, ale póki co tak jak napisałaś: do smaku. Zaczęłam po odrobince marchewki, do mleka dodaję na noc łyżeczkę kaszki... Nie spieszyłabym się, gdybym karmiła piersią, ale że nie mam już mleka i karmię mieszanką, wygląda to u nas trochę inaczej. Jula to straszny głodomór i mleko jej już nie wystarcza. Na "dorosłe" jedzenie patrzy tak łakomie, że mąż chciał ostatnio poczęstowac ją bigosem ;)

http://www.suwaczek.pl/cache/dcb49604bf.png
http://www.suwaczek.pl/cache/730946f441.png

Odnośnik do komentarza

Afirmacja
Ja też rozszerzam dietę, Ninka jadła już marchewkę i jabłuszko, a przed snem o mleka dodaje niepełną miarkę kaszki.

Samhain nasze dziewczyny w podobnym wieku są :)

Witam koleżankę Julki! :)
I jak tam kulinarna przygoda z marchewką?
A tak w ogóle: spisałam sobie Twój podpis. Piękna myśl.

http://www.suwaczek.pl/cache/dcb49604bf.png
http://www.suwaczek.pl/cache/730946f441.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...