Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
paczanga

Poród jak to się zaczęło?

Rekomendowane odpowiedzi

Hej
już 37t.c. niby II ciąża i powinna wiedzieć co i jak ale ta ciąża jest tak inna od pierwszej że już nie wiem co myśleć.... Już się nie mogę doczekać mojej córeczki.

O moim I porodzie:
nie opadł mi brzuch znacząco przed porodem. bigunki nie było, o 7 rano odszedł czop śluzowy, o 8 odeszły wody, o 9 zaczęły się skurcze. no i jeszcze strasznie opuchłam ale to już z 2-3tygodnie przed porodem.
moja koleżanka wspomina że już na tydzien przed porodem była tak nerwowa że nie wychodziła z domu żeby kogoś nie obrazić. ja w sumie mam teraz takie straszne nerwówki.

jak tam u was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie było tak, że odszedł mi czop śluzowy, jak maż wrócił z pracy, a potem wody, zmieniłam chyba z trzy pary majtek, zanim zorientowałam się, ze to wody :D i pojechaliśmy do szpitala

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie oba porody zaczęły się od skurczy...
Jak na filmach najpierw co 20 minut i coraz krócej :)
Z pierwszą córką zajechałam z 4 cm rozwarcia- poród trwał 5 godzin,
z drugą z 7 cm i poród trwał półtora godziny :)
Oby dwa razy wody odeszły na łóżku porodowym...
ciekawe jak to będzie tym razem.

PACZNGA bezbolesnego lub jak najmniej bolesnego porodu życzę :)


http://www.suwaczki.com/tickers/xrots65g3rdz5uhv.png

http://www.suwaczki.com/tickers/9jm9rjjgst2xc7oz.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość curry

U mnie o najpierw odeszły wody (lekkie PYK i chlust :D - dobrze, że byłam w domu :oczko:), a potem nic... :) Cisza, zero skurczy, itp. Aż się zastanawiałam co się dzieje, ale do szpitala pojechałam. Skurcze i normalny poród zaczęły się 4 godziny później - sam poród trwał I faza 3:45, II faza 30 min :)

Czop śluzowy odchodził mi po kawałku od 30 tc, a brzuch opadł mi też w 30 tc. Urodziłam 40 tydzień i 1 dzień :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 poród : przez 2 dni biegunka. Odszedł czop, po jakiś 30 min rozpoczęły się skurcze, na porodówce byłam z 2,5 cm rozwarciem a poród trwał 4 h.

2 poród : po przebudzeniu i wstaniu z łóżka nad ranem odeszły mi wody, pojechaliśmy do szpitala. Rozwarcia nie pamiętam ale poród trwał 3 h.

3 poród : obudziły mnie skurcze krzyżowe, biegunka - zastanawiałam się czy w ogóle wyjdę z domu ale po jakiś 30 min. dałam w końcu radę ;). Na izbę przyjęć trafiłam z 9 cm rozwarcia a 20 minut później było już po wszystkim :)
Wody odeszły na 1 skurczu partym.


Kinga : 06.03.2006 rok ( 3760g i 55 cm )
Grześ : 29.06.2011 rok ( 3750g i 56 cm )
Sonia : 16.10.2012 rok ( 3860g i 54 cm )
http://emotikona.pl/gify/pic/11wir.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jbio to miałam idealne porody!

Ja poszłam na trzygodzinny spacer z koleżanką w 38 tc, pożegnała mnie słowami "mam nadzieję, że dzisiaj nie urodzisz",a ja się czulam świetnie! Wieczorem oglądaliśmy mecz Polska-Rosja i nie mogłam usiedzieć na miejscu, myślałam, że to z emocji przez mecz... Mój brat wtedy z nami mieszkał i powiedział "właśnie soie zdałem sprawę, że pewnego ranka się obudzę, a tam będzie tylko sms od was o treści 'wyjdź z psem'". I tak się stało następnego ranka ;D
O 4 zaczęły mi wody odchodzić, przewróciłam się po prostu z boku na bok i poczułam mokre.... poleciałam do łazienki i wody leciały całkiem porządnie. Czopu nigdy na oczy nie widziałam, więc nie wiem, kiedy odszedł. Skurczy niestety nie miałam, dopiero po oksytocynie przyszły, ale poród miałam również szybki,bo 4,5 godziny od pierwszych skurczy regularnych.
Dodam, że urodziłam w środę, a w weekend przed tą środą wysprzątałam dosłownie cały dom na kolanach i nie chciałam ani mężowi, ani bratu dać cokolwiek zrobić "bo zrobią to źle". W ten weekend też zaciągnęłam męża na ostateczne zakupy dla dzieciątka i zarządziłam składanie wozka, żebyśmy w razie czego wiedzieli co i jak ;)
Tak więc prawdą jest, że przed porodem kobieta dotaje jakiejś mocy nagle ;)


http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość aldonka23

Paczanga z Natanem odszedł mi czop śluzowy w czwartek przed wizyta lekarska
wiec mało zorientowana wsiadłam w auto i do szpitala:36_2_15:
tam...leżenie bo skurczy brak albo małe....urodziłam nastepnego dnia po 12 h bóli...

z Julianem dostalam o 5 rano krzyżowych boli..
coraz mocniejszych wiec o 14 szpital
o 21 urodziłam

w obydwoch przypadkach mialam przebijany pęcherz:36_2_15:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze jak się pytałam jakiejś kobiety skąd będę wiedziała, ze to już to mi mówiły, ze tego nie można pomylić :)

Ja w niedzielę kazałam mojemu zrobić przemeblowanie w pokoju, wieczorem zaczęłam plamić całą noc przespałam spokojnie do godz 6tej bo pojawiły się skurcze. Od razu co 3-4 minuty. Byłam w ten dzień umówiona i tak na wywołanie więc miałam wszystko spakowane i jechaliśmy do szpitala. wjazd do miasta- korek- ja myślałam, ze zacznę chodzić po suficie samochodu. Miesiąc wcześniej miałam już rozwarcie2 cm więc spodziewałam się, ze jak wejdę na samolot to lekarz powie mi że mam już z 8cm a tu tylko 4 cm. Pęcherz miałam przebity ok godz 9.30 a Filipencjusz przyszedł na świat o godz 11.15. Nie było aż tak źle, przynajmniej z perspektywy czasu :)

Expresowego i jak najmniej bolesnego porodu :) trzymam kciuki :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/rs147uq.png

http://s2.pierwszezabki.pl/049/0490389c0.png?2139

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie...
I poród-Brzuch opadł ok37/38 tyg,czopa na oczy nie widziałam,żadnych objawów,tylko lekko napuchłam z tydz przed terminem.Do szpitala mnie przyjeli w dniu planowanego porodu,niby na zapisie jakies skurcze się pokazały ale prawda taka że chciałąm rodzic w konkretnym szpitalu i żeby mieć to zagwarantowane mój lekarz załatwił mi przyjecie na trakt porodowy.W nocy pojawiły sie bóle,ok 6 rano znowu ale juz mocniejsze.Na obchodzie porannym podczas badania ok8.30 odeszły mi wody,potem oksy ,nacięli,i 18.15 urodziłam

II poród-Brzuch opadł ok30tyg.Miałam zagrożenie wcześniejszym porodem i od 28tyg leżenie.Trafiłam 12 dni przed terminem na trakt porodowy z podejrzeniem odpływania wód płodowych i 3cm rozwarciem .Bóle były ale lekkie,przepowiadające.Dzień przed wieczorem wypadł mi czop,w nocy bóle sie nasiliły.Rano juz skurcze co 5-7min.Znowu zapodali oksy ok10,wody odeszły z pomoca położnej na skurczu i o 14.35 urodziłam.Czyli jakies 5 godz szybciej.WIedziałam tym razem że oddychanie a nie jęczenie pomoże mi i bardzo sie przyłozyłam aby skrócić me cierpienie.Sam poród jak dla mnie jak za pierwszym razem-bolało tak samo.A nawet musieli mnie bardziej zszywac bo szyjka popękała i byłam nacinana jak zwykle bo dzieciaki jak na mnie duże.


http://www.suwaczki.com/tickers/syy2i09kn1g1r4w7.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ci09kbv82ct44.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mari
po co oni Ci tę oksytocynę dawali skoro miałaś skurcze?

ja też miałam skurcze ale rozwarcie nie postępowało zbyt szybko (wg nich) więc podają wtedy oxy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie miałam odejścia czopa, na KTG dzień wcześniej płaski wykres, zero skurczy, żadnych oznak zbliżającego się porodu... A w dzień porodu wstałam w nocy na siusiu i poczułam, że pobolewa mnie brzuch jak na okres, położyłam się z powrotem spać i za chwilę obudził mnie taki skurcz, że aż usiadłam na łóżku i mąż się obudził, za jakiś czas kolejny taki i już wiedzieliśmy co się święci ;) Zaczęliśmy mierzyć czas między skurczami (10-8 minut) i powoli szykować się do szpitala :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość solange63

u mnie zaczelo sie odejsciem czopa. nie moglam tego pomylic z niczym innym, bo u mnie autentycznie wygladalo to jak korek i bylo podbarwione znaczna iloscia krwi.
skurcze przyszly w nocy. najpierw delikatne, co 20 minut, cos jak mocniejszy bol miesiaczkowy. najlepszy byl moj maz; obudzilam go, wymawiajac magiczne "kochanie, chyba sie zaczelo", a moj pan co na to? co ty gadasz, masz jeszcze dwa tygodnie do terminu, kladz sie i spij :lup: pozniej coraz mocniejsze i czestsze skurcze. wody mi nie odeszly, mialam przebijany pecherz w szpitalu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za pierwszym razem skurcze nie aż tak silne jak byc powinny a był to juz dzień po terminie i urodziłam w zielonych wodach płodowych,z czego to dziecko miało potem infekcję,więc chwała im za oksy.
Za drugim razem może dlatego ze było podejrzenie ze wody mi wczesniej odpływały i jak jest rozwarcie to grozi to nfekcją(z tego to powodu dostawałam antybiotyk).I chcieli przyśpieszyć bo skurcze były jak najbardziej ale dopiero po oksy były takie jak być powinny,skuteczne.
Zreszta one od razu nie dają nic tylko monitorują i co jakiś czas sprawdzaja jak postępuje rozwarcie.A zaczęło postepowac dopiero po oksy,choć i tak startowałam już prawie z 4cm,to bez pomocy bym chyba do tej pory rodziła :sofunny::sofunny:
Myślę że dobrze że to tak zostało przyśpieszone,dłuższego porodu bym nie przeżyła psychicznie chyba.
Zreszta tego dnia co rodziłam to juz przyjęć nie było bo wszystkie łóżka zajęte i jeszcze babki na korytarzu leżały,tyle porodów na raz,więc myślę że to tez taka polityka zeby szybciej się łóżka zwalniały na trakcie.
Ja tam jestem mega zadowolona z tego faktu i uważam że mi położne bardzo,ale to bardzo pomogły.


http://www.suwaczki.com/tickers/syy2i09kn1g1r4w7.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ci09kbv82ct44.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień przed porodem w piątek wieczorem byłam w szpitalu na KTG, ze względu na to, że było już po terminie. Ale po 2 godz, na tym KTG Pani doktór stwierdziła że wszystko ok, że szybko nie urodze i żebym się w poniedziałek zgłosiła na kolejne KTG. W nocy z piątku na sobotę zaczęłam plamić. Potem tak jakby mi wody zaczęły odchodzić powoli , więc o 6 rano pojechaliśmy do szpitala. No i w szpitalu znowu KTG, USG, i badanie ginekologiczne. Na lekarza po tych badaniach czekałam ze 3 godz. Po 3 godz przyszedł i stwierdził że nie rodzę żebym do domu jechała. A ja Panu doktorowi na to że w między czasie jak na niego czekałam to chyba mi naprawdę zaczęły wody odchodzić. Więc on jeszcze raz mnie szybko zbadał i mówi do mnie że rzeczywiście wody mi odchodzą i że jadę na porodówkę. Na porodówkę zostałam przyjęta po 12. Skurcze zaczęły się po 13, a Nikola urodziła się o równej 22:00.
Gdybym tyle na lekarza nie czekała to wysłałby mnie do domu. Więc dobrze się złożyło że naszej służbie zdrowia się nigdy nie śpieszy ;p

Paczanga życzę szczęśliwego rozwiązania i dużo zdrówka dla was obydwu :)


http://www.suwaczki.com/tickers/3i498u696tt9i830.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie zaczęło się wcześnie rano lekkimi skórczami. Chodziłam tak cały dzień w między czasie posprzątałam cały dom. o 17tej mąż zawiózł mnie do szpitala lekarz stwierdził, że nie mam rozwarcia i napewno nie urodze ale dla świętego spokoju przyjęli mnie na oddział. O 23.00 zaczęło robić się rozwarcie o 4.25 urodził się nasz synek. Lekarz był zdziwiony, że tak szybko się potoczyło. Nie zdążyłam nawet po męża zadzwonić.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usaj44j6npfr40t.png

http://www.suwaczki.com/tickers/6qw2s8fwoxc2zo6y.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej:)

U mnie zaczęło się od tego że dzień przed porodem zrobiłam się strasznie spokojna, wyciszona :) aż moja mama i mąż pytali się co mi jest ;) heh. następnego dnia (piątek) po 3 rano dostałam pierwszych skurczy, organizm się czyścił więc już wiedziałam że to jest to:), skurcze się nasilały, pojechaliśmy do szpitala. wody dopiero przebiła mi położna, i wtedy już poszło z górki. Córeczka urodziła się w nocy o 00:15 w sobotę.
Bardzo miło wspominam sam poród!:)


http://www.suwaczki.com/tickers/klz9upjyjo6h7tcf.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W czwartek wieczorem już czułam lekkie skurcze W piątek się nasilały ale jeszcze miałam siły nasmażyłam naleśników przygotowałam się i o 1 w nocy pojechałam do szpitala
o 5:30 urodziłam Ale poród nie był taki ciężki jak mój pierwszy (przez rok czasu nie mogłam zapomnieć)


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hqymi36e7.png
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5ekt2ocja7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bettyy
W czwartek wieczorem już czułam lekkie skurcze W piątek się nasilały ale jeszcze miałam siły nasmażyłam naleśników przygotowałam się i o 1 w nocy pojechałam do szpitala
o 5:30 urodziłam Ale poród nie był taki ciężki jak mój pierwszy (przez rok czasu nie mogłam zapomnieć)

Wiem co masz na myśli...tez dłuuugo pomiętałam.Teraz nawet wchodząc do dentysty od razu prosze znieczulenie,tak mi sie wrażliwość na ból zmieniła :_):_)


http://www.suwaczki.com/tickers/syy2i09kn1g1r4w7.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ci09kbv82ct44.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczelo sie skurczami poznym wieczorem, dalo sie wyczuc, ze jest cos na rzeczy, bo z trudem ogladalam tv :) akurat ten dzien byl wyliczonym z miesiaczki, przyjechalam tez do szpitala tego dnia, iz na porannej wizycie u mojej gin, stwierdzila, ze maly jest podejzliwie spokojny. W samym szpitalu ok. godz. 14:00 wlozono mi tabletke na wywolanie porodu. Wieczorem po godz. 0:00 odeszedl mi czop z wodami plodowymi. To bylo jak male tapniecie. Balonik pekl :) PrzywolalamYu polozna, przyniosla papierki, zamoczyla w mojej mazi i stwierdzila, ze to wlasnie wody plodowe. Pozniej kapiel i czekanie na rozwarcie. Niestety nie udalo mi sie ur. SM, gdyz po 6rano synkowi zaczelo zanikac tetno i pod uspieniem moj synek przyszedl na swiat przez cesarskie ciecie o godz. 7:21 z rana.


http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvk6nlxumyfv4x.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczelo sie skurczami poznym wieczorem, dalo sie wyczuc, ze jest cos na rzeczy, bo z trudem ogladalam tv :) akurat ten dzien byl wyliczonym z miesiaczki, przyjechalam tez do szpitala tego dnia, iz na porannej wizycie u mojej gin, stwierdzila, ze maly jest podejzliwie spokojny. W samym szpitalu ok. godz. 14:00 wlozono mi tabletke na wywolanie porodu. Wieczorem po godz. 0:00 odeszedl mi czop z wodami plodowymi. To bylo jak male tapniecie. Balonik pekl :) Przywolalam polozna, przyniosla papierki, zamoczyla w mojej mazi i stwierdzila, ze to wlasnie wody plodowe. Pozniej kapiel i czekanie na rozwarcie. Niestety nie udalo mi sie ur. SM, gdyz po 6rano synkowi zaczelo zanikac tetno i pod uspieniem moj synek przyszedl na swiat przez cesarskie ciecie o godz. 7:21 z rana.


http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvk6nlxumyfv4x.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mafka_30
Bettyy
W czwartek wieczorem już czułam lekkie skurcze W piątek się nasilały ale jeszcze miałam siły nasmażyłam naleśników przygotowałam się i o 1 w nocy pojechałam do szpitala
o 5:30 urodziłam Ale poród nie był taki ciężki jak mój pierwszy (przez rok czasu nie mogłam zapomnieć)

Wiem co masz na myśli...tez dłuuugo pomiętałam.Teraz nawet wchodząc do dentysty od razu prosze znieczulenie,tak mi sie wrażliwość na ból zmieniła :_):_)

mi tez wrzliwosc na bol po pierwszym porodzie sie zmieniła. uprawiam karate i kiedys bardzo lubiłamm walki a tera tylko myśle ze moze boleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie skurcze krzyżowe przyszły 0 9ej rano ale ja twierdziłam żę to jeszcze nie to bo za mało boli a wszystkie mówiły żę straaaasznie boli i że poznam ;p zaczęło się od skurczy co 10min szybko zmieniło się w co 3min przed 18ta miałam jeszcze wizytę u lekarza badał dał skierowanie ale ja dalej twierdziłam że to nie to bo mały ból ;p wkońcu mąż stwierdził że on się boi i jedziemy ;p W szpitalu pojawiłam się o 19.35 przy rejestracji nagle odeszły mi wody i poczułam duże parcie ;p W efekcie urodziłam na izbie przyjęć bo na porodówkę powiedziały że nie zdążą mnie wywieźć żę urodziłabym w windzie ;p o 20.05 miałam już synusia ;)))


https://www.bobovita.pl/home/klub/galeria/14928 PROSIMY O GŁOSIKI :) :)

http://www.suwaczki.com/tickers/1usai09k72n4zaio.png

http://www.weselinka.pl/suwaczek/12/2010-09-18.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I poród:
W czwartek mąż wrócił z pracy i powiedziałam, że nie mam sił jechać na ostatnie zajęcia szkoły rodzenia. Pojechaliśmy na zakupy. W piątek rano zanim mąż pojechał do pracy wstałam do łazienki i miałam krew na bieliźnie więc szybko telefon do lekarza i do szpitala. Okazało się, że mam już 3 cm rozwarcia, ale nie czułam żadnych skurczy. i tak przez pół dnia :) potem się okazało, że rozwarcie jakoś postępuje przy bardzo lekkich skurczach. Więc o 15 dali mi oxytocyne, o 16 odeszły wody a o 17 miałam dziecko już na sobie.

II poród:
W piątek na wizycie lekarz wyciągnął mi krążek bo zaczał się 38 tydzień więc niby bezpiecznie, odstawił też leki. W niedzielę cały dzień chodziłam, że boli mnie brzuch (jak z resztą przez większość ciąży). Przyjechali jeszcze goście, grzecznie siedziałam. Potem mój synek przytulił się do brzuszka i mówi WOjtusiu wyskakuj :) Uśmialiśmy się z mężem. A przy kąpaniu małego stwierdziłam, że brzuch boli mnie bardzo legularni i zaczełam mierzyć. Zdziwnienie, skurcze co 5 minut. Telefon do lekarza, a on, że mam szybko jechać do szpitala, ale nawet jak to nie początek porodu to mnie zostawią na obserwacji. Więc niespiesznie się spakowałam, dokończyłam oglądanie masterchefa i o 21.30 byłam w szpitalu z rozwarciem 4 cm i skurczami w dole brzucha. Urodziłam o 1 w nocy.


http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/12412

http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/12411

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...