Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość AC_

Natka, poproś narzeczonego, aby załatwił w kadrach papier, że był delegowany na pracę zdalną od jakiejś tam daty. Może okazać się pomocne, aby Was ta kwarantanna nie objęła 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ruda

Gratuluje kolejnym mamusiom 🎉

Ja ostatecznie rodziłam przez cc gdyż poród się przedłużał tzn trwał 7h bez zmian w rozwarciu- na 1 palec. 

Znieczulenie podają do kręgosłupa i trochę boli przy wbijaniu jak przy pobraniu krwi a potem czujesz takie kłucie, mrowienie najpierw w pośladkach a potem niżej. Jesteś cały czas przytomna wszystko słyszysz ale nie widzisz bo jesteś zasłonięta taką kotarką. 

Czułam jedynie takie dziwne, lekkie szarpanie i było mi zimno,  cały czas się trzęsłam nie wiem czy z emocji, faktu golizny zupełnej czy zmęczenia. 

W pewnym momencie anestezjolog powiedział że dzidziuś się właśnie urodził i usłyszałam najpiękniejszy odgłos-płacz po czym pokazali mi małego a następnie przekazali lekarzom na badania. 

Ostatecznie małego dostałam jak już mnie pozszywali i przywieźli na sale gdzie odrazu położne przyłożyły mi dziecko do piersi. 

Nie rodziłam w maseczce tylko miałam ją na wejściu na porodówkę. 

Jeżli chodzi o ból to przy cc zamiast podwozia boli podbrzusze. Ból do wytrzymania poza tym ciągle podają przeciwbólowe ale ostrzegam że bardzo boli dół przez pierwsze dni podczas karmienia piersią bo jest to jakoś połączone, tzn karmienie przyspiesza obkurczania macicy stąd ból. 

Ale to wszystko jest nieważne jak zobaczycie maluszka 😍

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natka

AC, dzięki za radę, ale u nas nie przejdzie, bo partner rozwozi leki do aptek. Ale z tego, co mówi, to nie rozmawiał z zakażonym od dwóch tygodni i nie widział go, więc może jego to nie obejmie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ania2525

Ja też jeszcze czekam nierozpakowana, termin na 22.10. Jest trochę po 8:00 i jak narazie zauważyłam wyplyniecie bardzo rzadkiego śluzu albo wody ze sluzem nie mam pojęcia ale nastąpiło to przy napięciu brzucha jak wydmuchiwalam nos - tak jak krew podczas okresu. Później dwa skurcze i biegunka, nie mam pojęcia czy to już. Może miała któraś coś podobnego? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama2Ania

Ania2525 to mógł być czop, ja tak mialam tuż przed silnymi skurczami i splynelo troche po nodze. Obserwuj swoje skurcze i jak beda sie nasilac i będą czestsze to szpital 🙂 

A my dzis prawdopodobnie wychodzimy do domku, czekam na obchód.

Sylwia jak tam pierwsza noc? 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natka

Mi od wczoraj też co chwilę leci taki mlecznobiały, rzadki śluz. 

Dziewczyny, a w niedziele nie ma ma wypisów, nie? Czy na położniczych są? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama2Ania

Natka wydaje mi sie ze sa kazdego dnia, ja dzis dostaje wypisy, wlasnie czekam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kate

Pytałam się ostatnio położnej o ten śluz, bo mam identycznie. Mówiła, że to normalne na końcówce ciąży. Śluzu może być dużo, właśnie wodnistego i przy wysiłku może go więcej wyciekać. Bez wkładek ani rusz przynajmniej u mnie. 

To jednak nie tak mało nas zostało na drugą połowę października 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natka

A to dobrze, dzięki dziewczyny. Myślałam, że jest jak kiedyś czy tam na innych oddziałach i w niedzielę się nie wychodzi 😁 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Paula.c

U mnie w Zachodniopomorskim w weekend nie ma wypisów. Jak się nie wyjdzie z oddziału w piątek to można być pewnym że najprędzej w poniedziałek. Leżałam na ginekologii, na dziecięcym i rodzice na wewnętrznym czy chirurgii. W weekend jak sekretariat nieczynny to nie wyjdzie człowiek i koniec. Chyba że w większych miastach jest inaczej i wypis może zrobić sam lekarz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarna.ana
2 godziny temu, Gość Paula.c napisał:

U mnie w Zachodniopomorskim w weekend nie ma wypisów. Jak się nie wyjdzie z oddziału w piątek to można być pewnym że najprędzej w poniedziałek. Leżałam na ginekologii, na dziecięcym i rodzice na wewnętrznym czy chirurgii. W weekend jak sekretariat nieczynny to nie wyjdzie człowiek i koniec. Chyba że w większych miastach jest inaczej i wypis może zrobić sam lekarz

Wypis miałam właśnie od lekarza, po info na obchodzie o 9 że ja jestem do wypisu, czekalam na info czy dziecko też. Jak lekarka potwierdziła to przyszły położne z info że mam czekać na wypisy i że będą po 15. I rzeczywiście o 15 lekarka z oddzialu neonatologi przyniosła wypis małej a przed 16 lekarka z położniczego mój. Ale pewnie co szpital to obyczaj. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Paula.c

Czarna.ana no to super że tak jest, wszędzie tak powinno być. No ale jak to w naszym kraju - różnie bywa... A bywa coraz gorzej, i raczej ciężko będzie żeby się to zmieniło co dzieje się ostatnio w służbie zdrowia😕 Strach patrzeć😥

Smillerka a jak tam u ciebie? Masz już maluszka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Smillerka

Nic się nie odzywałam, bo jestem nadal na oddziale patologii i nic ze mną nie robią...😶 wczoraj pytałam lekarki na obchodzie to mówi, że zaczną działać od poniedziałku. Po to jakiego grzyba mi kazali przyjechać w piątek to nie wiem. Staram się sama sobie tłumaczyć, że skoro z dzidzią jest ok, mi tez się nic nie dzieje to te pare dni mi się krzywda nie stanie tutaj... chociaż nie mam towarzystwa, bo leżę sama, po oddziale za bardzo się pałętać nie wolno, odwiedzin wiadomo tez nie ma i czekam na wyniki na ten przeklęty covid. Dobrze że jestem przezorna i zapakowalam się konkretnie, a na wjeździe wszyscy po kolei szydzili że mam taką ogromną walizkę to ciekawe jakbym miała torbę podręczną, jak nie za bardzo można nawet cokolwiek donosić. Jakbym miała być ponownie w ciąży to z pewnością nie zgodziłabym się już na umieszczenie na oddziale bez żadnych podstaw medycznych i komplikacji. Wolałabym tutaj codziennie przyjeżdżać na ktg, bo tylko to mam robione.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Martynabb

Hej dziewczyny:) ogromne gratulacje dla nowych mamusiek ❤️ nasze grono systematycznie się powiększa:) 

 

U nas póki co wdrażamy się w nową rzeczywistość. Niestety mała słabo przystawia się do piersi wiec póki co karmię odciągniętym pokarmem. Bardzo chciałabym karmić piersią, przystawiamy się, ale po 30 min okazuje się ze malutka wypiła raptem 20 ml wiec musimy podać butle. Niby każde karmienie jest dobre, ale zewsząd czuje się presję kp, już mi się zdarzyło płakać pod prysznicem. Może któraś z Was miała podobnie w pierwszej ciąży i jednak udało się przejsc na kp? Mąż wspiera, mówi ze najwyżej przejdziemy na mm jak się skończą moje zapasy i tyle, bedzie mógł karmić ze mną co go cieszy. Ale jakoś tak mi smutno:( Musiałam się wygadać chyba.

 

trzymajcie się! Czekam na nowe zdjęcia maluszków i trzymam kciuki za mamuśki w dwupaku!:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarna.ana

Martyna z pierwszym dzieckiem po CC podawali małemu butle. Zabierali mi go na noc i też dokarmiali. Jak wróciliśmy do domu, - ponad tydzień po porodzie był już tylko na piersi. Laktacja rozkręca się czasami powoli więc nie martw się, na pewno masz odpowiednie ilości mleka 😉

skąd wiesz że wypiła 20ml? Chyba że zle coś zrozumiałam. 

Nie przejmuj się czasem karmienia - czasami to trwa 5 minut bo dziecko chce się tylko napić a czasami godzinę bo tyle potrzebuje. 

Tak na szybko polecam bloga hafija pl - zastrzyk wiedzy i porad, a może masz możliwość skorzystania z porady doradcy laktacyjnego.

Czasami warto.sie wygadac - pisz śmiało co na sercu ci leży 😉 

PS - ja karmie.drugie dziecko a też plakalam - to normalne, każdy ma kryzysy laktacyjne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Paula.c

A powiedzcie mi mamy po CC, czy to prawda że przy karmieniu piersią kiedy obkurcza się macica to jest tak przeogromny ból😥? Ja rodziłam dwa razy sn i za każdym razem przy kp bolał brzuch że człowiek wargi zagryzał, ale ponoć po CC jest 10x większy ból bo bolą rany po cięciu... Choć nie jestem przekonana do karmienia piersią to przez pierwszy okres chciałabym spróbować.

Jak to u was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Martynabb ważne że w ogóle karmisz choć trochę, laktacja się rozkreci, tylko spokojnie. Nie stresuj się bo będziesz mieć jak ja, od samego początku mało mleka miałam, ale ostatni potężny stres zniszczył mi laktację na amen, może z 5ml wyciągnę z obu piersi, bo małego nawet na ręce nie mam jak wziąć, a co dopiero do cycka przystawić. Byle wytrzymać do powrotu do domu i tam będę walczyć o mleko.

Ostatnio usłyszałam od położnej że nie ważne jak karmię, ważne że dziecko nie jest głodne i to jest wyznacznik dobrej mamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kate

Smillerka, kurcze zupełnie nieprzemyślane takie przyjęcie na koniec tygodnia ale w poniedziałek zacznie się już na poważnie 🙂

Martyna, najważniejsze, że masz wolę kp a to już połowa sukcesu. Staraj się jak najczęściej przystawiać małą, bo to bardziej pobudzi laktację niż samo odciąganie. Położna ze szkoły rodzenia, która też jest doradcą laktacyjnym tak nam tłumaczyła. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarna.ana

Paula.c przy pierwszym cc w ogóle nie czułam obkurczania macicy, ale byłam wtedy na lekach na kręgosłup. Teraz czuje ale to bardziej jak 1/3 bólu "okresowego", blizna nie boli przy kp dodatkowo, ona boli cały czas, skurcze macicy przy kp nie mają u mnie żadnego wpływu na bliznę. Ale wiadomo każdy może reagować indywidualnie.

Qnia to prawda co piszesz - stres najgorszy. Trzymam kciuki żeby było tylko lepiej u ciebie! Super że się nie ooddajesz. Położna mądra kobieta! Warto zapamiętać jej słowa 🥰💪🥰

Smillerka o matko współczuję 😞 się biedna nameczysz na tym oddziale 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Martynabb

Dzięki dziewczyny!<3 czasem człowiekowi ulży jak się wygada. Chce walczyć, ale jak w szpitalu po jednym nieudanym dostawieniu panie położne orzekły ze sutki są wklęsłe i pokarmu brak to od razu dały butlę.

Teraz pokarmu mam bardzo dużo, odciagam i robię zapas póki co. Ilość mleka wypitego z piersi oceniamy ważąc małą przed i po, i potem reszta z butelki, ale wychodzi na to ze może zjadać z piersi więcej niż nam wychodzi, bo po cycu i butli pełnej ulewa. 
Dziś spróbujemy jeszcze pokarmic ją z cycka tyle ile będzie chciała i zobaczymy czy będzie  dalej płakać z głodu czy nie. Awaryjnie zawsze butla jest gotowa w 5 min. U mnie karmienie przez nakładki póki co. 
Doradca przychodzi 23.10 wiec liczę ze cos pomoże:) 
 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kate

Martyna, takie złe słowa na początku macierzyństwa potrafią bardzo podkopać naszą pewność siebie. Łatwiej skrytykować niż wytłumaczyć co może robimy jeszcze nie tak i pocieszyć, że w cyckach pierwszego dnia nie ma litra mleka. Sama widzisz, że idzie Ci coraz lepiej 👍Nie poddawaj się, bo jesteś na dobrej drodze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agata
6 godzin temu, Gość Martynabb napisał:

Hej dziewczyny:) ogromne gratulacje dla nowych mamusiek ❤️ nasze grono systematycznie się powiększa:) 

 

U nas póki co wdrażamy się w nową rzeczywistość. Niestety mała słabo przystawia się do piersi wiec póki co karmię odciągniętym pokarmem. Bardzo chciałabym karmić piersią, przystawiamy się, ale po 30 min okazuje się ze malutka wypiła raptem 20 ml wiec musimy podać butle. Niby każde karmienie jest dobre, ale zewsząd czuje się presję kp, już mi się zdarzyło płakać pod prysznicem. Może któraś z Was miała podobnie w pierwszej ciąży i jednak udało się przejsc na kp? Mąż wspiera, mówi ze najwyżej przejdziemy na mm jak się skończą moje zapasy i tyle, bedzie mógł karmić ze mną co go cieszy. Ale jakoś tak mi smutno:( Musiałam się wygadać chyba.

 

trzymajcie się! Czekam na nowe zdjęcia maluszków i trzymam kciuki za mamuśki w dwupaku!:)

U mnie przy pierwszym dziecku po cc też miałam problem z dostawieniem synka do piersi ze względu na to ze nie miałam wyciągniętych sutków  . W trzecią dobę po cc miałam nawal pokarmu to jeszcze bardziej mi pogarszalo przystawienie synka z powodu nabrzmialych piersi mi bardzo pomogły nakładki silikonowe do karmienia . U mnie był jeszcze problem z tym że synek nie tolerowal butelek tylko smoczek i nakładki.  Nie powiem bo kp wspominam okropnie były wzloty i upadki depresja gdy młody chciał jeść to ja płakałam z bólu denerwowalam się i stresowalam . Uspokajal mnie partner i teściowa abym nie płakała i się nie denerwowala bo mi zaniknie pokarm.  Skończyło się tak że synek półtora roku był na piersi . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama2Ania

Martyna ja przy pierwszym dziecku tez mialam z poczatku zero pokarmu, przede wszystkim jak juz pisano zeby byl pokarm to trzeba czesto przystawiac do piersi, nawet pustej. Ale ty juz pokarm mowisz ze masz wiec polowa sukcesu za toba. Ja w szpitalu tez dokarmialam corcie, a dzis juz sama piers na żądanie, nie wybudzam a w nocy córka spala równo 9h i dopiero rano pierś, przy pierwszym dziecku rowno co 3h karmilam i wybudzalam, a teraz juz na spokojnie wedle jej potrzeb, laktacja sie dostosuje. 

Smillerka ja myślę ze poki nie skonczylas 41tc to lekarze beda czekac skoro weekend az moze sam poród jeszcze sie zaczac, boa ti by bylo lepsze. Mi sie zaczal wlasnie w 40t6d i dzieki temu nie musialam wywolywac. Takze moze akurat samo ruszy i wtedy bedziesz miec lepiej.

PaulaC ja w tej ciazy mialam spory brzuch i b.duże łożysko sie okazało i wlasnie przy karmieniu piersią mocno bolal brzuch, dopiero dzis przestaje bolec. Ale to akurat po SN, a w pierwszej ciazy tez SN nie bolalo tak jak macica sie kurczyla, wiec moze to zalezy od rozciagniecia tez macicy hm. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natka

Jak tam się dzisiaj czujecie mamuśki w dwupaku? A nasze mamuśki rozpakowane? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...