Skocz do zawartości
Forum

Październikowe mamusie 2016


AnAd

Rekomendowane odpowiedzi

Mi to od lezenia na lewym boku pojawil sie ogromny fioletowy siniak na biodrze i taki sam mniej wiecej na wysokosci ramienia(chyba z za duzs sila leze).

Czytam wlasnie o tym co trzeba zalatwic po porodzie.Jak tego duzo ojej:-(((

Obudzilam sie z godz temu,zjadlam kanapki,musze sie umyc i przejsc na 20-min spacerek.Slonca nie ma,ale czuje ze pogoda na spacer akuratna.

Odnośnik do komentarza

FAJNIEE :D
a ja mam wlasnie wrazenie ze z niczym nie zdarze!
pojawiaja sie problemy w wynajmem mieszkania, ogolnie jakos problemowo sie robi i mój chodzi strasznie przygnebiony :( mi tez jakos nie do smiechu, nie dosc ze mam ze dwa msc mieszkac z tesciowa z Pl i szwagrami, to jeszcze tutaj mamy problem z domem i pieniazkami... :(
jakos mi smutno... :(

Odnośnik do komentarza

Pauka89

Czytam wlasnie o tym co trzeba zalatwic po porodzie.Jak tego duzo ojej:-(((


to podaj linka gdzie pisze co trzeba pozalatwiac albo napisz prosze.tez kiedyś o tym myslalam ze trzeba sie zorientowac w temacie i pozniej o tym zapomnialam.
A co do lezenia to ja leżę jak mi wygodnie i nic nam nie jest.raz na lewym,raz na prawym,czesto budze sie na plecach,a przez wiekszosc dnia tez na plecach i jest ok. nie dalabym rady tylko na lewym boku jak zalecają

http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cvcqgg368jcku.png

Odnośnik do komentarza

Bardzo się cieszę, że udało mi się trochę pobawić, szkoda tylko, że kapela typowo discopolowa więc cały czas narzucali tempo i przyspieszali i durne zabawy więc ja już odpadałam, ale przynejmniej mam lekki trening przed weselem brata, które jest za 2 tygodnie.

No i stwierdziłąm, że przydałby mi się pas ciążowy na imprezę bo brzuszek może nie ogromny, ale przy tańczeniu mi ciąży, tu się o 23 zmyłam, ale u brata to będę chciała zostać dłużej, no a same wiecie, że każdy kolejny tydzień jest bardziej męczący. Czy któraś z was ma jakieś doświadczenia z takim pasem?

Totek - nie martw się. Nas czeka przeprowadzka 3-4 września a nie wiemy jeszcze jak się przeprowadzimy ani dokąd :D Z kasą też słabo, ale przecież to nas nie powstrzyma przed uwiciem gniazdek dla siebie i maluszków :)

https://www.suwaczki.com/tickers/tb73upjylafx9tq5.png

https://www.suwaczki.com/tickers/o148o7es9dq5u92p.png

Odnośnik do komentarza

Alice to super ze zabawa sie dla Ciebie udala ja zatanczylam tylko raz :)
Az tak duzo nie ma tych formalnosci, bardziej martwi mnie to ze to maz najprawdopodobniej bedzie to zalatwial a dla Niego to moze byc faktycznie trudne :P
Mam tylko nadzieje ze wiecie o tzw. "kosiniakowym", ktore jest wyplacane od stycznia tego roku. Bo wiele kobiet o tym nie wie, ja np jako bezrobotna studentka, wczesniej nie dostalabym nic, a dzieki temu 1000 zł wpadnie.
W norwegii wynajmujemy ze znajomymi i wymagaja od nas zebysmy placili za dom gdy wyjedziemy do Pl na 3 msc.. a 3000 zł /msc, w momencie gdy obydwoje nie pracujemy to mega duzo :(
bo ja pracowalam niestety na czarno wiec nic mi sie nie nalezy tu, a maz pracuje u faceta z ktorym mieszkamy i nie przedluzyl mu umowy bo zamykaja firme i otwieraja nowa wiec na ta chwile musielismy sie ubezpieczyc w Pl. Maz jest na Krusie.
Wiec zastanawiamy sie czy sie wgl nie wyprowadzic ale wtedy bedzie Nam jeszcze trudniej znalezc nowe mieszkanie.
A w Pl nawet jakbysmy chcieli wrocic to nie mamy gdzie bo generalnie mamy pokoj + kuchnie ze wspolna lazienka u tesciow, a mieszka tam juz szwagier z dzieckiem tez w jednym pokoju i za kazdym razem jak przyjezdzamy sa dziwne sytuacje :(
Tesciowa ma wiecznie problem, wszystko ja interesuje i wszystko robie zle.. Zero prywatnosci. Traktuja Nas jakbysmy mieli 5 lat.
Wchodza do pokoju bez pukania i stoja np nad Nami jak spimy okolo 7 rano i potrafia powiedziec cos w stylu po co tak dlugo spimy i Nas budza. A jak zamkne pokoj na klucz to wielkie krzyki. Ogolnie k**** masakra i jak pomysle ze musze tam wrocic na te 3 msc to mnie az brzuch boli !
:(
A jeszcze tylko dodam ze gora jest dla Nas "mlodych" a tesciowie maja swoje pietro na dole. I do szwagrów nie wejda bez pukania nigdy a do Nas jakos regularnie. No i oczywiscie gore wyremontowalismy za swoje pieniadze.. zeby nie bylo ze wpadlam do tesciow jak zyd i jeszcze narzekam :P
jakos mnie zebralo na zwierzenia, moze dlatego ze poprostu nie mam z kim o tym pogadac sory :)
Mam nadzieje ze fajnie Wam dzien mija, Franus sobie dzis bryka i idziemy piec szarlotke :)

Odnośnik do komentarza

MI mija strasznie. Od wczoraj non stop placze tak bardzo kloce sie i wyzywam ze swoim;(
Przed chwila zabraam sie za sortowanie ubranek i moj M podszedl,wzial nowe spodenki z lidla i jeba...chciał wyrwac zewnetrzne metki,powiedzialam,ze po cholere chce je wyrwac i nozyczkami cale wielkie dziury w spodniach,nie da sie zaszyc:(( zaczelam wyc jak glupia. Kurwa najd....rzeczy:(:(my sie tak klocimy,ze ja juz tego nie moge wytrzymac.
za duza roznica wieku,przestalismy sie dogadywac. Nie cierpie go czesto... nie mam juz sily,jestem tak zmeczona od placzu i stresu.

a co do mieszkania to remontujemy mieszkanie jego matki i jego,jego rodzenstwa a to wcale nie jest na niego,ciekawe jak to uzgodni zeby przepisac. Bo jeszcze jemu cos sie nalezy,a mi juz w ogole nic.
jestem zalamana.

Odnośnik do komentarza

Widzę dziewczyny,że hormony buzują i emocje rosną w Waszym życiu... to normalne w Naszym stanie.Faceci niestety nie potrafią się dostosować do tych huśtawek nastrojów, bo są egoistami. Będzie dobrze,zobaczycie trzeba tylko myśleć pozytywnie.
W moim małżeństwie też ochłodzenie stosunków mimo, że to drugie dziecko i to na prośbę męża.mi jedno wystarczało...a teraz wszystko na mojej głowie (jak zwykle) i zero pomocy czy wsparcia! ale dam radę bo nie mam wyjścia.3majcie się dzielnie!

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3ke6x11xzt.png

Odnośnik do komentarza

Pauka moze po prostu hormony szaleja, nie daj sie zwariowac :) Ja placze i krzycze jak nikt nie widzi bo inaczej to kazdy ma mnie za wariatke :D
A co do remontu. Stanowczo nie radze...
Ja mam taka sytuacje z tesciami ale wszystko mamy rozpisane.
Stwierdzili kiedys ze przeciez mozemy sie budowac na tej ziemi, ktora sie mężowi nalezy a kiedys sie przepisze.. ale szybko to mojemu wybilam z glowy.. rodzina rodziną ale ja juz wlozylam pieniadze w ich dom, w ktorym i tak beda kiedys mieszkac oni sami. A ja w razie czego nie chce zostac z dupa na lodzie bo ciezko na to wszystko pracujemy.

Odnośnik do komentarza

Nie to nie,że hormony. Tak strasznie już ze 2 lata sie klocimy. tak z wyzwiskami i w ogole. Ja tez sie boje bo tu wpakowujemy kase,a on nic ie zrobil zeby bylo przepisane,mowi ze jak zrobi sie remont i maly sie urodzi to zaczniemy splacac jego rodzinke:(
nie mamy wspolnego konta,ja dla malego wszystko ze swoich kupuje. Jakbym mu powiedziala,ze ma dac to da,ale sam nie zaproponuje.jedzenie to samo. Jest bardzo,bardzo zle...
ciąża sie nic nie interesuje,przez tyle miesiecy nie uslyszalam czy cos jadlam,jak sie czuje,sam z siebie nigdy by brzucha nie dotknal.tylko jak mu mowie to dotknie,ale gada zebym nie przesadzala,to ma brudne rece,to cos...
Jestem strasznie zmeczona tym zwiazkiem.
Okres ciazy jest w ogole najgorszy....a ja chyba nigdy nie bylam tak smutna.

Odnośnik do komentarza

Dziewczyny, nie przejmujcie się... Mnie żadna nie pobije. Wpakowaliśmy praktycznie wszystkie oszczędności w dom teściów, zrobiliśmy wszystko osobno i po 1,5 miesiąca musieliśmy się wyprowadzić, bo teściowej zaczęło odbijać. Zostaliśmy z utopionymi pieniędzmi, kredytem na 20 lat i mieszkaniem w rozsypce, w którym jest do wymiany dosłownie wszystko i nie wiemy czy do października zdążymy się przeprowadzić. Teraz jesteśmy u moich rodziców, którzy pomagają nam jak mogą. Możemy u nich mieszkać ile trzeba i jeszcze finansowo nam pomagają. A tamci? Pozostawię to bez komentarza.
Całą ciążę mam mega stresy, bo najpierw tamci szaleli, potem my z mężem nie mogliśmy się dogadać, teraz znowu stresy, że nie zdążymy z niczym :-(
Jedyne z czego jestem dumna, to z mojego P, bo mimo na prawdę trudnej dla niego sytuacji stanął na wysokości zadania i mega o mnie dba i mnie wspiera. A początki ciąży miałam koszmarne, stany depresyjne i jeszcze awantury z teściami. Na szczęście mamy to już za sobą i mam nadzieję że teraz będzie już tylko lepiej :)

http://www.suwaczki.com/tickers/km5s2n0ak4fq60ai.png

Odnośnik do komentarza

Hej dziewczyny ! Ja tez od czasu do czasu mam te bole ,,cipki" tak w środku i zastanawiałam sie co to ... Moj wraca za tydzień juz się nie mogę doczekać ! Na poczatku tez byl ,,nie zainteresowany" nic nie pytal teraz za to jest bardzo ciekawy co mnie niezmiernie cieszy ! Za to jego rodzinka ... Szkoda gadać jego siostra ma juz 2 dzieci 7 i 5 lat zaszla w kolejna 3 ciaze i wszyscy szczęśliwi super reakcja a my z racji tego ze nie mmay ślubu to reakcja byla ,, nie wiecie jak się zabezpieczać " brak słów ... Przykro mi jak to wysluchuje ale na szczęście moja rodzina sie cieszy i mnie wspiera ! Mnie nikt nie pytal jak się czuje itp a oba dopiero 11 tydzień i Malo jajka nie zniosa ahhh ludzie to sa swinie !

http://www.suwaczki.com/tickers/thgfxzkr4oowo0fg.png

Odnośnik do komentarza

zamiast jakiejs pomocy i faktycznego wsparcia to z rodzina to naprawde najlepiej tylko na zdjeciu... :/
Pauka to smutne co piszesz :( to czemu zdecydowaliscie sie na dzidzie, skoro nienajlepiej Wam sie uklada? :( Czy poprostu tak wyszlo? :(
Ale dla pocieszenia napisze, ze mieszkamy z para ktora np nie lubi okazywac sobie jakichs specjalnych emocji, sa dla siebie zimni i to im najbardziej odpowiada i smieja sie z Nas gdy sie przytulamy albo jak mowie Mojemu ze go kocham.. Bo z znowu jestem z tych co sie chyba nie da zaglaskac :p
Takie charaktery i tak im dobrze, moze Twoj tez jest z takich.
Cukinka wlasnie ja sie tego balam jesli chodzi o tesciow wiec zdecydowalismy sie wyjechac za granice, by postawic swoje 4 sciany... Mnostwo wyrzeczen sie z tym wiazalo, bo studia w Pl, lekarz w Pl, latam co 2 tyg do szkoly i naprawde momentami ledwo stalam w pracy na nogach.. :(
Życze Wam szybkiej stabilnosci finansowej i super ze masz takiego meza, grunt to bliska osoba i ta NAJBLIZSZA rodzina :) :*
Dagmarcia, na tak glupi tekst bym wypalila bym tesciowej az by jej w piety poszlo. Niestety badz stety jestem z tych wyszczekanych...
Nie martw sie tym, mysle ze jak dzidzi sie pojawi na swiecie to zmienia nastawienie ;)

Odnośnik do komentarza

Totek dzięki, myślę że jakoś sobie damy radę, teraz musimy :) :* A z teściami to najlepiej na duży dystans, raz za czas się zobaczyć, na neutralny temat pogadać i tyle :)
A facetami się chyba nie ma co martwić, oni inaczej do tego wszystkiego podchodzą. Dla nich ten nasz stan to jakiś kosmos jest. Czasami nie rozumieją, że nasze humory to tzw. siła wyższa i nie mamy na nie żadnego wpływu. Założę się, że jak się dzidzia urodzi to oszaleją na jej punkcie i wszystko wróci do normy :)

http://www.suwaczki.com/tickers/km5s2n0ak4fq60ai.png

Odnośnik do komentarza

Nie chcę Was straszyć, ale jak się urodzi dzidzia to wcale nie będzie kolorowo w Waszych związkach... bynajmniej u mnie nie było.dziecko wywraca cały Wasz świat do góry nogami. Jesteście zmęczone, niewyspane i czujecie się mało atrakcyjne a do tego zestresowane nową sytuacja. faceci zamiast pomagać przy dzidzi to twierdzą że nie potrafią /boją się/muszą pracować/są zmęczeni/ itp. Przez to wszystko bynajmniej ja byłam tykajacą bombą -strzepkiem nerwów. ciągle kłócilam się z mężem o wszystko. Dopiero po roku jakoś się oswoiliśmy z nową sytuacją. Być może byliśmy zbyt młodzi/niedojrzali.sama nie wiem. Wiem tylko jedno dziecko nigdy nie naprawi związku, wręcz przeciwnie... dlatego bałam się mieć drugiego. Dopiero jak zapomniałam o tamtych czasach to mężowi udało się mnie namówić na kolejne.Wierzę, że tym razem będzie lepiej jak mała się urodzi...że będę sobie sama ze wszystim radzić bo mam już praktykę. Niestety lub stety rodzice i teściowie mieszkają daleko od nas więc nie mogę liczyć na żadną pomoc. Jedynie synek obiecał, że będzie ze mną współpracował przy Anieli :)

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3ke6x11xzt.png

Odnośnik do komentarza

domyslam sie ze tak bedzie, bedziemy zmeczeni i zdenerwowani.. Ale widze tez jak Moj podchodzi do sprawy. Zmienil sie dla Nas, dba i martwi sie jak nigdy wczesniej. Jest swiadomy ze wszystko sie zmieni.
Najbardziej to sie chyba wlasnie boje tej nieatrakcyjnosci :(
juz teraz sie praktycznie nie kochamy, bo On sie boi o Franusia i nie potrafi sie przemoc :)
a jak moje cialo bardzo sie zmieni + nie bede nawet miala czasu zeby sie wgl ogarnac :(

Odnośnik do komentarza

O kurcze dziewczyny to nie zazdroszcze :(

Ja mam na szczęście duże wsparcie w mężu. Jest kurde gówniarz i są rzeczy, za które nie hce się zabrać tylko słyszę potem potem (mgra robi 3 rok i coś mu nie idzie, bo sie nie chce zabrać), ale ze wszystkim innym to super pomoc. A mój jest młodszy 5 lat, koleżanki wydziwiały, że to głupie mieć młodszego faceta, ale kurde to nie od wieku zalezy jakim kto będzie mężem i ojcem, ale od wielu rzeczy.

Co do teściów to moi są spoko, chociaż też mają nawyk wchodzenia bez pukania, pochodzą z dużych rodzin, w dodatku biednych (dosłownie biednych), więc zawsze na kupie i w kilka osób na jednym pokoju. Ja jedynaczka do 5 roku życia zawsze szukam swojego cichego kąta i zamykam drzwi za d... oni nie, ale traktują mnie bardzo dobrze i co mogą to też nam pomagają. NIe mieli kasy na coś dla małej, ale dali wiadra jedzenia z własnego poletka.

A z domem mam o tyle lepiej, że działkę z budową dali nam, moi rodzice (szeregówka obok nich). Zapisana jest na mnie tylko z powodów finansowych, więc tu przynajmniej czuję się bezpiecznie, nikt mi nie zabierze i nikt mi nie powie, że nie jestem u siebie.

U mnie jest inny problem, moja babcia jest w bardzo złym stanie, nawet przed chwilą podsłuchałam, że może nie dożyć do rana :(. Mała Ania ma imię po niej i miałam nadzieję, że pozna jeszcze swoja prababcię. No i ten ślub brata niedługo :( Teraz i ja mam doła ;(

https://www.suwaczki.com/tickers/tb73upjylafx9tq5.png

https://www.suwaczki.com/tickers/o148o7es9dq5u92p.png

Odnośnik do komentarza

Totek-

Zdecydowalismy sie po prostu,bo juz tyle lat jestesmy razem. Zadna wpadka. On konczy za 2tyg 40lat,ja w grudniu 27 i uznalismy,ze czas.Ja wiedzialam juz od paru lat,ze nie bedzie przy dziecku pomagal. Swoja corka z poprzedniego malzenstwa tez nie bardzo chce sie zajmowac,bas w ogole z nia przebywac.
Dla mniw byl kiedys strasznie dobry,czult,wyrwal mnie z mojego domowego piekielka,gowniare i tak sie przykleilam do niego.
Teraz nie ma dnia zebym nie plakala.
My sie nie kochamy bo po prostu tak czesto sie klocimy,ze nikt nie ma ochoty. Nie rozmawiamy ze soba.
Przy innych juz w ogole mi zadnych uczyc nie okazuje,jak mamy impreze to czesto gdzies siada z drugiej strony stolu i nawet przez moment nie gadamy. Jest coraz gorzej...

Ja ogolnie czuje sie nawet atrakcyjnie,jestem mloda,szczuplutka,wiadomo teraz ten brzuch mi strasznie ciazy i juz sie raczej zataczam,ale ogolnie ok sie czuje. Tylko potem wiem,ze musze radzic sobie sama.mowi,ze nie bedzie wstawal do malego bo i tak matka ma cycki,a nie on.

Mi to sie zyc nie chce:-(

Kurcze Alice mali spotkalam zwiazkow gdzie facet tyle mlodszy,ale jak Wam dobrze razem to pogratulowac:-)

Odnośnik do komentarza

Boże dziewczyny bardzo wam wspolczuje sytuacji z partnerami.... sama kiedyś za czasów gowniary byłam w takim związku przez ponad rok i m e było lekko na szczęście nie wiazalam z nim żadnej przyszłości i się rozstalismy. Potem poznałam swojego mężaii on jest ccałkiem inny oczywiście ma swoje wady ale nie mogę narzekać. Jesteśmy razem od ponad 5 lat i mam nadzieję, że tak dobrze będzie zawsze.... A jest starszy ode mnie 10 lat.... lepiej się wygadać nieznajomym niż rodzinie :) trzymajcie się ciepło... :*

http://www.suwaczki.com/tickers/km5s8ribsbwki7my.png

Odnośnik do komentarza

Ojoj dziewczyny czytam te Wasze opowieści i włosy dęba stają. Ja praktycznie teściowej nie znam, ale wiem że super kobieta. Najchętniej to by chciała abyśmy się spakowali i wyprowadzili do Niemiec. Błażej się jeszcze nie urodził a zwariowała na jego punkcie. Na mojej mamie też mogę polegać.
Pauka mogę wczuć się w Twoją sytuację bo u mnie w poprzednim małżeństwie było tak samo. 2 razy wyprowadzałam się z domu i wracałam. Za trzecim już nie wróciłam tylko złożyłam pozew o rozwód. A wszystko dla Kacpra. Nie wytrzymałam w momencie gdy dwuletnie dziecko ocierało mi łzy i mówiło mama nie płacz. Na sprawie rozwodowej sędzia zapytała czy dla dobra dziecka nie chcę się pogodzić z mężem. Moja odp była krótka Dla dobra dziecka się rozwodzę. I po jeden rozprawie byłam rozwódką.
Wiem, że będzie ciężko, ale zastanów się czy chcesz aby maleństwo wychowywało się w takiej atmosferze. Nie chcę Ci nic narzucać, ale warto pomyśleć nad tym.
Alice ściskam kciuki, aby babci się polepszyło.

http://www.suwaczki.com/tickers/860ii09kmx2pfj66.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...