Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jagodowa78

Jak mamy oszczędzają pieniądze?

Rekomendowane odpowiedzi

Dziewczyny, dzisiaj rozmawiałam z koleżanką i ona opowiadała o tym, jak oszczędza pieniądze. Ja staram się zawsze korzystać z promocji, które są w sklepach, ale nie zawsze jestem w stanie wszystko wyłapać. Ona natomiast najpierw patrzy co gdzie jest najtańsze i dopiero kupuje.

Zastanawiałam się nad tym, bo np. na pampersach można sporo zaoszczędzić, jeżeli są w promocji, na odżywkach, żelach, oliwkach itp. Ale czy takie zakupy najpierw planujecie?

Chciałabym poznać wasze rady, może uda mi się zaoszczędzić więcej :D bo wiadomo, że tych wydatków przy dzieciach jest sporo. Macie swoje sposoby?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No staram sie mądrze i rozsądnie robić zakupy jedzeniowe w taki sposób aby nic nie wyrzucać, wole żeby zabrakło niż jak ma sie zepsuć. Oprócz oszczędzania też staram się co miesiąc choć troche zainwestować, zazwyczaj w waluty zazwyczaj udaje mi coś zarobić, nawet jeśli są to małe kwoty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Staram się omijać sklepy. Serio :P To najlepszy sposób na oszczędzanie ;)
A na zakupy koniecznie jeździ mąż. Dobrze sobie z nimi radzi. Wcześniej orientujemy się w promocjach i staramy się z nich korzystać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie cierpię zakupów, dlatego u nas zajmuje się tym głównie Mąż - ja czasami znoszę gazetki z promocjami do domu i wspólnie oglądamy; gazetki dostępne są także w Internecie. Podobnie jak przedmówczyni staramy się kupować tylko to, co potrzebne, żeby nie zalegało i wylądowało później w śmieciach.


Aniołowa rodzinka pozdrawia!
http://www.suwaczki.com/tickers/wff2jw4z5sam6zal.png
http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwe6ydi0p526n8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczęłam analizować, czy to co chcę, jest potrzebne :)
Dopiero na macierzyńskim przeszłam taką metamorfozę, wcześniej byłam uzależniona od zakupów i to była moja odpowiedź na stres w życiu....


J. 08.2002, K. 08.2014, o matko ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja kupuję tylko to, co mi potrzebne, przede wszytskim oszczędzam na ciuchach: chodzę w bluzkach, spodniach i sukienkach po kilka sezonów: mam jedną czarną uniwersalną sukienkę na wszystkie okazje, do niej czarne eleganckie sandały - nie noszę szpilek, bo nie umiem w nich chodzić:) spodnie noszę tylko jeansy, jakieś w kant mam czarne, jedna biała koszula itd. do dziecięcych też podchodze rozsądanie, jak coś w sklepie to z wyprzedaży, a tak w ciuchu, do domu nie kupuję niepotrzebnych dodatków typu świeczniki, lampiony, koszyki itd - choć podobają mi się te rzeczy, ale szybko można w nie obrosnąć, nie kupuję też książek - chodzimy do biblioteki, a z jedzenia jest zasada, że nie kupię następnego chleba, dopóki nie zjemy obecnego:) nie kupuję też kosmetyków, mam jeden tusz, jedne cienie do powiek i jeden błyszczyk:) ale to wszystko też wynika z tego, że nie chodzę do pracy do biura, wtedy wiadomo potrzeby ulegają zmianie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ja nie znam dobrego sposoby na oszczędzanie bo robię wszystko co piszecie a i tak na papierze jak liczę pieniędzy mam dużo a w rzeczywistości ciągle brakuje


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no od września plan jest taki by nie kupować w dyskontach raz w tygodniu tylko jeździć po potrzebne rzeczy na bieżąco może to zredukuje wydatki na zakupy jedzeniowe


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w tych wielkich sklepach własnie jest tylko pozorna oszczędność, bo jak kupisz coś z promocji, to zaraz wkładasz do koszyka coś z innej promocji i w sumie pojechałaś po makaron i ryż, a wracasz z dwiema, trzema siatami:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a u nas podstawa jest lista zakupów, czyli spisanie tego co jest faktycznie potrzebne i powiem szczerze ze rzadko zdarza się mi kupić coś z poza listy a już mojemu m absolutnie nic :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u nas też lista na zakupy się sprawdza, bardziej jak mąż robi zakupy:) ja ma też taki sposób, że chodzę na piechotę do biedronki - mam tam 15 minut i wielu rzeczy nie kupuję tylko dlatego, że nie chce mi się tego nieść:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja jak nie mam kasy, to nie daję się namawiać na wypad do galerii (nawet tylko przejść sie, czy do marketu spożywczego w środku po bułki) bo wiem, ze coś zobaczę i będzie mi przykro.
A jak coś widzę, co wydaje mi sie super niezbędne i bardzo to chce mieć, to odwlekam zakup o tydzień. Wtedy zazwyczaj skutecznie się rozmyślam, albo wkurzam się, że już tego nie ma i płacze - no ale kasa zostaje :)


J. 08.2002, K. 08.2014, o matko ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mąż znów nie ma o tym zielonego pojęcia, bardziej to ja ogarniam te tematy:)Zależy ile mamy gotówki do zainwestowania ale żeby oszczędzać trzeba być bogatym-taka prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie należę to osób które mogą powiedzieć że umieją naprawdę inwestować ale staram się mimo trudności miesięcznie odkładać sumkę stałych pieniędzy


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moim zdaniem nie trzeba być bogatym, żeby oszczędzać, bo ludzie, którzy zarabiają np. 10-20 tyś miesięcznie nie widzą tych pieniędzy, mają po kilka kredytów do spłacenia i większe potrzeby wydatków, więc jak przychodzi co do czego, to nie mają z czego odłożyć (przynajmniej Ci co ja ich znam).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie rodzina i rodzice nauczyli że zawsze trzeba mieć odłożone jakieś pieniądze, nawet przysłowiowa złotówka jest cenna(masz za nią co najmniej jedną bułkę) więc odkładam tyle ile mogę...
A znam ludzi, mamy nie jednych takich znajomych, co zarabiają grube tysiące i nie mają nic, bo raz że duże kredyty pozaciągane a dwa że żyją na dużo wyższym poziomie roztrwaniając każdą zarobioną złotówkę...


J. 08.2002, K. 08.2014, o matko ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...