Skocz do zawartości
Forum

Majóweczki 2015


Joasia21

Rekomendowane odpowiedzi

Paulinkaa, ja jestem "byłą" kwietniówką 2015, ale wchodzę czasem na forum pokibicować. 5 tygodni temu spotkało mnie to samo co Ciebie, więc wiem, co czujesz i mocno Cię ściskam. Gdybyś miała jakieś pytania, wątpliwości, albo po prostu potrzebowała pogadać, napisz do mnie. Zabieg powinien być w znieczuleniu ogólnym, to byłoby nieludzkie, gdyby było inaczej. Jeśli nie ma znieczulenia, szukaj innego szpitala. Ja miałam zabieg przed południem i wyszłam ze szpitala tego samego dnia.

Odnośnik do komentarza

Lekarka powiedziała, że mamy jakiś problem genetyczny i musimy zrobić badania genetyczne w Lublinie w przychodni.. I że tego się nie leczy jeżeli jest to problem genetyczny ale przynajmniej będziemy wiedzieli na czym stoimy a ze mamy jedno zdrowe dziecko to możemy mieć i 2. na razie chciałabym odpocząć nie chce żeby moje życie kręciło się jak dotychczas wkoło ciąży i zajścia w ciążę... Po prostu jestem w kropce w t momencie nie wiem co mam robić ze sobą i wogole co dalej... Lekarz na wizycie powiedział ze rano zrobią mi usg musi potwierdzić 2 lekarzy i potem indukcja czyli wywołanie poronienia meeg miałaś cos takiego? a potem zabieg po południu ewentualnie jak nie drugiego dnia... To kupa bólu nie dośc ze ta indukcja, która też jest bolesna to jeszcze zabieg bez narkozy.. No i psychiczny ból... Ja juz byk chciała być po.. Wiem ze to podłe ale to straszne dla mnie to czekanie...

http://fajnamama.pl/suwaczki/uh55yeb.png

11.11.2011- poród SN Marcinek! :-)

Odnośnik do komentarza

Paulinka jak poroniłam w domu w sierpniu trafiłam na Jaczewskiego na Izbę Przyjęć. Lekarz dyżurny mi powiedział, że szkoda, że to w domu się stało bo w szpitalu z poronionego materiału pobierają jakieś wycinki do badań żeby określić powód poronienia. To samo powiedział mi mój lekarz z tego oddziału może i Tobie coś takiego pobiorą? czy tylko o przychodni mówią?

http://www.suwaczek.pl/cache/64d6685245.png

Odnośnik do komentarza

Paula ja mialam infukcje ale nie zadzialala.
Wkladaja Ci czopki (mi 4 za jednym podejsciem) potem przez godzine powinno sie lezec zeby nie wyplynely, po jakims czasie znowu badaja czy szyjka sie otwiera i pozniej znowu czopki. Ja od 13 do 21 dopiero zaczynalam plamic ale tylko przy siusianiu wiec nie czekali az zaczne "rodzic" tylko na zabieg mnie wzieli o 21.30.
beciunia te wycinki biora na badanie histopatologiczne, ale rzadko stwierdza przyczyne.

http://www.suwaczki.com/tickers/relg9vvjqldrmcme.png
Aniołek 30.05.2014
Raduś Aniołek 08.07.2016

Odnośnik do komentarza

Paulinka tak mi przykro, az sie poplakalam:(:( Nie zgadzaj sie zeby robili Ci zabieg bez narkozy...
Musisz byc dzielna dla Marcinka...
Moja kolezanka tez poronila jeszcze zanim ja zaszlam w ciaze. Pytali ja czy chce znac plec i czy zrobic badania genetyczne...W sensie poznac przyczyne poronienia, ale ona sie nie zgodzila. Mysle, ze gdybym byla na jej miejscu to wolalabym wiedziec.

Meeeg witaj. Tez sledzilam Wasz watek,bo sama jestem kwietniowka... Pamietam, jak Ty tez przez to przechodzilas...
Pozdrawiam sercecznie i owocnych staran o potomka zycze:)

http://suwaczki.maluchy.pl/li-70763.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-70762.png

Odnośnik do komentarza

Nie no Tola nie zgodzę się bez narkozy właśnie się naczytalam na necie ze dziewczyny mają nie tyle ból psychiczny po samym poronieniu co po zabiegu bez znieczulenia.. Nie chce się potem złościc sama na siebie ze mogłam się nie zgodzić.. To jest już potem rana na psychice.. Kolejna.. Zapytam czy mi zrobią na ogólne jak nie to się wypisze i znajdę szpital gdzie potraktuja mnie jak kobietę.. Oczywiście zapewne będę musiała się sama dopytywać co i jak z zabiegiem

http://fajnamama.pl/suwaczki/uh55yeb.png

11.11.2011- poród SN Marcinek! :-)

Odnośnik do komentarza

Paulinka ja byłam przyjęta na wieczór do szpitala i na noc mi zaaplikowali tabletki poronne dopochwowo,żebym sama wyroniła.powiedzieli,że jak zacznę w nocy plamić to mam siusiać do pojemnika.przy pierwszej ciąży nad ranem wyroniłam, przy drugiej nie.jednak za każdym razem miałam zabieg w ogólnym znieczuleniu.
to jest tragedia dla każdej kobiety pragnącej dziecka.
ja o śmierci moich dzieci dowiadywałam się na kontrolnej wizycie.szłam zobaczyć jak rośnie moje dziecko, a dowiadywałam się,że serce nie bije.
dlatego w tej ciąży cały czas żyję w strachu.przed każdą wizytą szykuję w domu szlafrok i koszulę tak na wszelki wypadek gdybym musiała znów jechać do szpitala.
to przykre co się stało...naprawdę ci współczuję...

:D
http://www.suwaczki.com/tickers/0d1y43r8zwh91a00.png]http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdj44jl219oi5a.png[/url]

Odnośnik do komentarza

My robiliśmy genetyke w lodzi wyszła ok podstawowe badania tez ok na resztę nie mieliśmy kasy bo to tysiące zł a przyczyn może być około 10.000 tez bałam się zachodzić kolejny raz w ciążę przypomnę ze jestem 7 raz a 1 dzieciaczka mam tak jak ty teraz przed każdą kolejną wizyta również się boje. CZAS POMOŻE. POZDRAWIAM

Odnośnik do komentarza

Paulinka ja robiłam badania genetyczne i nic nie wykazały.dokładnie to robiliśmy oboje cytogenetyczne badanie kariotypu,ja robiłam dodatkowo antykoagulant toczniowy,p/c przeciw kardiolipinie i cytomegalowirus.to ostatnie wyszło,że przechodziłam najprawdopodobniej w drugiej ciąży i to mogła być przyczyna poronienia.na wszystkie badania kierowała mnie moja gin. wszystko robiło się z krwi.zapłaciłam za te badania około 1000zł.ja wszystko robiłam prywatnie.na NFZ na takie badania mogą skierować dopiero po trzecim poronieniu.ja ze swoją gin mam dosyć dobry kontakt i ona nie robiła mi łaski z tym skierowaniem, bo do niej chodzę prywatnie.jeżeli chodzi o badanie dziecka to mi nic nie wykazało.

:D
http://www.suwaczki.com/tickers/0d1y43r8zwh91a00.png]http://www.suwaczki.com/tickers/k0kdj44jl219oi5a.png[/url]

Odnośnik do komentarza

Ja nie miałam indukcji. Jak trafiłam do szpitala, byłam w 12 tygodniu, a rozwój dzidziusia zatrzymał się na 9, u mnie już zaczynało się poronienie w toku, więc nic nie trzeba było wywoływać...

Badań genetycznych nie robiłam, więc tu nic nie pomogę.

Odnośnik do komentarza

Ja nie miałam indukcji. Jak trafiłam do szpitala, byłam w 12 tygodniu, a rozwój dzidziusia zatrzymał się na 9, u mnie już zaczynało się poronienie w toku, więc nic nie trzeba było wywoływać...

Badań genetycznych nie robiłam, więc tu nic nie pomogę. Natomiast jestem pewna, że porobię badania przed kolejnymi staraniami. Już pewne zrobiłam i nie nic wyszło. Jednak mam problemy z tarczycą i na tym zamierzam się skupić. Na razie TSH wystrzeliło mi w górę, w ogóle mam bałagan hormonalny po poronieniu (wysypało mnie na twarzy, włosy mi się nie chciały zafarbować), zamierzam odczekać, żeby się trochę uspokoiło, i powtórzyć badania. Na pewno się uda, i Tobie i mnie, i każdej dziewczynie, wierzę w to mocno, teraz jednak trzeba przeżyć swoją żałobę po poronieniu, uspokoić się, przygotować psychicznie i fizycznie i dopiero działać.

Odnośnik do komentarza

Paulinka, jeszcze coś mi się przypomniało. Możesz wysłać ciałko dzieciątka do badań genetycznych - musisz to zgłosić w szpitalu przed zabiegiem i sama za to zapłacić (400-600 zł). Ja się na to nie zdecydowałam, ale warto wiedzieć, ze można. Tak samo w szpitalu możesz zgłosić, że chcesz zabrać ciałko, zarejestrować i pochować swojego Aniołka - o ile czujesz się na siłach. Ja się nie czułam, ale u nas w mieście takie dzieci chowa się w zbiorowym grobie, są pogrzeby co jakiś czas, byłam na takim zbiorowym pogrzebie w Dniu Dziecka Utraconego, dziś byłam zapalić znicz....

Ech, tak mi przykro, że ciągle którąś z nas to spotyka :( mam tylko nadzieję, że nasze Aniołki bawią się tam razem radośnie w niebie...

Odnośnik do komentarza

Teoretycznie szpital ma obowiązek wydać Ci ciałko i zapytać, czy chcesz to zrobić. W praktyce bywa różnie... Mnie nikt o nic nie zapytał... Zrób to, na co będziesz miała siłę. Pamiętaj, że Twoje Dzieciątko poszło prosto do nieba i grób będzie bardziej dla Ciebie, żebyś miała gdzie pójść popłakać czy zapalić znicz. Jeśli nie pochowasz swojego Aniołka, to możesz znaleźć opuszczony grób i się nim zaopiekować, wielu dziewczynom to pomaga. Cokolwiek się stanie, Twoje Maleństwo wie, jak bardzo je kochałaś i kochasz nadal.

Odnośnik do komentarza

Obserwuję forum, ale od dłuższego czasu nie udzielałam się... Paulinko strasznie mi przykro! Nie potrafię i nie chcę nawet sobie wyobrażać co musisz czuć! Podejrzewam, że żadne słowa tu nie pomogą, jednak tylko tyle mogę...

U mnie jutro zacznie się 14tc, termin na 4 maja. I co wieczór błagam tego tam na górze, by następny dzień nie przyniósł nic złego...

Przy okazji... Buzię mam cała wysypaną, nic nie pomaga. Do tego plecy, dekolt... wcinam słodkie jak głupia! Wszyscy twierdzą "dziewczynka na bank!" a tu niespodzianka! Będzie synuś! :) Przestałam wierzyć w te głupie zabobony.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...