Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mama20

Problemy z laktacją

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,zakładam ten wątek bo nie wiem już co robić...a mianowicie,miałam bardzo długi poród,który zakończył się cesarskim cięciem w znieczuleniu ogólnym.Skutkowało to tym,że mój synek spożył pierwszy posiłek z butelki,gdy zaczęłam przystawiać go do piersi miał problem z ciągnięciem, przez to miałam poranione brodawki.Synek wykazywał oznaki jakby się nie najadał,najgorzej było w nocy cały czas płakał,zaczął tracić na wadze więc był dokarmiany butelką. Dzień przed wypisem ze szpitala zaczęłam karmić już wyłącznie piersią i było ok,nawet przybrał trochę na wadze ale w domu znowu to samo,płacz i nerwy przy piersi-męczyłam siebie i małego przez tydzień,w końcu zaczęłam go dokarmiać.Początkowo tylko 1 butelka po południu,jednak teraz a ma już miesiąc,potrzebuje ich prawie przy każdym karmieniu. Próbowałam wszystkiego by pobudzić laktację i na nic,herbatki,bawarka,picie dużej ilości wody nie pomogły.Odciągam pokarm żeby wiedzieć ile synek zjada a ile jeszcze potrzebuje- to z jednej piersi 20 ml a z drugiej 30,poza tym mam kłujący ból w piersiach i czuję,że z każdym dniem jest pokarmu coraz mniej a bardzo bym chciała karmić. Mam anemię i czuję się bardzo osłabiona czy to może wpływać na zanik pokarmu? Dodam,co ważne,że karmię przez kapturki gdyż synek nie mógł po wielu próbach załapać gołej piersi. Proszę o poradę bo bardzo chciałabym karmić a już naprawdę nie wiem co mogłabym zrobić żeby pobudzić laktację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj, przykro mi, że się zmagasz z takim problemem, dla mnie to jest trochę za dużo wszystkiego: i pierś i kapturki i butelka...pamiętaj, że ponad 90% karmienia piersią jest w głowie, najlepszym pobudzeniem laktacji jest częste przystawianie dziecka do piersi, trzeba to robić naprawdę bardzo często i w dzień i w nocy, nie jest to łatwe, ale właśnie tak trzeba, spróbuj ograniczać butelki i podawać częściej pierś, z czasem ilość pokarmu dostosuje się do dziecka, przystawiaj dziecko jak najczęściej do piersi, trzymam mocno kciuki za Ciebie!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak już pisałam częste przystawianie do piersi nie pomogło,cały tydzień męczyłam i siebie i małego,synek popił chwilkę i zaraz się denerwował bo nic już nie było i ciągły płacz z głodu,bywało tak że cały dzień nie spał tylko płakał a gdy zaczęłam wstawiać butelkę płacz się skończył.Co do nastawienia psychicznego to też się z tym nie zgodzę... Czy to normalne,że po prostu pokarm zanika i już?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana ja też się nastawiałam że bardzo chcę karmić piersią przy pierwszym synku - ale nie udawało nam się, też kapturki, też złoszczenie się i doszło do tego że synek popadał ze złości w zapowietrzanie się - on po prostu lubił więcej i gęsto - ja płakałam a chciałam, frustracja, zmęczenie, brak snu, energii, mało jadłam i niestety dla mnie przeszedł na butle i on szczęśliwy a ja wreszcie wiem że nie zawsze jest to dane i tak już jest - przy drugim było inaczej i się udawało - sama spokojnie podejdź do tego tematu


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za odpowiedź. Widzę,że przeżywam to samo co Ty... Ja bardzo chcę karmić piersią no ale nic na siłę... powoli odpuszczam choć to bardzo trudne ale wiem,że to też w pewnym sensie dla dobra synka bo po co mam go męczyć i głodzić,tak nie może być! Jak narazie ściągam ile mam i dokarmiam sztucznym.Może faktycznie nie każdemu jest dane żeby karmić piersią :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana pewnie niektóre dziewczyny mnie zlinczują, ale ja bardzo nie lubię jak ktoś kto nie przeszedł takiej traumy tylko normalnie karmił swoje dziecko się wypowiada że wszystko się da.... tworzymy później taką presję że właśnie podanie butelki z mm jest ogromnym wykroczeniem - a to niby dlaczego - jeżeli czasami się nie daje, nie potrafimy nie możemy etc. to po to stworzono butelkę by z niej korzystać - mi nie było łatwo ale odkąd ja tyle przeszłam nikogo nie zmuszam i naprawdę wiele dziewczyn koleżanek do mnie zadzwoniło by znaleźć zrozumienie - mm dzisiaj jest wysokiej jakości oczywiście nie da się tam stworzyć przeciwciał ale naprawdę jest dobre i służy maluchom a to najważniejsze


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Ja miałam b. duże problemy z karmieniem, przez pierwszy miesiąc było b. trudno. Teraz syn ma prawie 6 m-cy i karmię tylko piersią.
Po pierwsze przystawiałam dziecko kilkanaście razy dziennie + w nocy co najmniej 3 razy. Dobrze się odżywiałam (miałam to szczęście, że mąż mi gotował),połam dużo wody. Pokarmu nie ściągałam (może kilka razy) bo laktator nie pobudza tylko dzidzia. Bardzo mi też pomogła wizyta Pani z poradni laktacyjnej. Takie wizyty domowe nie są oczywiście refundowane - zapłaciłam z własnej kieszenie ale się opłacało. Pamiętam jeszcze, że ta Pani powiedziała mi że kapturki na sutki nie są dobre, gdyż dziecko ssąc przez plastik nie pobudza laktacji tak jak bez nich. POWODZENIA :)


Mamusia: czerwiec 2013, lipiec 2015

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość golka

przystawiac do piersi mimo zniechęcenia , jak najczęściej, to działa, pobudza laktację, do tego dużo herbatki bocianek i spokój, naprawdę to działa!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej! Tak jak Ty miałam długi i ciężki poród, choć kiedy podjęli decyzję o cesarce Miś jednak stwierdził, że chce wyjść teraz zaraz. I wyszedł :) Problem pojawił się u mnie troszkę później, kiedy leżałam już na sali. W szpitalu karmienie było dla mnie czystą katorgą, mimo że wtedy miałam tak dużo pokarmu, że piersi były twarde jak kamienie, a mleko jeszcze napływało, co dodatkowo mnie bolało. Odciągałam sobie to mleko i podawałam kieliszeczkiem do dokarmiania, bo dziecko moje za nic na świecie nie chciało zrozumieć o co chodzi w tym przyssaniu się. Sutki miałam poranione i wcale nie chciałam go przystawiać. To moja mama mnie tak gnębiła, że mi pokarm zaniknie, że nie buduję więzi, że będzie nieodporne i chorowite to moje maleństwo. I przystawiałam i nagle, z dnia na dzień właściwie, Michaś załapał. I karmienie stało się przyjemnością.
Nie obyło się jednak bez problemów z laktacją. Pobudzałam ją przystawiając Misia co godzinę do piersi. Nie będę Ci jednak radziła, żebyś robiła to samo, bo to może być dla Ciebie bolesne przeżycie. Spawa karmienia powinna być indywidualną sprawą każdej kobiety i jej dziecka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość EwaB

Ja z kolei miałam bardzo szybki poród naturalny...tak szybki, że antybiotyk na gbs (miałam gbs dodatki) nie zadziałał w pełni i mój synek leżał na oddziale neonatologicznym a ja położniczym prawie 2 tyg. W tym czasie nie przystawiałam małego do piersi bo nie mogłam i synek był karmiony butelką. Po wyjściu ze szpitala chciałam karmić piersią, przystawiałam synka często, ale ssał tylko chwilę a potem zasypiał. Dodam, że mam małe sutki i synek miał chyba problemy z ciągnięciem. Jak tylko odstawiałam go od piersi zaraz się budził i płakał. Więc znowu go przystawiał i tak w kółko. Mały płakał, widać było, że nie jest najedzony. Próbowałam kapturków ale nic to nie dało. W tym czasie nie było poradni laktacyjnej w moim mieście, więc nawet nie miałam do kogo zwrócić się o pomoc. Zaczęłam ściągać pokarm i podawać go butelką oraz dokarmiać mieszanką. Udało mi się tak 2 miesiące, gdzie ostatnie dni były takie, że więcej szło mieszanki niż mojego mleka. Więc sobie odpuściłam. Ale wierzcie mi, jak pierwszy raz karmiłam synka butelką i mieszanką to płakałam rzewnymi łzami. Bo jestem zła matką, jak nie potrafię wykarmić synka własną piersią. Tak myślałam, ale potem mi przeszło. Chociaż docinki są często. Np. lekarz mi dowalił, że nie karmię piersią jak poszłam z małym, bo miał katar. Powiedział, że to stąd będzie taka słaba odporność itp. A ja nie chcę się każdemu tłumaczyć swojej historii, jak to bardzo chciałam karmic piersią ale mi nie wyszło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byliśmy na pierwszym szczepieniu i właśnie bałam się,że lekarz coś mi powie na temat karmienia piersią co jeszcze gorzej wpłynie na moją psychikę ale doktor powiedział mi,że mały ma jeść tyle ile potrzebuje a jeśli z piersi nie wystarcza to mam dawać butle i koniec bo najważniejsze żeby dziecko było najedzone.Podniosło mnie to na duchu bo naprawdę starałam się aby tego mleczka produkowało się więcej no ale nie dało rady i z każdym dniem jest go coraz mniej :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Anna1976

Jeżeli Twój maluszek ma problemy z jedzeniem pokarmu od CIebie to koniecznie podawaj mu suplementy diety. NAjważniejsze witaminy to K i D! Pewnie musisz przeżywać horror :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja droga ja przechodze dokladnie to samo, moj synek ma 7 tyg obecnie i od 13 dnia zycia go dokarmiam. Tak samo jak ty mialam cesarke, nigdy nie brakam nic innego pod uwage jak karmienie piersia, prawda jest taja ze po porodzie dostalam szoku, bo nie potrafilam synka najarmic, nie chcial kapac sutka, zwijal sie i konczylo sie tym ze zasypial z nerwow a ja przechodzilam chwile grozy jak musialam to powtarzac. W 13 dniu polozna powiedziaka bym zaxzeka dokarmiac synka i tak jest do dzis. Najpier przykladalam go do piersi potem sciagakam pokarm potem i jedno i drugie plus butelka. Obecnie karmie go piersia kilka minut ktre synek ssie a nastepnie daje mu butelke, juz postanowilam ze sie poddaje jak tylo skonczy 2 miesiace. Nie mam juz sily, stres z tym zwiazany placz moj i jego, nie jest tego wart. Filip wyglada super i tak baprawde je wiecej formuly niz mojego mleka. Od kiedy przyszedl na swiat jest tylko placz bo nie potrafie mu dac tego co najkepsZe i uzalanie no czuje sie jak wredna matka.ale gdy kilka snu temu obudzilam sie placzac bo snilo mi sie ze go mi zabieraja powiedziakam sobie tyle!!! Musze przestac, syn rosnie i wyglada super, nue ma to dla niego znaczenia jakie mleko pije grunt to przykladac go do piersi by poczul moja biliskosc choc na chwilke tak robie potem daje butelke. Moge sie winnic caly czas i co mi to da, tylko tyle ze w tym smutku zapomne o synku... A tego nie chce. Wiec powiem ci szczerZe ze za 10 dni dolacze do grona karmiacych butelka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może spróbuj jeszcze tego femaltikera co dziewczyny piszą, z tego co się orientuję to pomógł wielu kobietom przywrócić prawidłową laktację


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem,czy któraś z Was o tym pisała tutaj,ale słód jęczmienny jest w zwykłym piwie karmi.Ma "do 0.5% alkoholu",więc dziecku nic nie będzie,a efekt rewelacyjny-sama sprawdzałam (butelka starcza mi na 3-5 dni i u mnie są efekty)


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi niestety nie pomaga ani Karmi ani femaltiker :/ Moja mała nie chce w ciągu dnia ssać piersi, więc odciągam laktatorem i to co 2 godzinki się staram, a mleczka coraz mniej... to dobrze, że chociaż w nocy trochę possie. Piję dużo wody, odżywiam się w miarę ok. I nie wiem co dalej.. Podtrzymuje mnie na duchu to, że grymasi przy modyfikowanym, a moje je aż się uszy trzęsą. Już tak się "męczę" ponad miesiąc, ale wiem że warto. Znacie może jeszcze jakieś metody na zwiększenie laktacji?


http://www.suwaczki.com/tickers/km5skrhm42xg6qv1.png

http://s5.suwaczek.com/20120901310123.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zuzana

przy zmniejszonym pokarmie trzeba pamiętać o podawaniu wit K, od 9 doby do 3 miesiąca, ale jak nie karmicie wyłącznie piersią to nie - albo albo, ważne żeby walcząc do końca o prawidłową laktacje pilnować zeby maluszek wszystko miał,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kamama84

czyli jak rozumiem witaminy K nie trzeba dalej podawać, jeśli z powodzeniem karmię piersią?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli karmisz wylacznie piersią,to Wit K podajesz od 9 doby do 3 mies (jak pisała Zuzanna).
Jeśli tylko mm,nie podajesz,bo jest w mieszance.
Jeśli karmienie mieszane,to najlepiej lekarz (ewentualnie położna) obliczy,czy musisz podawać Wit K (musisz wiedzieć ile mm dzidziuś wypija dziennie;na podst tego i ilości tej witaminy w wybranym mm oblicza się to).


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drogie Panie, w pierwszej kolejności odstawcie swoim dzieciom butelki i przyzwyczajajcie je do piersi. Dobrze ssące dziecko jest najlepszym laktatorem :) Poza tym, pijcie dużo wody (ok. 2 litrów dziennie) albo herbaty ziołowej. Nie faszerujcie się żadnymi obcymi środkami bo dużo skuteczniej pobudzicie laktację bez ich pomocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam 6 tygodniową córeczkę na początku miałam cały czas nabrzmiałe piersi i miałam mleka na tyle że mogłam odciągać .. teraz też sie zmagam z problemem odciągania :( bo jestem mama pracującą i mam delegacje ... a nie jestem w stanie dużo odciągnąć :( a nie chce dawać mleka modyfikowanego .. choć czasem daje jak muszę zostawić ją z tatą.. trochę mnie to przeraża :( bo nie chce tak robić .. a meczę te cycyki i męcze .. pokarm w nich jest ale nie umiem odciągnąć laktatorem..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Bebe

Pauliii84, proponuję dobrze poszukać właściwego laktatora. Niestety te najtańsze modele elektryczne są marne, ale już te za ok. 500 zł i więcej ściągają skutecznie, szubko i, co najważniejsze, są delikatne. Ja używam Swing Medela i jestem bardzo zadowolona (używam na co dzień, bo oprócz potrzeb mojej córy, oddaję też mleko do banku mleka). O ręcznych się nie wypowiadam, bo nigdy nie używałam.
Możesz też spróbować ręcznego odciągania - znam mamy, które tylko tak ściągają mleko i idzie im to świetnie.
Trzymam kciuki, na pewno się uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...