Łuszczyca to choroba z autoagresji i o podłożu zapalnym, a jedzenie ma ogromny wpływ na to, jak wysoki jest ten stan zapalny w organizmie. Dieta może nie "wyleczy" choroby (bo to choroba przewlekła), ale może drastycznie zmniejszyć częstotliwość tych rzutów.
Cukier to paliwo dla stanów zapalnych. Im go mniej, tym mniejszy świąd i łuszczenie. Przy łuszczycy warto dołożyć tłuste ryby morskie, olej lniany albo tran. One działają niemal jak "nawilżacz" od środka i wyciszają zapalenie.
Disnejta wspomniała o pomidorach. U wielu osób z łuszczycą faktycznie pomidory, papryka, ziemniaki i bakłażan pogarszają sprawę. Warto zrobić test i odstawić je na 2-3 tygodnie, żeby sprawdzić, czy u Was też tak jest.
Co do mleka, problemem jest często kazeina i laktoza, które mogą drażnić jelita. Skóra to często odbicie tego, co dzieje się w środku, więc jeśli macie wrażliwy żołądek, przejście na mleko roślinne albo kozie może pomóc skórze głowy.
O alkoholu i fast foodach nie wspominam nawet. Podsumowując skieruj swoje oczy ku diecie przeciwzapalnej i staraj się w życiu codziennym ograniczać czynności wywołujące takie stany np. pewne formy treningu nie są wskazane (choć do aktywności fizycznej oczywiście zachęcam).