Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Mirabella

Angielski - kursy

Rekomendowane odpowiedzi

Hej,

Co myślicie o nauce języków przez dzieciaki poza szkołą? Niektórzy wręcz się oburzają, ze nie zapisałam do dzisiaj swoich dzieci na żadnego kursy, inni podzielają poniekąd moją opinię, że szkoła jest podstawowym miejsce do nauki i jeśli warunki są ok, to nie należy przesadzać.,.. Sam przyznam że jedyny jezyk który umiem dobrze to hiszpański i to dlatego że jako już dorosła osoba chodziłam na zajęcia, interesowałam się tym i wyjeżdzałm do Hiszpani..

Teraz temat trochę się sam narzucił, bo mój starszy syn idzie do szkoły średniej i sam zapytał czy opłaciłabym mu kursy angielskiego, bo chciałby bardzo dobrze zdać maturę rozszerzoną, a klasa do której idzie ma główny nacisk na niemiecki. Cieszę się oczywiście, ze myśli jakoś o przyszłości i tak dalej, z drugiej strony nie wiem.. Dotychczas mieli angielski na wyoskim poziomie w gimnazjum, liceum też nie jest złe gdzie idzie.. I co waszym zadniem jest lepsze, jakieś szkoły językowe czy lekcje indywidualne?


"Bo układanie Wierszy i Piosenek to nie s

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziecko ma 3 lata a ja już myśle dla niego o angielskim. Może wpisuję się w trend matek które przesadzają z edukacją, ale naprawdę wiem jak mnie samej było ciezko nadrobić zaległości w języku na studiach. A rodzice nigdy mi żadneych kursów nie sponsorowali... Więc mam chyba spaczenie w drugiem kierunku.

Jak jest w liceum a chwilę to może warto pomyśleć o szkole językowej. Zrobi sobie wcześniej jakiś certyfikat na przykład. No i na kurasch pozna inne osoby, indywidualnie jest drożej i wcale niekoniecznie lepiej, szczególnie jak trafi na jakiś studentów pseudo-pedagogów.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja zapisałam córkę w przedszkolu,jak miała niecałe 5 lat
i za nic nie chciała sie uczyć
a odkąd poszła do szkoły chętnie uczy się angielskiego i sporo umie


Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie tak to jest z tą motywacją, że równie dobrze może ją stracić.. Ale jak jest starszy to w sumie inna sprawa. No i faktycznie, wolałabym żeby nie miał potem żalu, tak jak pisze Agnieszka, że musi nadrabiać coś. Dziś bez angielskiego zaawansowanego faktycznie cieżko jest młodym ludziom znaleźć cokolwiek... ;/ pracę, staż.. Ech, jakoś mnie to nie ciueszy nie wiem czemu ;/


"Bo układanie Wierszy i Piosenek to nie s

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli syn sam chce się uczyć, a Ciebie na taki kurs stać, to nie ma się co zastanawiać.
To prawda, że teraz bez znajomości języków ciężko o dobrą pracę. Czy się to podoba czy nie, to taka jest rzeczywistość, więc trzeba się do niej dostosować.
Ja osobiście na pewno w ten aspekt edukacji u Kuby będę inwestować, bo wydaje mi się, że warto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj, już nie przesadzaj jaki to dzisiejszy świat jest podły i zły... Nie ma co o tym myśleć. Poza tym najważniejsze że chce. Pójdźcie do różnych szkół, poradź się kogoś.Osobiście słyszałam tylko o speak up że jest ok dla młodzieży.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako nauczycielka dodatkowego angielskiego się wypowiem ;) Jeśli uczyć dziecko języka (a i do doroslych bym to odniosła) to tylko prywatnie lub w małej grupie do 3 osób. Uczyłam w większych grupach i to się mija z celem, każdy ma inne tempo i rezultat był taki, że połowa dzieci nie nadążała, a druga połowa się nudziła... Zawsze w takiej grupie znajdzie się ktoś zdolniejszy i ktoś wolniejszy... A w małej grupie można się nawzajem mobilizować.


http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszka85
szczególnie jak trafi na jakiś studentów pseudo-pedagogów.

Tu się zgodzę, ale zasada jest prosta - dorabiający sobie studenci biorą najmniej za godzinę. Tak samo zaczynałam, ale wkładalam w to wiele serca i czasu w przygotowanie się do lekcji, nigdy też się nie kompromitowałam ceną, dzięki temu wyrobiłam sobie markę. Dobry korepetytor to taki, który ma plan przygotowany dla każdego swojego ucznia i ma zawsze jakieś materiały, jest przygotowany - nie improwizuje.


http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mari
Jako nauczycielka dodatkowego angielskiego to się wypowiem ;) Jeśli uczyć dziecko języka (a i do doroslych bym to odniosła) to tylko prywatnie lub w małej grupie do 3 osób. Uczyłam w większych grupach i to się mija z celem, każdy ma inne tempo i rezultat był taki, że połowa dzieci nie nadążała, a druga połowa się nudziła... Zawsze w takiej grupie znajdzie się ktoś zdolniejszy i ktoś wolniejszy... A w małej grupie można się nawzajem mobilizować.

W pełni się zgadzam, od lat prowadzę szkołę językową i podpisuję się pod tym co napisała Mari.

A wracając do pytania-tak, warto. Zawsze warto inwestować w dziecko, tym bardziej, że chce i ma taką potrzebę! Świetnie-pogratulować syna!


http://miko.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mirabella
Hej,

Co myślicie o nauce języków przez dzieciaki poza szkołą? Niektórzy wręcz się oburzają, ze nie zapisałam do dzisiaj swoich dzieci na żadnego kursy, inni podzielają poniekąd moją opinię, że szkoła jest podstawowym miejsce do nauki i jeśli warunki są ok, to nie należy przesadzać.,.. Sam przyznam że jedyny jezyk który umiem dobrze to hiszpański i to dlatego że jako już dorosła osoba chodziłam na zajęcia, interesowałam się tym i wyjeżdzałm do Hiszpani..

Teraz temat trochę się sam narzucił, bo mój starszy syn idzie do szkoły średniej i sam zapytał czy opłaciłabym mu kursy angielskiego, bo chciałby bardzo dobrze zdać maturę rozszerzoną, a klasa do której idzie ma główny nacisk na niemiecki. Cieszę się oczywiście, ze myśli jakoś o przyszłości i tak dalej, z drugiej strony nie wiem.. Dotychczas mieli angielski na wyoskim poziomie w gimnazjum, liceum też nie jest złe gdzie idzie.. I co waszym zadniem jest lepsze, jakieś szkoły językowe czy lekcje indywidualne?

mogę Ci powiedzieć z mojego doświadczenia, ja też miałam bardzo dobry angieslki w liceum, tak, ze nawet zrezygnowałam z angieslkiego na kursach, maturę owszem zdałam rozszerzoną, ale na studiach musiałam zdać certyfikat i tu zaniedbałam angielski i mam go na podstawowym poziomie, ja obiecałam sobie, że będę chciała, aby moje dzieci w liceum zrobiły porządny certyfikat z jednego języka obcego, a na studiach i tak trzeba zdawać certyfikat, więc albo będą już miały, albo nauczą się drugiego języka i zdadzą z niego na niższym poziomie i tak będą miały dwa certyfikaty z języka, jeden na wyższym, drugi na niższym....

z doświadczenia wiem, że certyfikat jest bardzo ważny i na studiach jest dużo zajęć, więc nie każdy ma czas na języki obce, jeśli się nimi nie interesuje...

poza tym dla licealisty to pogodzenie kursu ze szkoła to świwtny czas na sprawdzenie swojej organizacji, potem to się bardzo przydaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedzi. Ustaliliśmy w domu, że poszukamy razem miejsca i wybierzemy. Syn proponuje speak up (Agnieszka już o tej szkole chyba pisała) bo jacyś jego koledzy już tam chodzili i podobno super.. Ja martwie się żeby grupy nie były za duże, tak jak pisałyście, choć sama uczyłam się w takich 10-15 osób i wspominam te zajęcia bardzo dobrze, jak się rozgadaliśmy to nie mogliśmy skończyć po zajęciach :P


"Bo układanie Wierszy i Piosenek to nie s

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Margeritka

z doświadczenia wiem, że certyfikat jest bardzo ważny i na studiach jest dużo zajęć, więc nie każdy ma czas na języki obce, jeśli się nimi nie interesuje...


Nigdy na studiach nie musialam robić żadnego certyfikatu z języka i dla mnie certyfikaty to bzdura i dobry biznes dopóki nie jest to certyfikat dotyczący specjalistycznego języka :]
Mam dwa certyfikaty i NIGDY mi się nie przydały. Jedynie w ogłoszeniu napisałam, że mam, bo ludzie, którzy nie wiedzą, że to pic na wodę, myślą, że to coś znaczy :]
Jasne, ze chodziłam na kursy jakieś, żeby je zdobyć, no ale guzik to wszystko jest warte.


http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mirabela: pisałam, ale nie wiem nic konkretnego, raczej potarzam opinie. Napisz czy się zdecydowaliście i czego sie o tym miejcu dowiedziałaś

@Mari: a ode mnie kiedyś chcieli papierka :) sporo też spraw takich jak staże zagraniczne i tak dalej dziś tego wymaga, a młodzież coraz cześciej z tego korzysta. osobna sprawa to samo nauczenie się języka, certfikat zawsze jakoś chyba motywuje, choć wiem, żer zdarza się odwrotnie..


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Papier akurat też ma moim zdaniem małe znaczenie, choć mój syn cały czas mówi że chciałby jak najszybciej zrobić certyfikaty. Jesli dodaje to motywacji do nauki to ok, czy mu się to przyda sie okaże. W tym Speak up są małe grupy, tak do 4-5 osób, więc zgodnie z poradami dziewczyn, które pisały tu wcześniej.. Jest też sporo zajeć multimedialnych.. Mojemu synowi najbardziej podoba się że może sam ustalać termin zajęc, więc chyba sie zdecydujemy na to miejsce. Zapał mu nie przechodzi, więc chyba ok :)


"Bo układanie Wierszy i Piosenek to nie s

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie te certyfikaty TELC np. to służą do nabijana pieniędzy, na pewno do poziomu B2, dopiero C1 myślę ma sens.
A i tak jeśli już robić to ewentualnie First Certificate. Sens mają dopiero CAE (on moim zdanie dopiero na prawdę poświadcza dobrą znajomść angielskiego) i CPE.


http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mari
Dla mnie te certyfikaty TELC np. to służą do nabijana pieniędzy, na pewno do poziomu B2, dopiero C1 myślę ma sens.
A i tak jeśli już robić to ewentualnie First Certificate. Sens mają dopiero CAE (on moim zdanie dopiero na prawdę poświadcza dobrą znajomść angielskiego) i CPE.

Prawda jest taka, że jednak większość pracodawców na rozmowie kwalifikacyjnej samodzielnie poziom języka sprawdza. Owszem w CV można wpisać, że mam ten i ten certyfikat, ale jak pracodawcy na dobrej znajomości języka zależy, to sam kandydata przeegzaminuje.
Dlatego języków uczyć się warto. Certyfikatom nie mówię nie, jak ktoś ma na to pieniądze i chęci, to proszę bardzo, na pewno nie zaszkodzą :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, to moje 16-tki nie są całkiem zielone. Już się uczyły, ale nauka w ciągu roku, bez konieczności mówienia jest bez sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...