Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
monikouette

Slub czy nie slub

Rekomendowane odpowiedzi

Ewciaa
My jesteśmy po kościelnym, a ślubu chcialiśmy oboje :) jakieś 17 dni po slubie zaszłam w ciążę, ale niestety mieszkamy u rodziców :(

My też niestety mieszkamy z rodzicami :o_noo::o_noo::o_noo: dla młodego małżeństwa, to prawie jak zabójstwo (nawet, jak jest niby wszystko ok) Ale ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mY TEŻ MIESZKAMY Z RODZICAMI ALE U NAS JEST INNA SYTUACJA:36_2_15:


Każdy może się poddać, to najłatwiejsza rzecz do zrobienia. Ale wytrzymać, przetrwać, gdy nie wychodzi, gdy nie wiesz co dalej, gdy inni namawiaj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fajny wątek, może warto go "odgrzebać"...My z obecnym M. jesteśmy razem prawie od 3 lat, z czego dopiero pół roku po ślubie...choć mieszkamy razem jakieś 2,5 roku...Osobiście lepiej się czuję będąc żoną, choćby z tego względu, że nie mam problemu np. przedstawianiem mojego męża innym ludziom: mogę mówić o nim "mąż", a wczesniej w wielu sytuacjach nie bardzo wiedziałam jak mam mówić (okreśłienie "chłopak" pasuje moim zdaniem do nastolatków, a nie do poważnych ludzi, narzeczony - to trochę naciągane itp). Poza tym mam zwiazku ze ślubem większe poczucie bezpieczeństwa...Dla nas obojga to drugi ślub, tym razem decyzja była świadoma (wcześniej obydwoje mieliśmy tzw. "wpadki"). Ja tam lubię być żoną;-)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja, po 11 letnim zwiazku malzenskim, 10 lat po rozwodzie. Bez slubu, w upragnionej ciazy z partnerem "dochodzacym" nie wyobrazam juz sobie zyc i mieszkac z facetem. Tak mi i moim dorastajacym corkom jest najlepiej.


http://www.suwaczki.com/tickers/ojxewn15stpumjv2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My jesteśmy 5 lat po ślubie
Wzięliśmy i cywilny i kościelny - nikt nas nie zmuszał i nie namawiał,po prostu sami chcieliśmy.
No i po 4 latach urodził się Jakub!!!:36_1_13:


http://suwaczki.maluchy.pl/li-18941.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lutka

Jesteśmy 8 miesięcy po ślubie, ja chciałam go bardziej, Misiek nie potrzebował papierka żeby mnie kochać i ślub nie był mu do niczego potrzebny. Ślub cywilny, tylko my i świadkowie. Niby między nami nc się nie zmieniło, ale dopiero po slubie poczułam sie taka hmmmm pełna, narzeczeństwo nie dawało mi takiego poczucia spełnienia. Teraz źle się czuję jak zdejmuję obrączkę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lutka

asica
Jesteśmy z mężem już 6 lat po ślubie (niedługo będzie rocznica). Mamy ślub cywilny, i pomimo ciągłego gadania o tym, że co to za ślub, że potrzebny jest kościelny, ksiądz przy chrzcie też swoje musiał powiedzieć , ale zostajemy tylko przy cywilnym. Jakoś z tym papierkiem jednak jest łatwiej ( - biurokracja..).

ani troche nie czuję się mniej slubna przez wybór jakiego dokonaliśmy. Jak juz pisałam jestem całkowicie pod tym względem spełniona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

my ślub planowaliśmy od kwietnia ub. roku, marzyło sie nam wielkie wesele w sierpniu 2009. w planach mieliśmy wyjazd w lipcu do Uk i pozostanie tam do stycznia. dlatego jeszcze w lipcu zarezerwowaliśmy w USC ślub na 16.01.09. bo bardzo chcieliśmy być małżeństwem jak najszybciej a wesele huczne zrobić jak będą na to pieniądze i przede wszystkim piękna pogoda. Juz po dwoch tyg bycia w UK dowiedziałam sie ze jestem w ciazy:) wróciliśmy w październiku a w listopadzie wzięliśmy ślub cywilny, plany na wesele wciąż aktualne sierpień 2009. pobraliśmy sie bo oboje tego pragnęliśmy choć niektórzy złośliwi za plecami mówią ze powodem była wpadka;/ Uważam ze nie ma znaczenia czy ślub sie ma czy nie to wybor indywidualny, ja jestem mężatką bo planowaliśmy już to wcześniej.


http://www.suwaczek.pl/cache/216765d0ad.pnghttp://tmp1.glitery.pl/text/31/46/1-glitery_pl--6665.gif
http://s2.pierwszezabki.pl/026/026341980.png?8782

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

my mamy konkordatowy - z własnej woli :)


Kinga : 06.03.2006 rok ( 3760g i 55 cm )
Grześ : 29.06.2011 rok ( 3750g i 56 cm )
Sonia : 16.10.2012 rok ( 3860g i 54 cm )
http://emotikona.pl/gify/pic/11wir.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A my razem od ponad 11 lat, od 10 - oficjalnie zaręczeni, a od 7 - w związku małżeńskim :)
Decyzja o jego zawarciu - niczym nie przymuszona. Po prostu wiedzieliśmy, że to ze sobą chcemy przejść przez resztę życia. Chcieliśmy być dla siebie Mężem i Żoną, bo w słowach tych zawsze odnajdowaliśmy jakiś cudownie magiczny wydźwięk... Obrączki stały się dla nas niezwykle ważnymi symbolami naszej miłości, choć są tradycyjne, skromne, najprostsze. Nigdy ich nie zdejmujemy... Gdyby któreś z nas to zrobiło, to dla drugiej strony byłby to wyraźny sygnał, że dzieje się coś złego.
Owszem, kryzysy były - a oboje charaktery mamy nieziemsko trudne. Czasami śmiejemy się, że nikt inny by nas nie zniósł ;) Wydaje mi się, że fakt trwania w małżeństwie daje większą motywację do walki o NAS, więcej cierpliwości i zaangażowania. Chociaż... gdy małżeństwem nie byliśmy, to chyba było podobnie.
Ślub był tylko cywilny (rodzice, rodzeństwo, chrzestni), bez wesela, kameralna impreza domowa - z dwóch powodów. Po pierwsze - finanse :/ Po drugie (choć dla mnie to akurat było po pierwsze) - nie chciałam zmuszać się do zapraszania kilku osób, których obecność skutecznie zepsułaby mi ten dzień. Wystarczy, że musiałam teściową oglądać :Real mad:

Generalnie jestem zdania, że decyzji o ślubie nie można podejmować pochopnie, pod wpływem chwili i zauroczenia mylonego często z miłością. Albo dla samej ceremonii z białą suknią, limuzyną itp. - bo to chyba najbardziej stresujący i nerwowy dzień w życiu ;) Przyznam się do tego, że wręcz odradzam ślub osobom, które są ze sobą mniej niż 3-4 lata i które nigdy dłużej ze sobą nie mieszkały...


http://sloneczko.aguagu.pl/suwaczek/suwak3/a.png

http://www.slub-wesele.pl/suwaczki/20011228040117.png

http://img34.glitterfy.com/310/glitterfy-flpbk904441392423434.gif http://img34.glitterfy.com/10364/glitterfy-flpbk002170257423234.gif

„Twój dom może ci zast

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja nie uwazam aby 3 czy 4 lata były przepowiednią udanego związku - wrecz czesto zdaza sie iż takie osoby rozchodzą sie i wiąża na stałe z kimś kogo krótko znają ( a przynajmniej krócej )

ja byłam przez 2 lata zareczona - na szczescie dojzalam co i jak i rozeszłam sie z tą osobą. Za mąż wyszłam po ok 4 miesiącach znajomości i poł roku mieszkania ze sobą - nie nażekam, wszystko układa nam sie dobrze.

najwazniejsze to sie dogadywac a nie tylko być długo ze sobą.


Kinga : 06.03.2006 rok ( 3760g i 55 cm )
Grześ : 29.06.2011 rok ( 3750g i 56 cm )
Sonia : 16.10.2012 rok ( 3860g i 54 cm )
http://emotikona.pl/gify/pic/11wir.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lutka

tak naprawdę to ani staż, ani nic innego ni egwarantuje udanego związku. Bo po np 10 latach niemalże idyllli nagle jednej czy 2 str coś się odmieni i może mnienić się w potwora. Jedyne co można to próbowac maxymalnie poznac tę 2 osobę przed ślubem, a co sie poźniej stanie to już inna bajka :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ardhara
a ja nie uwazam aby 3 czy 4 lata były przepowiednią udanego związku - wrecz czesto zdaza sie iż takie osoby rozchodzą sie i wiąża na stałe z kimś kogo krótko znają ( a przynajmniej krócej )

ja byłam przez 2 lata zareczona - na szczescie dojzalam co i jak i rozeszłam sie z tą osobą. Za mąż wyszłam po ok 4 miesiącach znajomości i poł roku mieszkania ze sobą - nie nażekam, wszystko układa nam sie dobrze.

najwazniejsze to sie dogadywac a nie tylko być długo ze sobą.

No pewnie, że to nie przepowiednia :) Ale myślę, że wiele prawdy w społecznych teoriach i badaniach, które mówią, że związki swój pierwszy poważny kryzys przeżywają w 3-4 roku, a później w 7 roku... I bywa, że kryzysu tego nie przezwyciężają. Ja co prawda takich badań nie przeprowadzałam, ale z przypadkowych obserwacji wywnioskowałam, że coś w tym jest...
Gwarancji NIGDY mieć nie będziesz, a drugą osobę poznajesz przez całe życie. Myślę jednak, że im dłużej ją znasz, tym większe prawdopodobieństwo, że się "nie zdziwisz" ;) Moim zdaniem i tak najważniejszym i najwymierniejszym "testem" jest wspólne zamieszkanie... Szczególnie, gdy trzeba zmierzyć się z nie zawsze różową codziennością...


http://sloneczko.aguagu.pl/suwaczek/suwak3/a.png

http://www.slub-wesele.pl/suwaczki/20011228040117.png

http://img34.glitterfy.com/310/glitterfy-flpbk904441392423434.gif http://img34.glitterfy.com/10364/glitterfy-flpbk002170257423234.gif

„Twój dom może ci zast

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zawsze poznajemy 2 osobe ale bywa tez tak ze i po 15 latach przychodzi cos co rozwala związek :/ niestety...

bywa ze osoby z szybkimi decyzjami są latami ze sobą i jest ok a bywa ze nie

co do mieszkania - osobiscie sie zgadzam iz powinno sie zamieszkac razem aby przekonac sie czy napewno damy rade na codzien ( to co innego niz godzinne spotkania )

ja tam jestem z szybkiej decyzji i nie narzekam :P - mam nadzieje ze nigdy nie bede ( narazie kolejne bobo ma byc wiec jestem happy :) )


Kinga : 06.03.2006 rok ( 3760g i 55 cm )
Grześ : 29.06.2011 rok ( 3750g i 56 cm )
Sonia : 16.10.2012 rok ( 3860g i 54 cm )
http://emotikona.pl/gify/pic/11wir.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My na decyzję o ślubie czekaliśmy 6 lat :D Zaręczyliśmy się po 2,5 roku znajomości. Za dwa miesiące minie nam 9 lat bycia razem,a za nie całe cztery miną 3 lata ślubu i urodzi się Nasz pierwszy synek :smile_jump:


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...