-
Postów
8 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marzen@
-
W całym kraju obowiązują te same przepisy. To, że na stronie MOPSu nic nie ma jeszcze o niczym nie świadczy. Można zadzwonić lub zapytać osobiście - na pewno skierują przyszłą mamę do odpowiedniego działu.
-
Moim zdaniem oferowanie tylko zakupów to bardzo uboga usługa. To trochę tak jakby fryzjer oferował tylko cięcie, a modelowanie czy farbowanie nie wchodziło w grę. Temat "okołonarodzeniowy" jest bardzo szeroki. To nie tylko zakup wyprawki, ale też urządzanie kącika/pokoju dla dziecka, szukanie odpowiedniego szpitala, położnej/szkoły rodzenia/douli/doradcy chustowego, zorganizowanie pomocy po porodzie (sprzątanie, gotowanie) itp.
-
Moim zdaniem z wędzoną ostrożnie (albo odpuść, może być niedowędzona, a w Pl nie bada się miesa na obecność toxoplazmozy), a świeża czy mrozona do gotowania czy pieczenia jak najbardziej
-
Najwidoczniej taka jest potrzeba rynku, czyli tego chcą rodzice. Moja chodzi do niepublicznego i nie maja jakiegoś przeładowania zajęciami dodatkowymi. 300 metrów dalej jest inne p-kole i tam, jak zobaczyłam listę zajęć dodatkowych to się za głowę złapałam. Dla mnie to przerost formy nad treścią. Ale każdemu wg potrzeb. W niepublicznych p-kolach rodzice z reguły maja więcej do powiedzenia niż w publicznych, gdzie często jest podejście "dostałeś się to się ciesz i nic nie gadaj". Jeśli zażądają od prowadzącego placówkę żeby ograniczył ilość zajęć dodatkowych to taki raczej się dostosuje. A skoro rodzice się nie skarżą, a często wręcz wyszukują p-kola z jak najbogatszym zestawem zajęć dodatkowych to oznacza, że tego chcą dla swoich dzieci. A do tego przecież trzeba realizować podstawę programową. Więc kiedy te dzieciaki mają się ze sobą swobodnie pobawić? A za kilka lat będzie zdziwienie, że dziecko nie umie samo sobie zajęcia znaleźć, ale kiedy miało się tego nauczyć?
-
Karmienie mieszane u 3,5 miesięcznych niemowląt
marzen@ odpowiedział(a) na temat w Noworodki i niemowlaki
Kochana, przede wszystkim karmiłaś ponad 3 m-ce i było dobrze, więc jak najbardziej potrafisz wykarmić swoje dzieci. To, że dziecko denerwuje się przy piersi wcale nie oznacza, że jest głodne i trzeba mu podać mm. W pierwszej kolejności przyjrzyj się temu co jesz (może synek ma alergię), wycisz dom (3,5 m-czne niemowlęta coraz więcej zauważają z otoczenia i może je to rozpraszać), spróbuj może zmienić pozycję karmienia. Może synek dostał pleśniawek (sprawdź buzię) lub idą mu zęby, więc karmienie jest dla niego nieprzyjemne/sprawia mu ból. Jeśli zdecydujesz się podawać mm po karmieniu to musisz zaufać swoim dzieciom - te wytyczne na opakowaniach są podawane dla dzieci karmionych tylko mieszanką, nijak maja się do dzieci kp. Moim zdaniem, jeśli chcesz utrzymac laktację to przystawiaj dzieci tak często jak sie tego domagają - mozesz miec wrażenie, że w piersiach juz nie ma pokarmu, ale bez obaw. Pokarm produkowany jest na bieżąco, a laktacje masz juz ustabilizowaną, więc uczucie pełności piersi będzie coraz rzadsze. Dzieci płaczą z różnych powodów - z całym szacunkiem dla twojej mamy, ale na podstawie czego stwierdziła, że dzieci sa głodne? Jesli zalezy ci na kp i uważasz, ze dziecko nie dojadło - przystaw je znów. Jesli odmówi piersi to nie chce jeść - powód placzu jest inny (ból brzuszka, zmęczenie, potrzeba przytulenia, ząbki, nuda, zbyt duzo wrażeń, moze maluch chce pozwiedzać dom na twoich rękach, a może razi go światło?) -
Nie piszesz w jakim wieku to sa dzieci. Jesli dwulatki to jak najbardziej można zakończyć nocne karmienia. Jeśli niemowlęta to najwyraźniej jeszcze potrzebują jeść w nocy. Dzieci nie budzą się na jedzenie, żeby rodzicom zrobić na złość tylko dlatego, że są głodne. Jeśli dzieci są kp można karmić na leżąco w łóżku i przy okazji trochę podrzemać. Jeśli na mm to zorganizować się tak, aby maksymalnie ułatwić sobie karmienie: pod ręką lampka nocna, termos z ciepłą wodą i odmierzone porcje mieszanki w butelkach. Wystarczy zalać, zamieszać i już można karmić. Do tego zamiennie z ojcem dzieci. Na prawdę jedno karmienie w nocy to nie taka tragedia. Niektóre dzieci budzą się po 5-10 razy w nocy.
-
Sama bym nie skorzystała, ale jeśli ktoś jest chętny to jego sprawa. W końcu ludzie korzystają z restauracji - a można taniej ugotować w domu, z pomocy doradców finansowych - a można samemu przejść się po bankach i wynegocjować lepsze warunki, zamawiają malarza - a ile to roboty pomachać pędzlem itp. Nie ma co się oburzać, przecież nikt siłą nikogo nie zmusza. Osobiście wolę sama wybierać rzeczy dla dziecka, bo mi to po prostu sprawia radość. Na zakupy wolę iść z kimś, kto zna moje upodobania i gust niż z obcą osobą. Nie wyobrażam tez sobie skompletowania wyprawki dla mamy i dziecka w 2h (chyba, ze wszystko jest już wybrane zgodnie z jakąś listą, ale w tym przypadku trzeba znać preferencje danej osoby). A całodzienny maraton po sklepach z ciążowym brzuchem - ufff, słabo to widzę. Ciekawi mnie na jakiej zasadzie taka osoba dobiera rzeczy np. wózek czy fotelik?
-
Ulla marzen@ często jednak szkoły nierzadko prześcigają się w ilości zajęć dla dzieci co by miały zorganizowaną każdą chwilę w przedszkolu Masz rację, ale to od rodzica zależy, czy wybierze przedszkole, gdzie dziecko się tylko "edukuje" czy takie, które daje zarówno czas na edukację, jak i na swobodną zabawę, rozwijanie własnych umiejętności i zainteresowań. Jak we wszystkim trzeba zachować umiar i równowagę.
-
Owszem, jest coś takiego jak zasiłek wychowawczy, ale nie są to kokosy - około 400 zł - z tego się nie da utrzymać. Przyznaje sią go osobom na urlopie wych. jeśli dochód na osobę w rodzinie nie przekracza około 500 zł z haczykiem plus inne obwarowania prawne, ale o to najlepiej dopytać w MOPSie
-
Najlepiej dopytaj w ośrodku pomocy społecznej w swojej miejscowości/gminie. Jeśli nie zasiłek wychowawczy to prawdopodobnie jakiś inny. Poza tym, jeśli w związku ze sprawowaniem osobistej opieki nad małym dzieckiem utracisz dochody/zmniejszą się dochody warto w takiej sytuacji wystąpić o podwyższenie alimentów od ojca dziecka.
-
Moja akurat byla chora, kiedy był snieg. Ale przez okno jej pokazywałam (i częściowo na spacerach, jak juz sie lepiej czuła) codzinnie, że pada deszcz, jest ciepło, śnieg topnieje i jest go coraz mniej. Kiedy wyszłyśmy i śniegu już nie było to córka sama mi oznajmiła, że śniegu już nie ma bo stopniał :) I tak jest u niej z wieloma rzeczami, najpierw o coś wypytuje, a za jakiś czas sama mi "tłumaczy". Takie małe dzieciaki mają niesamowicie chłonne umysły.
-
Ja mam zdanie podobne do Margeritki, ale mi bliżej w poglądach na rodzicielstwo do Agnieszki Stein, a nie superniani ;) Jakby ktoś się wahał to podaję linki do fajnych artykułów: Tekst linka warunkowe rodzicielstwo
-
Nie zaleca się ryb surowych własnie, jak Juskaa pisała, ze wzgledu na mozliwość zarażenia toxo. Podobnie z wędzonymi (mogą byc za słabo uwędzone i toxo sie "uchowa"). Duże ryby morskie jak tuńczyk często zawieraja rtęć - w ich organizmach odkladają się toksyny z morza/oceanów. Teraz mozna dostać dorsza bałtyckiego, w niektórych sklepach jest świeży (wczoraj widziałam w Delikatesach centrum). Jesli łosoś to najlepiej morski (będzie miał bardziej białe mięso niż hodowlany, a nie hodowlany (antybiotyki serwowane są takim rybom w ilosciach wręcz hurtowych). Sprawdzaj skąd pochodzi ryba - w sklepie powinni posiadać etykiety i udzielić ci takiej informacji. Nie kupuj ryb z Chin - oni juz produkuja niemal wszystkie gatunki.
-
Ja też jestem pod wrazeniem!! Brawa dla Justyny!! Pechowe sa te igrzyska dla naszych najlepszych zawodników - Justyna ma złamana kość, Kamil Stoch wczoraj upadł podczas treningu i skręcił reke w lokciu. Ale jak widać, mimo przeciwności losu, są niepokonani!!!!!
-
Niestety takich zwyrodnialców wychodzić będzie coraz więcej, bo kończą im sie wyroki. Amnestia z 89 roku nie przewidziała zamiany kary śmierci na dożywocie tylko niestety na 25l. I przez 25l. nikt nic z tym nie zrobił :( Mam nadzieję tylko, że policja stanie na wysokości zadania, a wymiar sprawiedliwości nie będzie opieszały i pan Trynkiewicz i jemu podobni szybko znajdą się w odpowiednim ośrodku.
-
A my w tym roku nie dałyśmy rady bałwana ulepić. Akurat kiedy leżał śnieg młoda była chora i z gorączką. Mam nadzieję, że jeszcze będzie biało i nadrobimy straty.
-
Aha, ten "kryzys" o którym mówił lekarz występuje po 1. i 3. m-cu - jest właśnie związany ze skokiem rozwojowym i wzrostowym. Piersi muszą się dostroić do nowych, większych potrzeb dziecka, a dziecko często ssąc stymuluje zwiększenie ilosci pokarmu i "zamawia" sobie większe porcje na przyszłość :)
-
Niemowlę na piersi karmi się na żądanie. Co 3h to karmiło się 30 lat temu, a wytyczne od tej pory się mocno zmieniły. Zazwyczaj około 3-4 m-cy pory karmienia dziecku się normują, ale nie każdemu. Być może synek karmi się krótko bo tylko pije (pokarm I fazy) - teraz zima, w mieszkaniach jest gorąco i sucho i dziecku chce się pić. Do tego w wieku 3 m-cy wypada skok rozwojowy. Twój synek nabierze w krótkim czasie sporo nowych umiejętności, wzmocnią mu się mięśnie i sporo urośnie (szykuj się niebawem na zakupy ;)). Dlatego może częściej domagać się piersi. Jeśli przyrosty wagi są prawidłowe, a dziecku nic nie dolega nie martw się. Wszystko jest ok.
-
Czarno-białe? Czy niemowle faktycznie widzi inaczej?
marzen@ odpowiedział(a) na mamakasi5m temat w Noworodki i niemowlaki
aniatst Dziewczyny a ja zamówiłam filc czarny i biały i zamierzam sama stworzyć kilka zabawek i powiesić je na karuzeli zamiast tych kupionych :) Super pomysł! Nie ma co kupować zbyt dużo zabawek czarno-białych, bo dziecko miesięczne już zwraca uwagę na coraz więcej kolorów (ale wciąż intensywnych), a im starsze tym lepiej (dalej i wyraźniej) widzi. Dlatego moim zdaniem, nie ma co zagracać sobie domu jednym rodzajem zabawek. Jakaś książeczka, grzechotka i wystarczy. Na krtce papieru można wydrukować lub narysować czarnym flamastrem proste kształty, nadmuchać biały balonik i dorysować mu buźkę. W wieku 4-5 tygodni moja córka już wyraźnie interesowała się zabawkami w kolorach żółtym, czerwonym, granatowym itp. (uderzała rączką w zabawkę zawieszoną na wózku, cieszyła się i wyciągała rączki kiedy wieszałam jej karuzelę i zabawki kręciły się) -
Nie wydaje mi się, żeby było jakieś szaleństwo. Teraz są restauracje nastawione na studniówki, wesela. Dawniej tego nie było, więc trzeba było radzić sobie w inny sposób. Mam taka restaurację prawie pod domem, nie zauważyłam żeby jakieś ekscesy się działy. Dzieciaki odświętnie ubrane, garnitury, sukienki wieczorowe, ale 15 lat temu też tak było. Siostra niedawno miała studniówkę, moja mam nawet była w całym tym "komitecie organizacyjnym" i była przez kilka godzin na studniówce. Młodzi bawią się jak 15 czy 30 lat temu. Tańczą, śmieją się, trochę wypiją. Nauczyciele zresztą podobnie
-
Nie piszesz jaki tryb życia powadzi córka. Ile czasu spędza na dworze, co je, czy uprawia jakieś sporty? W pierwszej kolejności warto zadbać by dziecko miało odpowiednia ilość snu, dietę bogatą w warzywa, owoce, kasze, dużo ruchu na świeżym powietrzu. Nie przegrzewać dziecka, ubierać odpowiednio do pogody. Warto również zapisać na basen. I wietrzyć w mieszkaniu, dbać o właściwa wilgotność (teraz zima powietrze w mieszkaniu jest bardzo suche, wysusza śluzówki co sprzyja "łapaniu" infekcji). Wytłumacz córce, aby nie piła napojów z jednej butelki z koleżankami, żadnych "daj gryza" itp., niech często myje ręce, przede wszystkim w szkole.
-
Izzi tak na prawdę ważne jest jak się miednica rozchodzi, a nie szerokość bioder. Ja mam biodra normalne, nie wąskie, raczej szersze, ale też nie jakies wielkie i nie rozchodziło się jak trzeba. A znam dziewczyny bardzo wąskie w biodrach, które bez problemu i szybko rodziły. Nie ma reguły. Co do nerwów przed porodem to jest to normalne zjawisko i chyba każda kobieta się denerwuje. A pod koniec ciąży zaczynają działać hormony i już w innym świetle patrzy się na zbliżający się poród. Co do wracania do formy po, to nie ma reguły. I po jednym i po drugim może być szybko lub ciężko, zależy od organizmu, od trudności porodu itp. I jeszcze ktoś wyżej pisał, że przy cc kobieta jest oszołomiona to bzdura jakaś i mit. Owszem jeśli o cc decydują sekundy i nie ma czasu na podanie znieczulenia zewnątrzoponowego czy podpajęczynówkowego i trzeba zastosować narkozę to jest się całkowicie nieświadomym. Ale zwykle lekarz czy połozna prowadzący poród jest w stanie okreslić z odpowiednim wyprzedzeniem, że juz czas na cc i podaje się znieczulenie częściowe, podczas którego kobieta jest całkowicie świadoma, może normlnie rozmawiać, dostaje dziecko jeszcze nim ja zaszyją itp.
-
Tutaj jeszcze schemat rozszerzania diety dla dzieci karmionych sztucznie . O kaszkach w 6. m-cu nic nie ma, tylko ekspozycja na gluten czyli dodatek 1-2 łyżeczki kaszki/kleiku glutenowego do zupy. Oczywiscie wytyczne ekspertów są orientacyjne i nie ma co się za bardzo spieszyć jeśli dziecko wrażliwe. Lepiej kolejny posilek wprowadzić później, ale bez "rewolucji" dla nierozwinietego jeszcze układu pokarmowego
-
Nie zastępuj od razu całego posiłku, bo lepiej jest na małych ilościach sprawdzić czy dziecku dny produkt nie szkodzi, a 2-3 łyżeczkami się nie naje. Czyli właśnie w porze posiłku podajesz nowość, potem mleko. Codziennie zwiększasz ilość nowego dania aż do pełnej porcji, a mimo to dzieci czasem chcą popijać mlekiem. Warzywa nie są tak kaloryczne jak mleko i często się zdarza, ze po zupce dziecko jest szybciej głodne, albo od razu domaga się popicia mlekiem (niektórym dzieciom nawet kilka miesięcy schodzi "załapanie", że "niemleko" to też jedzenie). I tak np.: 1. dzień 2 łyżeczki np. ziemniaka, potem mleko, obserwujesz czy z dzieckiem ok 2. dzień znów ze 2-3 łyżeczki tego samego + mleko, 3. dzień jak wszystko ok możesz spróbować troszke więcej i po kilku dniach, jak reakcja pozytywna (brak uczuleń, zaparć, biegunek, bóli brzuszka itp) do porcji tego ziemniaka dodajesz 1-2 łyżeczki czegos nowego np. dyni i z każdym dniem zwiększasz jej ilość w daniu. Za kilka dni znów dodajesz nowy składnik itd. itd. Jak ci się zwiększy pula nowości to możesz kombinować różne dania. Co do kaszek ja osobiście dawałam łyżeczką, albo gotowana kasza, ryż jako dodatek do zupy. I nie wprowadzaj od razu dziecku 3 posiłków niemlecznych (obiad, deser, kaszka), bo to jeszcze maluszek. Podstawą jego żywienia jest przede wszystkim mleko. Jeśli zaczęłaś od zupy to na razie bym na tym poprzestała i jak dziecko pozna trochę nowych smaków, to wprowadziła kolejny posiłek niemleczny. Jak dziecku wprowadzisz hurtem deser, kaszkę i obiad to może być kiepsko z brzuszkiem, a jak wynika z wcześniejszych postów dziecko jest w tym temacie wrażliwe, więc tym bardziej ostrożnie.
-
Ja nie jestem zwolennikiem takich tablic. Moim zdaniem prowadzi to do wyrobienia w dziecku poczucia, że za dobre zachowanie należy się nagroda. Obawiam się, że w przyszłości takie dziecko nie będzie się starało dla samego siebie, dlatego, że będzie czuło, że tak jest lepiej, ale dla profitów. I o ile przedszkolakowi wystarczy wklejenie uśmiechniętej buźki i wyjście na basen za X pożądanych zachowań to co zrobić z nastolatkiem? A wyjście na basen czy do kina każdemu dziecku się należy tak po prostu, aby spędzić czas z rodzicami w inny sposób niż na co dzień, a nie w nagrodę. Zresztą coraz więcej psychologów dziecięcych jest przeciwnych tym tablicom, ale oczywiście każdy rodzic robi to co uważa za słuszne.