-
Postów
8 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marzen@
-
Może nastąpić znaczna poprawa, ale nie musi. Może być tak, że poprawa nastąpi dopiero pod koniec kuracji.
-
Jeśli to tylko kilka sekund to jak najbardziej normalne. Niemowlęta nie oddychają równo, takie krótkie bezdechy nie powinny być niczym niepokojącym. Oczywiście jeśli to cię martwi nie zaszkodzi spytać lekarza. mały ma tak od urodzenia czy od niedawna? Śpi osobno czy z tobą? Bo najlepsza profilaktyką na bezdechy jest spanie z rodzicami - dziecku oddech "wyrównuje" się do dorosłych. Z córką było tak, że jak ja westchnęłam to ona też od razu przez sen wzdychała :) Zresztą do dziś jeśli przyjdzie do nas to dostosowuje się z oddechem do mnie, albo do męża, zależy do kogo się przytuli.
-
I super, ważne, żeby wszyscy byli zadowoleni :)
-
To pozostaje skontrolować dziecko u lekarza, bo to nie trzydniówka. Zdrówka dla was
-
Ile godzin Twoje dziecko spędza w przedszkolu?
marzen@ odpowiedział(a) na Margeritka temat w Przedszkolaki
To, w jakich godzinach p-kole jest darmowe zależne jest od gminy. Ustawa obliguje do zapewnienia 5h bezpłatnego nauczania, nie precyzuje w jakich godzinach. U nas miasto zapewnia 6 bezpłatnych godzin w p-kolach publicznych (powyżej tego 1 zł za h), a w oddziałach przedszkolnych przy szkołach 5h (później trzeba odebrać dziecko). -
Ile miesięcznie wydajesz na jedzenie?
marzen@ odpowiedział(a) na Ulla temat w Dziś pytanie - dziś odpowiedź
Eh, Domi zazdroszczę własnych zbiorów. Ja próbuję namówić męża na ogródek działkowy, ale on oporny jest. A zawsze byłoby troszeczkę własnych owoców i warzyw i przyjemne miejsce na spędzanie letnich weekendów. A ogródki mamy jakieś 1,5 km od domu, można na nogach się przejść, albo rowerem podjechać, a na noc do domu. -
Nie da się uchronić przed wszystkim, ale też nie ma sensu. dziecko, aby budować odporność musi mieć kontakt z zarazkami. A co do starszych osób - niektórzy są po prostu niereformowalni. Moja mama ma tendencje do przegrzewania dzieci. Ostatnio siostrzeniec biegał w domu (20 st. C) w grubych rajtach i spodniach dresowych. I nie przegadasz, że dziecko się w tym gotuje, bo przecież jest LUTY!!! Mnie się już przestała czepiać, że młoda bez czapki i bez rajtek (na dworze 8-10 st. słońce i bezwietrznie), ale batalie stoczyłam i sie nasłuchałam jaka to ja nieodpowiedzialna jestem. A że dziecko mówi, że mu gorąco - co tam ono wie, przecież babcia wie lepiej co dziecko odczuwa, nie? Mi ręce opadły. A młoda w drzwiach ją mija i biegnie do dziadka, bo ten nie zaczyna powitania od "Dzień dobry, a gdzie masz czapeczkę?"
-
4,5 miesięczne niemowlę często budzi się w nocy
marzen@ odpowiedział(a) na temat w Noworodki i niemowlaki
Całkiem normalne. Dzieci tak mają. Może ząbkuje, może przechodzi skok rozwojowy, a może po prostu potrzebuje waszej bliskości. Nie napisze nic odkrywczego, ale bliskość rodziców zwykle pomaga na częste budzenie. A nawet jeśli będzie się budzić nadal to wy lepiej wyśpicie się mając synka na wyciagnięcie ręki (np. w łóżeczku obok waszego łóżka) lub w waszym łóżku niż biegając co chwile do innego pokoju. Potrzeba bliskości niemowląt uwarunkowana została już w prehistorii. dziecko zostawione samo sobie miało spore szanse na to, ze porwie je dziki zwierz. Dlatego przetrwały tylko te osobniki, które domagały sie bliskosci opiekunów. Wyprowadzanie niemowląt do osobnego pomieszczenia istnieje od niedawna i nie na wszystkich kontynentach (w Japonii rodzice śpią z dziećmi do mniej więcej 5 rż, więc nie dotyczy to tylko krajów biednych, gdzie cała rodzina gnieździ się w jednej izbie) i trudno walczyć z tysiącami lat ewolucji. -
Dziewczyny, pozwolę sobie przeprowadzić małe badanie rynku ;) Chciałabym poznać wasze opinie. Co myślicie o nocniczku jednorazowym dla dzieci? Opis: jest to produkt biodegradowalny. Składany - małe wymiary (16x9x3cm) sprawiają, że mieści się bez problemu w torebce. Gdy dziecko poczuje potrzebę wystarczy rozłożyć nocniczek, a później zawiązać specjalne "uszy" i wyrzucić zawartość do kosza na śmieci. Czysto i higienicznie. Bez potrzeby korzystania z publicznych toalet (których często brak lub są brudne) np. w podróży czy w parku. Nocniczek to połączenie tektury, folii i wkładu chłonnego (żeby zawartość nie rozlała się podczas przenoszenia). Wytrzymałość do 30 kg. Skorzystałybyście z takiego rozwiązania? Ile byłybyście skłonne zapłacić za taki produkt? Celowo na razie nie podaję marki, ani ceny. Proszę o wyrozumiałość :)
-
W ciągu tygodnia to najczęściej kanapka albo banan, bo za chwilę ma śniadanie w p-kolu, więc nie naciskam, żeby dużo zjadła (rano jej chwilę schodzi nim się nastroi do jedzenia). W weekendy jajecznica/jajko na miękko/parówki z szynki/ tosty do tego np. ogórek kiszony czy pomidor, rzadko jakieś płatki owsiane z rodzynkami, wiórkami kokosowymi itp. Czasem poprawi owocem. Czasem chce zupę, więc jeśli mam z dnia poprzedniego w lodowce to dostaje.
-
No jasne Marg ja wiem o co chodzi, ale starsze pokolenie właśnie twierdzi, że choroby się z powietrza biorą. Np. babcia mojego m. mówi, że jak wieje wiatr to dzieci kataru dostają. Ja głową tylko pokiwam, nie będę reformować dziewięćdziesięcioletniej staruszki przecież
-
Zazdroszczę tego spania, ja się budzę między 1 a 4 w nocy i nie moge zasnąć do 6. Kiedy już zasnę to trzeba wstać córę do p-kola wyszykować
-
Uczniowski fartuszek czy normalne ubranie?
marzen@ odpowiedział(a) na Margeritka temat w Uczniowie, Nastolatki
Elegancki mundurek może i ładnie wygląda, ale czy jest wygodny. Szkoła to nie kancelaria prawnicza ani bank, nie musi obowiązywać sztywny dress code. Mi samej przecież wygodniej jest w jeansach i t-shircie, nie w garsonce. Nie chciałabym swojego dziecka od najmłodszych lat wbijać w marynarki i trzewiki. Dzieci na przerwach przecież powinny biegać, ruszać się a nie poprawiać pliski na spódniczce. -
Jak każdy trend pewnie trafi. Chociaż zamiast gapić się kilka h na jazdę pociągiem w tv wolałabym pojechać na wycieczkę.
-
Trudno, żeby firma, która chce uderzyć w sektor osób dojrzałych za modelki brała nastolatki. To nie przekona klienta. Poza tym już dawno minęły czasy, kiedy babcia siedziała w chustce i starej spódnicy pod domem obierając ziemniaki. Dziś babcie są nierzadko osobami aktywnymi, maja swoje pasje, wiele jeszcze pracuje. Też chcą wyglądać atrakcyjnie i słusznie. A że projektanci na pokazach maja czasem "odjechane" pomysły to co? Oni tylko pokazują trendy, którymi w danym sezonie będzie podążać moda bardziej "użytkowa". Ja osobiście chętnie widzę jako modelki osoby starsze, w średnim wieku czy "przy kości". Nie tylko patykowate nastolatki, które bardziej przypominają wieszaki niż kobiety.
-
A ja bym chciała jednak troszkę śniegu. Taka zima to nie zima. Pewnie jak w zeszłym roku w marcu przywali pół metra śniegu w jedną noc :) I niestety przez brak mrozów wirusy i bakterie mnożą się bardzo szybko. Plus taki, że przyjemnie jest pospacerować w takim "wiosennym" słoneczku i oszczędność na ogrzewaniu :)
-
Dzieciom na piersi rozszerza się dietę po szóstym miesiącu - takie są zalecenia zarówno Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, jak i WHO. Tu schemat żywienia W 3-4 m-cu życia dziecka rzeczywiście spada poziom żelaza - jest to normalne i całkiem fizjologiczne. Najlepiej przyswajalne żelazo dla dziecka jest w twoim pokarmie. Żelazo ma to do siebie, że jest trudno przyswajalne - najlepiej łączyć produkty bogate w żelazo z tymi z wit. C, która zwiększa jego przyswajalność (to dla ciebie - tylko nie rozumiem dlaczego ty masz łykać żelazo - masz obniżony poziom?). Zalecenia, żeby dziecku podawać kleiki i kaszki w czwartym m-cu życia były aktualne 30 lat temu. Odpuść, nie przeciążaj małego żołądka. Jeśli dziecko nie przybiera prawidłowo na wadze to tylko i wyłącznie twój pokarm (szczególnie nocny!) i częste przystawianie mogą w tym pomóc. Na warzywach małego nie "utuczysz". Raczej przyrosty będą jeszcze gorsze. Ta kasza manna to w ramach ekspozycji na gluten - pół łyzeczki dzienie, nie wcześniej niż po 5 m-cu. Ja córce nic nie wprowadzałam dopóki nie skończyła pół roku. Kiedy miała 5 m-cy zdarzało się, że była mocno zainteresowana moim jedzeniem, więc dawałam jej polizać kawałek jabłka czy gruszki, trochę kompotu jabłkowego od czasu do czasu. Ale na takie prawdziwe rozszerzanie diety przyszedł czas kiedy skończyła 6 m-cy.
-
Ile miesięcznie wydajesz na jedzenie?
marzen@ odpowiedział(a) na Ulla temat w Dziś pytanie - dziś odpowiedź
Jeść przecież trzeba, a teraz zima, więc warzywa i owoce drogie. Ale od maja/czerwca mam zamiar najeść się na zapas, bo te zimowe jakieś takie bez smaku są, więc jem zdecydowanie mniej niż latem. -
dzięki :) A nikt poza tym. Na pewno jeszcze są blogujące dziewczyny
-
Nieźle je, moja w tym wieku gardziła niemlecznymi (konkretnie niepiersiowymi) posiłkami. Możesz dać owoce zamiast tych jogurtów, albo obiad rozdzielić i na II śniadanie podać zupę, a II danie w porze jak zawsze. Może jajko albo jajecznicę na parze, albo warzywa do łapki.
-
W końcu od tego jest forum :)
-
Ile miesięcznie wydajesz na jedzenie?
marzen@ odpowiedział(a) na Ulla temat w Dziś pytanie - dziś odpowiedź
Sporo idzie, sporo. Ale gotuję w domu. Nie używam półproduktów czy jakiś gotowców (bo to z reguły syf i malaria, a do tego drogo). Warzywa, owoce kupuję luzem, żadne pakowane czy myte. Jajka zamawiamy "od baby" całą rodzina (mama, ja i siostra) więc wychodzi troszeczkę taniej niż kupowanie "zerówek". W sezonie kupuję trochę truskawek, fasolki szparagowej, brokułów, kalafiora i mrożę. Robię troche przetworów, jakieś dżemy, ogórki, przecier pomidorowy. Domowy dżem jeśli porównać do dobrego (!) sklepowego wyjdzie ze 2-3 razy taniej. -
W zeszłym roku smażyłam pączki. W tym może chrust dla odmiany? Albo kupię pączki, bo niezbyt się czuję ostatnio i jakoś nie mam ochoty dokładać sobie roboty ;)
-
Ładna książeczka czy album (np. z ilustracjami różnych zwierząt i krótkimi opisami) zawsze moim zdaniem będzie trafionym prezentem :) Co do "Spadajacych małpek" to u nas od kilku m-cy są hitem, a młoda wszystkich wyręcza w wyciąganiu patyczków. Oczywiście tak, żeby to ona wygrała ;P Zdecydowałaś się na coś?
-
Nie ma to jak "wsparcie" najbliższych, eh... Nie daj sobie wejść na głowę, bo będzie coraz gorzej. Trzymaj się. Poza organizmem nosiciela większość bakterii i wirusów żyje bardzo krótko. Dzieci łapią raczej wirusy od innych ludzi (np. rodziców, choć ci są bardziej odporni i nie zachorują, ale wirusa przyniosą). Czasem wystarczy wejść do warzywniaka chwilę po tym jak ktoś kichający z niego wyszedł. Dlatego w okresach zwiększonej zachorowalności należy unikać skupisk ludzkich. Dlatego, gdy dziecko jest chore należy często wietrzyć mieszkanie (żeby wymienić powietrze na niezawirusowane). Dlatego w trakcie pierwszego roku w placówce (np. przedszkole czy żłobek) większość dzieci często choruje, bo zarażają się nawzajem, a w większości chorób jest tak, że zaraża się nim wystąpią objawy, więc nim chorowitek zostanie w domu zarazi pół grupy. Bakterie i wirusy nie siedzą na krzakach i nie atakują przypadkowych przechodniów ;)