Poronienie

Nie Lutówki 2015

Odpowiedzi znajdują się poniżej

słoneczko_bj

słoneczko_bj

Ja rozpoczęłam drugi tydzień urlopu. Siedzę na wsi, na nudę nie narzekam, bo teściowa to taki człowiek, który na miejscu nie posiedzi i zawsze znajdzie jakieś zajęcie. Ale może to i dobrze - w szkole uczyli, że jak się pracuje umysłowo, to powinno się odpoczywać aktywnie fizycznie. @ zbliża się ku końcowi, więc w głowie mi już staranka o dzidziusia, choć zdaję sobie sprawę, że nie będzie tak łatwo. Teściowa grozi, że załatwi mi zwolnienie lekarskie, nie puści do pracy, zabierze do siebie, schowa termometr, wyłączy internet i raz dwa w ciąży będę. Tylko zapomniała, że jeszcze trzeba by do tego mojego M zaangażować:p A jak tam Inka u Ciebie? Wracasz na studia?

--

http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

39777 sloneczko-bj Kobieta, 32 lata, Olsztyn
inka30i

inka30i

Słoneczko nie daj boże na studia jeszcze raz, ja już mam ten etap za sobą. Poszłam dziś na pierwsze zajęcia warsztaty przygotowujące na aplikacje i to sobie będę tam chodzić raz w tygodniu na 2 h. reszta praca własna :P Czuje się zdeterminowana. Nie wiem skąd to się wzięło ale się wzięło. Rozbię porządek w związku, może się skończyć rozstaniem ale trudno dość mam tego siedzenia z ręką w nocniku.
Cieszę sie że wypoczywasz :) Należy ci się jak nic, a co do dzieci to fakt z mężem rób nie z teściową :)

--

Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

39490 inka30i Kobieta, 35 lat, Warszawa/Füldabruck
słoneczko_bj

słoneczko_bj

Inka super! Nie ważne, co robisz. Ważne, że robisz cokolwiek. Nie da się na dłuższą metę żyć w zawieszeniu. Wóz albo przewóz. Trzymam kciuki, żeby Twój facet to zrozumiał i dotrzymał Ci kroku. A jeśli nie - jego strata. Jednego jestem pewna - jesteś silną kobietą, więc jeśli twardo będziesz trzymać się obranej drogi, to na pewno dotrzesz do celu.

--

http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

39777 sloneczko-bj Kobieta, 32 lata, Olsztyn
inka30i

inka30i

Jestem zostawiłam ci wiadomość na priv :) zajrzyj czasem jak będziesz :P

Słoneczko no mam nadzieje że będę. Na razie czuje determinacje i to mocną. Ale jednocześnie okazało się że jakoś muszę sobie zorganizować pracę w domu a ten tydzień przypomina gehennę po prostu. U mamy w firmie się dzieje więc ja muszę jej pomóc. Trochę inaczej sobie to wyobrażałam, ale powiedźmy październik i studenci szaleją i pewnie w przyszłym tygodniu aż do świąt będzie luźniej. Mam nadzieje :P a jak nie to zostaną mi weekendy jeszcze. Pogoda dziś taka że młotkiem w łeb można się tylko walnąć, zakopałabym się w kołderkę chętnie ale na miasto trzeba lecieć :P. Jakoś mam dużo energii mimo wszystko do działania, nie mam pojęcia skąd to się bierze więc pomyślałam że pewnie moja kruszynka mi ją daje. A facet no cóż oddał mnie prawie w inne ręce więc zastanawiam się czy mu na mnie wogóle zależy bo jak słyszę kocham cię strasznie, tęsknię bla bla bla ale może znajdę sobie na zajęciach kogoś z kim będę szczęśliwa (i tu chyba oczekuje że zaprzecze czy coś :P - ale ja już mam dość utrwalania go w swoim uczuciu skoro tego nie czuje to musiałabym chyba księżyc na druciku mu ofiarować żeby uwierzył). Albo że on nie ma sily żeby o mnie walczyć (słucham ?! WTF - koleś ogarnij się do cholery - dlaczego zawsze za wszystkich facetów swoich mam kochać za dwoje, mam się starać za dwoje, mam podtrzymywać związek za dwoje jesu ja jestem tylko jedna i mam dość wąskie ramiona jak tak wszystko na nich będzie to mi się w końcu kręgosłup złamie). Nie to już było za wiele. Ja rozumiem depresja depresją ale takie poddanie swiadczy o tym że albo on "subtelnie" mi mówi że nie chce ze mną być albo ma iść do psychologa na terapię bo ja nie widzę innej możliwości jeżeli chce być ze mną. Oczywiście nie mogę mu powiedzieć albo idziesz na terapię albo koniec bo wiadomo pójdzie ale nic to nie da, bo nie będzie się starał dla siebie (czyli wcale nie będzie się starał). Więc powiedziałam mu że powinien skorzystać z profesjonalnej pomocy wg mnie, żeby sobie zrobił listę plusów i minusów (bo on od 1,5 roku się waha ciągle i się boi). Powiedziałam, że tydzień chyba mu wystarczy żeby się zastanowić. Bo jemu potrzebna jest praca ( hmm jak mówiłam że pracy nie szuka się w zasięgu 50 km od domu siostry to mi nie wierzył i przez rok robił to samo) jak się ma depresje to i praca nic nie pomoże bo frustracje się namnażają niestety. Podobno zapowiedział siostrze że po 2 szuka mieszkania i się wyprowadza, ciekawe czy tak samo będzie mówił za miesiąc jak z pracą że nic nie da się znależć. Rozważam rozstanie z nim. Jest to bardzo trudna sprawa bo bardzo go kocham ale jestem taka że jak rozum widzi że coś nie tak to nie zawaham się podjąć decyzji. Jednak tak jak z poronieniem chcę mieć jasność że ja zrobiłam wszystko co mogłam i że nie dało się więcej z mojej strony zrobić bo to i tak by się nie udało. Trudno już nie raz musiałam ja zrywać i zawsze byłam zakochana (problem w tym że tym razem to już nie tylko zakochanie, szkoda że okazuje się po mału że tylko z jednej strony).
No nic jakoś się będę trzymać dam radę. Na zajęciach może nie przygrucham sobie nikogo bo małolaci ale za to na aplikacji :D zresztą mam fajną koleżankę i zamierzamy chodzić na bankiety może się uda poznać jakiegoś pana który jest ustawiony w życiu (bez pierdołowatości i ma ambicje jakieś czego mojemu dziadu chwilowo brakuje i chyba nie da się tego zmienić).
Ale się rozpisałam dobra dość o mnie bo książke jeszcze ktoś napisze :P Słoneczko jak urlop? teściowa odpuściła trochę wam te starania ?

--

Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

39490 inka30i Kobieta, 35 lat, Warszawa/Füldabruck
jestem

jestem

Dzięki za PW, wysłałam sms - to masz mój nr ;)

Co do mnie to zastanawiam się nad zerwaniem z facetem - niby znowu jest OK, ale... w ciągu ostatnich 5tyg chciałam z nim zerwać 2x - w odstępach 3 tyg!

w sumie byłam z nim w ciąży 3x i nic dobrego z tego nie wyszło.

A jeszcze coreczka mówi że chce braciszka (ale jak bedzie siostrzyczka tez bedzie fajnie) - ale poki co stanlo na tym, ze najpierw musi byc maz... a ostatnio mnie spytala czy jak bedzie miala 16 czy 18 lat to bedzie dorosla... i stwierdzila ze wtedy bedzie chciala miec dziecko (juz nawet imiona wybrala - dla dziewczynki nie pamietam, dla chlopaka stas :P) - w tej chwili ma 4 dzieci - 2 lalki, misia i delfinka :D

--

http://fajnamama.pl/suwaczki/7fq1be1.png

34845 jestem Kobieta, 34 lata, Warszawa
inka30i

inka30i

Jestem po poronieniu to chyba normalne ja ze swoim też chciałam, ale u mnie w związku to ogólnie ciężko bo na odległość no i mój ma jakiś problem egzystencjonalny więc w ogóle.
Na pewno nie można działać pod wpływem emocji bo to zły doradca.
Ale masz słodką córcię zazdroszczę ci strasznie, ale chcę wierzyć że jeszcze i ja się znajdę w tym gronie. :)

--

Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

39490 inka30i Kobieta, 35 lat, Warszawa/Füldabruck
inka30i

inka30i

No hej co u was co się nie odzywacie no ?
Ja nie wiem dziś taka aura jakaś senna, wszyscy zmęczeni ja osobiście czuje jakbym na roli pracowała cały miesiąc. Normalnie miałam problem z powstaniem przed 9 dziś masakra jakaś. Słyszałam że podobno od połowy października ma śnieg spać (nosz perspektywa zajebioszcza po prostu). Blech nic się nie chce marazm :P

--

Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

39490 inka30i Kobieta, 35 lat, Warszawa/Füldabruck
słoneczko_bj

słoneczko_bj

Wiesz Inka, ja wróciłam do pracy i znów zaczyna się kocioł. I w dodatku zimno w biurze jak diabli. Tak się ubieram, że ledwie się ruszam. Jakis PIP powinien nas odwiedzić :p
Tak w ogóle to powinnam dziś zacząć brać luteinę, bo lekarz zalecił od 15 do 25 dc, ale postanowiłam zaczekać jeszcze ze 2-3 dni, a nóż widelec może pojawi się owulacja? Bo chyba jeszcze nie było, a jak wezmę luteinę, to już na pewno się nie pojawi. Poza tym ja nigdy nie miałam 28dniowych cykli, zawsze min.30dni. Ale i tak niezależnie od tego, co będzie dzielnie się przytulamy :D
A jak tam Inka Twój mężczyzna? Cokolwiek się ogarnia czy zupełnie się już poddał?

--

http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

39777 sloneczko-bj Kobieta, 32 lata, Olsztyn
inka30i

inka30i

No ja na luteinie się nie znam zupełnie to nic ci nie doradzę w tej materii.
Mój facet coś robi, szuka mieszkania, zaczął działać kilkutorowo (chociaż jak mu mówiłam rok temu że tak trzeba to słyszałam że on tak jak ja nie umie no i okazało się że musieć to chcieć). Nadal nie wiem co z tego wyniknie. Ja chodzę na zajęcia wykupuje sobie dostępy do portali z różnymi prawnymi pomocami do nauki i działam. No także realizuje siebie :P

--

Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

39490 inka30i Kobieta, 35 lat, Warszawa/Füldabruck
słoneczko_bj

słoneczko_bj

Inka trzymam kciuki, żeby jednak wszystko zadziałało i chłop Cię pozytywnie zaskoczył :)
Ja na temat luteiny to już chyba pół internetu przeczytałam i wiem tyle, że przyjmuje się w drugiej połowie cyklu właśnie po owulacji, bo jeśli weźmie się przed, to ją zahamuje i nie wystąpi. Co by się nie działo - jutro zaczynam brać. Trzy dni ponad normę czekałam, dałam owulacji szansę na pojawienie się i to już jej sprawa, czy ją wykorzystała czy nie :p
Tak w ogóle to od rana się jakoś dziwnie czuję. Brzuch pobolewa i jakieś plamienie rano było. Niby to może być owulacyjne, ale ja nigdy nie miałam, więc się dziwię. A moja aplikacja w telefonie dziś przeanalizowała moje temperatury i stwierdziła, że owulację to już w sobotę miałam. Gdyby jej wierzyć, to można by podejrzewać, że to objawy implantacji. Ale ja nie wierzę. Niby skok w poniedziałek był, ale słaby i temperatury nie za wysokie, w poprzedniej ciąży były dużo wyższe. Jakbym mało roboty i problemów miała, to jeszcze organizm mi świruje, szok...

--

http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

39777 sloneczko-bj Kobieta, 32 lata, Olsztyn