Noworodki i niemowlaki

Problemy z laktacją

mama20

mama20

Witam,zakładam ten wątek bo nie wiem już co robić...a mianowicie,miałam bardzo długi poród,który zakończył się cesarskim cięciem w znieczuleniu ogólnym.Skutkowało to tym,że mój synek spożył pierwszy posiłek z butelki,gdy zaczęłam przystawiać go do piersi miał problem z ciągnięciem, przez to miałam poranione brodawki.Synek wykazywał oznaki jakby się nie najadał,najgorzej było w nocy cały czas płakał,zaczął tracić na wadze więc był dokarmiany butelką. Dzień przed wypisem ze szpitala zaczęłam karmić już wyłącznie piersią i było ok,nawet przybrał trochę na wadze ale w domu znowu to samo,płacz i nerwy przy piersi-męczyłam siebie i małego przez tydzień,w końcu zaczęłam go dokarmiać.Początkowo tylko 1 butelka po południu,jednak teraz a ma już miesiąc,potrzebuje ich prawie przy każdym karmieniu. Próbowałam wszystkiego by pobudzić laktację i na nic,herbatki,bawarka,picie dużej ilości wody nie pomogły.Odciągam pokarm żeby wiedzieć ile synek zjada a ile jeszcze potrzebuje- to z jednej piersi 20 ml a z drugiej 30,poza tym mam kłujący ból w piersiach i czuję,że z każdym dniem jest pokarmu coraz mniej a bardzo bym chciała karmić. Mam anemię i czuję się bardzo osłabiona czy to może wpływać na zanik pokarmu? Dodam,co ważne,że karmię przez kapturki gdyż synek nie mógł po wielu próbach załapać gołej piersi. Proszę o poradę bo bardzo chciałabym karmić a już naprawdę nie wiem co mogłabym zrobić żeby pobudzić laktację.

36587 mama20 Kobieta, 26 lat, Warszawa

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Margeritka

Margeritka

witaj, przykro mi, że się zmagasz z takim problemem, dla mnie to jest trochę za dużo wszystkiego: i pierś i kapturki i butelka...pamiętaj, że ponad 90% karmienia piersią jest w głowie, najlepszym pobudzeniem laktacji jest częste przystawianie dziecka do piersi, trzeba to robić naprawdę bardzo często i w dzień i w nocy, nie jest to łatwe, ale właśnie tak trzeba, spróbuj ograniczać butelki i podawać częściej pierś, z czasem ilość pokarmu dostosuje się do dziecka, przystawiaj dziecko jak najczęściej do piersi, trzymam mocno kciuki za Ciebie!!!

27583 margeritka Kobieta, 33 lata, Lublin
mama20

mama20

Jak już pisałam częste przystawianie do piersi nie pomogło,cały tydzień męczyłam i siebie i małego,synek popił chwilkę i zaraz się denerwował bo nic już nie było i ciągły płacz z głodu,bywało tak że cały dzień nie spał tylko płakał a gdy zaczęłam wstawiać butelkę płacz się skończył.Co do nastawienia psychicznego to też się z tym nie zgodzę... Czy to normalne,że po prostu pokarm zanika i już?

36587 mama20 Kobieta, 26 lat, Warszawa
Ulla

Ulla

Kochana ja też się nastawiałam że bardzo chcę karmić piersią przy pierwszym synku - ale nie udawało nam się, też kapturki, też złoszczenie się i doszło do tego że synek popadał ze złości w zapowietrzanie się - on po prostu lubił więcej i gęsto - ja płakałam a chciałam, frustracja, zmęczenie, brak snu, energii, mało jadłam i niestety dla mnie przeszedł na butle i on szczęśliwy a ja wreszcie wiem że nie zawsze jest to dane i tak już jest - przy drugim było inaczej i się udawało - sama spokojnie podejdź do tego tematu

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno
mama20

mama20

Dziękuję bardzo za odpowiedź. Widzę,że przeżywam to samo co Ty... Ja bardzo chcę karmić piersią no ale nic na siłę... powoli odpuszczam choć to bardzo trudne ale wiem,że to też w pewnym sensie dla dobra synka bo po co mam go męczyć i głodzić,tak nie może być! Jak narazie ściągam ile mam i dokarmiam sztucznym.Może faktycznie nie każdemu jest dane żeby karmić piersią :(

36587 mama20 Kobieta, 26 lat, Warszawa
Ulla

Ulla

Kochana pewnie niektóre dziewczyny mnie zlinczują, ale ja bardzo nie lubię jak ktoś kto nie przeszedł takiej traumy tylko normalnie karmił swoje dziecko się wypowiada że wszystko się da.... tworzymy później taką presję że właśnie podanie butelki z mm jest ogromnym wykroczeniem - a to niby dlaczego - jeżeli czasami się nie daje, nie potrafimy nie możemy etc. to po to stworzono butelkę by z niej korzystać - mi nie było łatwo ale odkąd ja tyle przeszłam nikogo nie zmuszam i naprawdę wiele dziewczyn koleżanek do mnie zadzwoniło by znaleźć zrozumienie - mm dzisiaj jest wysokiej jakości oczywiście nie da się tam stworzyć przeciwciał ale naprawdę jest dobre i służy maluchom a to najważniejsze

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno
K.a.s.i.a.

K.a.s.i.a.

Hej. Ja miałam b. duże problemy z karmieniem, przez pierwszy miesiąc było b. trudno. Teraz syn ma prawie 6 m-cy i karmię tylko piersią.
Po pierwsze przystawiałam dziecko kilkanaście razy dziennie + w nocy co najmniej 3 razy. Dobrze się odżywiałam (miałam to szczęście, że mąż mi gotował),połam dużo wody. Pokarmu nie ściągałam (może kilka razy) bo laktator nie pobudza tylko dzidzia. Bardzo mi też pomogła wizyta Pani z poradni laktacyjnej. Takie wizyty domowe nie są oczywiście refundowane - zapłaciłam z własnej kieszenie ale się opłacało. Pamiętam jeszcze, że ta Pani powiedziała mi że kapturki na sutki nie są dobre, gdyż dziecko ssąc przez plastik nie pobudza laktacji tak jak bez nich. POWODZENIA :)

--

Mamusia: czerwiec 2013, lipiec 2015

34522 k-a-s-i-a Kobieta, 38 lat, x
~golka

~golka

przystawiac do piersi mimo zniechęcenia , jak najczęściej, to działa, pobudza laktację, do tego dużo herbatki bocianek i spokój, naprawdę to działa!

tusiabanas

tusiabanas

Hej! Tak jak Ty miałam długi i ciężki poród, choć kiedy podjęli decyzję o cesarce Miś jednak stwierdził, że chce wyjść teraz zaraz. I wyszedł :) Problem pojawił się u mnie troszkę później, kiedy leżałam już na sali. W szpitalu karmienie było dla mnie czystą katorgą, mimo że wtedy miałam tak dużo pokarmu, że piersi były twarde jak kamienie, a mleko jeszcze napływało, co dodatkowo mnie bolało. Odciągałam sobie to mleko i podawałam kieliszeczkiem do dokarmiania, bo dziecko moje za nic na świecie nie chciało zrozumieć o co chodzi w tym przyssaniu się. Sutki miałam poranione i wcale nie chciałam go przystawiać. To moja mama mnie tak gnębiła, że mi pokarm zaniknie, że nie buduję więzi, że będzie nieodporne i chorowite to moje maleństwo. I przystawiałam i nagle, z dnia na dzień właściwie, Michaś załapał. I karmienie stało się przyjemnością.
Nie obyło się jednak bez problemów z laktacją. Pobudzałam ją przystawiając Misia co godzinę do piersi. Nie będę Ci jednak radziła, żebyś robiła to samo, bo to może być dla Ciebie bolesne przeżycie. Spawa karmienia powinna być indywidualną sprawą każdej kobiety i jej dziecka.

36679 tusiabanas Kobieta, 26 lat, Bobrza
~EwaB

~EwaB

Ja z kolei miałam bardzo szybki poród naturalny...tak szybki, że antybiotyk na gbs (miałam gbs dodatki) nie zadziałał w pełni i mój synek leżał na oddziale neonatologicznym a ja położniczym prawie 2 tyg. W tym czasie nie przystawiałam małego do piersi bo nie mogłam i synek był karmiony butelką. Po wyjściu ze szpitala chciałam karmić piersią, przystawiałam synka często, ale ssał tylko chwilę a potem zasypiał. Dodam, że mam małe sutki i synek miał chyba problemy z ciągnięciem. Jak tylko odstawiałam go od piersi zaraz się budził i płakał. Więc znowu go przystawiał i tak w kółko. Mały płakał, widać było, że nie jest najedzony. Próbowałam kapturków ale nic to nie dało. W tym czasie nie było poradni laktacyjnej w moim mieście, więc nawet nie miałam do kogo zwrócić się o pomoc. Zaczęłam ściągać pokarm i podawać go butelką oraz dokarmiać mieszanką. Udało mi się tak 2 miesiące, gdzie ostatnie dni były takie, że więcej szło mieszanki niż mojego mleka. Więc sobie odpuściłam. Ale wierzcie mi, jak pierwszy raz karmiłam synka butelką i mieszanką to płakałam rzewnymi łzami. Bo jestem zła matką, jak nie potrafię wykarmić synka własną piersią. Tak myślałam, ale potem mi przeszło. Chociaż docinki są często. Np. lekarz mi dowalił, że nie karmię piersią jak poszłam z małym, bo miał katar. Powiedział, że to stąd będzie taka słaba odporność itp. A ja nie chcę się każdemu tłumaczyć swojej historii, jak to bardzo chciałam karmic piersią ale mi nie wyszło.

Ulla

Ulla

no właśnie docinki bywają na każdym kroku

--

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

27582 ulla Kobieta, 39 lat, Jaworzno