Skocz do zawartości
Forum

Upierdliwa sąsiadka


askasam

Rekomendowane odpowiedzi

SĄSIADKI, JA MAM SĄSIADKĘ PO PROSTU WŚCIBSKĄ. CO TYLKO MOJE MALEŃSTWO ZAPŁACZE TO TA PUKA DO DRZWI (BO JEST Z NAPRZECIWKA) I PYTA ''CO CI TAK TEN IGOR ZAŚ PŁACZE?''. DODAM, ŻE MALUSZEK PRZESYPIA MI OD 20 DO 8 RANA, W DZIEŃ TEŻ DUŻO ŚPI, PŁACZE TYLKO JAK SIĘ GO PRZEBIERA A JEST BARDZO GŁODNY (JAK NARAZIE, ODPUKAĆ :d)

"dziecko to uwidoczniona miłość" /// mama 3-letniego szczęścia! :)

Odnośnik do komentarza

Mam pecha bo jestem chora i siedzę w domu.I wykorzystała to sąsiadka i wpadła do nas kolejny raz.Na rozmowę,że nie można tak tupać po 22,że moje dziecko biega, że rozścielam łóżko po dziesiątej.
Poza tym stwierdziła,że jest na dole regulamin, który ich blok uchwalił,że remonty i trzepanie dywanów może odbywać się do godz.18.
Z tego co widziałam jest to regulamin wspólnoty mieszkaniowej do której ani ja ani ona nie należy.A jak pani mi zwróciła uwagę po raz pierwszy zadzwoniłam do spółdzielni i zapytałam.Powiedzieli,że nie mają żadnego regulaminu i że cisza nocna jest od 22 do 6.
Ech, bystrutka pani sąsiadka.
Oczywiście powiedziała,że nie chce się kłócić, no i ja też potwierdziłam ale poprosiłam,żeby dzwoniła od razu na policję jeśli u nas jest głośno po 22, bo niestety nie będziemy jej otwierać.Ciekawe co powie na to policjant,że rozścielam łózko o 22:)

http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Odnośnik do komentarza

ariadnaa
Wiesz co weź ja może takim sposobem. Np przez tydzień przed każdym odkurzaniem, hałasowaniem czy czym kolwiek idź do niej i powiedź że właśnie będziesz robić to i tamto i będzie głośno, żeby się emocjonalnie przygotowała choćby i 10 razy dziennie. :hahaha::hahaha::hahaha: z nienormalnymi trzeba nienormalnie ;)

Masz pewnie rację ariadno,ale ja obawiam się,że,że jak będę do niej przyłazić 10 razy dziennie to ta już nie będzie miała oporów żeby też mnie wciąż odwiedzać i upominać,że rozścielam łóżko po 22 albo myję zęby.
Powiedziałam jej,że słyszę krzyki, piski, muzyczne zabawki i bieganie jej synka o piątej rano ale nie przyszło mi do głowy,żeby ją upominać.Więc na razie przetestuję tą metodę.
Jak nie przyniesie pożądanego efektu pewnie będę próbować inne....
Ale jak na razie od tamtej pory pani mnie nie nawiedziła:)

http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Odnośnik do komentarza

aaahahaha ale sie usmialam....askasam kobieto to jak ty rozscielasz to lozko ????????????????? hehehehehe
mozesz zawsze zapytac sasiadki jak robic czynnosci dzienne takzeby jej nie pzreszkadzaly...najlepiej niech Ci szczegolowo wytlumaczy.... :D(tak jak moja sasiadka dala mi cenne instrukcje- co prawda sie do nich nie dostosowalam a wrecz przeciwnie - bo zlosliwa jestem) ...

hehehe kupilam se taki max silny odkurzacz.... :D na kólkach... bo kafelki mam :D ... sasiedzka aluzja....

Odnośnik do komentarza

Heheh, suzymummy, już żałuję,że nie mam płytek w przedpokoju:))

Tak, masz rację, sąsiadka ma na wszystko świetne rady:).Powiedziałam jej jak nas nawiedziła,że moje dziecko drugi tydzień siedzi w domu chore i zwyczajnie już wychodzi ze skóry, a na to pani,żeby wyjść z dzieckiem na dwór, bo jak nie ma gorączki to pani doktor pozwala.Eheh, a u nas w tym czasie było minus dwadzieścia:)

A rozścielanie łózka pani sąsiadka słyszy tylko w pokoju mojej córki- co za ulga!:smile_move:

http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Odnośnik do komentarza

Oj, dziewczyny, nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Na pewno współczuję Wam takich sąsiadów. Jedno jest pewne - nie można dać się im zastraszyć i pozwolić wejść sobie na głowę.
Kiedy mieszkaliśmy jeszcze w bloku, mieliśmy sąsiadkę, której notorycznie przeszkadzało to, że mój wówczas 2-3 letni syn bawi się i często waliła czymś w rury od kaloryferów. Któregoś razu, po takiej akcji mój mąż się tak zdenerwował, że złapał tłuczek do mięsa (metalowy) i tak walnął w kaloryfer, że chyba sąsiedzi w następnym pionie usłyszeli...
Ale od tamtej pory już nigdy nie było walenia po rurach. Nie odpowiadała też na "dzień dobry" przez jakiś czas. Także czasem trzeba po prostu brutalnie...

http://www.suwaczek.pl/cache/2de41e1aa4.png

http://cap34.caption.it/12043/captionit2114839467D32.jpg

Odnośnik do komentarza

Witajcie
Wczoraj ok 20.30 zjawili się u mnie strażnicy miejscy.Byłam przekonana,że chodzi o auto:może nie zamknęłam...
A panowie powiedzieli,że sąsiadka dzwoniła ze skargą,że u nas jest głośno i dziecko nie może spać.Zbaraniałam bo akurat siedzieliśmy wszyscy na kanapie i oglądaliśmy Animal Planet.Byłam tak zaskoczona,że nawet nie spytałam panów czy mogą tak przychodzić przed 22.Powiedziałam panom,że chyba widzą co się u nas dzieje i że my po prostu mieszkamy,chodzimy,dziecko biega (ale nie w drewniakach czy łyżwach) w skarpetkach po domu,nikt nie używa wiertarki ani nie imprezuje,Panowie pokiwali głową ze zrozumieniem i poszli.
A mnie po prostu mało szlag nie trafił przez pindusię.Stwierdziłam,że teraz absolutnie nie będę zabraniać się bawić memu dziecku do 22 i jeszcze dołączę do jej zabaw.
Mam wątpliwości jednak co z tym fantem zrobić........

http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Odnośnik do komentarza

Łatwo nie będzie Ariadnaa, ale z drugiej strony w tej sytuacji "poddać się" znaczy chyba przestać oddychać, chodzić i normalnie funkcjonować w domu.
Poprzednio w naszym mieszkaniu mieszkała samotna pani,która najczęściej wieczory spędzała na "zebraniach" Świadków a przedpołudnia i popołudnia na "nauczaniu" czyli chodzeniu po domach. Więc teraz kiedy pani sąsiadka slyszy,że my tu po prostu mieszkamy uważa,że hałasujemy.

http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Odnośnik do komentarza

Co prawda nie odpowiem ci na pytanie dot. wizyt Straży Miejskiej ale wydaje mi się że następnym razem panowie strażnicy zastanowią się czy przyjmować zgłoszenie od twojej sąsiadki, drugi raz się na to nie nabiorą, a jeśli się pojawią to ich zapytaj z uśmiechem czy nie mają nic lepszego do roboty niż kontrolowanie normalnej rodziny, no i uświadom ich że z kobietą jest coś nie tak bo ci każe chodzić na paluszkach
Swoją drogą to sąsiadka musi być zdesperowana skoro posunęła się do wezwania służb miejskich, może pogadaj z osobą mieszkającą obok niej i zapytaj czy ją też zamęcza...

http://lbym.lilypie.com/zW7Gp2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/epfRp2.png
28.04.2007 12 tgc

11.05.2005 26 tgc
Odnośnik do komentarza

dorotea72
Co prawda nie odpowiem ci na pytanie dot. wizyt Straży Miejskiej ale wydaje mi się że następnym razem panowie strażnicy zastanowią się czy przyjmować zgłoszenie od twojej sąsiadki, drugi raz się na to nie nabiorą, a jeśli się pojawią to ich zapytaj z uśmiechem czy nie mają nic lepszego do roboty niż kontrolowanie normalnej rodziny, no i uświadom ich że z kobietą jest coś nie tak bo ci każe chodzić na paluszkach
Swoją drogą to sąsiadka musi być zdesperowana skoro posunęła się do wezwania służb miejskich, może pogadaj z osobą mieszkającą obok niej i zapytaj czy ją też zamęcza...

Dorotea wiem,że zamęcza regularnie sąsiadów dookoła, bo nawet raz sama się przyznała,że poszła do sąsiadki zwrócić jej uwagę,że jej chłopcy są głośno na co usłyszała: nie ma dwudziestej drugiej.
Poza tym kobieta,która mieszkała przede mną w moim mieszkaniu mówiła,że się czepia i że sąsiedzi nie traktują jej serio.

http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Odnośnik do komentarza

Perypetii z sąsiadką ciąg dalszy: w piątek przyjechała do nas kuzynka mojej córci i kuzyn.Dziewczyny ( bo chłopak to poważny dziesięciolatek) dobrze się bawiły, biegały, trochę tańczyły ale boso.Przed dwudziestą zjawiła się sąsiadka,że jej tynk się sypie bo tu są wrzaski i dzieciaki skaczą jak małpy aż obudziły jej dwulatka.Poprosiłam panią,żeby zadzwoniła po straż miejską- znają już ją tam pewnie i chętnie przyjadą.No więc pani coś tam zaczęła ględzić,że myślała,że ze mną można się dogadać i takie tam.Ja na to,że nie ma 22, więc niech nie liczy,że każę dzieciom chodzić na paluszkach.Na to pani- uwaga,że jest coś takiego jak mir domowy- i ja go naruszam:hahaha:na co ja już nie mogłam powstrzymać śmiechu (złośliwa ze mnie świnia, nie) i poprosiłam,żeby nie używała słów,których nie rozumie.Po miłej wymianie uwag pani się oddaliła a za chwilę pojawił się strażnik miejski i policjant.Zapytałam czy nie mają nic innego do roboty, ale panowie mnie uświadomili,że oni mają obowiązek przyjmować każde takie zgłoszenie i je sprawdzać.No więc sprawdzili i pojechali.
Teraz już jestem przekonana,że wizytować będą mnie przynajmniej raz w tygodniu.Muszę pamiętać,żeby ładnie posprzątać i nie ubierać się w piżamę przed 22.

http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Odnośnik do komentarza

oo dawno nie byhlo zadnych perypetii w temacie sasiadek... to ja wam powiem co nowego bylo z moja :)

Niestety tym razem skonczylo sie awantura :P
I o malo jej nie zabilam :lol:

Mialam kolezanke w domu z dzieckiem starszym o rok od mojego, wiadomo co dwie glowy to nie jedna :D pomyslow mnostwo do zabawy :)

Szalaly obie jak szalone hehe... W momencie kiedy moja sasiadka zjawila sie u mnie w domu akurat bylam w lazience myjac moje dziecko, wracam do salonu a tu sasiadka- kolezanka otworzyla drzwi. I zaczyna sie , "wiesz ja dopiero wrocilam z pracy (godzina 4 po poludniu) i probuje spac ale nie moge bo ciagle slysze tak jakby ktos krzeslem szural ... to jej mowie "ze mam w domu dwojke dzieci ktore nie potrafia podniesc krzesla do gory i je odsuwaja jak chca sie dostac na stol... a ona mi na to "a nie moglabys tak wytlumaczyc swojemu dziecku zeby tak nie robilo, zeby poszlo sie bawic czyms innym?" wtedy mnie sie krew zagotowala :D i zaczelam sie drzec na cale osiedle hehe... mowiac ze ona ma tylko 17 miesiecy (wtedy) i ze nie sadze by mnie zrozumiala - bo niby co mam jej powiedziec "Nastusia nie ruszaj bo sasiadka na dole spi"? I mowie jej a w zasadzie krzycze ze nie bedzie mi dyrygowala jak mam wychowywac moje dziecko i ze moze tu wrocic i ze mna porozmawiac jak wreszcie sama sobie swoje zrobi i wtedy moze zrozumie cos niecos na ten temat, a ona mi ze ona mnie lubi tylko ten budynek jest tak zbudowany i ona wszystko na dole slyszy... a jej ze to nie jest moja wina .. i wypad... i trzasnelam jej drzwiami.... uuufff

jak mozna wogole cos takiego zrobic kiedy ktos ma gosci w domu ... a ja sie cala z nerwow trzeslam , dzieki bogu ze dziecko w rekach trzymalam... a nie patelke

pozdrawiam dziewczyny

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...