Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Karola2606

Lipiec 2010

Rekomendowane odpowiedzi

Magda z okazji 10 mies wypuściła 2 ząbki i mamy już komplecik jedyneczek i prawą górną dwójeczkę :)

I ja jednak nie mogę wychodzić sama na spacer z Magdą bez nocniczka turystycznego... dziś znowu wyszłyśmy i wylądowałyśmy u cioci... a Magda nie potrafi zrobić siku bez nocnikcza... tzn potrafi jeszcze czasem na kibelek, ale na działce takich warunków nie było...

W dodatku ja pije dziś jak smok wawelski po zjedzeniu owieczki... od 12 do 17 wypiłam około 2,7l wody/soków przecierowych.
I nadgarstek boli mnie coraz bardziej i jest lekko spuchnięty :/
[mama mówi, że wygląda jak wybity]


http://magdalenap.aguagu.pl/suwaczek/suwak4/a.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/08d4h5u.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, wreszcie mam komputer:smile_jump::smile_jump::smile_jump:
Więc może jutro już będę na forum jupi bo tęskniłam, a dziś mąż musi powygrywać jakieś programy i Isiula mi coś nie śpi a zawsze o tej porze było lulu, to teraz psoci w łóżeczku:o_no:

No może troszkę mi się uda poczytać co u Was :smile_jump:

Realne Gratulacje dla Magdusi kolejnego miesiąca i ząbków:Kiss of love::Kiss of love:jak znajdę czas to muszę zajrzeć do Ciebie na bloga bo przyznam, że to od Ciebie przejęłam pieluszki i nocniczek:wink: Choć coś się stało z tą moją Isią bo odkąd stawia kroczki przy meblach to jest na tyle zajęta, że nie ma czasu na sikanie do nocnika, nawet kupa co już nam się nie zdarzało idzie do pieluchy:Szok:

Mamaola Ty moja ostojo spokoju, miłości i cierpliwości DZIĘKUJE za wspaniałe słowa odnośnie tłumaczenia naszym skarbom co mogą a czego nie, o złości i jak to tłumaczyć, kolejny raz po Twoich postach zmieniam zachowanie w stosunku do mojego szkraba i jest poprawa DZIĘKUJE:Kiss of love: Czytam Twoje posty i jestem pod wrażeniem, jesteś sama w domu, Leosiek gorączkuje a Ty masz tyle cierpliwości i sobie znakomicie radzisz PODZIWIAM:brawo: I Leośku Tobie dużo zdrówka życzę:mama:

Adria BRAWO dla Julci, ale szybciutko uczy się nowych rzeczy jestem pod wrażeniem:brawo: I Tobie zdrowia życzę z tym kręgosłupem. Ja też kaleka bo z nogą mam coś nie tak i pewnie będę miała zabieg w lipcu, bo czasem mi coś umyka w kolanie i lecę na ziemię a boję się, że będę Isię niosła i polecę razem z nią aż strach pomyśleć co by się wtedy stało


http://www.suwaczki.com/tickers/nzjdugpjmya8n3pw.png
/]http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqmg7y8lc7mnx1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzidziu śpi, mąż wrócił z biegania więc pewnie za chwilę mnie przegoni :sofunny:
Piszę partiami żeby mi się nie skasowało :Szok::Szok:

3Nik fajnie, że urlop udany i zuch mama z Ciebie za tetrę:brawo: Cudna chwila taka jak dzidziu się wtula, Iśka mi tak jeszcze nie zasnęła ale często się przytula a ja wtedy chłonę każdą sekundę z tej chwili:mama:

Gośka moja Angelika ma to samo co Martusia, jest grzeczna i kochana bawi się sama ale jak siedzę obok niej a zniknę z oczu na sekundę to płacz niesamowity, nawet obiad mi ciężko robić bo nie lubi siedzieć w kuchni:o_no:fajnie, że siostra pomogła Ci żeby troszkę Martusię nauczyć bycia bez mamy, zdradzisz jakim sposobem???

Blumchen pisałaś, że będziesz w Ostródzie jak dobrze pamiętam??Bo ja do Ostródy mam 30km więc może spotkanko?? A jak tetra??

Muszę kończyć, ale od jutra będę na bieżąco i się bardzo z tego cieszę papapa:Kiss of love:


http://www.suwaczki.com/tickers/nzjdugpjmya8n3pw.png
/]http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqmg7y8lc7mnx1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,

Kurczę, ale mi się Leo rozbrykał. Coraz później kładzie się spać i coraz później wstaje. Wstał dziś o 9 a teraz dopiero zasnał. A ostatnia drzemka skończyła się o 16:30... Nie wiem co się z nim dzieje. A zasypia też długo - jeszcze niedawno to był cyc i 5 minut Leo spał. Teraz jest cyc, kręcenie się, troszkę złości, troszkę smutku, wtulenie sie w mamę i zasypianie jakieś 15-20 minut...

Pojechałam jednak do siostry i bardzo dobrze zrobiłam :) Leo królował w towarzystwie :) Śmiał się i dokazywał i robił miny :) Najważniejszy z wszystkich :) Cieszę się bo się troszkę oderwał myślami od tych zębów. Muszę mu częściej takie spotkania towarzyskie urządzać. Ze mną to się nudzi...

A muszę Wam powiedzieć, że dzisiaj doznałam w sklepie szoku... Widziałam jak matka uderzyła w twarz 4-5 letnie dziecko. Bo się bawiło bramką wejściową i nie chciało przyjść... Nie będę tego komentować, ale serce mi pęka...

guga - super, że już jesteś! Bardzo Cię było brak. I bardzo się cieszę, ze moje rady coś pomogły :) Widzę, ze Isia już zasuwa na całego :) Leo też z nocniczkiem ostatnio na bakier przez tą temperaturę :/ Mam nadzieję, ze niedługo wrócimy do regularności.
Ty też byś sobie poradziła, gdybyś musiała :) Jesteśmy matkami i jak trzeba, to znajdziemy w sobie tyle sił i organizacji by temu podołać ;)

realne - może by tak do lekarza?
Ależ ilości! Ja jestem dumna jak Leo wypije 100ml w ciągu dnia... Co się rzadko kiedy zdarza...

Dobrej nocki.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqghmekeuw0.png

http://www.suwaczki.com/tickers/961lwn1548dfts7t.png

http://s2.pierwszezabki.pl/036/036180990.png?1651

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam o waszych dzieciach i tych lękach separacyjnych, których ja strasznie się bałam, bo mała ciągle ze mną sama w domu... a jak już oddzielnie coś to szpital - mało sympatyczne zabiegi pt pobieranie krwi, podklejanie woreczka na siku czy inne badania...

Tym czasem moja mała to chyba dziecko cygana... do każdego chętnie idzie, wszystko bacznie obserwuje i... śle zalotne spojrzenia i uśmieszki do facetów....

Dziś byłam u cioci w jej pracy... super porozglądała się dokładnie, poprzyglądała osobom w ogóle mega spokojna i grzeczna [wyspana też, bo wcześniej około 1,5h pospała]...

Jak się pakowaliśmy do samochodu cioci to patrzyła jakby chciała zapytać 'co robicie z moim wózkiem?'... i trzymała ją cioci koleżanka - kobietę mała pierwszy raz na oczy widziała...
pogadała, pośpiewała i ogólnie dobre wrażenie zrobiła...
po drodze wpadłam do USu złożyć VAT-Z... i mówiąc szczerze nie potrafię sobie wyobrazić co by było gdyby mała mi tak płakała - do urzędu przecież wziąć bym jej nie mogła [tzn może i bym mogła, ale sensacja murowana]... kiedyś w wawie byłam z nią w banku bo chciałam się dowiedzieć czy konto mi zamknęli [bo nie dostałam żadnego potwierdzenia], to wszyscy patrzyli na mnie jak na jakąś dziwną osóbkę...

mamaola - nie wiem dokładnie ile wypija mała - wody/soków/tego co ja piję między 100 a 300ml - a tak dostaje jeszcze cycka... te dzisiejsze ilości to JA jakoś dziś mam takie pragnienie :P
przepraszam za wprowadzenie w błąd...
A o lekarzu jednak nie da rady... starsza twierdzi, że przejdzie...
swoją drogą znajomy miał dziwny przypadek, źle stąpnął bo noga mu zdrętwiała [w nocy] nasmarował maścią i poszedł spać, ale rano go nadal bolała... była troszkę spuchnięta ale wybrał się do lekarza, lekarz popatrzył na niego jak na symulanta, ale zlecił RTG... i okazało się że złamal nogę w stopie... [na kość łącząca mały palec z pietą]


http://magdalenap.aguagu.pl/suwaczek/suwak4/a.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/08d4h5u.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

realne dla Magdalenki buziaki na kolejny miesiąc i gratulacje ząbków! ciesz się, że nie ma lęku separacyjnego, Antek niby zostaje czasem na trochę z moją mamą i jest OK, ale potem to się na cycu tak uwiesza, że nie mogę go odłączyć;)

karola dla Majeczki życzonka na kolejny miesiąc, mam prośbę, jeśli czytasz, o zrobienie czegoś - nie wiem, zaktualizowania czy co, żeby mój Antoś się na pierwszej stronie pokazał:))

mamaola super, że Leo lepiej, fajnie, że poszliście w gości i że mu humorek poprawiło

adria no pewnie, że to nic groźnego, byłaś u kilku lekarzy, jakby mieli podejrzenia, to by Cię bardziej badali z tym guzkiem, zresztą , jak tak długo już masz, to coś by się rozwinęło, ale wiadomo, lepiej sprawdzić. Julcia niesamowita:)))

guga super, że jesteś, takie ciepełko od razu poczułam, które bije z Twoich postów:)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a u nas dzień intensywny był, bo jutro chrzciny synka brata męża, którego jestem chrzestną. do tego brat męża bierze ślub kościelny, bo mieli tylko cywilny. ja bardzo to wszystko przezywam, bo będę pierwszy raz świadkiem ślubu i chrzestną, a traktuję to poważnie i jest to dla mnie przeżycie mocno duchowe:)) chcę naprawdę otoczyć mojego chrześniaka takim poczuciem opieki i modlitwa, żeby zawsze mial szczegolne miejsce w moim sercu. moi rodzice niestety nie trafili z moimi chrzestnymi i nie chcę, żeby mój chrześniak miał kiedyś takie poczucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi też troszkę chybili...
ale w chrzestną na ogół mogę liczyć, jak muszę się komuś przyjść i wygadać...
lub chce odpocząć od moich... którzy też potrafią wypalić z dziwnymi hasłami... które mimo, że powiedziane kilka lat temu do tej pory troszkę bolą [przy okazji matury brata się odświeżyły wspomnienia]


http://magdalenap.aguagu.pl/suwaczek/suwak4/a.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/08d4h5u.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja z moją chrzestną nigdy nie gadałam, bo wyjechała nach Deutschland jak byłam mała i raczej urwała kontakty, była najlepsza przyjaciółka mojej mamy... w zeszłym tygodniu po 20 latach się spotkały, może jakiś przełom...? co do rodziców, ja mam wspaniałych, naprawdę życzę każdemu takich, ale mąż ma gorzej, też ma wiele ciężkich wspomnień i nadal są trudne sytuacje z nimi, zresztą oni są po rozwodzie i mają nowych małżonków, którzy są dziwaczni i to potęguje problemy..ech, nieważne, ale wiem na jego przykładzie, jak boli, kiedy rodzice nie dają 100% bezwarunkowej miłości

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi dawali bezwarunkową miłość... tego to mi nie brakowało, ale mieli [głównie mama, bo tata ją tylko popierał, ale sam z inicjatywą na ogół nie wychodził] dziwne metody na motywowanie dziecka do nauki...


http://magdalenap.aguagu.pl/suwaczek/suwak4/a.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/08d4h5u.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam po intensywnym dniu:)))
Po całodziennym spacerze wzięłam się za mloda kapustkę, młode ziemniaki i schabowe, i tym sposobem obiad jedliśmy dzisiaj o 20 :))) A teraz Tuśka śpi, a mama nadrabia zaległości:))

Magdalenko, wyrodna ciotka zdążyła jeszcze przed północą:))) Życzę Ci samych usmiechów i zdrówka:)))

guguś, fajnie że masz w końcu nowy działający sprzęt.
"Trening" (jak to nazywa fachowo moja siostra) był bardzo prosty - nie reagować na marudzenie, a nawet na płacz -o ile nie przeradza się on w histerię ktora w wielu przypadkach, tak jak np u Julci Adrii, byłaby niebezpieczna. Serce mi sie krajało jak musiałam być odwrócona plecami do mojego dziecka które płacze, ale niestety musiałam to znieść. Ale rezultaty były widoczne już po dwóch dniach.
Najpierw trzeba jednak wykluczyć wszelkie inne powody płaczu - czyli mokra pielucha, głod, ciepło-zimno itd. I jak jesteśmy pewne, ze to jest najzwyklejszy w świecie terror, to wtedy nie reagujemy na to, wręcz ostentacyjnie odwracając się. Najgorsze jest uspokajanie dziecka w takich przypadkach, i odpada też kontakt wzrokowy.
U nas rzadko podczas tych treningów były lzy, prawie zawsze był to suchy płacz - taki wielki maruder :)) Po chwili Marcie przechodziło, zaczynała zajmować się swoimi rzeczami rozłożonymi na stoliku, i wtedy ważne było, żeby policzyć sobie w glowie do 30 zanim nawiąże się kontakt z dzieckiem. Chodzi o to, żeby te nagromadzone emocje odeszly, bo pomimo że dziecko przestanie plakać lub marudzić, to przez chwilę jeszcze cały nastrój pozostaje. Jeżeli znowu zacznie marudzić czy płakać zanim dojdziecie z liczeniem do 30, to cały proces powtarzamy - czyli zero reakcji, jak się uspokoi to liczymy i tak w kółko.
U nas naprawdę zaszly wielkie zmiany - zastanawiam się tylko, czy nie przyczyniła się do tego sama obecność mojej siostry. Po kilku dniach pewnie Marta uznała ją za domownika i przekonała się do niej na tyle, że mogłam zacząć ją "opuszczać". Pewnie obydwie rzeczy - i ten trening, i obecność mojej siostry - świetnie się uzupelniły. Udalo mi sie nawet zostawić je we dwie przed kościołem i pójść poświęcić jajka - i obylo sie bez płaczu, ba nawet bez marudzenia. Jak wrociłam to zastalam je w świetnych humorkach oglądające fontannę :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczynki, mam problem... Moja siostra kończy 50 lat i zachodzę w głowę nad prezentem. Zupełnie nie mam pomysłu, poradźcie coś... może słyszałyście o jakimś fajnym pomyśle na prezent na tak szczególną okazję.

Wpadło mi do głowy, żeby kupić jej jakiś kilkudniowy pobyt w SPA, ale wiem że sama sie tam zanudzi. A nie wiem, czy mi się chce płacić za pobyt jakichś jej przyjaciólek... może macie jakieś inne pomysły?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gosia - super że się udało 'okielznać' Martusię... i oby jej już to zostało...
co do prezentu to wydaje się być fajny, ale fundować spa przyjaciółkom etc to już lekka przesada wg mnie, jak już to może same się tam razem wybrać - sama też byś się przy okazji zrelaksowała?
a może wymyślisz coś innego np fotel do masażu lub inny tego typu sprzęt - świetnie działają maty masujące - tak fajnie drgają.. fajna jest też platforma wibracyjna, w sanatorium korzystałam [i starsze osoby też z tego korzystały] jak tak wytrzęsło, to aż się chciało żyć :)


http://magdalenap.aguagu.pl/suwaczek/suwak4/a.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/08d4h5u.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mamaola, cieszę się, że Leoś już trochę lepiej się czuje. Jednak moje trzymanie kciukasow za Was przyniosło rezultaty :))) Jeszcze ich nie puszczam, bo trzymam za neurologa adrii:))
Nie wiem czy potrafiłabym przemilczeć taki incydent, jaki widziałaś w sklepie... Ostatnio na spacerze spotkałam sąsiadkę (znam ją od kiedy byłam dzieckiem), ktora ma wnuczkę kilka miesięcy starszą od Marty. Stanęłyśmy i trajkoczemy o dzieciach, i ona opowiada jak ta mała "rozrabia", np podchodzi do babci i ciągnie za spódnicę, a babcia niby w zabawie odpowiada "przestan bo jak Cie strzelę..."... Jak ja to uslyszałam, to nogi się pode mną ugięly, i powiedziałam jej prosto z mostu, że sama bym od razu strzeliła osobę, która powiedziałaby taki tekst do mojego dziecka. Sąsiadka się trochę obruszyła, i stwierdziła że dziecko jak nie dostanie klapa to nie zrozumie... Powiedziałam wtedy że się spieszę do domu, i zakonczyłam rozmowę, bo nie mogłam tego dlużej sluchać, a dyskusja z takim człowiekiem jest dla mnie bezsensowna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

realne, masujące aparaty i maty odpadają, bo moja siostra stwierdzi, że na oddziale geriatrycznym takie mają, i jeszcze to źle zrozumie. Poza tym ona ma w domu wannę z hydromasażem, i jak ją podpytałam trochę, to stwierdziła że jej to wystarcza. My mamy w domu łózko masujące, raz na nim leżała i stwierdziła że ją to nie kręci.
SPA niby też można źle odebrac, ale wiem, że kiedyś coś przebąkiwała że chcialaby, i nawet prosila żeby jej ceny sprawdzić. Tylko czy jej sie nie odwidzialo przez te pięć lat...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

realne, no Ty na własne oczy widziałaś humorki mojego dziecka. W pewnym momencie tylko zamiana z tobą na wózki pomogła na jej marudzenie;))) Teraz już bym chyba nie zamieniła - niech marudzi, nic jej się nie stanie.
Z tym wychodzeniem na papierosa to tez jest tak, że zostawię ją samą tylko i wyłącznie w domu, gdzie zna otoczenie. Nie pozwoliłabym sobie na zostawienie jej w cudzym mieszkaniu samej w pokoju, albo np na zakupach w molochu. Wtedy to i większe dzieci rozpłakałyby się za mamą.
Ale płacz i marudzenie w momencie, jak ma mnie na widoku, np stoję po drugiej stronie szyby, uważam już za jej fanaberie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam o poranku, Iśka właśnie poszła spać na pierwszą drzemkę, a że snem nocnym nie grzeszy bo zasnęła o 20,30 a wstała o 5.30 to mam nadzieję, że teraz choć trochę pośpi:hamak:

Mamaola u mnie jak Isia ma zły humor to pakujemy się i idziemy do mamy, teściowej, cioci gdzie nas chcą i wtedy jest dobrze, nawet jak zaobserwowałam takie wychodzenie pomaga dzieciom w rozwoju, motywuje do działania, tym bardziej jak dzidziu ma wokoło siebie tylu kibiców którzy biją mu brawo za każdy sukces i zachęcają do nowych wyzwań:wink:

Realne to super jak Magdalenka tak uwielbia nowe osoby, nasza Angelka w sumie też ale zdecydowanie woli jak jestem ja w tym towarzystwie

3Nik ja w lutym zostałam mamą chrzestną i jestem bardzo szczęśliwa bo u córci szwagra, która jest w wieku Isi więc razem będą chodzić do szkoły, i się wychowywać bo w zasadzie mieszkamy w tym samym bloku więc tak jakby to była moja dzidzia:mama: A w maju moja siostra chrzci synka i do tego będzie ślub kościelny bo mają tylko cywilny:wink: udanego dnia Wam życzę :Kiss of love:

Gosiu no właśnie u mnie problem z tym płaczem taki, że jak próbowałam nie reagować to po trzeciej takiej próbie płakałam razem z nią, ech ale to dlatego że nie miałam wsparcia bo byłam z Isią sama, dlatego super że masz taką siostrę i taką pomoc i Martusia coraz lepiej znosi rozłąki. U nas dziś Isia jakby odmieniona, bawi się sama i jak znikam na chwilę to nie płacze i nie goni tak za mną więc może minie jej ten kryzys bo w zasadzie długo to nie trwa, ale ciiii nie zapeszam
Co do siostry, to ciężko mi będzie pomóc nie znając gustu ni upodobań myślę i myślę i nic do głowy mi nie przychodzi


http://www.suwaczki.com/tickers/nzjdugpjmya8n3pw.png
/]http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqmg7y8lc7mnx1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I bym zapomniała się pochwalić, moje dziecię od wczoraj samo łapie się pchacza i chodzi SZOK na razie idzie jej to troszkę nie poradnie i pozwalam jej na to jedynie na dywanie bo na panelach za ślisko, ale i tak jestem pod wrażeniem. Kilka dni temu chciałam śmieci wyjąć z kosza a ona złapała za ten kosz, wstała i przeszła tak pół kuchni pchając go sobie:sofunny:

Ale mamy problem z nocnikiem to już pisałam i jeszcze z blw, bo wszystko ląduje nam na podłodze i przy tym woła "bam" chyba muszę uzbroić się w cierpliwość i tłumaczyć a jak to nie pomaga to wysadzam z krzesełka i koniec jedzenia. A przy przebieraniu zwiewa ile sił w nogach i rękach i tu pieluszka + otulacz to nie lada wyzwanie, ale się nie poddajemy

Co do uderzenia dziecka ciężko mi na ten temat pisać bo ciężko uwierzyć że 5 letnie dziecko dostało w twarz, u mnie w domu zdarzył się czasem klaps na tyłek ale nawet tego nie pamiętam jedyną karą która bolała było jak mama się do nas nie odzywała jak coś zbroiłyśmy, oczywiście jak tłumaczenia nie działały ale uderzyć NIE ROZUMIEM tacy rodzice powinni mieć jakąś terapie. Wczoraj byłam u mamy w pracy i przyszła jakaś kobieta, która co jakiś czas przeklinała i z tekstem "o tu jest dziecko ale i tak nie rozumie" więc się pożegnałam i wyszłam. Może nie rozumie ale czuje - głupia babo, ale się nie odezwałam bo w sumie nawet mama tu niewiele mogła zrobić

No to się wygadałam
Piękna pogoda, Angelika wstanie zje deserek i lecimy w plener a później do teściów na obiad
papa


http://www.suwaczki.com/tickers/nzjdugpjmya8n3pw.png
/]http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqmg7y8lc7mnx1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witajcie

w nocy wrocilam do domu;)jestem zadowolona bo szkolenia swietne, a maz i babcia sprawili sie doskonale;)
a moja corcia obudzila mnie dzis pieknym usmiechem i buziakiem, coprawdo o 6 ale wlasnie sobie z nia pospalam wiec nabralam sil;)
jest minimalna szansa ze zalapie sie na to szkolenie panstwowe,ale narazie sie nie nastawiam;/
ale 23-24 mamy kolejne, a ja ciesze sie ze moge zostawic dziecko pod dobra opieka;)

gosiu ja bylam w grebiszowwie? pod minskiem, szkoda ze nie zgadalysmy sie predzej, bo mialam duzo czasu wolnego noi samochod do dyspozycji;/

poczytalam w skrocie co u was.
gratuluje nowych osiagniec i zabków;)
od dzis staram sie byc na bierzaco;)

a u nas tez duzo zmian,nastapily juz przed wyjazdem ale jakos nie pisalam.do tego jak dzis zobaczylam zosie nie moglam uwirzyc jak sie zmienila przez te 3 dn;)

z naszych nowosci - zosia robi papa i cacy (ale cacly dosc brutlanie, bo mozno klepie;), do tego robi i mowi mniam mniam jak jak chce jesc,noi jak inni jedza;)
chodzi juz pewnie przy wszystkim , noi robi sie bardzo madra i szybka;)))

dobra kochane uciekam do codziennych obowiazkow;)


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1ris7k5h2m.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73obuyhz93.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,

Gryzę się z sobą i gryzę, ale czuję, ze jeśli o tym nie napiszę, to będę miała wyrzuty sumienia. Zresztą kiedyś już była mowa o tym, ze nie jesteśmy tu razem tylko po to, zeby sobie potakiwać, ale też i zrugać czasem albo chociaż przedstawić inny punkt widzenia...

Ja nie chcę nikogo krytykować, nie to jest moim zamiarem. Chcę tylko przedstawić inny punkt widzenia. Dotyczy to zostawiania dzieci płaczących... Temat jest trudny i rozumiem sytuacje w których ciężko już znosić "fanaberie" dziecka... I ulega się czasem pokusie, bo "coś z tym zrobić".

A ja chciałabym opowiedziec o tym inaczej. Mój synek jak już wiecie nie jest aniołkiem. Jest bardzo emocjonalny. Dlatego szukam i szukam i dużo czytam - o kształtowaniu się osobowości, o emocjach i dziecięcych traumach. Wiem, że podejście Twojej siostry jest wśród psychologów bardzo popularne, ale jakby to określić... - troszeczkę starszej daty. Bardzo intensywnie prowadzone są badania na temat wpływu jaki ma radzenie sobie z emocjami dziecka na ich dalszy rozwój i umiejętność radzenia sobie z emocjami w życiu dorosłym. Mówi się o tym, by traktowac maluchy tak jak traktujemy naszych życiowych partnerów - szanować ich potrzeby i w miarę możliwości je realizować. I ich nie bagatelizować. Bo ostatecznie - co możemy wiedzieć o tych potrzebach? Czy to, ze dziecko nie jest chore, głodne, zmęczone czy mokre wystarcza do szcześcia? Ile samobójstw popełniają ludzie majętni, posiadający wspaniałe rodziny i (teoretycznie) idealne życie? Dramaty rozgrywają się w ich głowach. Tak samo jest u dzieci. Założenie jest takie, ze dziecko które naprawdę ma wszystko co mu potrzebne - jest szczęśliwe i nie płacze. Skoro płacze, to pozostaje nam zaufać, że któraś z jego potrzeb jest niezrealizowana. Może się bardzo czegoś boi? Płacze bez łez? A może to płacz ze złości? Złość nie jest negatywną emocją, najcześciej to reakcja obronna na inne trudne emocje jak żal, smutek, rozczarowanie, porzucenie... To też ważny sygnał, ze coś się dzieje.

Nie chodzi mi o to, zeby nie pozwalać dzieciom płakać. Płacz ma często wartość terapeutyczną. Ale zostawiając płaczące dziecko dajemy mu przekaz - nie obchodzi mnie twoja emocja, uważam, ze jest nie na miejscu i bez powodu, nie okazuj jej więcej. I dziecko rozumie ten przekaz - przestaje okazywać tą emocję. Dlatego te metody są takie skuteczne. Ale czy to znaczy, ze przestaje ją przeżywać? Wątpię... To pierwszy krok do zamykania i kukulowania w sobie emocji co prowadzi w prostej drodze do braku równowagi w najlepszym wypadku, depresji czy raka w najgorszym...

Ja nie mówię, ze tak nie można wychować dobrego dziecka i "porządnego obywatela". Ja szukam - w tym zwariowanym świecie pełnym przemocy i egoizmu - drogi do wychowania człowieka zdrowego emocjonalnie, szczęśliwego, pełnego empatii i zrozumienia dla innych. A także kochającego i akceptującego samego siebie. Ktoś komu od maleńkości sugeruje się, ze jego emocje (na które przecież nie może nic poradzić) są złe i nieakceptowane - nie będzie ich umiał sam zaakceptować w życiu dorosłym.

A czasem wystarczy tylko wytłumaczyć. Pokazać, ze się akceptuje te emocje, przytulić, ale zrobić co trzeba. Leo płacze przy każdej zmianie pieluszki (przykład pierwszy z brzegu) - za każdym razem mówię najpier, ze mu ją zmienię, mówię, ze wiem, ze tego nie lubi, ale ... i tu tłumaczę, czemu muszę to zrobić. Po wszystkim chwalę go, ze dał radę i był dzielny... Rozpieszczam? Czy szanuję?

Czy dzieci których emocje bagatelizujemy przyjdą do nas ze złamanym sercem jako nastolatki? Czy nie zawsze będzie nam się wydawać, ze nie ma o co płakać? Z naszej perspektywy może i tak... Ale perspektywa dziecka wygląda zupełnie inaczej...

Gosiu - to nie jest atak. Mam nadzieję, ze to rozumiesz. Chciałam tylko przedstawić jak ja to widzę i być może dać Ci coś z czego będziesz chciała skorzystać. Być może jak powiedz Martusi przed wyjściem na balkon, ze wiesz, ze tego nei lubi i sznujesz to, ale chcesz by i ona rozumiała, ze potrzebujesz tej chwili dla siebie i że za chwilkę przecież wrócisz, to mimo płaczu, teoretycznie tego samego - będzie to zupełnie inna sytuacja niż stwierdzenie, że przesadza i nie akceptujesz tego. Jak sama piszesz - dzieci to czują i rozumieją...

Bardzo się boję, zeby to nie zostało źle odebrane. Jestem osobą której bardzo daleko do krytyki i osądzania innych. Nigdy nie chciałam tego robić. Ale pomyślałam, ze jeśli nic nie napiszę, to będę po prostu tchórzem, a nie kimś, kto się "nie wtrąca". I nie obrażę się jeśli uznasz, ze napisałam bzdury....

To chyba tyle.

Aha, już wiem o czym miałam jeszcze napisać - czemu tak trudno nie reagować na płacz. To instynkt. Tak jak zostalismy wyposażeni w uczucie głodu czy wszystkie objawy, które pojawiają się w momencie zagrożenia, a które zwiększają szansę ucieczki/ataku tak natura, by zwiększyć nasze szanse na przeżycie każe nam płakać gdy jesteśmy niemowlętami i coś jest nie tak i reagować na ten płacz gdy jesteśmy matkami. Czasem warto zaufać naturze ;)


http://www.suwaczki.com/tickers/km5svcqghmekeuw0.png

http://www.suwaczki.com/tickers/961lwn1548dfts7t.png

http://s2.pierwszezabki.pl/036/036180990.png?1651

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc dziewczyny!!!
http://c.universalscraps.com/files/en/days/saturday/saturday_072.gif

u nas maruderyzm do potego n - tej... z tego co widze, to 4 zeby jednoczesnie jej ida :-((
Dzis rano bylysmy na zakupach i zrobilam soebie termin na paznokcie!!!!!!! i tak sie ciesze, bo juz nie moge patrzec na te moje paznokcie!!!
Z nowosci to moje dziecko juz 3 razy stanelo samo bez trzymania :-))

Guga - ja bede 10 czerwca dokladnie w Przezmorku, podobno to jest niedaleko Ostrody ... jesli byloby rade sie spotkac to strasznie bym sie cieszyla!!! Gratuacje postepow dla Iski!!!

Agatcha - super, ze rozlaka okazala sie nie tak straszna, mnie tez to czeka ... juz niedlugo :-((

Goska - ja tez tak moja "trenuje" np. wkladam ja do kojce , bo ide na balkon, na poczatku byl placz, a ja po prostu na to nie reagowalam i udalo sie tarez wkladam wychodze i jest oki.

.... spadam robic obiadek, buzka


http://www.suwaczki.com/tickers/bhywh371k5l6ve2n.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bhywtv7313a13h1x.png

http://www.suwaczek.pl/cache/2363ce8a8e.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamaola - to co napislalas ma rece i nogi. Mozna sie z tym zgodzic. Tylko czasem sa takie sytuacje , ze maluch po prostu wymusza . Ja rozumiem , ze Manka wisialaby na mnie najchetniej przez 24 h na dobe, tylko to pozniej konczy sie tym , ze ja jestem nerwowa, zmeczona, nic do niej nie mowie, nie mam checi nawet na zabawe... wiec czasem jest mi potrzebna chwila oddechu. Wiec ucze ja bycia choc przez 5 minut poza moimi ramionami, bo jestem z nia non stop sama i nie dalabym rady nawet obiadu wstawic. Mi nie pomaga nikt kompletnie, mojego meza nie ma non stop wiec po prostu czesto gesto nie ma wyjscia :-(((
Ale dzieki za cenne wskazowki. Dobrze, ze piszesz :-))


http://www.suwaczki.com/tickers/bhywh371k5l6ve2n.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bhywtv7313a13h1x.png

http://www.suwaczek.pl/cache/2363ce8a8e.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aaa zapomnialam sie Wam pochwalic... u nas jutro jest Dzien Matki i na ta okazje dostalam od Oktawii prezent!!!!! (wczoraj , bo nie mogla sie doczekac zeby mi dac:-))
Strasznie mnie zaskoczyla ... dostalam przepiekna branzoletka, filizanke do kawy i serduszko... chwale sie :-))
A i jeszcze wczorajsze zdjecie mojego lobuza :-))


http://www.suwaczki.com/tickers/bhywh371k5l6ve2n.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bhywtv7313a13h1x.png

http://www.suwaczek.pl/cache/2363ce8a8e.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...