Skocz do zawartości
Forum

Lutóweczki 2021


Rekomendowane odpowiedzi

Szczesciara no wlasnie nie wiem jak. Od zawsze tak mam, a w ciąży oprócz brzucha to na twarzy tyje, jednak dobrze mi z tym. Tyle ze po porodzie schodzi mi ok.10 mcy aby dojsc do siebie. Nie uprawiam zadnych sportów namiętnie wiec tak to wychodzi.

Malutka z tym przepuszczaniem to różnie jednak w wiekszosci malo kto sam z siebie przepusci ciężarna. W laboratorium ostatnio mialam hit bo przychodzę i pytam się kto teraz bedzie wchodzić, a wszyscy na mnie ze tu wszyscy czekaja...lament kto jest ostatni, a ja się pytalam kto jest pierwszy. Jak juz ustalilam to spytałam sie czy ktos jest w ciąży i ze jezeli nie to teraz ja wejdę korzystając z przysługującego mi prawa. Juz nikt nie dyskutowal. Ludzi tyle ze 1.5godz bym czekala bez jedzenia bo nie moglam z mdlosciami i ledwo ogarnelam zeby nie zemdlec po pobraniu, a byla 8.20.

Odnośnik do komentarza

Malutka to masz szczęście. Ja muszę korzystać z 3 różnych i w każdym zawsze przez okrągły rok są tłumy, nawet jak wybieram inny punkt teoretycznie mniej oblegany to i tak ful ludzi. Do dwóch mam od innych specjalistów skierowania bo tak maja umowę podpisaną, a prywatnie to robię gdzie mi wygodniej i zazwyczaj jest to kolejne laboratorium. Z kolei na krzywą cukrową pójdę do 4 labka, gdzie są najlepsze warunki na koczowanie 2h miedzy pobraniami.

Odnośnik do komentarza
Gość Szczęściara 09

O matko mom przypomniałaś mi że zbliża się krzywa. W którym tygodniu ja się robi? Jakoś 24?

Z puszczaniem to temat rzeka. Ja w poprzedniej ciąży, w 9 miesiącu pół drogi do Krakowa stałam w busie. Az w końcu ktoś wysiadał i się miejsce zwolniło. 

Odnośnik do komentarza

No ja już też brzuszek mam. Ale faktycznie jak założę coś luźniejszego to nie widać. Aj z tym przepuszczaniem w kolejce  w czasie zakupów wszyscy brzuch widzą, a w kolejce udają, że nie. Mi się jakoś trafia ze nie ma dużych kolejek. Autobusem jak jadę to z wózkiem i stoję koło córki. Raz mi Pan zaproponował czy pomoc wynieść wózek. Było to miłe ale autobus niskopodłogowy i pomoc nie potrzebna. Mąż mi ostatnio mówił, że dziwi się jeżeli ktoś nie chce ciężarnej przepuścić. Mówi, że jemu się kilka razy zdarzyło. Zaimponował mi nie powiem hehe. U nas w lab w diagnostyce kolejki są zawsze. Na początku ciąży grzecznie czekałam w kolejce. Czas miałam bo na l4 od początku. Ale jak jakąś ciężarna przychodziła to starsze osoby tak gadały, że aż mnie ściskało w środku. Przykre to, że żyją dalej w średniowieczu. Ostatnio było tyle ludzi, że wyszłam i poszłam do innego lab. Tam 1 osoba i zapłaciłam nawet 4 zł mniej. Więc chyba dam sobie spokój z tą diag.

Odnośnik do komentarza

A ja krzywa robiłam w 6 tyg  więc mam już to za sobą. Dieta id początku i od 12 tyg insulina na nic bo wyniki najgorsze rano. Ale wolę kłuć się insulina, zastrzyki w brzuch bardziej bolą 😔 byle by dotrwać do końca. Jakby nie patrzeć już bliżej niż dalej. 

Odnośnik do komentarza
3 godziny temu, Gość Dorisss napisał:

A ja krzywa robiłam w 6 tyg  więc mam już to za sobą. Dieta id początku i od 12 tyg insulina na nic bo wyniki najgorsze rano. Ale wolę kłuć się insulina, zastrzyki w brzuch bardziej bolą 😔 byle by dotrwać do końca. Jakby nie patrzeć już bliżej niż dalej. 

hej dziewczyny, walczyłam z dwu dniowym bólem pleców, strasznie mnie złapało:( dziś juz zdecydowanie lepiej. 

 

Dorisss -super, że byliście na basenie - też się wybieramy ale po szczepieniu:) no i po połówkowym co jak się okazało, lekarz który miał mi je robić odwołał wszystkie wizyty na kolejne 2 tyg:( szukają mi w tym terminie ale kurcze...pech. 

Mom5 - odnośnie remontu, wiem co przechodzisz bo sami też robiliśmy generalke w tym roku, na szczęście jeszcze przed ciążą więc było mi lżej to przejść;) 

Ja jeszcze jestem na luteinie ale już mam wykańczać ostatnie opakowanie i zmniejszyłam dawkę z 200 do 100. Także do przodu. Póki co nie czuję różnicy także dobrze!

Dziewczyny odnośnie brzuszków i tycia...po 1 ciąży zostało mi 4 nadprogramowe kg🙈 nie dramat ale przy wzroście 162 już widać "różnicę". Teraz startowałam z wagi 58 i dobiłam do ok +5 kg...lekarz mówi, że ok...nie dla mnie;p w każdym razie tyję mniej niż w pierwszej ciąży, w której przybyło mnie 23 kg! (byłam mega spuchnięta, tydzień po porodzie ważyłam już 10 kg mniej:D, ale tłuszczyk też swoje miejsce tam znalazł;P). teraz dostałam zielone światło na delikatne ćwiczenia więc coś podziałam.

A brzuszek...hmm jak się postaram to widać jak chce ukryć po luźnymi ciuchami to jeszcze mniej wprawne oko MOŻE nie zauważy;) Także mnie też nikt nie przepuszcza w kolejkach;p chociaż z tą kwestią to jest tak, że czasami powinno się dziewczyny walczyć o swoje. Ja jak czuję się ok to nie prę do przodu, poczekam. Jak jest dużo ludzi to i tak rezygnuję bo nawet przed ciążą to nie na moje nerwy było;p Ale jakbym już czuła, że chce z tego prawa skorzystać to na pewno bym sygnalizowała. Na szczeście w labolatorium gdzie robię badania jest oddzielny punkt pobrań dla kobiet ciężarnych i to jest mega rozwiązanie! Praktycznie nigdy nie stoję w kolejce:)

 

Odnośnik do komentarza

Widzę, że już wszystkie macie dzieci. Powiedźcie mi jak to było przy pierwszym. Czym mam szansę sobie poradzić bez żadnego doświadczenia ( zero znajomych rodziny z dziećmi)? 😋 Często nachodzą mnie lęki, że nie mam pojęcia o dzieciach, nie wiem do czego służą te wszystkie akcesoria itp. 

Odnośnik do komentarza
34 minuty temu, Gość Malutka86 napisał:

Widzę, że już wszystkie macie dzieci. Powiedźcie mi jak to było przy pierwszym. Czym mam szansę sobie poradzić bez żadnego doświadczenia ( zero znajomych rodziny z dziećmi)? 😋 Często nachodzą mnie lęki, że nie mam pojęcia o dzieciach, nie wiem do czego służą te wszystkie akcesoria itp. 

Malutka na pewno dasz sobie radę! Ja też za bardzo nie miałam do czynienia często z małymi dziećmi a co już mówić z noworodkiem! Trochę poczytałam (ale chyba żeby się tylko uspokoić, że jakoś się przygotowuje;)) ale prawda jest taka, że to instynkt. Po prostu wiesz co robić! a jak nie wiesz, to metodą prób i błędów będziesz niebawem wiedzieć. Nie martw się, na pewno nie zrobisz krzywdy maluszkowi. A co do gadżetów...taki maluch potrzebuje pampersów, MAMY i jej cyca (no albo mm jak kto woli albo ma możliwości;) )Nic mu więcej nie potrzeba przez pierwszy czas także...zdążysz wszystko ogarnąć. 

Działaj jak Ci instynkt podpowiada, poczytaj sobie jakie są teraz rekomendacje pediatrów co do różnych rzeczy typu przegrzewanie, nieprzegrzewanie, dopajanie itp (to Cię może uspokoić bo czujesz, ze COŚ już wiesz... i przytakuj na "dobre rady" bo tych nie unikniesz, ale rób jak czujesz!❤️ Bo inaczej idzie zwariować.

Odnośnik do komentarza
7 minut temu, Gość Malutka86 napisał:

Aga, akurat przydałby mi się jakieś rady ( może tego pożałuje), ale nawet nie mam do kogo się zwrócić, teściowa mieszka 200 km od nas, a matka jest chora. Czytam cały czas różne porady, ale nie wiem czy jestem przez to mądrzejsza....

Malutka, współczuje choroby mamy 😞 Nie chodziło mi o pomoc i doradzenie samo w sobie, bardziej o "dobre rady" osób, które konieczne chcą aby robić tak jak one mówią bo TYLKO taki sposób jest dobry i oczywisty;) Myślę, że to co na wstępie powinnaś (nie lubię tego słowa) to na prawdę podejść do tematu spokojnie:) Ja mogę napisać tylko o tym co mnie uspokajało...czytałam to co mówią lekarze, jakie są zalecenia, czemu czegoś się już nie robi albo co powinno się robić (wiele rzeczy i tak wyjdzie Ci w praniu i mówiąc z doświadczenia nie dasz rady przygotować się na wszystko...). Będziesz obserwować malucha i będziecie uczyć się siebie na wzajem. Na początku może nie być latwo ale to co piękne nie zawsze przychodzi łatwo;) Masz męża/partnera, który na pewno też Cię wesprze. Może spisz sobie to czego się boisz, o co się martwisz i metodycznie poszukaj informacji o tym. Pamiętaj, że zawsze możesz a czasami wręcz powinnaś zapytać pediatry, czy położnej - to nie wstyd! 🙂 Może masz jakąś dobrą przyjaciółkę czy kogoś z rodziny, kto mógłby Cię wesprzeć. Zawsze możesz zapytać na forum innych młodych mam. Myślę, że i tak mamy lepiej niż nasze matki czy babki, które na prawdę bazowały tylko albo aż na intuicji:)

Dasz sobie radę!

Odnośnik do komentarza
Gość Szczęściara 09

Malutka dasz radę. To cudowne chwilę. I właśnie działa się intuicyjnie. Chociaż dylematów jest mnóstwo i każdy je ma. Przygotuj się na rewolucję bo to pewne. I nie jest tak słodko jak pokazują to celebrytki. Ale człowiek szybko się uczy. Może to i lepiej że nie masz dużo doradców obok. Najlepiej samemu i po swojemu. Na własnych zasadach. 

Odnośnik do komentarza

Malutka powiem Ci, że mam kumpele która pisze do mnie z pierdolami, bo niedawno ur dziecko. Ale mnie to nie denerwuje staram się doradzić. Ja sama też byłam blada w temacie tyle, że mam starsze siostry które mają dzieci. Ja jestem najmłodsza ale to ja byłam pierwsza w ciąży. Później raz z jedną siostra a raz z drugą. No one szczęśliwie donosiły nam udało się za 4 razem. Więc miałam skąd czerpać pomoc. Ale tak jak mówią dziewczyny wszystko przychodzi intuicyjnie. Zobacz sobie np na yt kanał ze szkołą rodzenia w której specjaliści opisują wszystko. A jak będziesz miała jakiś problem ja zawsze sloze rada. 

Odnośnik do komentarza

Malutka Twoje rozterki mówią jedno: bedziesz dobrą matką.

Ze swojej strony dodam, aby nie pozwolic aby ktokolwiek wszedł Tobie na głowę. Ty i ojciec dziecka jestescie dla waszego malucha najwazniejsi i to do was nalezy podejmowanie decyzji. Do Was, nie tylko do Ciebie. Nie mama nie dziadek ciocia sasiadka. Ja np. Nie pozwalam na odwiedziny w szpitalu i po szpitalu bezpośrednio. Dziecko potrzebuje spokoju, nie ciszy ale spokoju. Przyjdzie czas na las rak do noszenia. Przyjście w odwiedziny tylko osob zdrowych, nie przekladanie dziecka z rak do rak bo my wszyscy chcemy potrzymac. Bedzie duzo czasu na noszenie. I przede wszystkim: przychodzisz do mojego nowo narodzonego dziecka to najpierw proszę do lazienki umyc ręce. Zdarzylo mi się zwrocic o to uwagę poloznej. Uznala że nie musi umyc rąk przed obejrzeniem dziecka mimo ze przyszla nie wiadomo skąd. I nie wkładać wszystkich pierdol do lozeczka czy to prezentow czy innych zbędnych i niebezpiecznych rzeczy.

Codzienne spacery nawet jak bedzie katar, zrobią swoje dla odpornosci. Mróz nie jest straszny, nawet deszcz. Wystarczy sie odpowiednio przygotować. I co wazne moim zdaniem a nagminnie nieprzestrzegane, z dzieckiem chodzimy na spacer z wózkiem nie nosodelkiem na stelażu i po dworze a nie po galeriach. Uwierzcie mi da radę ogarniac dom, zakupy bez zabierania dzieci do sklepow. My tylko po buty chodzimy razem, a tak to albo ja albo maz robimy zakupy i to z kazdej dziedziny. Urodzimy dzieci zimą ktore beda mialy zerową odpornosc i zanim ją nabędą minie trochę czasu, poza tym jesli beda szczepione to lepiej zeby byly jak najmniej narazane na badziewia od ludzi z centrum handlowego biedronki czy urzedow.

Odnośnik do komentarza

Wiecie ja przepraszam bo wiem ze jestem trochę inna 😉 bez telewizora bez ciackania sie lelkania bez tiulowych i cekinowych cudacznych ubranek. Stawiam na naturalne produkty, zdrowe jedzenie, obowiazki od malutkiego, chusteczki nawilżane tylko na zewnątrz jak nie ma dostępu do czystej przegotowanej wody.

Lubię profil na fb Mariola Kurczyńska doradztwo rodzicielskie. Mam wszystkie ksiazki, kilka kursow. Polecam. Wiem ze tez sa webinary dla przyszlych rodzicow- bezpłatne.

Odnośnik do komentarza

Mam podobne poglądy do was. Też stawiam na codzienne spacery i zdrowe odżywianie ( od dawna prowadzę zdrową dietę i ćwiczenia).  Po galeriach sama nie chodzę, więc z dzieckiem na pewno nie będę. Poza tym rozsądek i intuicja rodzica, tak myślę 😀. Też oglądam ten profil Kuczyńskiej. 

Z odwiedzinami raczej nie będę miała problemu, bo mam właściwie tylko ojca i męża z bliskich osób. 

Odnośnik do komentarza
16 godzin temu, Gość Malutka86 napisał:

Aga, akurat przydałby mi się jakieś rady ( może tego pożałuje), ale nawet nie mam do kogo się zwrócić, teściowa mieszka 200 km od nas, a matka jest chora. Czytam cały czas różne porady, ale nie wiem czy jestem przez to mądrzejsza....

Mom5 - siedzisz w mojej głowie;) Zgadzam się z tym co napisałaś w 100%. 

Malutka - pozytywne nastawienie i będzie dobrze!:) byle maluszek był zdrowy, a reszta to już kwestia czasu.

Odnośnik do komentarza

Dzięki dziewczyny za waszą opinię, cieszę się. W rodzinie mam calkowite przeciwienstwo w postaci siostry i jej dzieci. Po prostu koszmar.

Malutka my tez mamy ponad 200km rodzinę od nas. Blizej nie ma ani jednej osoby, ale choć jest ciężko to w dluzszej perspektywie pomaga i umacnia. Bedziesz z dumą mogła powiedziec Twojemu Dziecku ze wstawalas w nocy chodzilas do lekarza odpieluchowalas itd.sama, ze ty i tatuś dziecka a nie wszystkie ciocie babcie po drodze. I przede wszystkim poznasz swoje dziecko w pelni a nie wyrywkowo. I uwierz mi tez myslalam ze nikt nas nie odwiedzi od razu w domu a juz w szpitalu dzwonią kiedy moga przyjsc. Gratulować i zobaczyc dziecko beda chciały osoby które w zyciu u was nie byly w domu.

Moja teściowa kiedys mi powiedziala, abysmy chloneli każda chwilę z dzidziusiem od urodzenia bo to juz się nie powtorzy. Dzieci rosną bardzo szybko i juz w zlobku mogą nie chciec sie przytulać. Polecam w miarę czasu prowadzic dziennik pamietnik dziecka. Fajna sprawa. Jak przeczytasz ktorys dzien po czasie to zobaczysz jak sie przypomni jak sie wtedy czulas, jakie emocje w tym dniu wam towarzyszyly.

Co do luteiny to my raczej zostaniemy az do rozwiazania z luteina. 2x100 dopochwowo.

Świetne rozwiazanie z osobnym pobieraniem krwi tylko dla ciężarnych. U nas tego nie ma.

Odnośnik do komentarza

Malutka, troche jest w tym prawdy. Z synem czulam sie i wygladalam bardzo dobrze. Mialam mocne i geste wlosy, ktore dopiero po porodzie zaczely wypadac - norma, twarde paznokcie, cera nieskazitelna;) teraz mdlosci okropne (ale to tez pewnie dlatego, ze poczatkowo rozwijala sie ciaza blizniacza), mniej wiecej do 16 tyg cera to durszlak 😕 krokrostki, pypcie i tego typu rewelacje. Stracilam duzo wlosow (chociaz tez do tego dochodzi na pewno stres w zasadzie od poczatku 9 tyg). W kazdym razie wlosy maja inna gestosc, fakture, sa mocno sponiewierane mimo odzywek, podcinania i pielegnacji ich. Co do kształtu brzucha nie wypowiem sie poniewaz to juz chyba kwestia innosci samych ciaz od siebie a nie plci dziecka:) poprzednim razem brzuszek szybko okragly, taka pileczka i pod koniec na prawde duuuuzy;) kg tez szybciej przybieralo. Teraz brzuch mimo polowy 5 msca od taki o...moze jest ale nawet wczoraj babcia meza powiedziala ze ta mala w srodku cos slabo rosnie bo nie widac za duzo;) kg tez duzo wolniej ida w gore. 

Odnośnik do komentarza

Malutka u nas nic się nie sprawdza czy to chlopak czy dziewczyna. Mdlosci najgorsze dopiero w tej ciąży, jeszcze raz po raz sie pojawiaja. Wlosy jeszcze mocniejsze i paznokcie tak samo w kazdej ciąży. Brzuch taki sam zawsze. Okragly i bardzo widoczny od poczatku. Od malej pileczki do mega piłki jak podczas porodu 😉 Cera bez zmian jakichs znaczących.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...