Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Asia93

Kate, podziwiam, ja bym nie wytrzymała! To moje pierwsze dziecko i pewnie ostatnie wiec nie mogę się doczekać płci, chociaż wolałabym znać jak już będzie na 100%. Żeby się nie rozczarować 🙂 U nas od zawsze miał być Wojtek i tak się do niego zwracamy, jeśli będzie dziewczynka to też super 🙂 Ale wolałabym wiedzieć, żeby juz kompletować wyprawkę 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Paula.c

Mama1, dolegliwości mijają po pierwszym trymestrze a my już co niektóre minęliśmy ten termin i weszliśmy w II, inne zaraz wejdą. Ja też nie mam objawów, minął metaliczny posmak w ustach, brzucha ani jego mieszkańca nie czuję wcale i też się martwiłam. A jednak wczoraj na wizycie okazało się wszystko absolutnie ok! U ciebie też tak będzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarna.ana

Mama 1 jest tak jak pisze Paula.c wchodzimy w drugi trymestr dolegliwości pierwszego już zanikają. Obawy są straszę, każda z nas to pewnie przychodzi. Na pewno będzie wszystko dobrze! Już zaraz zobaczysz na monitorze swoje maleństwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwia86

Mama😁 ty się niepokoisz bo nic nie czujesz a ja znowu od wczoraj mam bardzo silne bóle brzucha. Już tak miałam w niedzielę i w poniedziałek. Pocieszam się tym że po tej akcji na wizycie we wtorek okazało się że wszystko jest ok. Dodatkowo lekarz powiedział, że jak ja po dwóch operacjach i usunięciu jajowodu to mam tam pełno zrostow wiec boli bo macica musi jakoś się rozciagnac 🤔. Tak się trzymam tej teorii ale ból jest mega silny. Miało być dziś sprzątanie i akcja ogródek a jest leżenie na kanapie 😫. Czyli jak nie boli to źle a jak boli to poziom niepokoju też mega rośnie. Ma któraś z was też takie bóle jeszcze? Czy tylko ja tak wariuje? U mnie dziś 13+3 wg usg. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kate

😂 Asia93, moje też pierwsze i oczywiście imię Wojtek wygrywa. 

A co do słów Mamy1. To jest chyba naturalny strach. Gdy czekałam na pierwszą wizytę jedna z dziewczyn w kolejce strasznie się cieszyła na ciążę a wyszło, że jednak w niej nie jest. Druga mówiła, że dwa razy poroniła. Już chciałam uciekać z poczekalni. Ciągle jakieś wątpliwości i obawy. Boli brzuch - niedobrze, nie boli - też źle. Mam wrażenie, że jak będę się za bardzo cieszyć to coś pójdzie nie tak 😑. Dobra, dosyć tego dołowania. Świetna pogoda dzisiaj więc warto iść na spacer. I nawet ta maseczka nie będzie tak przeszkadzać jak już mdłości są coraz mniejsze 👍

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama 1

Dziewczyny jestescie cudowne! Takich slow mi bylo trzeba zebym troche sie ogarnęła. Ja juz w 2trymestrze bo termin porodu na 1 pazdziernika mamy. W brzuszku coreczka:) czasem ten strach mnie paralizuje, szczegolnie jak dawno mialam usg. Dam znac po wizycie co u nas napewno:) 

I tak jak napisalas Kate, boli to sie martwimy, nic nie boli to jeszcze wiekszy stres. 

To moje pierwsze dziecko i juz sobie poczytuje porady wozkowe i inne;) ale powiem Wam ze nie lada wyzwanie taki wozek.. Kilka modeli mi sie podoba, myślę ze bede uderzac w używane. A wy? Macie konkretne modele na oku? 

Co myślicie o takich lezaczkach bujaczkach dla Malucha? Rozne opinie slyszalam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć 🙂

Mama, no co Ty. Jak się lepiej czujesz, to tylko się cieszyć. Ja dalej z nudnościami z wymiotami, humorami i wiecznie sikająca. W pierwszej ciąży nic takiego nie było, spływało jak po kaczce. Równowaga widocznie musi być 😊

Kasia, ja bym nie wytrzymała 🙃 chociażby ze względu na wyprawkę. Jakbym znała płeć, to bym pół sinsaya wykupiła online już pewnie 😁

Na następnym USG może uda się podpatrzeć, czy będzie druga córka, czy tym razem synek.

Gratulacje z okazji wszystkich pozytywnych badań, super wieści.

Mam pytanko o Wasze wyniki dot. CMV (wirus cytomegalii). Mimo, że moje igm było ujemne, to jednak igg mialo wysokie miano, bo aż 780. Mam powtórzyć badanie pod koniec miesiąca i jak będzie bez zmian, to konsultacja z innym specjalistą zalecana. Czy któraś z Was ma podobne wyniki?

 

Co do wózków i leżaczków bujaczków, to już mam konkretne modele wybrane. Czekam jeszcze trochę, co by za wcześnie takich zakupów nie robić, ale mam wytypowane.

Na wózek poluje używany, na allegro i olx, wybrałam Mutsy Igo. Leżaczek natomiast nowy kupię i będzie to Kinderkraft unimo.

Dziewczyny mam jeszcze pytanie o Wasze plany porodowe. Mam nadzieję, że do października powrócą już porody rodzinne.

Czy planujecie rodzić prywatnie, czy państwowo i siłami natury, czy przez CC? Ja mniej więcej co tydzień zmieniam zdanie 😉

 

Edytowane przez AC_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Martynabb

Dziewczyny, a ja mam pytanie odnośnie wózka...bo jestem wysoka (180cm) i szukam wózka z wysoka gondola. W grę póki co wchodzi cybex priam, jooolz 3 (ale to kobyła) , ewentualnie stokke (chociaż ten design mi się za bardzo nie podoba). Znacie jescze jakieś wózki dla wysokich rodziców?:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kamyk
44 minuty temu, AC_ napisał:

Cześć 🙂

Mama, no co Ty. Jak się lepiej czujesz, to tylko się cieszyć. Ja dalej z nudnościami z wymiotami, humorami i wiecznie sikająca. W pierwszej ciąży nic takiego nie było, spływało jak po kaczce. Równowaga widocznie musi być 😊

Kasia, ja bym nie wytrzymała 🙃 chociażby ze względu na wyprawkę. Jakbym znała płeć, to bym pół sinsaya wykupiła online już pewnie 😁

Na następnym USG może uda się podpatrzeć, czy będzie druga córka, czy tym razem synek.

Gratulacje z okazji wszystkich pozytywnych badań, super wieści.

Mam pytanko o Wasze wyniki dot. CMV (wirus cytomegalii). Mimo, że moje igm było ujemne, to jednak igg mialo wysokie miano, bo aż 780. Mam powtórzyć badanie pod koniec miesiąca i jak będzie bez zmian, to konsultacja z innym specjalistą zalecana. Czy któraś z Was ma podobne wyniki?

 

Co do wózków i leżaczków bujaczków, to już mam konkretne modele wybrane. Czekam jeszcze trochę, co by za wcześnie takich zakupów nie robić, ale mam wytypowane.

Na wózek poluje używany, na allegro i olx, wybrałam Mutsy Igo. Leżaczek natomiast nowy kupię i będzie to Kinderkraft unimo.

Dziewczyny mam jeszcze pytanie o Wasze plany porodowe. Mam nadzieję, że do października powrócą już porody rodzinne.

Czy planujecie rodzić prywatnie, czy państwowo i siłami natury, czy przez CC? Ja mniej więcej co tydzień zmieniam zdanie 😉

 

AC ja miałam robione CMV w 7 tc i wówczas moje igg wyniosło 500. Lekarz kazał tym nie zawracać sobie głowy bo infekcja jest na pewno stara. Jednym z objawów przejścia tego CMV może być powiększona śledziona którą zdiagnozowano u mnie z 3 lata wcześniej. Możesz powtórzyć badanie dla pewności za 2 tygodnie albo zrobić awidność CMV która wykaże czy dawno przeszłaś tą chorobę (na wynik czeka się ok.14 dni). Ja robiłam tak na różyczke bo wyszło mi igg i igm dodatnie. Była kupa stresu i płacz po nocach. Ostatecznie infekcja okazała się być stara.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama 1

AC ja bym bardzo chciala miec meza przy sobie. Wiadomo ze porod nie trwa pol godziny i chcialabym zeby pomogl mi wziac prysznic przed i wspieral slowem. Po prostu byl:) ale z tylu glowy mam ze bede sama:( a ja nawet nie wiem co i jak:( moze jakas szkole rodzenia zalicze do tego czasu. A Ty jakbys wolala?

Kurde, tez macie tak ze zrobicie cos a potem pomyslicie? Zaczelam na zarty silowac sie na reke z mezem. Po 2 sek mowie kurde przeciez dzidzia w brzuchu...no i teraz szukam i czytam czy to moglo zaszkodzic. Takie uzycie sily

 Paranoja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kamyk

Co do planów porodowych... Poród w państwowym szpitalu ale jeszcze nie wybrałam konkretnego. 

Nie wiem jak to jest ze sposobem, czy można sobie zażyczyć cesarke jeśli nie ma się wskazań medycznych? Ja mam trombofilie więc cesarka raczej nie jest wskazana a drugiej strony nie wiem co gorsze. Poród naturalny mam już za sobą i to był dla mnie koszmar.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Gość Sylwia86 napisał:

Mama😁 ty się niepokoisz bo nic nie czujesz a ja znowu od wczoraj mam bardzo silne bóle brzucha. Już tak miałam w niedzielę i w poniedziałek. Pocieszam się tym że po tej akcji na wizycie we wtorek okazało się że wszystko jest ok. Dodatkowo lekarz powiedział, że jak ja po dwóch operacjach i usunięciu jajowodu to mam tam pełno zrostow wiec boli bo macica musi jakoś się rozciagnac 🤔. Tak się trzymam tej teorii ale ból jest mega silny. Miało być dziś sprzątanie i akcja ogródek a jest leżenie na kanapie 😫. Czyli jak nie boli to źle a jak boli to poziom niepokoju też mega rośnie. Ma któraś z was też takie bóle jeszcze? Czy tylko ja tak wariuje? U mnie dziś 13+3 wg usg. 

Sylwia ja jeszcze nie mam ale lekarz mnie wczoraj ostrzegał że mogą u mnie wystąpić. Jestem po cesarce i też mam zrosty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama 1
17 minut temu, Gość Kamyk napisał:

Co do planów porodowych... Poród w państwowym szpitalu ale jeszcze nie wybrałam konkretnego. 

Nie wiem jak to jest ze sposobem, czy można sobie zażyczyć cesarke jeśli nie ma się wskazań medycznych? Ja mam trombofilie więc cesarka raczej nie jest wskazana a drugiej strony nie wiem co gorsze. Poród naturalny mam już za sobą i to był dla mnie koszmar.

Kochana ja mam pai 1 homozygote i mthfr hetero. A Ty? Przy poprzednim porodzie byl przy Tobie partner? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamyk, to może zamiast powtarzać badanie, to faktycznie zrobię awidność. Nawet cenowo wychodzi lepiej 😁

Ja pierwszy poród miałam w szpitalu państwowym, siłami natury, przez większość czasu był przy mnie mąż.

Poród trwał 16 godzin i mimo szczęśliwego rozwiązania (córcia wyszła cała i zdrowa i mnie nie nacinali ani nie pękłam), to strasznie się czułam. Znieczulenie dało trochę oddechu, ale mimo wszystko było ciezko. Wymęczona, osłabiona. Położne były ekstra, lekarze się zmieniali. Natomiast na sali poporodowej tragedia. Albo trafiłam na zmianę, kiedy pracowała niemiła ekipa, albo ja byłam taka nieporadna, że szok.

Teraz na pewno byłoby łatwiej, bo wiem, co mnie czeka.

Najbardziej chciałabym rodzić w prywatnej klinice, ale nie umawiać CC, ale najpierw spróbować siłami natury. Głównie ze względu na obsługę, komfort, atmosferę i warunki.

Z perspektywy czasu uważam, że przy porodzie najważniejszą osobą jest dobra i empatyczna położna.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, Gość Martynabb napisał:

Dziewczyny, a ja mam pytanie odnośnie wózka...bo jestem wysoka (180cm) i szukam wózka z wysoka gondola. W grę póki co wchodzi cybex priam, jooolz 3 (ale to kobyła) , ewentualnie stokke (chociaż ten design mi się za bardzo nie podoba). Znacie jescze jakieś wózki dla wysokich rodziców?:) 

Hmmm wydaje mi się że będziesz musiała próbować poprostu w sklepie co ci pasuje. Mój mąż ma 190 ja 164 i wózek ten sam tylko z opcją ustawienia rączki. On zawsze sobie podwyższał. A do gondoli i tak zawsze trzeba się schylić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym strasznie chciala z mężem ale też mam z tyłu glowy że może być problem 😞 jakoś nie wyobrażam siebie np spania po porodzie jak nikt się dzieckiem nie zajmie albo nie będzie go pilnował. Żadnej pomocy 😞 ja niestety mam prawie tylko negatywne doświadczenia z położnymi oprócz jednej - Anioła, który nie jedną dziewczynę postawił na nogi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Klaudia

Witam serdecznie drogie mamusie 😊 z OM wychodzi, że mam termin na 6 października, z USG jest to kilka dni później w zależności od pomiaru CRL na badaniu. Do ginekologa chodzę prywatnie co dwa tygodnie. W 9 tygodniu pojawił się u mnie mały krwiak więc od tamtego momentu biorę luteinę dopochwowo, tydzień temu na wizycie lekarz zalecił brać jeszcze przynajmniej do następnej wizyty, mam nadzieję że to tylko tak pro forma. W 12 tygodniu zostałam skierowana na badania prenatalne w związku z podwyższona przeziernością karkową, która mój gibekolog wyliczył mi na 2 mm. Nadmieniam że to moje pierwsza ciąża, a ja w grudniu kończę 21 lat, mimo to bardzo się bałam. Badania prenatalne wyszły bardzo dobrze, także test pappa. Dowiedziałam się, że na 80 procent powinnam spodziewać się syneczka 😊 co prawda mogłam się domyślić bo mój maluszek bardzo mnie oszczędza, trochę bardziej leniwa jestem ale obyło się bez strasznych boli, wymiotów i wycieńczenia. Bo badaniach jakbym dostała skrzydeł. Ostatnio jednak jest we mnie jakiś niepokój. Raz że boję się samego porodu, chciałabym żeby obecną była przy nim moja mama bądź tata dziecka. Na codzień nie jesteśmy razem bo dzieli nas wiele kilometrów a sytuacja wcale nam nic nie ułatwia. Ale mimo to jestem bardzo szczęśliwa i czekam cierpliwie na tą piękna przygodę, chcę się cieszyć każdym etapem ciąży i macierzyństwa. Ale ostatnio jakoś nie odczuwam ciąży tak dosadnie.. Pobolewa mnie brzuch i wiązadła np. Przy kichaniu ale z półtorej tygodnia temu miałam wrażenie, że czuję jakieś łaskotki, bulgotki w dole brzucha, albo po prostu chciałam je czuć... I zastanawiam się czy Wy mamusie też macie takie niespokojne dni i czy możecie mnie uspokoić ze to po prostu naturalny matczyny odruch a nie jakieś przeczucia 😅 naczytałam się też wiele historii kobiet, które miały mniej szczęścia i myślę, że też przez to najzwyczajniej w świecie się martwię... Radzicie sobie jakoś z opanowywaniem tego strachu? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia93

Co do wózka i reszty, raczej planuje kupić używaną gondole. Ona posłuży pewnie do wiosny, więc szkoda mi wydawać krocie. Wiosną planuje kupić jakąś ekstra lekką spacerówkę, która już posłuży na dłużej.

Ciuszki raczej też będę celować z drugiej ręki. Ogólnie to raczej nie będę jakoś bardzo szaleć z wyprawka. Jestem raczej minimalistką. Będę sprawdzać na bieżąco co mogłoby się jeszcze przydać. Teraz wszystko można kupić przez internet z dostawą 1-2 dni. 

Co do porodu to planuje w prywatnym szpitalu, ale można tam rodzic na nfz, wystarczy mieć tam lekarza prowadzącego. Mają bardzo dobre zaplecze, cdl, psycholodzy, fizjoterapeuci. Najważniejsze, żeby ten świrus się skończył, żeby było normalnie. 

 

Dziewczyny, jak radzicie sobie z bólami głowy? Ja dziś zaczynam drugi trymestr, bóle jak były tak są. Zimne okłady, moczenie stop, wietrzenie mieszkania, amol - nie pomagają. Paracetamol wzięłam raz ale bez poprawy. Pomóżcie 🙄

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia93

Witaj Klaudia 😘

Z tym strachem to chyba normalne, każda mama boi się o swoje malenstwo. Moja koleżanka urodziła 2msc temu i mówi, że jak się bała w ciąży, to teraz boi się 5 razy tyle 🙂 taka nasza natura, że z troski rodzi się też strach. Ja najbardziej bałam się do badan prenatalnych. Jak już lekarz dokładnie sprawdził każdy parametr to odetchnęłam z ulgą. Wydaje mi się, że nie mamy co się nastawiac na porod z bliską osoba. Wiem, że to dla wielu z nas straszne, ale takie czasy nastały i nic nie zrobimy, musimy się dostosować. Mój mąż jest bardzo zawiedziony, że nie może ze mną chodzić na badania, słuchać bicia serca dziecka, patrzeć jak się rusza. Ale musimy być silne, urodzić też musimy, nie ma innej opcji 🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kamyk
36 minut temu, Gość Mama 1 napisał:

Kochana ja mam pai 1 homozygote i mthfr hetero. A Ty? Przy poprzednim porodzie byl przy Tobie partner? 

Pai 1 homozygote, mthfr hetero i jeszcze V(R2) hetero. Przy 1 porodzie był przy mnie mąż ale to było 12 lat temu, teraz to są chyba inne standardy w szpitalach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Klaudia

Właśnie taką miałam nadzieję, że taka po prostu nasza natura... Bo zaczęłam się bać że może podświadomie mam jakieś przeczucia, ale chyba faktycznie każda ma bardziej i mniej pozytywne dni 😊 tak też pomyślałam jak się dowiedziałam o ciąży, że od teraz będę się już martwić o kogoś całe życie 😅 tak, w tej sytuacji można mieć poczucie że coś się traci, jakieś momenty wspólne, mimo wszystko. Szkoda, ale skoro tak być musi.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lulu
Godzinę temu, Gość Asia93 napisał:

Dziewczyny, jak radzicie sobie z bólami głowy? Ja dziś zaczynam drugi trymestr, bóle jak były tak są. Zimne okłady, moczenie stop, wietrzenie mieszkania, amol - nie pomagają. Paracetamol wzięłam raz ale bez poprawy. Pomóżcie 

Asia_ ja wczoraj byłam u lekarza. Powiedzialam o swoich migrenach o tym, że nic mi nie pomaga a jak dopadnie to trzyma nawet i tydzień plus doszły wymioty. Mi powiedział że skoro nic nie pomaga to mam brać solpadeine. 

Byłam wczoraj na wizycie z kropkiem wszystko ok. Rozwija się prawidłowo. W końcu wiem że termin mam na 15.10 😊 Na prenatalne już za późno pomierzył co się dało. Niestety przez kwarantannę się nie udało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Martyna, do gondoli tak, czy siak trzeba będzie się schylać. Ja nie jestem wysoka (170cm), mój mąż ma ok. 185cm i przy poprzednim dziecku kupiliśmy po prostu wózek z teleskopową rączką, aby każdy mógł sobie dopasować jej wysokość 😉

Lulu, to super, że wszystko ok!

Asia, mi na ból głowy paracetamol też nie pomaga. Lekarz zabronił ibuprofenu, więc jestem w kropce. Najgorzej jest, jak mam ciężki dzień w pracy i do tego mam ten uporczywy ból głowy i nudności. Czekam tylko było do tej 16, aby móc poleżeć w spokoju. Wczoraj miałam właśnie taką sytuację. Chyba skoczyło mi ciśnienie, bo krwawiłam też z nosa. Mam nadzieję, że na wizycie majowej dostanę już zwolnienie lekarskie i trochę odpocznę.

Czekam też, aż uspokoi się ta sytuacja z wirusem i mam cichą nadzieję, że córka wróci jeszcze w tym roku do przedszkola. Chociaż na lipiec i sierpień. Tak mi brakuje takiego wewnętrznego spokoju, odpoczynku od wiecznego hałasu i robienia wszystkiego na czas. Bardzo bym chciała nie musieć rano wstawać, móc włączyć se TV, poleżeć brzuchem do góry i zagryzać czipsy 😁 

Inaczej sobie to wszystko wyobrażałam. Miałam nadzieję zapisać się do pobliskiej szkoły rodzenia, zażywać więcej odpoczynku na świeżym powietrzu, pobuszować w sklepach w poszukiwaniu jakichś ekstra ciuszków dziecięcych.

Eh, a wyszło, jak wyszło...

Swoją drogą chciałam zajść dzisiaj do pepco, aby kupić sobie jakieś większe legginsy do śmigania po domu, bo obecne rozmiary już uciskają i co? Cholera zmienili godziny otwarcia.

Klaudia, będzie dobrze, musi być 😉 

Czarna.ana, współczuję niemiłych kontaktów z położnymi. Ja przy pierwszym porodzie trafiłam na ekstra babki. Bardzo mi pomogły, rozładowywany napięcie, pilnowały, prowadziły prawie za rękę. Natomiast na sali poporodowej było już znacznie gorzej, tam z kolei zero zrozumienia i empatii.

A może do października powrócą już porody rodzinne i mąż będzie mógł trochę pomóc 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia93

Lulu, cieszę się, że u Ciebie i Kropka wszystko ok😘

Ja mam wizytę w piątek, więc napomknę o tych bólach. Może i coś dla mnie też wymyśli. 🙂

AC_ Powiem Ci, że mam podobne odczucia. Też myślałam, że inaczej to będzie wyglądać. Miałam w planach dłużej popracowac, chodzić na zajęcia dla kobiet w ciąży, ćwiczyć, oglądać cudeńka w sklepach, chodzić z mężem na badania, a tu klops. Wiem, że to są sprawy błache, że ludzie mają większe problemy, no ale jakoś tak przykro. 

Miejmy nadzieję, że do października wszystko się unormuje. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lulu

Co do porodu to rodziłam w państwowym szpitalu siłami natury trafiłam na cudowne położne to one towarzyszyły mi przy porodzie córki. Przy skurczach była moja najwspanialsza siostra ale już przy samym porodzie wiedziałam że nie da rady za miękka jest więc jej powiedziałam że może iść ze dam radę... Płakała na korytarzu jak krzyczałam że już nie dam rady 😄 Powiem wam jedno takich położnych życzę sobie i wam 😊

Też mam nadzieje, że sytuacja z wirusem w końcu zostanie opanowana. Ile można siedzieć w domu 😔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...