Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Zakochana

Sierpnióweczki 2019

Rekomendowane odpowiedzi

Monii będzie dobrze,a z tym stresem to nie wiem też jak sobie radzić...Chyba muszę się zrelaksować przed wizytą czwartkową i Tonie też radzę. Może jakieś zakupy dla dzidzi..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tak czytam Was zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak... ja nie mam jakiś stresów czy obaw przed wizytami u lekarza albo po badaniach. Chyba moja podświadomość wychodzi z założenia że musi być dobrze, innego wyjścia nie ma. Ja się teraz bardziej stresuję przed piątkową krzywą cukrową i perspektywą publicznego wymiotowania :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Bożka zakupy na pewno by pomogły, ale dziś nie mam jak się ruszyć z domu gdzieś dalej :(
Koza to masz fajnie jak się nie stresujesz :) zazdroszczę


1usa4z172ckv5up8.pngo1483e5ejmqp3rf4.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Koza1 Dużo dziewczyn tutaj jest po stracie, pewnie też zanim to się stało szły na wizytę z radością, że zobaczą swoje dzieciątko, a na USG okazywało się, że to koniec. Wcale się im nie dziwię, że teraz każda wizyta jest stresem. Ja tego nie doświadczyłam, ale bliska mi osoba przeszła przez to tuż przed początkiem mojej ciąży i nie potrafię tego wyrzucić z głowy. W pierwszej ciąży miałam dokładnie tak jak Ty, ale teraz inaczej na to patrzę. Choć odkąd czuję ruchy to niepokój jest dużo mniejszy.


http://fajnamama.pl/suwaczki/v4leikb.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/ow3irmi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dokładnie koza. Ja miałam trzy lajtowe, bezstresowe ciąże. Cudowny czas... Ale przyszła czwarta, która się skończyła 10tc. I nijak nie da się tego wyż rzucić z głowy. Każda wizyta to stres, a już na początku ciąży to aż mi się płakać chciało przed każdą wizytą. Teraz już jest trochę lepiej, bo czuję maluszka.


 

DoulaRenia - Domowa Szkoła Rodzenia
❤️

https://www.suwaczki.com/tickers/74di3e5efnlbqt9f.png
Wituś ❤️ 25.08.2019 ❤️ 4070g ❤️56cm ❤️ vbac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dziendoberek:)
Dziewczynki ja to myślę że wszystkie powinnyśmy już przestać się martwić, dla naszych dzieciaczkow, najgorszy czas już dawno za nami, w kwietniu pewnie wszystkie będziemy już po połówkowych czyli z górki:)) Po za tym większość z nas na co dzień czuje świrujące w brzuchu maluszki.
Ja tez mam swoje za sobą, i codziennie garść polykanych tabletek przypomina mi o zagrożeniach, ale tym razem wszystko musi być dobrze. Po prostu MUSI :) i bedzie :)
I w sierpniu wszystkie będziemy rodzic piękne, różowe, pomarszczone dzieciaczki.

Koza
Polecam wciśnięcie cytryny do glukozy, i wtedy to taka prawie lemoniadka :))


http://fajnamama.pl/suwaczki/wlc5bpf.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/uek4z02.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cześć dziewczyny ;) Chyba większość z nas się stresuje , ja również . Ostatnie 2 dni to była katastrofa wszystko i wszyscy działają mi na nerwy .Musimy troszkę wyluzować i się zrelaksować . 2 dni wolnego mnie czeka więc odpocznę i psychicznie i fizycznie . Wszystko będzie dobrze :) !
Miłego dnia :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

skakanka moja położna też mi kazała przynieść cytrynę na badanie :) co nie zmienia faktu, że każda osoba która słyszy "krzywa cukrowa" robi obrzydzoną minę i życzy mi powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Zakochana

A do mnie dociera fakt, że ciąża ciąża, ale poród coraz bliżej. Zaczynam się bać, nie tak jakoś panicznie, ale jak sobie pomyśle o tym że tak naprawdę nie wiadomo jak to będzie to lekki strach mnie ogarnia. Tym bardziej że ma się już dziecko i ono też się będzie musiało odnaleźć w nowej rzeczywistości. Wiem że to samo przyjdzie i ogarnę to, ale na ten moment nie umiem sobie tego wyobrazić, myślę że dziewczyny które mają już jedno dziecko wiedzą o co mi chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Co do krzywej cukrowej to nie musi być źle. Mnie w poprzedniej ciąży tak wszyscy straszyli tym badaniem, a powiem Wam, że najbardziej doskwierał mi fakt, że musiałam być na czczo, a nie wypicie glukozy. Byłam tak cholernie głodna, że wypicie słodkiego płynu w tamtej chwili było dla mnie przyjemnością i wybawieniem :D
Co do porodu, jeszcze mocno o tym nie myślę, choc juz troche robię rozeznanie co do szpitala itd. I też się bardzo zastanawiam, jak syn przyjmie młodsze rodzeństwo. Jasne, że mu tłumaczymy, wygląda, że się cieszy - chce oglądać w aplikacji jak dzidziuś dziś wygląda, smaruje mi brzuch balsamem, pyta, czy może poczuć jak kopie :) Ale dla nas dorosłych wyobrażenie a rzeczywistość to abstrakcja, a co dopiero dla 4-latka. Który do tego cały czas z nami śpi ;) Zasypia zwykle u siebie, ale w nocy przychodzi do nas. Zakładam, że będziemy spali we 4, chyba że maluch będzie budził starszaka.
Doświadczone mamy, macie doświadczenia w tym temacie? Gdzie jak i kto z kim śpi przy 2 dzieci?


https://www.suwaczki.com/tickers/17u9anlindfj1v50.png

https://www.suwaczki.com/tickers/zrz63e5etbqc9gcx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

U mnie tak się układało akurat, że ju dzieci spały same inie było problemu. Teraz bedzie :D syn ciągle do nas przychodzi. Ja go odkładam na śpiku a on za dwie godziny jest spowtotem. Będzie problem. Sama nie wiem, jak go rozwiąże.
A porodu się boję, chociaż jeszcze o tym nie myślę. Przeszłam trzy i każdy był coraz to trudniejszy. O ostatni to już w ogóle był hard core. No ale jak weszło - wyjść musi :D nastawiam się pozytywnie. Będzie dobrze dziewczyny ☺️


 

DoulaRenia - Domowa Szkoła Rodzenia
❤️

https://www.suwaczki.com/tickers/74di3e5efnlbqt9f.png
Wituś ❤️ 25.08.2019 ❤️ 4070g ❤️56cm ❤️ vbac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Radziu zwykle zasypia z nami, potem go mąż odkłada i na ogół już tak śpi, czasem się zdarzy, że przyjdzie, ale myślę, że w razie czego raz na czas jakoś się zmieścimy razem. Bardziej martwi mnie to, że może się budzić jak Arturek będzie płakał w nocy. Mieszkamy w 1 pokoju, a budowę zaczynamy dopiero w sierpniu, więc jeszcze co najmniej 2 lata trzeba będzie się tak gnieść...


http://fajnamama.pl/suwaczki/v4leikb.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/ow3irmi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A ja to się dziś zdenerwowałam bo miałam już dawno zaplanowane połowkowe w tym tyg na piątek godz popoludniowe ok 18stej i dziś tel, że doktor jest do 15stej i zmieniają godziny a mi zostala ew.godz 11. Więc musiałabym brać urlop i moj mężu też wiec odpada a on bardzo by chciał być jednak i mam dopiero w następnym tyg w piątek. W dodatku będę miała wizytę dzień po dniu bo u mojej gin dzień wcześniej. Ehh a nastawiałam się, że malutką zobaczę niedługo zwłaszcza, że ruchy nie bardzo czuję. Tak się musialam wyżalić ;)


http://fajnamama.pl/suwaczki/3o2eh6w.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Sasanka Wiem jak to jest, bo tak samo wsciekła byłam jak mi lekarz nie zrobił USG na poprzedniej wizycie. Ale tydzień przeleci i na połówkowym naoglądasz się dzidziusia, a jak będzie większy to będzie wszystko lepiej widać. Głowa do góry :-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/v4leikb.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/ow3irmi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

MamaRadzia właśnie też sobie tłumaczę że tydz. później będzie większa i dla samego badania ok. Za chwilkę pooglądam jakieś ciuszki na necie i mi przejdzie ;) Anna13 właściwie robiłam u niego prenatalne i jakoś przyjęłam, że mając ten bardziej dokładny, profesjonalny sprzęt do pomiarów pojdę do niego też na połówkowe bo wtedy też chyba mierzy się dokladnie różne przepływy, organy itp. Moja gin nie zwróciła mi uwagi, że ona je przeprowadza sama a wiedziała, że idę do niego więc przyjęłam, że to idzie się do tych "speców" od genetycznych ;) A wy robicie połówkowe u Waszych "podstawowych" ginekologów? Bo może niepotrzebnie wydaję 300 zł hmm pewnie jak się zapisałam to pójdę, ale tak z ciekawości jak to jest u Was?


http://fajnamama.pl/suwaczki/3o2eh6w.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Anna13

Ja robilam u swojej gin mialam wszystko zbadane lacznie z przeplywami maciczymi ktore na poczatku byly nie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Też robię połówkowe do speca od genetycznych z certyfikatem fmf, a do swojej na następny dzień pokazać jej wyniki i ona w razie czego kieruje dalej (ostatnio było to skierowanie na patologię ciąży, tym razem mam nadzieję że bez powtórki z rozrywki)


https://www.suwaczki.com/tickers/17u9anlindfj1v50.png

https://www.suwaczki.com/tickers/zrz63e5etbqc9gcx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dziewczyny ile płacicie za wizytę prywatną w ciąży u swojego ginekologa? Mam na myśli wizytę z usg.

Ja wszystko robię u swojego gina - prenatalne i połówkowe. Mam do niego zaufanie i widzę że zna się na rzeczy. Poza tym badania robi w ramach wizyty i nie płacę dodatkowo. Choć wizyta tania nie jest - 200zl (to najdrożej u mnie w mieście)
Jestem ciekawa jak u was :-)


https://www.suwaczki.com/tickers/ex2bj48a6mhm6ihv.png

f2w3dqk3nl76hjw3.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Zakochana

Ale się dziś mój bobas rozpycha, zazwyczaj są kopniaki a dziś takie wyprezanie i wbijanie się w różne części mojego brzucha. W pewnym momencie aż krzyklam na głos w pracy, wszyscy się patrzyli na mnie co jest grane. Niby praca siedząca wszyscy mówią że lekka, ale jak nie masz możliwości robienia przerw i siedzisz te 8-9 godzin nosnstop, ewentualnie siku, to jest męczące. Na szczęście psychicznie już odpuściłam i staram sie nie zabierać pracy do domu, a po świętach mam urlop zaległy do wykorzystania więc już odliczam dni :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...