Skocz do zawartości
Forum

Sierpniowe mamusie 2017


ineeska

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, Mamafit, to mamy identyczny termin, dokładnie ten sam dzień 12 i 3 dzień, dziś, a dzidziusie wyglądają na usg bardzo podobnie. Też mam na 1 sierpnia, ale mam mieć cc , pewnie nie ściągnę do 1.08, obym tylko dała radę do drugiej połowy lipca, bo 3 wczesniaka nie chce przeżywać.

Mojej małej już fajnie przechodził katar i już,już było fajnie a tu kaszel jej się brzydki zrobił - taki rzezacy jak silnik dizla odpalany, masakra...

Odnośnik do komentarza

Axam, az Ci wspolczuje choroby cory :-( nie ma nic gorszego, ech, w dodatku jutrzejsza Wasza impreza.. no ale tak bywa, czlowiek planuje cos a tu wychodza jakies niemile "niespodzianki". ... oby corci szybko przeszlo i zebys sie Ty nie zarazila!
Moze masz nebulizator? Mojej inhalacje z nebu dose pomagaja przy kaszlu. Ostatnio przy takim kaszlu miala brac syrop drosetux i witaminy. Tak ja dusilo, ze az na wymioty bralo. Trzymajcie sie cieplutko.

Odnośnik do komentarza

mamafit zazdroszcze ze w UK tak normalnie przyjmuja informacje o ciazy w pracy. Jednak praca na nocki to nic przyjemnego. Dlamnie popoludnia juz sa ciężkie. Jednak popracuje do konca lutego i ide na chorobowe wtedy nie beda mogli mnie zwolnic.

Axam uważaj na siebie aby nie zarazić sie od coreczki :) straszny wirus grypy panuje. Dzwoniłam do mamy to wszyscy w domu chorzy.

A ja wlasnie dzisiaj odebralam detektor tętna płodu :) nie powiem w 11 tygodniu strasznie ciężko znaleźć tętno ale po 15 minutach udało sie :) a jak zostawi sie urzadzenie na dole brzucha to nawet slychac jak raz na jakis czas maluszek sie przewraca <3 jestem przeszczesliwa

http://www.suwaczki.com/tickers/uwo9qqmzxacyl9ax.png

Odnośnik do komentarza

no męczący kaszel to nic przyjemnego, trzeba działać jak najszybciej to może pójdzie cholerstwo.

ja się dalej leczę syropem z cebuli, herbatkami z miodem albo sokiem malinowym i średnio pomaga. dopóki siedzę cicho to ok, a jak tylko chcę się odezwać to atak kaszlu. więc siedzę sobie w milczeniu, tylko co jakis czas muszę wrzasnąć na mlodego, bo ewidentnie chce mną rządzić, a na to nie mogę pozwolic.

a jeszcze się znowu z mężem pokłóciłam. znaczy się chciałam pogadać, powiedziałam co mi nie pasuje, a ten, ze nie ma zamiaru się zmieniać i już. więc na poprawę mojego małżeństwa nie mam co liczyć. no cóż... nie powiem, przybiło mnie to. chyba muszę się na niego zobojętnić i na chłodno szukać jakiegoś planu ewakuacji.

http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jj44j8203qdaz.png

https://www.suwaczki.com/tickers/9f7jvcqg68yf2fpx.png

cd9b6vgcw57kg1sz.png

Odnośnik do komentarza

Cichadoro, chyba lepiej zeby maz zmienil adres zamieszkania .. po co masz sie denerwowac,dodatkowo stresowac i sie zamartwiac, nie masz w nim zadnego oparcia z tego co piszesz.. baardzo trudna decyzja przed Wami.. moim zdaniem albo woz albo przewoz.. chyba ze jednak pojdzie po rozum do glowy i mozna sprobowac ratowac malzenstwo ze wzgledu na dzieciaki

Odnośnik do komentarza

problem w tym, że to ja mieszkam u niego. do domu rodzinnego z dwójką dzieci też nie mam gdzie wracać, teraz siedzę 3 tygodnie i wszyscy mamy siebie dość.
o tyle dobrze, że mąż jeździ w trasy i widuję go tydzień albo i rzadziej w miesiącu. ja co jego zjazd próbowałam jakoś zlepić tę rodzinę, ale to jak walenie głową w mur.
tylko teraz łatwo pisać, a zawsze jak go widzę, to mi zależy, żeby poświęcał nam uwagę, żeby bawił się z dzieckiem. nie wiem jak to wyleczyć i zrobić się obojętna :/

http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jj44j8203qdaz.png

https://www.suwaczki.com/tickers/9f7jvcqg68yf2fpx.png

cd9b6vgcw57kg1sz.png

Odnośnik do komentarza

Jak sie tak malo widzicie to nic dziwnego, ze sie cieszysz na jego przyjazd.. synek tez sie przez taki czas steskni, wiadoma sprawa.. ech, ciezki temat u Was. .
Ja widze po corce jak sie z tata nie widzi dwa dni to juz jest szalenstwo i tylko tata tata.. nie raz mam nerwy jak nie chce sie z nia bawic bo jest zmeczony czy cos.. niby to rozumiem ale pol godziny gry w pilke czy malowania to nic strasznego a pozniej dziecko szczesliwe, a tata moze polezec w spokoju. .

Odnośnik do komentarza

Axam masz motywacje ;) ja próbuję sprzątać od rana że niby cały dom posprzątam i że będziemy mogli z mężem jak wróci z delegacji pobyć razem. Ale jak narazie zmieniłam tylko pościel w sypialni i zebrałam zabawki ruszy :D
cichadoro olej go. Odsuń się od niego psychicznie i fizycznie. Bo on widzi że się starasz i Cie olewa. Może go wtedy coś ruszy.

Odnośnik do komentarza

Axam zrobilas mi smaka na torcik :-)

Mnie naszlo na owoce i warzywa. Zjadlam banana, potem cala marchewke i poprawilam 2 jablkami :O

Mam w sobie tyle nerwow!! Mieli mi montowac meble w lazience, do tej pory ich nie ma. Maja mi meble w kuchni poprawic bo mam lakierowane, jeszcze tam nie mieszkamy a juz lakier odprysl :-/ nie mam zamiaru im dzis placic. Skoncza cala robote i wyplace kase. Ech, fachowcy. Chcialam meble na wymiar to mam.:-/

Odnośnik do komentarza

Cichadoro, nie wiem co Ci poradzić. Z jednej strony oczywiste jest, że żadna kobieta nie chce być tak traktowana, pragnie uwagi i czułości. Z drugiej strony są dzieci, jedno z nich w drodze. Ogólnie ja radziłabym jakąś terapię małżeńską - niestety problem w tym, że on chyba nie widzi problemu, lub nie chce go naprawić. Nie rozumiem tylko jak to jest, że facet wie że jesteś w ciąży i ma takie podejście. Normalnie wtedy uruchamia się instynkt opiekuńczy, chociaż na dziecku powinno mu zależeć.

Odnośnik do komentarza

W koncu doczekalam sie na meble do lazienki. Panowie zaczeli wnosic do domu a tu niespodzianka.. to nie moje meble.. zadzwonilam do pana wlasciciela firmy i poinformowalam ze to nie to co zamawialam. Nasza rozmowa nie nalezala do przyjemnych tym bardziej ze meble zamawialam we wrzesniu!! Nic specjalnego, slupek, szafka pod umywalke i dwie male szafki .. ale mam nerwy.. no i nie pozwolilam panom przystapic do pracy i sobie pojechali.

Odnośnik do komentarza

A mi mąż ugotowal wczoraj pyszny Żurek. Tak się dziś ojadlam że mam pod migdalki. I jeszcze mam smaka na pierogi pewnie zrobię po niedzieli.
Jutro mam księdza po kolędzie a tak mi się nie chce sprzątać więc sobie leżę. U nas proboszcz jest taki nawiedzony że wchodzi do każdego pomieszczenia nawet jak są zamknięte drzwi. Chodzi nawet poświęcić łazienkę . Smiejemy sie ze pewnie sprawdza kto na jakim poziomie sie urządził bo to nowiutkie osiedle. Ale u mnie w bloku mało kto przyjmuje ksiedza więc pewnie sobie posiedzi u nas u tych co przyjmują bo będzie miał dużo czasu. W tamtym roku na 18 mieszkań w mojej klatce przyjęło go 6 rodzin.

Ciachoro współczuję Ci twojej sytuacji. Zadna kobieta nie zasługuje na takie traktowanie. Zwłaszcza teraz kiedy jesteś w ciąży. Może mu się odmieni jak zobaczy ta malutka istotke. O ile to możliwe weź go na usg. Czasem na facetów to działa.
Mój gin w pierwszej ciazy jak widział mojego męża w poczekalni to zawsze mówił " o jest dziś z nami sprawca całego zamieszania " i zabierał go do gabinetu.

Odnośnik do komentarza

Uff,wróciłam u fryzjera, już myślałam, że nie wysiedzę, efekt suuuper, nie spodziewałam się nawet, że tak fajnie wyjdzie, bardzo naturalnie i skróciłam do ramion, z dłuższym przodem:) Jestem taka padnięta.... głodna.... a tu tyle roboty i mała ma znowu katar... ja się chyba załamie z tymi jej chorobami a jak będą we dwóch małych to się będą zarażać... Jezu, masakra jakaś....
Mam nebulizator, obgaduje ją ale ona jest po odmie prężnej ( w 2. tygodniu życia) i już zawsze będzie miała problem z plucami...

Cichadoro, wiem, że różne rzeczy krążą Ci po głowie, mąż Twój też przez ta rozłąke odzwyczail się od Was, ciężka sprawa, z lokum też... Jak moja najstarsza miała 3,5 roku zakończyło się moje pierwsze małżeństwo, było mi cholernie ciężko, ale niedługo, po krótkim czasie stwierdziłam z zaskoczeniem, że w sumie to pozbyłam się największego balsamu życiowego.
Nie chce Cię naklaniac do niczego, ale dobrze jest się przygotować na różne ewentualnosci zawczasu, żeby jak najmniej rzeczy Cię zaskoczyło. Trzymam kciuki za szczęśliwy koniec Twoich kłopotów.
Dobra idę coś robić, choć gdybym przełożyła głowę do poduszki to od razu bym zasnęła....

Odnośnik do komentarza

Ja bym takiego postawiła pod murem, niech się określi, wtedy będzie wiadomo o co kaman, bo tak to taka sytuacja - do dupy, będzie trwać w nieskończoność.... szkoda czasu i nerwów, niekiedy faceci przytomnieja, a w niektórych przyparciach do muru wychodzi szydło z wora i całe sedno problemu i wtedy już wiesz co robić.

Odnośnik do komentarza

Ramy okienne myję 2 razy do roku roztworem wody i cifu, miękką szmatką, w rogach sztoteczka stara do zębów, zostawiam chwilę na oknie, żeby zadziałało i potem zmywam wodą ciepła, potem robię roztwór wody z octem i przecieram. Są bialutkie i świecą się jak psu..... ale teraz trzeba uważać co by się nie zaziebic, czapusia i szalik, no i nie spadnij!! A najlepiej zostań podawaczem a na front wyślij męża:) powiedz mu że nikt inny jak on nie nadaje się do takich zadań specjalnych:) Na nich to na serio działa... mój teraz kroi 2 godzinę warzywa na sałatkę ziemniaczaną, poczuł moc po moim wzmocnieniu pozytywnym:) A ja siedzę pod kocykiem i wcinam selerem z jabłkiem i jogurcikiem, która to kolacyjka też mi zrobił mężu. Na serio teraz widzę sens wszystkich moich perypetii życiowych...- miały doprowadzić do spotkania mojego kochanego, niesamowitego obecnego męża:)

Odnośnik do komentarza

Sto lat sto lat!!!
Z tym to czasem tak jest ze człowiek musi swoje przejść żeby trafić w końcu na właściwą drogę.
Dalej nie mogę zasnąć. Moje dzieciątka (mąż i córka) już dawno śpią. Jak co piątek urzadzaja sobie wspólne oglądanie bajek. Ktoro wygląda mniej więcej tak że mąż po 30 min zasypia a córka przychodzi do mnie bo tata jej chrapie i nic nie słyszy.
Jutro o 10 ksiądz a ja jeszcze nic nie tracilam z roboty. Od kiedy boli mnie biodro kregoslup pośladek korzonki czy rwa kulszowa właściwie nie umiem dokładnie określić to praktycznie nic nie robię w domu. Nie mam siły właściwie leżę plackiem. We wtorek i środę wizyta u gin zobaczymy co mi poradzą na te dolegliwości.

Odnośnik do komentarza

Oj biedna jesteś z tym bólem,przejdź się do fizjoterapeuty z certyfikatem Mc Kenziego, na tym etapie ciąży jeszcze będziesz mogła zrobić takie jedno ćwiczenie, którym ja sobie wsunelam dysk na miejsce i przeszedł mi ten ból, bo zdjęłam ucisk na nerw.
Miałam kłaść się często na podłodze na płasko, podnieść nogi zgiete w kolanach, zrobić taka kulkę- wtedy rozciagalam przestrzenie między kręgowe, potem nogi dalej zgiete na bok, na podłogę kładłam a plecy dalej przyklejone do podłogi, taka rotacja i chwilę tak leżałam- acha, w ten bok, który mnie bolał, potem nogi z powrotem ale już bez podniesienia- stopy na podłodze, wstawać miałam powoli- z resztą wszystko miało być powoli, spokojnie, bez szarpania, w skupieniu i z równym oddechem. Ćwiczyłam to co 20 - 30 min przez parę dni i przeszło, później już miałam inne ćwiczenia, ale to było mega!!! A już miałam tak mocny ucisk na nerw, że ledwie powloczylam nogą. Ból mi schodził prze posladek, kolano, lydke aż już do stopy...myślałam, że przestanę chodzić, ale dzięki Bogu w porę poszłam do fachowca.. Ogólnie to na tomografie wyszły mi 2 przepukliny pełne i jedna wypukłości w odcinku ledzwiowym, także u mnie w grę wchodzi operacja, ale dało się na razie wyciągnąć to ćwiczeniami. Oczywiście, to co Ci pisałam o ćwiczeniu, to nie jest instrukcja, nie chce, żebyś coś robiła bez wizyty u specjalisty, tylko chciałam opisać, że to jest proste jak drut i mało czasochłonne i tanie a działa cuda.

Odnośnik do komentarza

Alutka33 nie zazdroszcze bólu
Ja w porzedniej ciąży tak się męczyłam. I jak przyszedł poród i skurcze to ból jakby ktoś mi żywcem kości wydzierał. Darłam sie w nieboglosy chociaż mam wysoki próg bólu. I tak potem miałam cc. Do tej pory zastanawiam się czemu lekarzowi o tym nie mówiłam. Ale niestety czuje znowu że coś się zaczyna i tym razem już tego tak nie zostawie. Tobie też radze bo kurcze męka z tym straszna a może być coraz gorzej.
Axam jaka to masa na tym torcie tak a pro po? :D

Odnośnik do komentarza

Dziewczynki, nareszcie poczułam, że wkraczamy w drugi trymestr:)
Chodzi o popęd seksualny. Dziś w nocy miałam sen- bardzo erotyczny...
W każdej dotychczasowej ciąży tak właśnie miałam, że w okolicach 12/13 tygodnia następowała we mnie transformacja. Jak do tej pory sex mógłby dla mnie nie istnieć i wręcz go unikałam, mając świadomość i przykrość tego faktu przed mężem- bo bardzo to kocham i cierpię trochę jak widzę, że pozostaje przez dłuższy czas zaniedbany z mojej strony ( ale on to rozumie i spokojnie czeka...)
To teraz już, na tym etapie nastąpił we mnie totalny przewrót hormonalny....
Cieszę się niezmiernie, bo kolejne 3,4 miesiące będą bardzo przyjemne dla mnie jako kobiety, nas jako malzenstwa małżeństwa, no i dla mojego kochanego i wyrozumialego, no ale jednak faceta męża.. szkoda tylko że dziś mamy pełną chatę ludzi do późna....
Jeśli któraś z Was ostatnio zmieniła się w Królową lodu to ręczę, że to kwestia jeszcze tylko paru tygodni, może dni i zamienicie się w Dziewczyny Tarzana- idąc już tak w bajki:)

Tort jest banalny,na serio, gdyby tak nie było to bym się za niego nie brała.
No więc tak: biszkopt- made in mama:)
Ja mam słaby piekarnik:(
Na pół kroje nitką,
Śmietanka 30%, ubijam z cukrem pudrem, do sztywności ale bez przesady, bo można zrobić masło.. musi być zimna ta śmietanka,na WYCZUCIE do odpowiedniej słodkości- lepiej mniej niż więcej, dodaje serek mascarpone. Na jedna śmietankę w kubku. Chyba ma 250 czy 300 ml - daje jeden serek. Miksuję ale uważam żeby miksera nie spalić, tak dziabam. Do takiej masy daje np kawałeczki brzoskwini z puszki, albo i nie, wg fantazji:)
Smaruje biszkopt konfitura wiśniowa albo czymś tam...:)
Nakładam masę, nakrywam drugim plackiem biszkoptu, smaruje z góry i boków masa, tre gorzka czekolada i sypie, tym razem użyłam na górę jeszcze na środek konfiturę. Masę zrobiłam z 2 śmietankę i z dwóch serkow. Do lodówki i na drugi dzień jest pycha na serio, nie za słodki- to zależy od nas, nie ciężki, nie tłusty. Można też zrobić masę kajmakowa- z puszki( gotowa ) i dodać orzechy włoskie drobno krojone i przesmazone trochę na patelni, i ta masa posmarować zamiast wiśniami a na górę połówki orzecha, można biszkopt nasączyć wódka - ale to w opcji- impreza bez dzieci i ciężarówek.... ja niekiedy robię 2 torty- klony,to wtedy są 2 ale mniejsze, bo ten jest w formie 30cm, a mam jeszcze 24 cm i 16, opcja z i bez alkoholu, ale tym razem powstał jeden wielki. Ciężko jest posypać boki ta czekoladą ale to je tak obrzucam... Jeśli biszkopt wyjdzie suchy to można go lekko łyżką nasączyć syropem z brzoskwiń albo gorzka herbatą.
No to kochane - do dzieła, ja w życiu bym nie pomyślała że będę robić torty ale jak mam płacić za jakieś badziewie 80 zł i jeszcze nie mieć pewności co tam siedzi w środku, to dziękuję, wolę .... bez , no i zaoszczędzić, bo takie składniki to góra 25,30 zł. Dziś sobota, na niedziele pręciki jak marzenie mogą Wam powstać a potem na każdej imprezie teściowej i mężowi oko zbieleje:)
Może któraś ma jakiś sposób na jakaś fajna masę, to podzielcie się. ACha, mam w płakać zakup takich narzędzi do zabierania boków i robienia tych takich " gowienek" na górze, teraz j
myślę że się opłaca, bo na robieniu tych tortów to zaoszczedzilam jakieś parę stówek.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...