Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Olusia

Marcóweczki 2016

Rekomendowane odpowiedzi

Renia74
Misia
Ale tanio udało ci się zrobić zakupy :) Fajnie tak łapać takie okazje. Na pewno wszystko się uda na czas, będę trzymała kciuki. Stres niestety jest tu nieunikniony, ale jak już będzie po... jak już zamieszkacie w swoim wymarzonym m... będzie dobrze Misia, nie martw się tak... wiem, łatwo powiedzieć.
Cisza tu nastała niestety.
My za dwa tyg idziemy na wesele do mojej kuzynki. Byłoby super gdyby nie to że nie mamy z kim Micha zostawić. Moglibyśmy z sąsiadką, ale T nie chce. Mówi że młody będzie ryczał jej i i tak będziemy musieli wracać. Jak mieliśmy potwierdzić czy będziemy to T mówił że tak, oczywiście, idziemy z młodym i będzie git, a teraz jak zostały dwa tyg to T łapie focha że musimy iść z nim i się nic nie ubawimy. Ma być jakaś babka do dzieci na tym weselu, to może uda nam się z dwa tańce pobawić ?

Renia a dziadkowie? Albo starszy syn? Nie moga zostac z Michasiem? :D


http://www.suwaczki.com/tickers/dqpruay3zb7i47bu.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv82c37ktobruc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Madika
Gratulacje!!!
Ech, mężczyźni... Oni zawsze najbardziej pokrzywdzeni...
Masz prawo być bardziej zmęczona, przecież Twój organizm "produkuje" małego człowieka:-))

Renia
Naprawdę nie macie nikogo, kto mógłby przejąć Michasia? Wesele z maluchem to o odprężającą zabawę dość trudno...

Mój młody coraz więcej tatusiowy jest :-) więc trochę się ode mnie odkleił. A ja mam trochę czasu aby wyżywać się w ogródku.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Madika Peonia
Moja mama też będzie na tym weselu i moje siostry z mężami, z niespełna 18 letnim chłopakiem nie zostawię na tyle godz dziecka, rodzina męża mieszka daleko. Umówiłam się wstępnie z koleżanką że zostawię jej młodego, ale teraz mąż panikuje i nie chce... Tam ma być jakaś dziewczyna do dzieci, ale nie wiem czy tak się zajmie że ja będę miała luz ???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Renia
No jak cała rodzina na weselu to rzeczywiście trudno. Ale chyba wolałabym koleżankę, którą dziecko zna niż niewiadomą "dziewczynę do dzieci"... To co ona miałaby robić? Zresztą pewnie mały i tak przylepi się do mamy. Tak czy owak coś musicie zdecydować. Z 18 latkiem też obawiałabym się małego zostawić.


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość misiakowata

Madika nie dziwie Ci się kochana.Masz prawo być zmęczona..a mężulek się frędzel zrobił i tyle :) Nie przejmuj się:)
Ciesze sie ze Hanulcia ok :*
Ja dzis z P troche sie poprztykalam,ale potem na drzemce Matiego sie godzilismy heheh

Renia to idzcie z mlodym i najwyzej po odczepinach wrocicie.
Jesli masz zaufana ta kolezanke,to fajnie jakby sie zajela..poki co moze niech Michaś pozostaje z nia sam na sam np.na pol godziny..potem godzine..niech sie oswoja ze soba..
My tak z tesciowa robilismy zanim Mati zaczal z nia zostawac jak bylismy w pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Misiakowata

Hejka :)
Dziewczyny jak radzicie sobie z buntem dzieciaków?
Mati nam strasznie odwala..w złości wszystkim rzuca..bije nas..gryzie półki...no totalna masakra.
Wczoraj nam ryczał długo..nie dał się dotknąć..a wszystko dlatego że tata zamknął bramkę w kuchni..żeby się piekarnikiem nie bawił.
Ech

Wstaliśmy z katarem jakimś..
Szykuje się do pracy.Milego dnia Marcoweczki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Misia
Bunt trzeba polubić i przetrwać;))

U nas było strasznie. Afery o wszystko z biciem i gryzieniem. Do tego uderzał głową w szybę lub podłogę.

Na gryzienie najlepiej działało odsunięcie go od siebie i nie odzywanie się.

Przeczytałam książkę "Jak mówić aby maluchy nas słuchały" i trochę zmieniłam sposób mówienia.

Teraz jest ciut lepiej bo nie ma przynajmniej gryzienia. Ostatnia afera jaka była to o to, że wiatr przestał wiać i nie unosi już kocyka. Bo wsześniej kocyk odfruwał.
Jak widać każdy powód dobry. Ignorować, ignorować.....

Teraz mamy afery bo wszystko chce robić sam a wiadomo, że nie na wszystko mu pozwalam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kalae

Zauważyłam że jak kucne i mówię mając swoją twarz na jej wysokości to wtedy bardziej dociera i się szybciej wycisza. Dużo jej tlumacze że np nie wolno bo cos. Mówię jej też np że jak chce to może się przytulić, albo pytam co się stało, czemu płacze? Miała chwilę tak że się złościła i uderzała ręką w ścianę, szafki, podłogę, mówiłam jej że ja będzie ręką boleć, a jak bolała to chciała żeby podmuchac to nie robiłam tego, mówiłam jej że uprzedzalam że będzie boleć, sama się uderzala itd. Obecnie najtrudniej jest wracać z placu zabaw, ale też jej tlumacze i wtedy trochę lagodniej.
Zamykania czy zasłaniania wejścia nigdy nie tolerowała jakby się bała tego, wpadala w jakiś nieopanowany płacz, ale to odkąd zaczęła się przemieszczać, więc raczej to nie był bunt, a strach. Także wolę ja dać do krzesełka, albo robić coś jak jesteśmy w 3 i jedno z nią się bawi a drugie może być w kuchni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
Madika
Gratulacje!!!
Ech, mężczyźni... Oni zawsze najbardziej pokrzywdzeni...
Masz prawo być bardziej zmęczona, przecież Twój organizm "produkuje" małego człowieka:-))

Renia
Naprawdę nie macie nikogo, kto mógłby przejąć Michasia? Wesele z maluchem to o odprężającą zabawę dość trudno...

Mój młody coraz więcej tatusiowy jest :-) więc trochę się ode mnie odkleił. A ja mam trochę czasu aby wyżywać się w ogródku.

Peonia super ze maly daje troche pozyc:D Zawsze tatus ma wiecej zabawy z syneczkiem :D heheh

A ja siedze na krzywej teraz :D Wypilam cudowny napoj bez problemu i juz zostalam pokuta po godzinie :D Wiec jeszcze godzina i zjem cudowna bule ktora mam w torbie:D Jezu jaka ona bedzie pyszna:D

Nie ukrywam ze w tej ciazy jestem 3x bardziej zmeczona niz w poprzedniej. Wtedy chodzilam do 7 miesica do pracy i moglam posiedziec pochodzic lub co chcialam (w sensie ze badziej niz teraz:D ). Kurde a teraz to ani w dzien odpoczac ani wieczorem :D Ciagle tylko MAMI:D


http://www.suwaczki.com/tickers/dqpruay3zb7i47bu.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv82c37ktobruc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

~misiakowata
Madika nie dziwie Ci się kochana.Masz prawo być zmęczona..a mężulek się frędzel zrobił i tyle :) Nie przejmuj się:)
Ciesze sie ze Hanulcia ok :*
Ja dzis z P troche sie poprztykalam,ale potem na drzemce Matiego sie godzilismy heheh

Renia to idzcie z mlodym i najwyzej po odczepinach wrocicie.
Jesli masz zaufana ta kolezanke,to fajnie jakby sie zajela..poki co moze niech Michaś pozostaje z nia sam na sam np.na pol godziny..potem godzine..niech sie oswoja ze soba..
My tak z tesciowa robilismy zanim Mati zaczal z nia zostawac jak bylismy w pracy.

Wiesz po czesci go rozumiem ale tylko troszeczke:D Bo chodzi do pracy a potem tez robi rozne rzeczy w domu. Ale oboje nie mielismy ostatnio wolnego czasu wiec takie przepychanki tylko mnie wkurzaja.
Nooo ale jakos sie dogadalismy niby :D

Misiakowata pogodzenie sie z facetem to dobra rzecz:D Ja tez bym chciala sie poprzytulac ale wieczorami oboje marzymy tylko zeby sie polozyc do lozka i pojsc spac :D hehehe


http://www.suwaczki.com/tickers/dqpruay3zb7i47bu.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv82c37ktobruc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

~Misiakowata
Hejka :)
Dziewczyny jak radzicie sobie z buntem dzieciaków?
Mati nam strasznie odwala..w złości wszystkim rzuca..bije nas..gryzie półki...no totalna masakra.
Wczoraj nam ryczał długo..nie dał się dotknąć..a wszystko dlatego że tata zamknął bramkę w kuchni..żeby się piekarnikiem nie bawił.
Ech

Wstaliśmy z katarem jakimś..
Szykuje się do pracy.Milego dnia Marcoweczki

Ojjj Misia u nas bunt tez jest przed tym co Hani sie nie pogoba:( Zaczyna plakac i sie szarpie. Musze wtedy bardzo uwazac zeby nie zrobila mi krzywdy albo dzidziusiowi. Bo w takim amoku nie patrzy gdzie macha rekami albo nogami.

Staram sie ja przytrzymac i mowic do niej wtedy ale zawsze mowie do jej buzi. A jak ina nie chce patrzec w moja strone to zawsze pytam sie „Gdzie jest mama?” I na ogol jakos otrzezwia ja to i patrzy na mnie i mowi ze „tu”. Wtedy staram sie jej wyjasnic rozne rzeczy. Albo jak sie uspokaja to biore na kolano i przytulam mocno i pozniej wyjasnim.

Czasem musze roznych technik uzywac zeby sie uspokoila.

Co do gryzienia to nie wiem co Ci powiedziec... Nie mialam z tym stycznosci za bardzo.

A wogole to zapomnialam Ci powiedziec ze wierszyki od Was to ksiazeczka pierwszej potrzeby przed pojsciem spac :D Tylko ja czytamy i znam te wierszyki prawie na pamiec :D Ksiazeczka jest juz troche wymieta:D heheh A tam gdzie sa zyczenia to Hanua mowi ze jest TORT :D hehehehe:D:D :D


http://www.suwaczki.com/tickers/dqpruay3zb7i47bu.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv82c37ktobruc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żoo
Misia
Bunt trzeba polubić i przetrwać;))

U nas było strasznie. Afery o wszystko z biciem i gryzieniem. Do tego uderzał głową w szybę lub podłogę.

Na gryzienie najlepiej działało odsunięcie go od siebie i nie odzywanie się.

Przeczytałam książkę "Jak mówić aby maluchy nas słuchały" i trochę zmieniłam sposób mówienia.

Teraz jest ciut lepiej bo nie ma przynajmniej gryzienia. Ostatnia afera jaka była to o to, że wiatr przestał wiać i nie unosi już kocyka. Bo wsześniej kocyk odfruwał.
Jak widać każdy powód dobry. Ignorować, ignorować.....

Teraz mamy afery bo wszystko chce robić sam a wiadomo, że nie na wszystko mu pozwalam.

Żoo nie ulega watpliwosci ze to powazna sprawa jak wiatr przestal wiac :D To juz nie sa blache problemy:D hehehe

U nas na ogol problem jest wtedy kiedy czegos jej nie wolno robic albo ganie ja za jakies zachowanie.

Czasem jak sie obudzi z drzemki to tez potrafi plakac nie wiadomo dlaczego. I tez trudno wytlumaczyc i cos zrobic bo sie szamocze bi sama nie wie co sie dzieje.


http://www.suwaczki.com/tickers/dqpruay3zb7i47bu.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv82c37ktobruc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lili jka

W większości przypadków nie reaguję na jej bunt. Pozwalam się jej wyszumieć. Kiedyś mówiłam, że jak będzie chciała to może przyjść się potulić ze mną. Teraz już nie muszę tego mówić, bo gdy się wyciszy to zawsze mówi, że chce wie przytulić. I wtedy na spokojnie jej tłumaczę dlaczego czegoś nie wolno lub że jak coś jej nie wychodzi to zawsze może powiedzieć "mamo, pomóż mi". No chyba, że bunt jest bez znanego mi powodu, tak po prostu dla zasady, to po prostu się tulimy po wszystkim.

Madika, jak syn będzie miał na imię?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lili jka

Aaa, Ania mnie nie gryzie, nie bije, ale zdarzało się jej mnie kopnąć, gdy leżała. Nie wydaje mi się by było to specjalnie, tylko w szale buntu, ale mimo to zawsze jej tłumaczę, że mnie to boli, że tak nie jest ładnie. Pytam się czy chciałaby by ją bolało. A po wszystkim pytałam czy wolno kopać mamę. Odpowiadała zawsze, że nie wolno. Dawno mnie już nie kopnęła, nawet w amoku. Także chyba to zadziało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

~Lili jka
W większości przypadków nie reaguję na jej bunt. Pozwalam się jej wyszumieć. Kiedyś mówiłam, że jak będzie chciała to może przyjść się potulić ze mną. Teraz już nie muszę tego mówić, bo gdy się wyciszy to zawsze mówi, że chce wie przytulić. I wtedy na spokojnie jej tłumaczę dlaczego czegoś nie wolno lub że jak coś jej nie wychodzi to zawsze może powiedzieć "mamo, pomóż mi". No chyba, że bunt jest bez znanego mi powodu, tak po prostu dla zasady, to po prostu się tulimy po wszystkim.

Madika, jak syn będzie miał na imię?

Ojjj Lilijko trudne pytanie :D Na razie jest Mieczysław:D Ale nikt nie jest przekonany do Miecia ale nikt nie wie jak by mial miec inaczej na imie :D heheh

Ja wnumie jak tylko Hanula krzyczy i placze to staram sie tez nie reagowac i czekam jak jej przejdzie. Ale czesto nie moge tak robic bo usiluje robic cos troche niebezpiecznego...


http://www.suwaczki.com/tickers/dqpruay3zb7i47bu.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv82c37ktobruc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

~Lili jka
Aaa, Ania mnie nie gryzie, nie bije, ale zdarzało się jej mnie kopnąć, gdy leżała. Nie wydaje mi się by było to specjalnie, tylko w szale buntu, ale mimo to zawsze jej tłumaczę, że mnie to boli, że tak nie jest ładnie. Pytam się czy chciałaby by ją bolało. A po wszystkim pytałam czy wolno kopać mamę. Odpowiadała zawsze, że nie wolno. Dawno mnie już nie kopnęła, nawet w amoku. Także chyba to zadziało.

Ania wogole jest taka rezolutna i rozumna.

Hanula jest uparciuchem i czesto musze ja przelamywac. Nie jest latwo czasem ja zmusic zeby przeprosila za cos. I tlumaczenia na niewiele sie zdaja.


http://www.suwaczki.com/tickers/dqpruay3zb7i47bu.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv82c37ktobruc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My dziś zaliczylismy druga dawkę ospy wietrznej i bilans :)) młody urządził awanaturę i wczepił sie we mnie jak małpka... No ale potem jakoś się uspokoił.

No i wreszcie dostalismy info z endokrynologii i od poniedziałku wreszcie rusza podawanie najstarszemu hormonu wzrostu. Strasznie długo to trwało, zanim rozpoczeli wdrażanie procedury, no ale się doczekalismy :) Teraz pozostaje czekac na efekty.

Młody nas nie bije i nie gryzie, ale często się awanturuje wrzaskiem. Stosowanie ignorowanie niespecjalnie samo w sobie działało. Ale konskwentne nieuleganie jego fochom zmniejsza problem, a czasami najlepiej działa wyciszenie jego awanturnictwa poprzez "izolację" w jego pokoju. Bez widowni foch okazuje się nieużyteczny :)


o148j44jsuj4r1nc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas jak są afery to najpierw pytam co się dzieje, czy mogę w czymś pomóc. Czasem to wystarczy. Jak dalej się wścieka to czasem ignoruję a potem przytulam i rozmawiamy co się wydarzyło. Czasem trzeba odwrócić uwagę. Wszystko zależy od sytuacji. Młody nigdy nas nie bije ani nie gryzie. Jest raczej pacyfistą :))) Staram się mu wszystko tłumaczyć niż siłowo rozwiązywać problem, niestety czasem trzeba go zgarnąć pod pachę i tyle, taki mix rozwiązań adekwatnie do sytuacji.

Peonia
Super że wreszcie się doczekaliście. Teraz tylko czekać efektów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
My dziś zaliczylismy druga dawkę ospy wietrznej i bilans :)) młody urządził awanaturę i wczepił sie we mnie jak małpka... No ale potem jakoś się uspokoił.

No i wreszcie dostalismy info z endokrynologii i od poniedziałku wreszcie rusza podawanie najstarszemu hormonu wzrostu. Strasznie długo to trwało, zanim rozpoczeli wdrażanie procedury, no ale się doczekalismy :) Teraz pozostaje czekac na efekty.

Młody nas nie bije i nie gryzie, ale często się awanturuje wrzaskiem. Stosowanie ignorowanie niespecjalnie samo w sobie działało. Ale konskwentne nieuleganie jego fochom zmniejsza problem, a czasami najlepiej działa wyciszenie jego awanturnictwa poprzez "izolację" w jego pokoju. Bez widowni foch okazuje się nieużyteczny :)

No to wspaniale wiesci ze zaczna podawac ten hormon!:D A tak z ciekawosci (chociaz wiem ze juz to pisalas) ile on ma wzrostu? Bo ma chyba 12 lat o ile dobrze pamietam.

Krzywa wyszla mi chyba bardzo dobrze:D Bo mialam wyniki 72/128/72.

Noi wczoraj mialam jeszcze wychodne do fryzjera:D Zmienilam troszke kolorek i jestem teraz bardziej blondynka nisz szatynka:D Tak mi sie chcialo zmiany jakiejs:D

A Peonia co wyszlo Wam na bilansie?


http://www.suwaczki.com/tickers/dqpruay3zb7i47bu.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv82c37ktobruc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość misiakowata

Dziękuję za wszystkie rady,u nas w wiekszości to nie działa.Najgorzej jest w nocy albo nad ranem.Dzis dał czadu o 5..tylko dlatego,że picie było nie w tej butelce co zawsze..Daje nam ostro popalić....Nie mogłam jej znależć,była pod ławą..nie wiem skąd tam się wzięła
Miałam odstawic go od picia z butli..ale nie da rady..jak on mi o 3 czy 5 robi takie jazdy,jest agresywny itp
i wkurza mnie to ,że tyle chleje..a potem dwa razy mam łóżko zaszczane..probowalam oduczyc..
oj ciezko bedzie.Wiozłam go dzis do żlobka totalnie niewyspana,bezsilna.
Pospałam odpoczelam..robię zupę>P odbiera.No zobaczymy jaki humorek dzis bedzie mial krolewicz.
Az mi ciezko czasem ..go kochać,jak taki jest...strasznie to sie wszystkie zmienia..wiem wiem,że powiecie ze bedzie gorzej..bo bunty trzy,czterolatka...ale masakra.

Deweloper dał d*py..zamieszkac możemy dopiero w lipcu :(
Właścicielka wynajmowanego upewniala sie ostatnio czy na pewno w maju sie wyprowadzamy i sobie zabukowala bilety na urlop z rodzina na ten czasitp
bylismy zalamani,bo musielibysmy do tesciowej isc..tam w pokoju wszystkie materialy skladujemy co kupilismy,bylam przerazona...az sie zalamalam wczoraj..
no ale wieczorem dostalismy meila,że mozemy zostac ile trzeba,bo im głupio myslec ze pozbawiaja nas dachu nad glowa w tak trudnym momencie.
Cudowna kobieta serio :) takze zostajemy :)
od konca maja mozemy sobie juz cos tam remontowac pobierajac klucze w biurze,tylko w dni powszednie do 16..lipa straszna..
Podpytamy prawnika co z tym robic..niby dwa miesiace dluzej potrwa..bo odbior mial byc teraz..no ale nie wiem..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zmęczona

~misiakowata
Dziękuję za wszystkie rady,u nas w wiekszości to nie działa.Najgorzej jest w nocy albo nad ranem.Dzis dał czadu o 5..tylko dlatego,że picie było nie w tej butelce co zawsze..Daje nam ostro popalić....Nie mogłam jej znależć,była pod ławą..nie wiem skąd tam się wzięła
Miałam odstawic go od picia z butli..ale nie da rady..jak on mi o 3 czy 5 robi takie jazdy,jest agresywny itp
i wkurza mnie to ,że tyle chleje..a potem dwa razy mam łóżko zaszczane..probowalam oduczyc..
oj ciezko bedzie.Wiozłam go dzis do żlobka totalnie niewyspana,bezsilna.
Pospałam odpoczelam..robię zupę>P odbiera.No zobaczymy jaki humorek dzis bedzie mial krolewicz.
Az mi ciezko czasem ..go kochać,jak taki jest...strasznie to sie wszystkie zmienia..wiem wiem,że powiecie ze bedzie gorzej..bo bunty trzy,czterolatka...ale masakra.

Deweloper dał d*py..zamieszkac możemy dopiero w lipcu :(
Właścicielka wynajmowanego upewniala sie ostatnio czy na pewno w maju sie wyprowadzamy i sobie zabukowala bilety na urlop z rodzina na ten czasitp
bylismy zalamani,bo musielibysmy do tesciowej isc..tam w pokoju wszystkie materialy skladujemy co kupilismy,bylam przerazona...az sie zalamalam wczoraj..
no ale wieczorem dostalismy meila,że mozemy zostac ile trzeba,bo im głupio myslec ze pozbawiaja nas dachu nad glowa w tak trudnym momencie.
Cudowna kobieta serio :) takze zostajemy :)
od konca maja mozemy sobie juz cos tam remontowac pobierajac klucze w biurze,tylko w dni powszednie do 16..lipa straszna..
Podpytamy prawnika co z tym robic..niby dwa miesiace dluzej potrwa..bo odbior mial byc teraz..no ale nie wiem..


Sorry, że tak się wcinam w rozmowę ale weszłam przypadkiem i przeczytałam co napisałaś. Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem...Moje dziecko jest bardzo podobne. O wszystko afery, czasami nie daje już rady. Pobudki w nocy to u nas chleb powszedni. Czemu te dzieci takie są? Mam wrażenie, że nasze pokolenie było inne (przynajmniej z relacji rodziców, teściów tak wynika) Może za dużo bodźców, kolorów, dzwieków, tv...nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kalae

Mi się wydaje że to wiele zależy od charakteru dziecka. Poza tym nie jest powiedziane że jego bunt czterolatka będzie gorszy, może już się wybuntuje i mu przejdzie. W sumie lepiej teraz mieć buntownika niż nastoletniego kiedyś.
U nas nie ma telewizora, może coś jest z tym bodzcowaniem, choć to też pewnie nie reguła. Po sklepach też z nią raczej nie chodzimy.

A co do mleka, Tosi daje jak chce, niech je jak lubi. W nocy ostatnio dostaje co noc. Pewnie by się denerwowała i ja też jakby nie dostała, kiedyś miałam ambicje żeby ją oduczyć, ale mi przeszlo, wolę jej dać mleko i iść spać niż słuchać placzu i nie spac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarna.anaa

Część dziewczyny ! Madika gratuluję synka!!! :)

Jak ja was rozumiem z tym buntem... Mój ostatnie kilka dni próbuje czy zadziała coś jeśli się rzuci na podłogę lub łóżko ;/ ogólnie do tej pory rozmowa i mówienie żeby powiedział co się stało dzialalo. Przytulić da się dopiero jak mu nerw przejdzie. A denerwuje się strasznie. Przy nas pozwala sobie na więcej niż np razy dziadkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

~misiakowata
Dziękuję za wszystkie rady,u nas w wiekszości to nie działa.Najgorzej jest w nocy albo nad ranem.Dzis dał czadu o 5..tylko dlatego,że picie było nie w tej butelce co zawsze..Daje nam ostro popalić....Nie mogłam jej znależć,była pod ławą..nie wiem skąd tam się wzięła
Miałam odstawic go od picia z butli..ale nie da rady..jak on mi o 3 czy 5 robi takie jazdy,jest agresywny itp
i wkurza mnie to ,że tyle chleje..a potem dwa razy mam łóżko zaszczane..probowalam oduczyc..
oj ciezko bedzie.Wiozłam go dzis do żlobka totalnie niewyspana,bezsilna.
Pospałam odpoczelam..robię zupę>P odbiera.No zobaczymy jaki humorek dzis bedzie mial krolewicz.
Az mi ciezko czasem ..go kochać,jak taki jest...strasznie to sie wszystkie zmienia..wiem wiem,że powiecie ze bedzie gorzej..bo bunty trzy,czterolatka...ale masakra.

Deweloper dał d*py..zamieszkac możemy dopiero w lipcu :(
Właścicielka wynajmowanego upewniala sie ostatnio czy na pewno w maju sie wyprowadzamy i sobie zabukowala bilety na urlop z rodzina na ten czasitp
bylismy zalamani,bo musielibysmy do tesciowej isc..tam w pokoju wszystkie materialy skladujemy co kupilismy,bylam przerazona...az sie zalamalam wczoraj..
no ale wieczorem dostalismy meila,że mozemy zostac ile trzeba,bo im głupio myslec ze pozbawiaja nas dachu nad glowa w tak trudnym momencie.
Cudowna kobieta serio :) takze zostajemy :)
od konca maja mozemy sobie juz cos tam remontowac pobierajac klucze w biurze,tylko w dni powszednie do 16..lipa straszna..
Podpytamy prawnika co z tym robic..niby dwa miesiace dluzej potrwa..bo odbior mial byc teraz..no ale nie wiem..

Misiakowata to zalezy co macie w umowie z developerwm. Bo jesli jest data graniczna wyznaczona to moze byc tak ze za jakies opoznienia cos Wam sie nalezy.

Ale moja przyjaciolka miala podobnie bo mialy byc odbiory budynku ale miasto przyczepilo sie cos do barierek na balkonach i musieli poprawiac i odbiorow nie bylo.
Ale dostali klucze zeby mogli remontowac sobie tylko tyle ze nie mieli aktow notarialnych. Ale nikogo nie interesowalo kiedy rkipy wchodza i wychodza remontowe. Wiadomo ze obowiazywala cisza nocna.

Super ze ta kobitka tak normalnie podeszla do Was i bez problemow pozwala Wam zostac. Ale moze dzieki temu ze klucze mozecie brac i remontowac to bedziecie moze mieli wiecej skonczone niz lazienke:D


http://www.suwaczki.com/tickers/dqpruay3zb7i47bu.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv82c37ktobruc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...