Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Margeritka

Posiłki w przedszkolu

Rekomendowane odpowiedzi

Jak wyglądają posiłki w przedszkolu, co Wasze maluchy jedzą? Czy Wy pamiętacie swoje menu z przedszkola (ja pamiętam tylko kakao i bułeczkę z miodem), ile dostają tych posiłków? Mam niejadka, zastanawiam się, czy w grupie z innymi dziećmi będzie lepiej jadła, czy to tylko taki mit?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakub z obiadów w przedszkolu jest zadowolony i kiedy pytałam Pani jak obiadami powiedziała że ładnie zajada Czasem zupy nie zje bo już spojrzy i mówi że nie chce ale ogólnie je wszystko Kiedyś jak wrócił z przedszkola pyta
-Mamusiu co w domu było na obiad ?
- zupa minestrone mówię
Aha a u nas peperoni
Koleżanka mówiła że jej syn nigdy w domu nie zjadł surówki a w przedszkolu tak mu smakowała że od tej pory je i w domu
Między dziećmi inaczej jest to można być dobrej myśli :)
Z posiłkami jest tak że o 10:00 mają drugie śniadanie które przynoszą z domu a potem obiad o 12:00


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hqymi36e7.png
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5ekt2ocja7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przedszkole które mam na oku, serwuje cztery posiłki mają catering. Moja siostra mówi (pracuje w przedszkolu jako nauczycielka), że nawet niejadki między dzieciakami fajnie jedzą, co do surówek to mówi że są dzieci co chętnie a są takie które absolutnie bo (tutaj argument dziecka) w domu nie musi.


http://www.suwaczki.com/tickers/kjmn20mmu0okh9gs.png
http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zvhpgkhvwrq18.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja to niejadek i do przedszkola chodzi juz 3,5 roku a dopiero od niedawna eksperymentuje ze smakami ;) i na nic sie tu wczesniej zdalo towarzystwo dzieci.
u nas jest catering razem 4 posilki: sniadanie ok 8,30-9, zupa okolo 11, obiad o 14 i potem podwieczorek kolo 15,30-16. Na podwieczorek zawsze owoce. Posilki urozmaicone, co tydz nowe menu i nie powtarza sie w danym miesiacu. My jestesmy bardzo zadowoleni ;) kombinuja wiecej potraw niz my w domu


http://suwaczki.maluchy.pl/li-26026.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-68097.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no mój kilka przeszedł przedszkoli - tutaj ma catering - nie jestem zwolenniczką ale co zrobić - ogólnie ciągle wymaga dokładek i nei wszystko mu smakuje -ale to chyba dobrze bo on z tych co jedli wszystko - nie jest źle - manu ciekawe jak czytam i 3 posiłki mają


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no widzę, że teraz w wielu przedszkolach catering jest, dzięki za wszystkie opinie, to dla mnie ważne, mam nadzieje, że będzie więcej jadła w przedszkolu niż w domu:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas w przedszkolu dzieci o 8.30 mają śniadanie (płatki, kanapeczki, zupki mleczne itp.), potem o 11.30 obiad (drugie danie jakby - ziemniaczki i mięsko, ryż, kasza, makarony itp.) a po spaniu, o 14.30 mają podwieczorek w postaci zupka plus owoc, jogurt, czasami jakiś makaron ze śmietaną i owoc.
I prawdą jest, że dzieci w grupie jedzą lepiej, więcej.


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlpx9irfiwi27s.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdgeaocg228v.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a mięsko do drugiego dania to co to jest najczęściej? i w jakiej formie, chodzi mi o to, czy jest pokrojone, czy przedszkolanki kroją, czy jest przygotowane w jakiś mniejszych porcjach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marg jak byłam na takich dniach otwartych w tym "moim" przedszkolu co mam na oku, to akurat było mięsko w sosie, i obiad był dostosowany do maluszków, nic nie trzeba było kroić, a jeśli są np. kotlety to tak miękkie że dzieciaki same sobie radzą widelcem


http://www.suwaczki.com/tickers/kjmn20mmu0okh9gs.png
http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zvhpgkhvwrq18.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Margeritko, nie martw się, na pewno nie będą głodzić Twojej córy ;)
Grupa mojego syna ponoć jest najbardziej 'żarta'. Zawsze dla nich brakuje chleba na śniadanie ;) choć akurat mój syn często nie je pierwszego śniadania w przedszkolu, bo zalicza je w domu z nami.

Choć moje dziecko nie narzeka, to dla posiłki w jego przedszkolu, to sprawa dyskusyjna.
Pierwsze śniadanie sie powtarza (bułka, czasem grahamka, chleb z szynką/ pomidorkiem/ ogórkiem zielonym/ogórkiem kiszonym, pasztet itp.
Czasem zdarzy się parówka (pół parówki) z ketchupem, jajecznica albo jak dziś pół jajka na twardo z majonezem.

Na drugie śniadanie są serwowane specjały takie, jak budyń czekoladowy z bitą śmietaną, kisiel z bitą śmietaną, galaretka oczywiście z bitą śmietaną...(mój synek zjada wszystko bez bitej śmietany, jedna z opiekunek dzwiła się, bo to przecież prawdziwa śmietana, 30%... Ech...).
Na szczęście często są też do tego owoce (jabłko, banan, gruszka itp.)
Gdy czytam menu obiadowe, to przecieram oczy widząc: grochówka/szare kluski z kapustą/kapusta kiszona/ gzika/....

Ulubione posiłki mojego syna to: pyzy z sosem, pomidorówka, ryba w panierce (dostają po JEDNYM paluszku :/ ) i pierogi.

Dania są różne każdy tydzień/miesiąc ma innego patrona, np. Tydzień z jabłuszkiem (każdego dnia jest jabłko, w róźnej postaci), marchewką, kapustą, dynią.
Z dyni było dużo ciekawych potraw.

Można prosić o dolewkę zupy, drugie danie jest bez takiej możliwości.

Zastanawiam się, czy jest możliwość płacenia za dwa obiady, by dostał jeden do syta ;)
Pani mi tłumaczy, że skoro w domu dziecko zje 4 paluszki rybne, to na pewno już nie tknie surówki. Osobiście wolę by zjadł rybę niż bitą śmietanę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oj u nas z podwieczorkami to tak różnie - ogólnie jakiś kisiel, marchewka na zgryz, dodatkowo jakiś wafelek albo ciasteczka ale nic z czekoladą - nie narzekam ogólnie


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanik

Jestem nauczycielką w przedszkolu i przyznam, że w przedszkolu nawet największe niejadki przełamują się do jedzenia. Często bywa, że rodzice z niedowierzaniem przyjmują wiadomości, że dziecko zjada zupę (choć w domu żadnej zupy nie ruszy), że zjadło sałatę, płatki na mleku, itp. Niektóre dzieci potrzebują mniej czasu, inne więcej, ale małymi kroczkami próbują, smakują i w końcu zjadają. Nasze przedszkole parę lat temu przeszło na catering. Początkowo obawiałam się o jakość posiłków, ale znaleźliśmy naprawdę dobrą firmę, jedzonko smaczne, zdrowe, a porcje solidne. Dodatkowo przygotowują osobne posiłki dla dzieci z uczuleniem na niektóre składniki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja córcia robi strasznie problemy z jedzeniem w domu .. w przedszkolu panie mówią, że do niejadków nie należy ..ma wybrane ulubione dania jak każdy ale jest ok .. baardzo się zdziwiłam :P .. a w naszym przedszkolu jest śniadanie, obiad dwu-daniowy i podwieczorek. Nie wiem w sumie jak jest z krojeniem ale myślę, że jak coś tego wymaga a dzieci sobie nie poradzą to panie pomagają

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anaaa, nie ma się czym martwić, bo dzieci najczęściej twarde pokarmy dostają w kawałkach. Widziałam, jak kiedyś w prywatnym przedszkolu pani kroiła kotlety dzieciakom i kładła im tak na talerzu.
Mnie bardziej martwiły małe porcje u mojego syna. Rozumiem, że są przeliczane do wieku dziecka, ale nie wszystkie dzieci są równe. Chyba waga również powinna być brana pod uwagę i wzrost ;) po coś oblicza się centyle. Na szczęście po rozmowie z panią dyrektor mały będzie miał prawo do dokładki. Jeden paluszek rybny, to naprawdę niewiele. Teraz będzie miał dwa ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oj u mnie też mój synek się chyba nie najada bo ciągle głodny chodzi ale radzi sobie
ja sama pracuję w szkole i widzę, że dzieciaki różnie jadają ale fakt potrafią zjeść więcej niż w domu


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bo tak już jest ze dzieci w grupie lepiej jedzą Natasza w szkole na stołówce często prosi o dokładkę i nikt jej nie musi namawiać by coś zjadła w domu może trochę mniej je ale na ogół nie mam z tym problemu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja miedzy dziećmi lepiej je niż w domu. Zupy zjada zawsze i wszędzie, ale z kanapkami czy II daniem bywa różnie. Przy czym w p-kolu śniadania zjada, a w domu niekoniecznie. W p-kolu mojej córki jest własna kuchnia, rozkład posiłków moim zdaniem fajny: 8,30-śniadanie, 11,30-zupa, 13,30-II danie, po 15 podwieczorek (na podwieczorki to bym się sama chętnie zapisała, oprócz owoców mają zazwyczaj ciasto marchewkowe lub racuchy, nalesniki, muffiny, bułeczki drożdżowe, ryż z jabłkami itp. wszystko robione na miejscu, żadne gotowce, a ciasta z minimalną ilością cukru). Śniadania trochę monotonne, mogliby się bardziej wysilić. Obiady ok, często pomidorowa, rosół, pierogi, czyli to co dzieciaki lubią najbardziej, ale też kasze, warzywa gotowane, surówki, ryba, mięsa na różne sposoby.


Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fajnie Marzena, że tak się Zu najada w przedszkolu, ja mam nadzieję, że Ola miedzy dziećmi zacznie jeść zupki, o stałe rzeczy się nie martwię, tylko o te zupki, bo w domu nie chce ich jeść jakoś....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marzen@, aż mi zapachniało racuchami! Chyba kupię dziś drożdże...
A co do monotonnych śniadań..cóż w naszym domu też szału nie ma. Często są powtórki, bo szykujemy coś na szybko. Z obiadami można się czasem "pobawić". Nawet w restauracyjnym menu część 'śniadaniowa' rzadko się zmienia ;-)

Mnie się podoba u Was w Przedszkola marzen@ odzielne podanie zupy i 2.dania. U mojej koleżanki synka jest podobnie i dzieci więcej zjadają. Mniej się wyrzuca...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cudnie Marzen@ mają u ciebie - teraz coraz rzadziej są kuchnie przy przedszkolach i szkołach - wolą decydować się na catering co dla mnie jest ze stratą dla dziecka


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Janka_Szlachcianka

To co się teraz dzieje w szkolnych stołówkach woła o pomstę do nieba! Dzieci jedzą tłuste sosy i zupy z proszków i kostek rosołowych. Szkoły podają im surówki z niezdrowym octem oraz mrożone warzywa i owoce, nawet wtedy gdy świeże można kupić kilkakrotnie taniej. Nic dziwnego, że dzieci nie chca jeśc posiłków w przedszkolu. Ja pamiętam wyśmienity ketchup z przecieru pomidorowego (nie z koncentratu), do tego cieniutkie kiełbaski i bułeczka z masełkiem - chyba moje ulubione śniadanie z przedszkola. Do tej pory pamiętam smak tego ketchupu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Janko-Szlachcianko, jesli masz zastrzeżenia co do menu przedszkolnego swojego dziecka, powinnaś porozmawiać o tym z nauczycielkami czy dyrektorką. Nic się nie zmieni, jesli nrodzice będą zezwalać na takie praktyki.

Inna sprawa to często przesadnie niska stawka żywieniowa - rodzice chcą płacić jak najmniej, a to potem odbija się na jakości jedzenia.

Co do rozkładu posiłków to u nas w miescie coraz więcej placówek podaje osobno zupę i drugie i tak jest lepiej. Jak dzieciak zje zupę to później nie chce drugiego, a za dwie godziny chodzi głodny. Dla tych dzieciaków, które zostają dłużej w p-kolu np. do 17 jest to problem.

Marg, moja dla odmiany tylko zupami by żyła, konkrety niekoniecznie ruszy.


Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co do moich wspomnień przedszkolnego jedzenia to pamiętam, że było obrzydliwe. Albo zupa mleczna a'la glut, albo kanapki z serem wymieszanym z przecierem pomidorowym (kto to wymyślił?!) lub paskudny serek topiony, bleee. A na drugie śniadania zawsze i w każdym przedszkolu do jakiego miałam przyjemność lub nieprzyjemność uczęszczać połówka jabłka, fakt, że w I połowie lat 80-tych ciężko było o inne owoce, a ja jabłka lubię, więc ok.

Za to dziś szaleją w drugą stronę - u dzieciaka kuzyna bywają chipsy (!) na podwieczorek, a rodzice nic, masakra.


Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...