Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

marciołka

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Wrocław
  1. marciołka

    Majoweczki 2014

    O mnie też tu sto lat nie było ;) Może teraz jak będzie czasem luz w pracy to dam radę poczytać trochę... Jednak na fb łatwiej, bo na bieżąco widać jak któraś coś napisze ;)
  2. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzięki Monia, ale ja też z tych racjonalniej myślących. Rozmawiałam ze szwagrem bo był z moim ojcem u lekarza i lekarz coś mówił, że jego zdaniem lepiej guza nie ruszać, wtedy jest szansa na pożycie kilka lub nawet kilkanaście lat. Tyylko kurcze nie dodał na głos, że guz wielkości pomarańczy (!!) raczej nie da pożyć tak długo... Oczywiście nie powiem tego ojcu. Ech.... Jadę do rodziców w weekend, pobędę z nimi, pogadam, chcę też zrobić dziewczynkom zdjęcie z dziadkiem, żeby mieć na pamiątkę, bo nie wiadomo ile jeszcze nam się tych fotek uda zrobić... No i jutro pogadam z moim, że jak będziemy jechać na weekend nad morze bo tez się jeszcze jesienią wybieramy, to żebyśmy wzięli mojego ojca ze sobą, bo jego na taką wycieczkę nie stać, poza tym dostał zakaz kierowania samochodami od lekarza, no a morze uwielbia.
  3. marciołka

    Majoweczki 2014

    Kasia no to cię podziwiam ;) My chętnie korzystaliśmy z okazji i zostawialiśmy Zosię u dziadków Ale teraz nie da rady, bo póki cycek to Ulka z nami i w sumie od kiedy Ula na świecie to Zosia tylko zaraz po porodzie spała u babci i potem raz w wakacje. Ale już nas namawia, żeby iść spać do Amelki to skorzystamy Byłam właśnie dziś u lekarza, po pierwsze z tymi zawrotami głowy, a po drugie z tą oparzeliną. Mam w miarę możliwości trzymać nieopatrzoną, żeby się wietrzyła i goiła jak najszybciej. A na zawroty mam pilną wizytę u endokrynolog. Sama umówiłam na 29 września, ale internistka powiedziała, że za późno, kazała przyjąć mnie jutro. Mi się z niedoczynności zrobiła nadczynność. Ja się w sumie jakoś źle nie czuję, poza tymi zawrotami w zasadzie nic mi nie jest ;) Jeśli endokrynolog wykluczy powiązanie tego z tarczycą, to neurolog, bo może to wciąż po wypadku mi kręgosłup daje znać... No i mamy diagnozę mojego taty. Ma guza mózgu :( Najprawdopodobniej nieoperacyjnego :( Rodzice trochę podłamani, muszę do nich w weekend się wybrać.
  4. A u nas pomylka byl laktator ;) w ogole nie uzywalam. I wkladki laktacyjne ;) teraz przy drugim dziecku nie szalelismy z zakupami bo sporo rzeczy juz mielismy. Ale nawet tu nie korzystalismy zd wszystkiego np rozek teraz okazal sie zbedny
  5. marciołka

    Majoweczki 2014

    Widze ze wszystkie mamy takie same marzenia ;) mi sie teskni za chocby 1 doba w totalnej samotnosci. Poszlabym do kina na basen poczytalabym i SPALA! Dora moja lula tez nie wybudza sie w nocy ale karmic ja musze kilka razy. I tez robilam dzis morfologie. A ty zrob tez tsh bo taki brak mocy moze byc objawem problemow z tarczyca
  6. Coraa u mnie było to samo. Bardzo mnie to dziwiło, bo gdy karmiłam pierwszą córkę nie miałam podobnych problemów. I szczerze mówiac do dziś nie wiem, co było nie tak. Też myślałam, że nie mam wystarczająco pokarmu, ale jak u ciebie - gdy ścisnęłam to mleczko płynęło, potem sądziłam, że mała jest zwyczajnym leniuszkiem i nie chce pracować (bo najpierw mleko leciało swobodnie, potem musiała jednak ssać intensywniej). Dość powiedzieć, że się umęczyłam ;) Do dziś nie wiem, co było nie tak - Ula sama po jakimś czasie przestała tak robić ;) Wiem, że nie daję rad, więc nie pomagam, ale może chociaż pocieszam ;)
  7. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dzieki kasia za mile slowa tak mi sie przypomnialo ze mialam o naszych mlecznych przygodach napisac. Otoz dalej jestesmy na cycu. Jakos dwa czy trzy wieczory zapominalam dac mm a spala tez dluzej. Wczoraj chcialam dac butle ale zdoila ze 3-4 lyki i juz nie chciala a spaka do 2. Ald dostaje raz dzienni kaszke wiec pewnie jej do nabija kalorii i nie trzeba jej wiecea mleka
  8. Dokladnie tak jak pisze marzena. Dostawiaj czesciej i samo sie wyreguluje. Za kilka tyg czeka was powtorka z rozrywki i tez czeste przystawianie bedzie metoda.
  9. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka dziewczyny Leżę własnie z Zosią w wyrku, oglądamy ralfa demolkę i czekam aż się tarta na jutrzejszy obiad upiecze (aczkolwiek kawałek właśnie zjadłam, taki niedopieczony, bo strasznie głodna byłam ;)). My dziś same w domu, bo mój mąż został jeszcze u moich rodziców. Właśnie, powiem wam, że strasznie jestem rozbita. Ogólnie nakreślam - moi rodzice zbankrutowali 2,5 roku temu. Stracili firmę, dom, no wszystko. Teraz wynajmowali mieszkanie, ale nie bardzo ich stać na to, bo jednak wynajem kosztuje, plus opłaty. No i właśnie mój mąż im pomaga przenosić się do dziadka. Ale nie to jest moim problemem. Otóż u mojego ojca zdiagnozowano depresję. Cud, że dał sie zaprowadzić do psychiatry, już myślałyśmy z siostrą, że będzie teraz lepiej, bo dostał leki, ale jak siostra wracała z nim od psychiatry to się tak dziwnie zachwiał na schodach, młoda mówiła, że pierwsze co jej przyszło do głowy to że coś wypił, ale on w ogóle nie pije alkoholu. No i tak od słowa do słowa przyznał się, że już od jakiegoś czasu ma takie zachwiania, zawroty głowy, czasem nie może np zrobić kroku (mówi, że wie, ze chce zrobić krok, ale mózg jakby nie wysyłał impulsu do nogi). No to siostra wzięła go do internisty, ten skierował na różne badania, w tym do okulisty. Poszli jeszcze tego samego dnia i lekarz powiedział po badaniu, że jemu się wydaje, że to jakieś mikrowylewy. No i dziś miał rezonans i siostra mówi, że wywrócił sie na prostej drodze tam w szpitalu. No i kurcze martwię się strasznie. Sąsiadka mi mówiła, że to może być jakiś taki rodzaj wylewów (p[odała nazwę, ale nie pamiętam teraz), które są do cofnięcia, ale pod warunkiem, że się szybko działa. No a że mój ojciec ma tę deprechę, a do tego nigdy nie dało się go do lekarza zagnić, bo jemu "nic nie jest" to nie wiemy, od kiedy to mu się dzieje... I kurcze tak leżę i rozmyślam, martwię się bardzo i do tego smutno mi, bo zawsze taki silny, wiecvie był dla mnie wzorem. No i kurde jeśli będzie miał jakiś udar i będzie taki mega niesprawny to nie wiem co zrobię :(
  10. marciołka

    Majoweczki 2014

    Heja moja ula nie przekreca sie jeszcze z pleckow na brzuszek. Mam nadzieje ze lada dzien zacznie. U nas chyba skok bo mala marudna od kilku dni i od wczoraj spi duzo wiecej niz zwykle. kasia no wlasnie nie wiem co z tym bebiko. Wczoraj znow dalam te 30-40ml padla kolo 20 a pobudka o 1.30 :/ ale jeszcze pare dni poprobuje. A kleiku nie dodaje. Dzis i wczoraj dalad 2 lyzeczki kaszki ryzowo-kukurydzianej ale to kolo poludnia ;) Ja planuje marchewke w przyszlym tyg dac. I juz nie wierze ze jej cycek wystarcza bo wisi mi serio co godz zjada z obu piersi i obie non stop miekkie. Twarde i pelne byly tylko jak mialam ta 8 godzinna przerwe...
  11. marciołka

    Majoweczki 2014

    Dziewczyny jesli dzieci same z siebie to robia to jest ok. W koncu natura tak to wymyslila ze maluchy przed kazda rewolucja musza pocwiczyc wiec cwicza. Wazne zeby nie sadzac nie stawiac itd dalam znow luli bebiko do kolacji. Tj cycek najpierw a potem jakies 30-40 ml mleka z butli. Zobacze czy znow pospi te 6 godzin.
  12. marciołka

    Majoweczki 2014

    yellow ja w dobrym nastroju - dzieci śpią, ja miałam wolny wieczór i teraz mam dalej czas dla siebie, bo w domu cisza i spokój ;) Kasia, właśnie sprawdzamy ;) Nie było mnie w domu od po 17, przed wyjściem dałam cyca, ale potem już na wieczór dostała butelkę. Tylko oczywiście dawała babcia i mój mąz nie wie ile zjadła ;P No i oczywiście dowiem się dopiero jutro jak zadzwonię do teściowej bo dziś za późno wróciłam... Także sprawdzimy i jak będzie ok to jej będę raz dawać mm. Marta moja Lula ma 3,5 miesiąca. Na razie to mleko modyfikowane obadamy, ale generalnie nie będę czekała do 6 m-ca z wprowadzaniem nowości. Na dniach podam kaszkę kukurydzianą albo kleik (łyżeczkę, może dwie na początek wystarczy), a potem pewnie pod koniec przyszłego tygodnia marchewkę. Ja co prawda do pediatry chodzę tylko w dniu szczepienia, ale mam sąsiada lekarza i on ma półroczną córę i z nim wszystko konsultuję, ewentualnie z jego żoną - też specjalistka ;) Monia myślę, że fajny gest i postaram się wysłać w najbliższym czasie. Jak będę na poczcie albo w papierniczym to poszukam widokówek z końmi.
  13. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka dziewuszki :) Parę dni nie zaglądałam, bo cały weekend byłam sama z dziećmi i miałam dość wszystkiego ;P Ewa spoko, takie wątpliwości co jakiś czas się pojawiają, tj. zawsze jak masz dość chodzenia przy dziecku, ale trzeba wtedy pamiętać, że jest się najlepszą mamą na świecie I powiem ci tak na marginesie, bo wspomniałaś, że to wasze pierwsze dziecko, my jak się pojawiła Ula na świecie to na początku czuliśmy się jakby ktoś obcy z nami zamieszkał ;) Takie dziwne uczucie, niby wiesz, że to w końcu długo wyczekiwane bobo, ale jakoś tak do tej pory rodzina była mniejsza ;) Teraz oczywiście czułabym się głupio i nieswojo jakby Lulki nie było na jeden wieczór choćby ;) Kurczak dziewczyny na serio zastanawiam się nad wprowadzeniem małej łyżeczki czy dwóch kaszki... Wiem, że wałkuję temat dodawania czegoś do karmienia piersią od tygodni, ale wciąż siedzi mi w głowie, że jednak cycek najlepszy... Z drugiej str jak wczoraj nakarmiłam Lulkę piersią, a potem jak mi marudziła to podałam mm i wypiła 30ml to potem spała mi do 2 (zasnęła przed 20). Jak by nie patrzył 6 godz snu, a nam się nie zdarza to często. No i tak myślę, czy by nie spróbować właśnie wieczorem jej podać kaszki. Mam jeszcze czas na przemyślenie, bo dziś na pewno nie, bo tescie wieczorem z moimi siedzą jako wsparcie męża (bo on na zebranie do szkoły). Ja idę na kolację
  14. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hello my ladies :) Kurka wodna nie wiem czy mnie zapalenie pecherza nie lapie ;/ wzielam duzo wit c plus goraca herbatka z cytryna i teraz leze w lozku i sie grzeje.. cichadoro podobno tak przodem do swiata jest bardzo niezdrowo dla kregoslupa. I oczywiscie jak to przeczytalam to zaraz rzuciło mi sie w oczy zdjecie na ktorym maz nosil zosie w ten sposob ;) na szczescie raz jak bylismy na wycieczce. Moja ula lubi chuste. Mam tey nosidlo ale to pewnie mnj maz by wolal bo on lubi w chuscie nosicwale sam zalozyc nie umie i grzeje lule tak ze cala mokra. Ja sie wciaz nie moge wybrac do krawcowej o te mei tai podpytac kurcze zoska mi síe zasmarkala. Ale do szkoly posylam poki co.
  15. marciołka

    Majoweczki 2014

    Hejka, już wczoraj chciałam coś napisać, ale kurcze padłam jak niemowlę spać ;) I już się chwaliłam na fb, ale i tu się pochwalę - Ula prawie przespała noc Zasnęła po 20, potem karmienie o 3.30 i później pobudka po 6 rano Juhuuuu normalnie się wyspałam. I liczę na więcej takich nocy Mam nadzieję, że się nie przeliczę ;) U nas dziś sajgon w domu - Zosia jutro do szkoły i dziś kończyliśmy jej pokój. Mąż podklejał pianomat i układał wykładzinę, potem dokręcił część listew i wnieśliśmy mebelki. Jeszcze musi z tymi listwami powalczyć jutro, ale to na spokojnie już. Ja za to muszę powalczyć z roletami zewnętrznymi, ale poczekam aż teściowa wróci i zawołam ją z myjką parową, ja pomyję a ona niech się Ulcią wtedy zajmie ;) Dziewczyny piszecie, że macie brudasy - nie wiem czy przebiją moją Zosię ;) Dziś już zdążyła w pokoju swoim nabałaganić ;) I mąż... ech wielki porządnicki, z tych co to oni zawsze mają porządek, wiedzą gdzie co jest itd... a prawda jest zupełnie inna ;P Kasia co do siusiania - może on przeżywa pojawienie się Lenki?? Bo nie sądzę, żeby miało to inne podłoże, sama mówisz o buncie trzylatka, a popatrz, że u was nałożył się on na narodziny konkurencji plus przedszkole ;) Cierpliwości, ważne, żeby nie krzyczeć, pic też mu dawaj przed spaniem tylko mniej niż normalnie, tak żeby poczuł, że wszystko wraca do normy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...