Skocz do zawartości
Forum

Bliźniaki 2014 i 2015 :)


Rekomendowane odpowiedzi

a sama niewiem ,jak sie wykompie wysmaruje to i zaczynam sie drapać sama niewiem ,pije cytrynkę która miała pomóc .Ide do lekarza to powie mi co mam zrobić czy tto juz tak do konca czy jak .Tak ja juz 32 tygodnie wiec czekamy dzis ostatnie przymiarki robimy czyli łózeczko kołderki itd.i napewno znając siebie bede przestawiac kawałek mebli aby zrobić kącik dzieciom .Tak mi ręce popuchły w nocy ze ledwo pisze.kompletnie w nic nie wchodze a mam dzis wywiadówkę i niewiem w czym jechac he.Mam łóżeczko z szufladą z drewna ale narazie przymiarkę robire na to -zdjęcie na dole.a pobawie sie dzis z tym wszystkim

monthly_2014_04/blizniaki-2014_9939.jpg

http://www.suwaczki.com/tickers/orefkw7i4enqgaps.png

Odnośnik do komentarza

Witajcie dziewczynki:)

Jak Wam mija ten Świąteczny czas?
Ja mam zakaz wyjeżdżania i ogólnie jazdy samochodem...
Ale rodzinka nie zawiodła i przyjechała do uziemionej przyszłej mamuśki;)
Mężuś już po gościach posprzątał i można dalej odpoczywać:)
Trochę mnie nie było na forum ale dwa tygodnie temu trafiłam do szpitala....
Na szczęście tuż przed Świętami mnie wypuścili:)
Szyjka za szybko się zaczęła skracać. Zostało już tylko 26 mm. A na dodatek test tolerancji glukozy nie wyszedł najlepiej. Cukrzyca ciążowa dopadła i mnie. Pani diabetolog powiedziała że łożysko wytwarza hormony które powodują wzrost cukru, a że u mnie są dwa łożyska to już część tłumaczy. Drugim powodem jest branie przeze mnie luteiny (4 globulki dziennie) która też dodatkowo podnosi cukier. Póki co na szczęście jeszcze nie jest tak źle i nie muszę brać insuliny tylko dieta wystarczy.
Ale cieszę się też z wizyty w szpitalu bo podali mi już sterydy na rozwój płucek więc trochę jestem spokojniejsza:)
Maluszki rosną dobrze. Dwa tygodnie temu (w 27 tygodniu) miały: córcia 1007g a synuś 1127g.
Teraz tylko wytrzymać jak najdłużej i każdy dzień na wagę złota:)
Mamamia gratuluję pięknych synków.
Uroczo trzymają się za rączki:)
Teraz czekam już tylko na wrażenia jak po pierwszym miesiącu od przybycia maleństw do domu?
Świat wywrócony do góry nogami?
Spokojnego Świętowania dziewczynki:)

http://www.suwaczki.com/tickers/0d1ykw7ifpz608fq.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/9l2p9ra.png

Odnośnik do komentarza
Gość agatama

Czesc dziewczynki... Ja wylądowałam w szpitalu. Leże ju 8 dzień.. szyjka zaczeła się skracac w zastraszającym tempie i rozwierac do tego ;/Założyli mi pessar i musze lezec. Moze w poniedzialek bede wiedziala cos wiecej. Chłopcy w skonczonym 26 tygodniu wazyli 1050 i 1083 g. Dostałam sterydy i leze... Teraz jestem w 27 tc plus 1 . Módlcie się prosze w naszej intencji

Odnośnik do komentarza

Hejka Agatama.
Trzymaj się dzielnie i myśl pozytywnie!
To jest bardzo ważne.
Jesteś w szpitalu pod dobrą opieką i zrobią wszystko żeby było dobrze. Mają bardzo ładną wagę.
Ja też byłam w szpitalu z zagrożeniem wczesnego porodu ze względu na skracanie się szyjki w błyskawicznym tempie.Do szpitala trafiłam 27 tygodniu. Maleństwa ważyły: córcia 1007g a synuś 1127g. Podali mi sterydy na rozwój płucek i po przeszło tygodniu jak szyjka się uspokoiła to wysłali do domu.
Myślę że i w Twoim przypadku tak będzie podali Ci już sterydy które rozwijają płucka już po paru dniach i już wtedy będziesz spokojniejsza. Oba bąbelki mają już ponad kilogram i z każdym dniem przybierają. Teraz ważny jest spokój bo dzieci wszystko czują i czekanie na każdy dzień i tydzień. Módl się do Naszego Ojca Świętego On Wam pomoże. Ja też się o Was modlę i trzymam kciuki. Daj znać jutro jak się czujesz i co uradzili lekarze.
Trzymaj się cieplutko.

http://www.suwaczki.com/tickers/0d1ykw7ifpz608fq.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/9l2p9ra.png

Odnośnik do komentarza
Gość agatama

szyszulka dzieki.. powiem Ci, że pocieszylas mnie bardzo :) a mialas zakladany pessar albo szwy??? Ja czuje sie bardzo dobrze, chlopaki tez bo szaleja w brzuniu :) w tym szpitalu akurat na taki okres dziwaczny trafilam bo same swieta... dzis leci 10 dzień jak leze... mam nadzieje, że z moja szyjka coraz lepiej. A jak było u Ciebie dokladnie ???
Dzieki wielkie :*

Odnośnik do komentarza

czesc sory ze nie pisalam jestem leząca i wogóle bez uciechy z życia ale nie z dzieci. jutro ide do gina i chyba pojde leżec bo nadal sie drapie i mam serdecznie dosyc ani chodzic ani leżec przeziębiona jestem i wolałabym byc przy lekarzach. zobaczymy co mi powie.a moze bedzie juz rozwiązanie? hhi

http://www.suwaczki.com/tickers/orefkw7i4enqgaps.png

Odnośnik do komentarza

Hejka mamusie:)

Ewamala - Ty już nie masz się co martwić. Na tym etapie to ciąża bliźniacza uważana jest jako ciąża donoszona:)
Kuruj się i odpoczywaj ile możesz. Daj znać co Ci powie lekarz

agatama - Ciesze się że u Ciebie i Chłopców dobre samopoczucie:) Oby tak dalej!
Wszystkie święta już się skończyły to może teraz będziesz wiedziała coś więcej. Już coś Ci mówią? Badali Cię? Wiadomo jak szyjka?

U mnie było tak że szyjka zaczęła się bardzo szybko skracać w przeciągu trzech tygodni z 40mm do 26mm.
Trafiłam do szpitala na szczegółowe badania i podanie sterydów. Szyjka zatrzymała się na 26mm podali sterydy i mam nakaz tylko leżenia. Czytałam wiele o szwach i pessarze ale nie chciano mi założyć ani jednego ani drugiego. Nie wiem dlaczego. Rozmawiałam z wieloma lekarzami i każdy mówił to samo że w moim przypadku narobi to więcej szkody jak pożytku. Ale nikt mi nie wyjaśnił dlaczego. Każdy przypadek jest inny i w moim by się to nie sprawdziło...
W środę mam wizytę u mojego Gina i czekam na to badanie jak na szpilkach. Nie wiem czy mi przypadkiem nie odpadł już czop :(
Przez parę dni pojawiała mi się na wkładkach taka gęsta żółtawo zielonawa wydzielina. Gęstsza niż kurze białko.
Mam nadzieję że to tylko moje urojenia. Bo na poród jest stanowczo za wcześnie:(

Miałyście dziewczyny coś takiego?

Trzymajcie się ciepło i oby jak najdłużej w trójpaku :)

http://www.suwaczki.com/tickers/0d1ykw7ifpz608fq.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/9l2p9ra.png

Odnośnik do komentarza

tak kochane napisze jak nie ja to poprosze moja córcie niech napisze kilka słów.Ja i tak sie ciesze ze tak wytzrymalam.Może kiedyś pisalam moze sie nie przyznalam ze mieże 150 tylko jestem skromnej postury i widze ze cieszko mi strasznie chyba bardziej niz wysokiej kobitce,niewiem w pojedynczej ciąży tak sie nie męczyłam.Tak juz sie doczekac nie moge kiedy dowiem sie ze są zdrowe całe i są juz koło mnie moje robaki.pozdrawiam i trzymajcie sie .jak cos to jutro jeszcze cos napisze.

http://www.suwaczki.com/tickers/orefkw7i4enqgaps.png

Odnośnik do komentarza
Gość agatama

Hej! W poniedziałek zrobią mi usg i wtedy podejmą decyzje co dalej.. Mam nadzieje,ze z szyjka wszystko się unormowało i ,ze wrocimy do tatusia.. Bo bardzo tęsknimy. Plecy bolą od leżenia a chłopcom na boku się lezenie nie podoba więc męczymy się troszke.. Jedzenie tu fatalne. Szyszulka daj znać jak dzisiaj na wizycie. Czekam ;)

Odnośnik do komentarza

Cześć dziewczyny :)

Przeglądnęłam google w poszukiwaniu jakiegoś fajnego forum z podwójnymi mamuśkami, a zarazem tętniącego życiem do dnia dzisiejszego ... trafiłam na Was dziewczyny i trochę poczytawszy (wszystkiego oczywiście jeszcze nie dałam rady), ale powróciły wszystkie wspomnienia związane z podwójnym szczęściem zamieszkałym w brzuszku :)

Wszystkim "rozpakowanym" mamusiom oczywiście składam ogromne gratulacje i mnóstwo uśmiechu z bycia rodzicami, a tym jeszcze "w dwupaku" - powodzenia i spokojnego rozwiązania :)

Pewnie powiecie, że jestem "trochę przeterminowana" i nie pasuję do Waszego zgranego już forum - gdyż moje bliźniaczki w minioną niedzielę (04.05.) skończyły już pół roku, ale mam nadzieje - że mnie mimo wszystko jednak nie odrzucicie :)

Będzie miło powymieniać się doświadczeniami, bo bycie podwójną mamą za jednym podejściem - nie ma co ukrywać, ale to nieźle wyzwanie ... chociaż bliźniaczki są moim trzecim i czwartym szczęściem, to zawsze - to inaczej niż być mamą pojedynczą, bez konieczności rozdwajania się za każdym razem :)

A więc trzymajcie się dzielnie wszystkie dziewczynki, głowa do góry i do usłyszenia :)

Odnośnik do komentarza
Gość agatama

witamy Cie kochana serdecznie no i oczywiscie nie ma mowy o zadnym odrzuceniu. Jak mieło te pół roczku? Jak przechodziłas ciaze , w ktorym tyg. rozwiazanie miałas? Wszystko nas ciekawi :) Ja jestem w 27 + 6 i niestety leze juz 13 dzien w szpitalu bo szyjka sie straszliwie skróciła i rozwiera... bedziemy miec z mezem dwóch chłopców :)

Odnośnik do komentarza

Witajcie mamuśki;)

Ja wczoraj miałam wizytę i..... wiele zmian....
Jestem dopiero w 31+4 tc i już mam "wstępnie" ustaloną cesarkę na 04 czerwca ( o ile wcześniej nie rozpocznie się akcja porodowa)
Lekarz uważa że jest już dość bezpiecznie i że nie mam się czym martwić. Dzieci mają płucka rozwinięte (dostałam już sterydy) wagowo też nie jest chyba najgorzej. Córcia waży około 1757g a synuś około 1927g.
Oba bobaski już są ułożone główkowo. Synuś już długo ma takie ułożenie a córcia obróciła się wczoraj wieczorem.
Szyjka znowu się skróciła. Ma już tylko 24mm.
Ale obawiam się że teraz po obróceniu maleńkiej będzie się skracać dużo szybciej. Tak się tam na dole rozpychają że czasami to aż mi się płakać chce. Jeśli chcę siedzieć to jedynie w takim rozkroku że mój mąż aż tak "szeroko" nie siedzi;) Aż wstyd do ludzi wyjść czy kogokolwiek w domu przyjmować;)
Następna wizyta ustalona na za dwa tygodnie i wtedy lekarz zdecyduje czy już do szpitala czy jest na tyle dobrze że będziemy mogli przesunąć cesarkę chociaż o tydzień.
Tak czy owak mam być spokojna bo dzieciaczki wszystko czują a nie ma się już czym stresować.
Całkowicie mu ufam więc słucham się grzecznie.
Pobrał mi też od razu wymaz na paciorkowca i właściwie tyle.
Trochę się stresowałam tą wydzieliną bardzo gęstą co miałam przez trzy dni że to mi czop już odszedł ale czop siedzi sobie grzecznie i czeka na swoją kolej:)
Więc ogólnie wizyta zakończona pozytywnie.
Za to noc już taka pozytywna nie była. Chyba schodziły ze mnie emocje po całym dniu oczekiwania na wizytę bo spałam zaledwie trzy godziny a w ciągu dnia też nie udało mi się zdrzemnąć. Zobaczymy może dzisiejsza noc da ukojenie:)
M.C. witamy Cię serdecznie. Fajnie że jesteś z nami. Pół roku doświadczenia na pewno nam się przyda:)
Dołączam się oczywiście do pytań agatama:)
Agatama jak ty się czujesz? Co nowego mówią lekarze? Ile Ci jeszcze szyjki zostało? Wiadomo ile jeszcze będziesz w szpitalu?
Ewamala jak po wizycie? Co powiedział lekarz? Jak się czujesz?
Spokojnego wieczoru dziewczynki.
Ja idę pod prysznic. Może dzisiaj sen da ukojenie:)

http://www.suwaczki.com/tickers/0d1ykw7ifpz608fq.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/9l2p9ra.png

Odnośnik do komentarza

Witam Was Dziewczyny :)

Oczywiście bardzooo dziękuję za cieplutkie przyjęcie :)

Jasne, że z chęcią się wszystkim z Wami podzielę jak to było w moim przypadku, a jak o czymś zapomnę - to pytajcie nawet ponownie :)

Moja ciąża przebiegała prawidłowo i bez żadnych większych niespodzianek. Jedynym moim minusem było brak odpowiedniego poziomu żelaza, ale to pewnie ma każda albo większość z Was (trudno nie mieć braków tego pierwiastka przy podwójnym obciążeniu), no i łykałam jeszcze magnez na skurcze łydek. W okolicach 30 tygodnia ciąży przyplątała mnie się jeszcze cukrzyca ciążowa, która (pod kontrolą diabetologa) przy przejściu na ichną drastyczną dietę się unormowała - na szczęście bez konieczności podawania insuliny :)

Co trzy tygodnie byłam pod kontrolą swojego lekarza ginekologa, ale za każdym razem wszystko się prawidłowo trzymało i nic się kompletnie nie działo do samego końca - jak to mój lekarz określił "jestem nie do zdarcia" ... tym bardziej, że dwie poprzednie ciąże były rozwiązywane cesarskim cięciem, a tutaj dodatkowo trafiło się podwójne obciążenie organizmu, więc różnie mogło być na finishu ... no i dodam, że należę do osób malutkich (157 cm i 47 kg), więc sama jestem dla siebie pełna podziwu :)

Bliźniaczki urodziły się na przełomie 38/39 tygodnia ciąży (11 dni przed terminem) bez praktycznie rozpoczętej akcji porodowej ... po prostu lekarz bał się dłużej czekać - wszystko odbyło się okey i bez komplikacji :)

Jedna dziewczynka ważyła: 2950g 56 cm, a druga: 3100g i 52 cm - obie dostały po dziesięć punktów na dzień dobry i od razu trafiły do normalnych łóżeczek (jedynie z "termoforkiem" na pleckach w celu utrzymania odpowiedniej temperatury ich ciałka) i przyjechały do mnie na salę :)

A pół roku minęło jak jeden dzień ... początkowo mieliśmy problemy ze spaniem i zasypiały dopiero grubo po północy, więc byliśmy lekko mówiąc wyczerpani, ale już się wszystko unormowało ... odpukać w niemalowane, bo zawsze jak pochwalę, to się wszystko odwraca do góry nogami :) :) :)

Dziewczynki są mega spokojne i w sumie tak jakby ich w ogóle nie było, ale nie ma co ukrywać charakterki też są już widoczne i ze skrajności w skrajność - jedna na maksa spokojna taka "oaza spokoju" i trochę poważniejsza, a druga to "istne tornado" (albo według najstarszej córki "turbo"), więc za pół roku, to pół chałupy pewnie nam rozniesie - ale zawsze uśmiechnięta i nawet w oczkach widać wtedy takiego małego urwisa :) :) :)

A starsze dziewczynki - mniejszymi wprost zachwycone do tego stopnia, że jakby mogły, to wszystkie spałyby w jedynym łóżeczku :)

Najważniejsze, że zdrowe - bo na to żadne czary nie pomogą ... chociaż mamy już za sobą ospę wietrzną (przyniesiona z przedszkola i cała czwórka chorowała jedna po drugiej w odstępach dwu tygodniowych) oraz po niej powikłaniach w formie zapalenia oskrzeli i płuc, ale już na szczęście jest wszystko dobrze ;)

To tak z większego grubsza o naszym "babskim gangu" - pozdrawiam was serdecznie :)

Odnośnik do komentarza
Gość agatama

szyszulka najważniejsze, ze maluchy już bezpieczne... to sie liczy...
my lezymy cały czas... w poniedziałek zrobią mi to usg i się okaże co dalej.. mam nadzieję, że usłyszę same dobre informacje. Odliczam tylko dni żeby te dzieci moje najdroższe wytrzymały jak najdłużej u mnie. Dzis wchodzimy w 29 tc

Odnośnik do komentarza

Dokładnie "agatama" - oby maluszki w brzuszku wytrzymały jak najdłużej, gdyż jakby nie patrzeć jesteś dla nich najlepszym inkubatorkiem :)

Pozytywne myślenie, to już połowa sukcesu - więc głowa do góry :)

Mam nadzieje, że sytuacja opanowana skoro wypuszczają Cię do domku ... ale to dobrze - w domku wśród bliskich zawsze się szybciej dochodzi do siebie - trzymam mocno kciuki, żebyś jeszcze pochodziła trochę "w promocji brzuszkowej" bez konieczności przyspieszania porodu :)

Odnośnik do komentarza
Gość agatama

OlciaZK może są, ale się nie odzywaja? W każdym razie zapraszamy do nas jesli masz ochotę się przyłączyć. M.C. jeszcze nie wiem czy mnie wypuszczą.. Mam tylko taką OGROMNĄ nadzieję, że o moich chłopcach i mojej szyjce usłysze same dobre informacje.. Wspaniała jest Twoja historia. U mnie bylo tak do 26 tc właśnie.. I bum.. Zadnych dolegliwości a okazało się,ze szyjka nie daje rady.. U mnie chyba drugi syn przewinął się z położenia poprzecznego w główkowe wiec chyba obaj są już główkami w dół.. Czułam dwie różne czkawki jedną po prawej drugą po lewej w podbrzuszu. Niby fajnie, bo szansa na naturalny poród, ale co z moją szyjką? Nie myślicie,że może to być dla niej zbyt duże obciążenie? Pozdrawiam Was serdecznie i życze pięknej soboty..

Odnośnik do komentarza

Agatama - no tak :) Kto nie doczyta, ten zmyśli hehe ... przeczytałam "wychodzimy" i pomyślałam, że was wypuszczają na weekand, a w poniedziałek masz się stawić ponownie ... a to było "wchodzimy" w następny tydzień :)

Trzymaj się dzielnie, choć już pewnie tęskni się za swoim wygodnym łóżkiem i mężem przy boku ... będzie dobrze - musi być, zobaczysz, bo nie ma przecież innej opcji :)

Moje dziewczynki też były niezłymi akrobatkami ... na każdym "podglądaniu" leżały inaczej, a ja byłam wręcz przekonana, że bliźniaki jak wpadną do brzuszka, tak będą do samego końca - bo nie mają zbytnio miejsca na akrobacje podłużno poprzeczne :)

W ostateczności urodziły się jedna główką, a druga dupcią - w czepku urodzona ... lekarze się śmieli, że nawet w całym stroju kąpielowym, taka było obklejona :)

Spokojnego weekandu :)

Odnośnik do komentarza
Gość agatama

haha... a to dobreee.... mała pływaczka... czyli masz cztery córy teraz??? fajowo.. babski gang... :) ja sobie wymarzyłam, ze najpierw bedziemy miec dwóch synów zeby 3cia córka miała obstawe... ale nie myslałam, ze bedzie dwóch NA RAZ !!! :)
CZEKAM na ten poniedziałek jak na zmiłowanie... tak bym chciała zeby wszystko było dobrze.. i zebysmy wrócili do tatusia...

Odnośnik do komentarza

Agatama, czyli można powiedzieć, że pomalutku marzenia się spełniają ... fajnie - sobie obmyśliłaś plan działania i faktycznie dwóch bodyguardów dla małej gwiazdeczki, to będzie jak znalazł :)

Ciekawa jestem, czy się uda ... ale to czas pokaże w najbliższej przyszłości ... no chyba, że za drugim razem również traficie podwójnego gola i każda księżniczka będzie miała swoją obstawę - super fajna sprawa :)

A bliźniaki w Twoim przypadku - to genetyczne obciążenie, czy takie się po prostu udało trafić szczęście ??? :)

No i jeszcze nie doczytałam - będzie dwóch chłopców jednakowych, czy maluszki są dwujajowe ??? ;)

Moje dziewczynki są dwujajowe i z linii genetycznej od strony męża :)

A tak tak - mam cztery dziewczynki ... między starszymi jest nie całe półtora roku różnicy, więc prawie bliźniaczki (pierwsza klasa i zerówka) ... no i "prawdziwe" pół roczne bliźniaczki :)

Poniedziałek już blisko ... postaramy się czas umilić, oby zleciało jak najszybciej - trzymajcie się całą trójką jeszcze w jednej całości :)

Odnośnik do komentarza
Gość agatama

no u mnie obciazenie genetyczne z mojej strony.. prababcia miała i to na dodatek (haha) tez dwóch chłopców :) u mnie ciaza blizniacza dwukosmówkowa dwuowodniowa :) wiec tak jak u ciebie :) a powiedz dziewczynki bardzo sie różnią??? Dałabys jakies zdjecie :)

Odnośnik do komentarza

U mojego męża, to sporo było ciąż bliźniaczych - no może nie bezpośrednio w naszej linii, ale zawsze ... babcia i mama miały rodzeństwo bliźniacze - kuzyn oraz ciocia też ma bliźniaków ... dalej, głębiej mnie nie wiadomo, ale różnie bywa :)

U nas to wszystkie powyższe ciąże były mieszane, czyli chłopczyk i dziewczynka ... tylko my mamy dwie dziewczynki :)

Jeśli chodzi o podobieństwo bliźniaczek, to zależy kto patrzy - dla nas dziewczynki nie są podobne i odróżniamy od początku bez problemów - jedna jest większa, a druga ciut drobniejsza ... dziadki jak zaglądają, to zawsze się pomylą i zawsze strzelają kto jest kto ... starsze córeczki też mają jeszcze problem z rozpoznaniem siostrzyczek i dziadki też się dopiero uczą częściej trafić dobrze hehe wynaleźli sposób odróżnienia dziewczynek po uszkach ... obcy jak zaglądnie do wózka, to zawsze mówi, że identyczne :)

Postaram się wrzucić fotkę w najbliższym czasie - do ocenienia ich podobieństwa :)

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...