Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
NATKA08

Pięciolatka boi się lekarza i wszystkiego co z nim związane

Rekomendowane odpowiedzi

cześć dziewczyny

moja córka skończy w tym roku 5 lat i panicznie boi sie lekarzy i wszystkiego co się z lekarzami wiąże. ma tak od urodzenia i muszę powiedzieć ze nigdy nie było sytuacji która mogłaby wpłynąć na takie zachowanie, zawsze wszyscy byli dla niej mili i uprzejmi od pielęgniarki przez lekarza po panią magister aptece :36_19_2: (jak mówi wszystko co oni robią strasznie ją boli nawet ważenie i mierzenie krzyczy i płacze okropnie :36_2_58:
Wczoraj byłyśmy na badaniach krwi i moczu :36_2_54:wiedziałam że nie będzie lekko dlatego nie mówiłam jej wcześniej o szczegółach naszej wyprawy i aby dodać jej odwagi zabrałam z nami na badania jej starszego brata wszystko na nic już z rana kiedy musiała oddać mocz do badania to ją strasznie bolało a przed nami było jeszcze pobranie krwi
martwię się tym bo w tym roku idzie do zerówki i w szkole wiadomo będzie pielęgniarka, bilanse, stomatolog i to wszystko bez mamy będzie musiała przez to sama przechodzić:ehhhhhh: Nie wiem co zrobić jak ją przekonać ze nikt nie chce jej zrobić krzywdy, może miałyście takie doświadczenia ze swoimi dziećmi jak tak to proszę o pomoc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natka skoro nie ma jakichś złych doświadczeń z lekarzami to nie wiem czemu się tak boi, mój syn też się boi ale jak miał 17 miesięcy wylał na siebie wrzątek, długi pobyt w szpitalu, ból, opatrunki od tamtej pory też się boi białych fartuchów.
Moim zdaniem rodzice powinni tłumaczyć dziecku po co idą do lekarza i co tam się będzie działo, nikt nie lubi nieznanego, to normalna reakcja.
Często jak rodzic idzie np na pobranie krwi mówi dziecku że nie będzie bolało itp.a to wcale nieprawda. Powinno się mówić że będzie troszeczkę bolało ale np że będzie mogło głośno krzyknąć. Bo dziecko rozum ma, skoro mama mówiła że nie będzie bolało a faktycznie bolało to pomyśli że mama kłamie i następnym razem będzie tak samo.

Próbowałaś tłumaczyć że idziecie po coś tam i jak to będzie wyglądać?może wtedy będzie inaczej reagować?


Życie jest piękne:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mówiłam że idziemy na badania i że to tylko trochę boli to płakała już trzy dni przed już sama nie wiem co lepsze mówić czy nie ale wiesz faktycznie masz rację nie powinnam jej obiecywać ze nie będzie bolało
dzięki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kochana mój też zawsze panicznie reagował na lekarza ale odkąd w domu wprowadziłam zabawę w lekarza, dodatkowo do tego bawi się w Bulibę lekarza to zdecydowanie lepiej


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas też zabawa w lekarza pomagała na strachy! Córka była lekarzem, badała mamę, misie, tatę i rodzeństwo. Kupiliśmy jej nawet stetoskop, wszystkie inne młoteczki, zaglądajki i lusterka czy strzykawki.
Trzeba przekonać dziecko, że nawet okulista czy dentysta nie są wcale straszni, i że większość zabiegów nie boli, a wszystko to robi się dla dobra dzieci!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natka faktycznie skoro złych doświadczeń nie ma to ciekawe ,że ma taki strach.... A nie masz kogoś zaprzyjaźnionego w aptece żeby np z małą pójść na zaplecze pokazać od środka jak to wygląda i może nawet kitel mała by założyła i by się jakoś odblokowała?

U nas histerie są straszne ale Alan ma traumę bo jest juz p 2 operacjach z pobytami w szpitalu i tygodniowym pobycie na rotawirusa gdzie miał cewnikowanie itd. Najlepsze ,że jego babcia jest farmaceutką i nie raz i nie dwa był w aptece a tak i tak reaguje jak reaguje :( i u nas żadne zabawy nic nie poskutkowały ,dziecko ma uraz i się boi jak ognia.


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój syn tez panicznie się boi lekarzy a ma juz 9 lat a to dlatego ,że jest po operacjach i wiele przeszedł.Teraz jest juz ciut lepiej ale było strasznie.Starszemu dziecku można powiedzieć i zrozumie a z młodszym jest gorzej.Rozmowa i jeszcze raz rozmowa ....zawsze mowiłam synowi ,że inne dzieci też chodzą na wizyty do lekarza to nic strasznego ,bądź odważny jak supermen!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka ponawiam watek...

Moja cora ma 5 lat, niedlugo czeka nas szczepienie, a mala na jakakolwiek wzmianke o lekarzu czyna plakac i nie moze sie uspokoic. Dodam, ze nie choruje, lekarza widzi z 3-4 razy w roku, w dodatku jak juz konieczna wizyta to mamy lekarza sasiada, ktorego lubi...
Za nami 1 niemila przygoda z pobraniem krwi, do ktorego ostatecznie nie doszlo, ale te histerie byly juz wczesniej...
No i Zosia bawi sie w lekarza, ale wylacznie pod warunkiem, ze to ona jest pania dr.
Co robic??


http://suwaczki.maluchy.pl/li-26026.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-68097.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ma to samo ze swoja córką ale ostatnio jak byłyśmy na pobraniu krwi i za drzwiami czekała tato to chciała pokazać tacie jaka jest odważna i zasłużyć na małą nagrodę ,Nie było tak źle ale ogólnie nie lubi chodzic do lekarza i od razu pyta co bedą mi robic?


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agnpar

Zabawa jest zdecydowanie najlepszym sposobem na odwrażliwianie:) Oprócz wcielania się w role możecie też wykorzystać gry planszowe... ;) No i następnym razem jak będziecie szły do lekarza, możesz zabrać ulubiony smakołyk dziecka, który wręczysz lekarzowi. Przed wyjściem z gabinetu mała dostanie od lekarza smakołyk, który będzie dla niej wzmocnieniem... :)
Pozdrawiam
Aga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój synek też panicznie bał się wizyt u lekarzy. Kilka razy w drodze do przychodni potrafił się zwymiotować. W przychodni jeśli udało mi się dojść bez ekscesów po drodze płakał "jakby go obdzierali ze skóry". Postanowiłam zmienić lekarza i oczywiście ponieść większe koszty bo poszliśmy prywatnie do lekarza który leczył mnie kiedy byłam mała, ale się opłacało pan doktor przyjmował bez fartucha i miał zdecydowanie lepsze podejście do dzieci niż pani doktor w przychodni. Udało się strach minął i teraz chodzimy też do przychodni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze właśnie u nas chyba nie sama osoba lekarza jest problemem (badał ją nasz sąsiad, przyszywany wujek, którego Zosia bardzo lubi i było tak samo - płacz, namówienie do współpracy graniczyło z cudem, nawet wizyta domowa i prezenty w postaci własnych patyków i czekoladowego misia nie działał...)


http://suwaczki.maluchy.pl/li-26026.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-68097.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam bardzo wrażliwego dzieciaka. Ale odkąd stosuję się do jednej zasady to nie boi się ani dentysty, ani lekarza, ani fryzjera, ani wszystkich tych podobnych rzeczy, które wywołują u dzieci strach.
Moja zasada to nigdy nie mówić dziecku "Nie bój się". I to działa! Gdzieś usłyszałam, że mówienie "nie bój się" to sugerowanie, że w danej sytuacji jest się czego bać.
Bardzo przestrzegam tej zasady i to naprawdę działa. Do tego stopnia, że ostatnio u dentysty był płacz dlatego, że tylko ja leczyłam zęba a młody nie. I pani dentystka musiała młodemu ząbki przejrzeć nadprogramowo, żeby był zadowolony. :)
Chodzi nie tylko o nieużywanie tego zwrotu, ale też o pokazywanie swoim postępowaniem, że wizyty u lekarza, dentysty czy fryzjera, to całkiem normalne sprawy i w nas samych nie budzą negatywnych emocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mąż do dzisiaj ma problem z ciśnieniem widząc biały fartuch i strzykawkę:)
Od wejścia informuje, że taką ma przypadłość od dziecka, że jak obok niego siedzi ktoś w białym fartuchu, to mu ciśnienie skacze. Zawsze ma powtarzane wyniki :)
Dobrze, że teraz są kolorowe fartuszki w niektórych klinikach ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ten pomysł z niemówieniem zawsze działa - warto korzystać
w wielu klinikach dzieci wiedzą że to ciocie, które świetnie podchodzą do dziecka czy przy zębach czy przy zastrzyku


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nikawa
Mój mąż do dzisiaj ma problem z ciśnieniem widząc biały fartuch i strzykawkę:)
Od wejścia informuje, że taką ma przypadłość od dziecka, że jak obok niego siedzi ktoś w białym fartuchu, to mu ciśnienie skacze. Zawsze ma powtarzane wyniki :)
Dobrze, że teraz są kolorowe fartuszki w niektórych klinikach ;)

nikawa to twój mąż tak jak mój jak idzie na pobranie krwi to panikuje jak dziecko, jednak faceci są słabi chociaż udają twardzieli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ratowniczka Medyczna

Skoki ciśnienia na widok białego fartucha lub ogólnie służb medycznych to stosunkowo częsta sprawa. Taka po prostu uroda ludzi :) Dziecka nie mam, więc się nie wypowiem w temacie, ja sama zasadniczo się nie bałam, a jeśli nawet to jakoś dawałam radę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja Ola była w szpitalu i w tym okresie bardzo bała się lekarza, białych fartuchów, po wyjściu ze szpitala już mniej, teraz ma zestaw do badania swoich pluszaków i już niczego u lekarza się nie boi:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie już nie ma tragedii Natasza da sie ładnie zbadać a na koniec zawsze prosi doktora o naklejkę dzielny pacjent:) czasem mi głupio z tego powodu i już mówiłam ze nie może sie upominać a ona na to że przecież była dzielna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lekarz sam powinien pamiętać, ze ma dziecku dać naklejkę....u nas niestety też nie pamiętają o tym, ale Ola jeszcze nie wie, ze są nagrody dla dzielnych pacjentów...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witajcie
Chyba w tym wszystkim najważniejsze jest przygotowanie dziecka na wizytę u lekarza. Ja przed każdą wizytą u lekarza pediatry czy stomatologa tłumacze synkowi czy córce co dany lekarz będzie robił i również nie ukrywam, że np borowanie ząbka może zaboleć..wtedy maluszki wiedzą mniej więcej co ich czeka i nie jest już to dla nich tak dużym stresem. Pamiętam jak kiedyś przygotowywałam synka na pobieranie krwi był troszkę młodszy miał może ponad 2 latka. Mówiłam krok po kroku co Pani będzie robiła od założenia opaski uciskowej, odkażenia miejsca wkucia po lekki ból ukoszenia przez komara. Synek był bardzo dzielny wogole nie zapłakał, ale niestety pielęgniarka nie trafiła w żyłkę i dłubała mu igłą i musiała ponownie się wkłuć i tak chyba ze 4 razy :((( no pod koniec synek już nie wytrzymał i zapłakał zresztą mnie samo patrzenie na te dziubanie bolało a co dopiero takiego małego szkraba..i tu synek ma delikatny uraz.

Jeszcze jedną ważną rzecza chyba jest to iż sam rodzic nie powinien okazywać leku, bać się gdyż jak wiadomo dziecku to strasznie się udziela i choć przed wejściem się nie bało to patrząc na mamę ogarnia go lęk.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...