Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
dziabdol

Daleko od rodziny, przyjaciół, bliskich...

Rekomendowane odpowiedzi

:ehhhhhh::ehhhhhh::ehhhhhh::Hi ya!:czesc,witam,pozwolcie ze napisze pare slow o sobie.jestem mama 3,5latki,pochodze z centralnej polski,ale koleje losu rzucily mnie na pomorze.mieszkam tu 7lat i czuje sie bardzo samotna,moi bliscy sa 500km ode mnie,widuje ich 1 w roku,tak to tylko telefony.nie mam tu przyjaciol,zamieszkalam na wsi.moze sa wsrod was dziewczyny w przyblizonej sytuacji,piszcie


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1r4iwonw4w.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bfarbtfa841ikfyh.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej dziabdol.
ja tez mam daleko do rodziny- jakieś 1750 km...i to juz 7 rok leci...
skype, gg, smsy i jakoś daje radę. staram sie latać do domu co 3-4 mce bo dłużej to bym nie dała rady bez rodziców i znajomych.
tutaj z powodu pracy na nockach nie umiem znaleźć nikogo z kim mogłabym sie zaprzyjaźnić i chyba dlatego ciągnie mnie do domu.... więc wiem jak się czujesz :36_3_15:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ja tez sie dopisze mam do domu 3200km nie bylam w polsce juz 3,5 roku mieszkam tutaj 7 lat tez mi sie teskni bardzo za rodzina ,przyroda ,zapachami ,atmosfera i sniegiem,niestety moja Basia ma juz 1 rok a babcia i dziadek widzieli ja tylko na ekranie kompa ,wszechobecny kryzys spowodowal.ze decyzje o wyjezdzie ciagle odkladam na pozniej, mialam jechac tego lata ale moj m mial w kwietniu wypadek i do tej pory jest na zwolnieniu i czeka na decyzje o operacji,ja nie moge isc do pracy bo on chodzi o kulach i w tej chwili z mala sobie nie poradzi nie moze dzwigac ,do zloba dostac sie teraz nie ma szans ,moze we wrzesniu tak wiec z jego zasilku chorobowego musimy sie utrzymac w czworke wiec moj wyjazd sie oddala,a tak mi sie teskni


http://www.suwaczki.com/tickers/o1488u695sbx826y.png
http://s2.pierwszezabki.pl/044/044080980.png?1320

http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6ru1d1exax3bi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pochodzę z województwa podlaskiego a dokładniej z Łomży. Z mężem mieszkamy w jego rodzinnych stronach bo ma dom po dziadkach, więc obecnie mieszkamy w Wieluniu. Pomimo, iż jest to daleko od moich rodzinnych stron i jest to miasto w zupełnie innym klimacie, to jest tu dużo życzliwych i miłych osób. Szybko znalazłam tu przyjaciół, mam cudownych sąsiadów i rodzina męża mi zawsze we wszystkim pomagała od początku. Oczywiście tęsknie za rodziną, ale często ze sobą telefonujemy, a każde święta spędzamy razem: w Łomży albo w Wieluniu :)


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlx1hpvvl31w2r.png
http://www.suwaczki.com/tickers/34bw43r8i5wq3684.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja chociaż mogłabym nie narzekać na rodzinę czy znajomych ale czasem sama się czuję samotna Wolę posiedzieć na necie i pogadać na jakimś forum niż narzekać sobie koleżance ,czy komuś z rodziny Jeśli chodzi o pomoc zawsze mogę na kogoś liczyć chociaż i to jest czasem uciązliwe i dla rodziny bo albo popsuje komuś plan dnia albo ktoś jest zajęty Więc wolę liczyć tylko na siebie a takie wsparcie czy pocieszenie to wolę usłyszeć na necie od dobrych koleżanek niz od koleżanek które by się cieszyły że im jest lepiej
Niestety tak to u mnie wygląda
Więc nie smuć się i pisz ,pisz pisz Na pewno nie jedna jesteś w takiej sytuacji


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no tu się zgadzam....tym bardziej że rodzina zazwyczaj patrzy stronniczo a obcy sucho ocenia sytuacje....no i często tutaj znajdujemy ludzi co przeżyli to samo co my i jest o wiele łatwiej przetrwać najgorsze:36_3_15:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokladnie czasami lepiej wygadac sie przed obcymi ja np tak mam ,ze nigdy nie narzekam na moje m przed moja mama bo potem jak mama sie nakreci to musze go bronic ,no bo zona w koncu jestem i to ja go sobie wybralam :),moja mama jest bardzo kochana i zawsze moge na nia liczyc ale w tym wypatku wole ponarzekac na forum:)


http://www.suwaczki.com/tickers/o1488u695sbx826y.png
http://s2.pierwszezabki.pl/044/044080980.png?1320

http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6ru1d1exax3bi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie myślę tak samo Też swoje żale wolę wygadać tu na forum niż komukolwiek z rodziny czy znajomych .My też jesteśmy tu po to żeby się nawzajem wspierać


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hqymi36e7.png
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5ekt2ocja7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to chyba i ja powinnam tutaj dołączyć, jeżeli mogę?
ja pochodzę z kujawsko-pomorskiego, a mieszkam z mężem w śląskim, rodzina męża pochodzi z bieszczad, a rodzeństwo wyniosło się jedno do wrocławia a drugie do warszawy - tak więc jesteśmy tutajsami, ale mamy znajomych


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobrze was miec ,dziewczyny.i miec swiadomosc,ze jak jest zle to mozna sie pozalic a jak dobrze,podzielic tym z wami.dzieki wszystkim za odzew.poki co jakos leci,siedze sama bo maz ma kolejna nocke,tesciowa jeszcze u corun gosci ale niebawem sie,cholera,zwlecze i od nowa kolomyja:uff2:mala juz spi,jutro kolejny dzien,ale maz ma miec wolne


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1r4iwonw4w.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bfarbtfa841ikfyh.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My oby dwoje pracujemy na nocki więc da się przeżyć. Ale powiedziałam że jak wrócimy to zakaz pracy na nockach tym bardziej jak zjawia się dzieci-za dużo się tu oglądałam jak się męczą rodzice i dzieci nie pamiętają jaj rodzic wygląda.
Dziabol a twój m to pracuje tylko na nocki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wiem że jak bym się skarżyła czy pożaliła np moim szwagierkom to one bardziej by się cieszyły z mojego nieszczęścia niż abym usłyszała słowa pocieszenia Bardziej mam oparcie w swojej rodzinie to zrozumiałe ale czasem to tak sobie myślę Im dalej od rodziny tym mniej problemów czasem Ale z drugiej strony to też zle bo się nie widzi zbyt często :(


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hqymi36e7.png
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5ekt2ocja7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ulla,moj maz pracuje w ochronie i od pon-ptk ma same nocki,a w weekendy wogole raczej nie wraca,no chyba,ze nie ma dla niego obiektu jak dzis:smile_jump:niby super,ale i nie placa.tak jak poprzedniczka,jesli bym cos powiedziala szwagierkom ,a nie daj boziu tesciowej(koszmarnej)to by mialy radoche.lepiej wiec tu zajrzec:36_2_25:


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1r4iwonw4w.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bfarbtfa841ikfyh.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam tylko jedną i o wiele starszą szwagierkę więc czasami miewam wrażenie że traktuje mnie jak dziecko, więc w sumie nic jej nie mówię.teściowej tez bo to przecież jej synuś no to jak....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.
Ja też mieszkam daleko od rodziny, dzieli nas 100km i teraz, kiedy pojawiła się mała rzadziej mogę odwiedzać rodzinę. W dodatku mieszkam z mężem i jego siostrą. My mamy mały pokój, ona duży. Zupełnie nie umiem się z nią dogadać, we wszystko się wtrąca, bałagani niemiłosiernie, a mój T. nigdy nie zwraca jej uwagi. Dużo by opowiadać. Dzwonię do mamy co dzień, ale to nie to samo. Tu z wyjątkiem męża nie mam nikogo. Siedzę cały dzień z Malwinką w domu, zamknięta w tym małym pokoju jak w więzieniu, a mój mąż nie rozumie mojej tęsknoty za rodziną. Z dnia na dzień czuję się coraz bardziej nieszczęśliwa. Cieszę się, że mam córkę, kocham mojego męża, ale brak prac, brak rodziny i znajomych, to ciągłe siedzenie w domu, sprawia, że czuję się kurą domową.


http://suwaczki.maluchy.pl/li-60701.png
http://www.suwaczek.pl/cache/6afb64d460.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej,kiniac,witaj wsrod nas.no nie masz lekko,ale my tez nie:36_19_2:a tam,damy rade.grunt to sie nie dawac.szkoda,ze maz nie jest bardziej stanowczy w stosunku do siostry,ale ty sie nie poddawaj.wiem co to siedziec z dzieckiem w domu,ja mam do towarzystwa tesciowa:36_6_3:,nie wiem co gorsze.tez dzwonie codzien do domu,ale fakt to nie to samo.acha,dziewczyny jesli ktoras jest w orange to raz na 2tyg wysylam sms o tresci minuty pod 909 i moge gadac ile chce z nr w orange.koszt 10zl.nawet i ze 2godz,robie tak od roku.polecam.a tak to nic nowego,mala spi,maz znow ma nocke i siedze sobie,bidna i tyle:36_19_3:


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1r4iwonw4w.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bfarbtfa841ikfyh.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no niestety życie tak się ułożyło ale cóż trzeba jakoś się w nim odnaleźć poza tym nigdy nie mówimy że nie pojedziemy mieszczać w moje rejony rodzinne ale na razie póki co zostajemy tutaj


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja na razie nie mam aż tak źle bo do oby dwóch rodzin mam daleko- więc jest tak jakby po równo, ale budujemy się u mojego męża w mieście i do moich rodziców będe miała ze 160 km i pewno będe ich widziała rzadziej niż widuję teraz. no i teściowa pod nosem :hmm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

my jesteśmy blisko domu mojego i męża, do mnie jest tylko 60 km, więc naprawdę bardzo blisko, za to siostra mieszka 750 km poza domem i podróż do niej to prawdziwa wyprawa, widujemy się bardzo rzadko i tęsknię za nią...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wiecie czego się wczoraj dowiedziałam... Masakra. Moja siostra ma tu chłopaka, kolegę mojego Tomka z pracy i często jak jeździł do Jagody, to zabierałam się z nim. ostatnio nie chciał mnie wziąć, tłumaczył się, że pojedzie późno, ma brudny samochód, itp., więc odpuściłam. potem od siostry dowiedziałam się, że to mój mąż zabronił mu mnie zabierać.


http://suwaczki.maluchy.pl/li-60701.png
http://www.suwaczek.pl/cache/6afb64d460.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...