Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Margeritka

Chrzest i chrzciny

Rekomendowane odpowiedzi

Rodzice, który chrzcili swoje dzieci, zapraszam do pisania jak dzieciątko zachowywało się na chrzcie i przyjęciu, czy trudno było Wam zorganizować chrzciny i wszystko co pamiętacie na temat chrztu Waszych dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to ja jako pierwsza :D

My chrzciliśmy Zuzię bardzo późno bo w Wielkanoc tego roku :)

Z salą nie mieliśmy za dużych problemów. Drugą jaką odwiedziliśmy miała wolne miejsce i od razu ją zarezerwowaliśmy :lol:

Jeśli chodzi o kościół to trochę chodzenia po parafiach mieliśmy z tego względu, że z mężem nie mamy ślubu kościelnego tylko cywilny. Wg kościoła żyjemy w grzechu i jak tu chcemy ochrzcić dziecko. Takich litanii i kazań to dawno się nie nasłuchałam. Po wysłuchaniu 5 księży z 5 różnych parafii straciłam wiarę, że się uda. W końcu się udało. Ksiądz oczywiście nam również kazanie walnął, ale powiedział że jeśli jest taka nasza wola aby dziecko ochrzcić to jak najbardziej dziecko nie może być winne niczemu.

Ksiądz najpierw zaproponował nam abyśmy ochrzcili ją 7kwietnia na wieczerzy Paschalnej która zaczyna się o 22 :/ Powiedzieliśmy mu, że to raczej odpada gdyż dziecko ma 2 latka i na 22 msza która trwa 2 godziny to raczej nie dla niej. No to łaskawie zgodził się na 8 kwietnia.

I tak więc 11:40 już pod kościołem Zuzia dumna biega zimno jak cholerka czekamy w kościele. Przyszedł ksiądz kazał nam się na tyłach kościoła ustawić i czekać na księdza, który będzie msze prowadzić.

Straszny nam się ksiądz trafił zapominał tekstu, jąkał się ogólnie byłam załamana. W dodatku był strasznie gruby i pocił się jak nie wiem. Dodam, że ja wtedy miałam jeszcze lekkie mdłości to myślałam, że padnę jak na niego patrzyłam.

Zaczęła się msza, Zuzia najpierw luzik spokój. Ale ile to można stać nie ruchomo :D Zachciało jej się biegać :D Mój mąż wziął ją i wyszedł bo akurat zaczęło się kazanie i nie chcieliśmy aby Zuzia krzyczała i przeszkadzał. Za chwilę mąż przychodzi patrzę a Zuzia śpi :D Spała już do końca mszy :D Tak więc nerwowy był tylko początek :D

Na przyjęciu mieliśmy sale zamykaną tak więc drzwi się zamknęło kelnerki wiedziały że mają zapukać jak chcą wejść hehe :D Nie było problemu ;) Sala za duża nie była dziewczynki latały biegały obie podostawały od ciotek prezenty tak więc zajęły się swoimi zabawkami :D

Ogólnie chrzciny nie były takie złe. Przed byłam pełna obaw o Zuzię, bo ona to diabeł wcielony :D


Kacperek:love: 02.10.2012 godz.23:35 3200g, 56cm:love:
19.10.2012 3900g, 58cm
04.12.2012 5600g, 62cm
15.01.2013 6300g, 65cm

http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6e6yd4anvaqre.png
http://www.suwaczki.com/tickers/l22nuay32jj38nva.png
http://www.suwaczki.com/tickers/wnidio4p5btv58no.png
http://s8.suwaczek.com/20100619580114.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chrzciny w domu. Na 14 osób.

Wydałam ok. 600-700 zł - masakrycznie dużo jak dla mnie.

Obiad, kawa i ciasto oraz kolacja.

Szymuś na szczęście był bardzo grzeczny i wynagrodził mamie cały stres związany z przygotowaniami.


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olinka
Chrzciny w domu. Na 14 osób.

Wydałam ok. 600-700 zł - masakrycznie dużo jak dla mnie.

Obiad, kawa i ciasto oraz kolacja.

Szymuś na szczęście był bardzo grzeczny i wynagrodził mamie cały stres związany z przygotowaniami.

Jezu ja to się rozpisałam w porównaniu do Ciebie :lol: My do chrzcin z kasy nic nie dokładalismy tylko moja mama nam pomogła w tym :36_7_8:


Kacperek:love: 02.10.2012 godz.23:35 3200g, 56cm:love:
19.10.2012 3900g, 58cm
04.12.2012 5600g, 62cm
15.01.2013 6300g, 65cm

http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6e6yd4anvaqre.png
http://www.suwaczki.com/tickers/l22nuay32jj38nva.png
http://www.suwaczki.com/tickers/wnidio4p5btv58no.png
http://s8.suwaczek.com/20100619580114.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anusiaelblag
Olinka
Chrzciny w domu. Na 14 osób.

Wydałam ok. 600-700 zł - masakrycznie dużo jak dla mnie.

Obiad, kawa i ciasto oraz kolacja.

Szymuś na szczęście był bardzo grzeczny i wynagrodził mamie cały stres związany z przygotowaniami.

Jezu ja to się rozpisałam w porównaniu do Ciebie :lol: My do chrzcin z kasy nic nie dokładalismy tylko moja mama nam pomogła w tym :36_7_8:

Akurat jestem z doskoku, ale później chętnie napisze szerzej:)

Mi teściowa piekła cista, a mama pomagała robić obiad i podawać na stoły. Kasę uzbieraliśmy sami.Niestety mocno nas to szarpnęło, ale byłoby mi głupio nie robić zdanego poczęstunku, a dziś wszystko takie drogie!


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olinka
anusiaelblag
Olinka
Chrzciny w domu. Na 14 osób.

Wydałam ok. 600-700 zł - masakrycznie dużo jak dla mnie.

Obiad, kawa i ciasto oraz kolacja.

Szymuś na szczęście był bardzo grzeczny i wynagrodził mamie cały stres związany z przygotowaniami.

Jezu ja to się rozpisałam w porównaniu do Ciebie :lol: My do chrzcin z kasy nic nie dokładalismy tylko moja mama nam pomogła w tym :36_7_8:

Akurat jestem z doskoku, ale później chętnie napisze szerzej:)

Mi teściowa piekła cista, a mama pomagała robić obiad i podawać na stoły. Kasę uzbieraliśmy sami.Niestety mocno nas to szarpnęło, ale byłoby mi głupio nie robić zdanego poczęstunku, a dziś wszystko takie drogie!

Kochana my właśnie z powodu kasy tak to odkładaliśmy aż Zuzia zdążyła skończyć 2 lata :D W końcu moja mama powiedziała dość dała kasę. W restauracji zapłaciliśmy 740zł a impreza była na 16osób :D No i ciasta, napoje i alkohol we własnym zakresie. Upiekłyśmy z mamą po dwa ciasta i wsio :D


Kacperek:love: 02.10.2012 godz.23:35 3200g, 56cm:love:
19.10.2012 3900g, 58cm
04.12.2012 5600g, 62cm
15.01.2013 6300g, 65cm

http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6e6yd4anvaqre.png
http://www.suwaczki.com/tickers/l22nuay32jj38nva.png
http://www.suwaczki.com/tickers/wnidio4p5btv58no.png
http://s8.suwaczek.com/20100619580114.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anusiaelblag
Olinka
anusiaelblag

Jezu ja to się rozpisałam w porównaniu do Ciebie :lol: My do chrzcin z kasy nic nie dokładalismy tylko moja mama nam pomogła w tym :36_7_8:

Akurat jestem z doskoku, ale później chętnie napisze szerzej:)

Mi teściowa piekła cista, a mama pomagała robić obiad i podawać na stoły. Kasę uzbieraliśmy sami.Niestety mocno nas to szarpnęło, ale byłoby mi głupio nie robić zdanego poczęstunku, a dziś wszystko takie drogie!

Kochana my właśnie z powodu kasy tak to odkładaliśmy aż Zuzia zdążyła skończyć 2 lata :D W końcu moja mama powiedziała dość dała kasę. W restauracji zapłaciliśmy 740zł a impreza była na 16osób :D

Kurcze to tanio! I bez bałaganu! Fajnie, że Wam rodzina pomogła finansowo. ja już nie chciałam dłużej odkładać, bo Szymek ma 3 miesiące, a za jakiś czas czeka go operacja i chciałam, żeby był ochrzczony - tak, zeby jeszcze bardziej się nim Bóg opiekował...:)


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olinka
anusiaelblag
Olinka

Akurat jestem z doskoku, ale później chętnie napisze szerzej:)

Mi teściowa piekła cista, a mama pomagała robić obiad i podawać na stoły. Kasę uzbieraliśmy sami.Niestety mocno nas to szarpnęło, ale byłoby mi głupio nie robić zdanego poczęstunku, a dziś wszystko takie drogie!

Kochana my właśnie z powodu kasy tak to odkładaliśmy aż Zuzia zdążyła skończyć 2 lata :D W końcu moja mama powiedziała dość dała kasę. W restauracji zapłaciliśmy 740zł a impreza była na 16osób :D

Kurcze to tanio! I bez bałaganu! Fajnie, że Wam rodzina pomogła finansowo. ja już nie chciałam dłużej odkładać, bo Szymek ma 3 miesiące, a za jakiś czas czeka go operacja i chciałam, żeby był ochrzczony - tak, zeby jeszcze bardziej się nim Bóg opiekował...:)

Właśnie takiego lokalu szukaliśmy, żeby nie było drogo. A jedzenia było full przez tydzień mieliśmy jeszcze co jeść :D Teraz planujemy szybciej zrobić chrzciny trzeciego maluszka bo tak duże dziecko chrzcić to jednak większy kłopot niż taki maluszek. Po drugie trza zacząć kasę zbierać na komunie starszej córki hehehehe :D Bo gości będzie 2 czy 3 razy więcej niż na chrzcinach :D
Dużo zdrówka dla Szymusia :Całus:


Kacperek:love: 02.10.2012 godz.23:35 3200g, 56cm:love:
19.10.2012 3900g, 58cm
04.12.2012 5600g, 62cm
15.01.2013 6300g, 65cm

http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6e6yd4anvaqre.png
http://www.suwaczki.com/tickers/l22nuay32jj38nva.png
http://www.suwaczki.com/tickers/wnidio4p5btv58no.png
http://s8.suwaczek.com/20100619580114.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ehh te mamy, moja mama całe chrzciny zorganizowała, oczywiście tę część dla gości.

A chrzciłam synka jak miał skończone 4 miesiące. Ostatniego października, po mszy.
Taka data, bo teściowa zdążyła wrócić z zagranicy, no i mój "jeżdżący" mąż dał radę wtedy też być.
Mały wiercił się na mszy jakieś pięć minut, na samym początku, jak usiedliśmy w ławce, później jak ludzie zaczęli śpiewać pieśni, zrobił wielkie oczy, przytulił się do mnie i usnął.

No i impreza była u moich rodziców w domu, kameralnie, też kilkanaście osób...


syn - 18.06.2010
córka - 07.02.2013

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My chrzciliśmy Zuzię kiedy miała 3 m-ce. W zasadzie przespała całą mszę, obudziła się pod koniec. Chrzestny zapomniał swojej karteczki, że jest praktykujący, ale na szczęście ksiądz nie sprawdzał "papierów" :D Po mszy wspólne zdjęcia pod kościołem.
Imprezka była u nas w mieszkaniu, na 13 osób. Dla mnie tak było wygodniej, bo Zuzię położyłam w sypialni i spała, nikt jej nie przeszkadzał - a ona z tych co w "obcych" miejscach niechętnie śpi. W ogóle była spokojna, jak nie ona :D
W domu było obiad, później sałatki, tort, ciasta, owoce, wódeczka itp. Skończyło się około ósmej wieczorem. Większość jedzenia przygotowywaliśmy sami z mężem, troszkę pomogły nam mama, teściowa i siostra :) Jedzonka sporo zostało, rozdawaliśmy gościom jak wychodzili, bo sami nie przejedlibyśmy tego przez tydzień.


Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My chrzciliśmy jak Kubuś miał miesiąc. Chrzciny były akurat w urodzinki męża . Chrzest był po mszy Mały był spokojny :) Impreza w domu na 22 osoby Najbardziej fajne było to jak Kubuś sobie głośno gruchał a miał dopiero miesiąc czasu ! Rodzina męża szybko się ulotniła jak zawsze został tylko chrzestny i tak jakoś szybko minęły Na chrzciny drugiego maleństwa czekamy bo maleństwo pojawi się w listopadzie Ja już wybrałam chrzestną mąż wybierze chrzestnego a jak bedzie zobaczymy ...


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hqymi36e7.png
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5ekt2ocja7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olinka
Chrzciny w domu. Na 14 osób.

Wydałam ok. 600-700 zł - masakrycznie dużo jak dla mnie.

Obiad, kawa i ciasto oraz kolacja.

Szymuś na szczęście był bardzo grzeczny i wynagrodził mamie cały stres związany z przygotowaniami.

Olinka u nas bardzo podobnie. Też w domu robiliśmy. Już nie pamiętam ile wydaliśmy, ale w sumie żałowałam później, że w sali nie robiliśmy. Mama bardzo mi pomogła, ale i tak roboty było co niemiara, a finansowo chyba nie zaoszczędziliśmy zbyt dużo :whistle:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olinka
anusiaelblag
Olinka

Akurat jestem z doskoku, ale później chętnie napisze szerzej:)

Mi teściowa piekła cista, a mama pomagała robić obiad i podawać na stoły. Kasę uzbieraliśmy sami.Niestety mocno nas to szarpnęło, ale byłoby mi głupio nie robić zdanego poczęstunku, a dziś wszystko takie drogie!

Kochana my właśnie z powodu kasy tak to odkładaliśmy aż Zuzia zdążyła skończyć 2 lata :D W końcu moja mama powiedziała dość dała kasę. W restauracji zapłaciliśmy 740zł a impreza była na 16osób :D

Kurcze to tanio! I bez bałaganu! Fajnie, że Wam rodzina pomogła finansowo. ja już nie chciałam dłużej odkładać, bo Szymek ma 3 miesiące, a za jakiś czas czeka go operacja i chciałam, żeby był ochrzczony - tak, zeby jeszcze bardziej się nim Bóg opiekował...:)

A co Szymulkowi dolega? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bettyy
My chrzciliśmy jak Kubuś miał miesiąc. Chrzciny były akurat w urodzinki męża . Chrzest był po mszy Mały był spokojny :) Impreza w domu na 22 osoby Najbardziej fajne było to jak Kubuś sobie głośno gruchał a miał dopiero miesiąc czasu ! Rodzina męża szybko się ulotniła jak zawsze został tylko chrzestny i tak jakoś szybko minęły Na chrzciny drugiego maleństwa czekamy bo maleństwo pojawi się w listopadzie Ja już wybrałam chrzestną mąż wybierze chrzestnego a jak bedzie zobaczymy ...

Ale rozkoszny elegancik :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daffodil
Olinka
anusiaelblag

Kochana my właśnie z powodu kasy tak to odkładaliśmy aż Zuzia zdążyła skończyć 2 lata :D W końcu moja mama powiedziała dość dała kasę. W restauracji zapłaciliśmy 740zł a impreza była na 16osób :D

Kurcze to tanio! I bez bałaganu! Fajnie, że Wam rodzina pomogła finansowo. ja już nie chciałam dłużej odkładać, bo Szymek ma 3 miesiące, a za jakiś czas czeka go operacja i chciałam, żeby był ochrzczony - tak, zeby jeszcze bardziej się nim Bóg opiekował...:)

A co Szymulkowi dolega? :(

Szymonek ma spodziectwo.


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My też robiliśmy w domu, ale u nas było mało osób, bo 10, więc jakoś odbyło się bez zgrzytów.
Szymek miał prawie pół roku.

Ale gdy miał dwa miesiące, to miał operację i dopiero (ze stresu nie pomyśleliślmy wcześniej) po operacji pomyśleliśmy, że mogliśmy go ochrzcić w szpitalu.


http://fajnamama.pl/suwaczki/w7e0oow.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bfaregz2mib36tc2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Martek73
My też robiliśmy w domu, ale u nas było mało osób, bo 10, więc jakoś odbyło się bez zgrzytów.
Szymek miał prawie pół roku.

Ale gdy miał dwa miesiące, to miał operację i dopiero (ze stresu nie pomyśleliślmy wcześniej) po operacji pomyśleliśmy, że mogliśmy go ochrzcić w szpitalu.

A mogę spytać, co dolegało Szymusiowi?


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bettyy
My chrzciliśmy jak Kubuś miał miesiąc. Chrzciny były akurat w urodzinki męża . Chrzest był po mszy Mały był spokojny :) Impreza w domu na 22 osoby Najbardziej fajne było to jak Kubuś sobie głośno gruchał a miał dopiero miesiąc czasu ! Rodzina męża szybko się ulotniła jak zawsze został tylko chrzestny i tak jakoś szybko minęły Na chrzciny drugiego maleństwa czekamy bo maleństwo pojawi się w listopadzie Ja już wybrałam chrzestną mąż wybierze chrzestnego a jak bedzie zobaczymy ...

przystojniak, mucha mnie rozbroiła :D

u nas też były w domu na 25 osób i jestem zadowolona, ze tak się udało:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o, mogę się udzielić bo chrzciliśmy w tą niedzielę.
tak późno, bo czekaliśmy na babcię, moją mamę, która jest we Włoszech.

w kościele na początku Marcel się rozglądał, ale jak organista "zapiał" wysokie tony tak zaczął mały płakać.
jak było ciszej i spokojniejsze granie to było ok.
potem usnął, przebudził się przed chrztem ( w trakcie mszy, zaraz po kazaniu ), a potem usnął.
obudził się jak dojechaliśmy do lokalu - nie robiliśmy w domu ze względu na brak warunków.

a w lokalu, po obiedzie, spał 2 godziny, jak nigdy.

koszt lokalu, za 11 osób 770 zł.
tort robiony w domu.
+ koszta "kościelne" :whistle:


http://davf.daisypath.com/nuLVp1.png http://lb2f.lilypie.com/VHQ3p1.pnghttp://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=86355161396c0f824.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olinka
Daffodil
Olinka

Kurcze to tanio! I bez bałaganu! Fajnie, że Wam rodzina pomogła finansowo. ja już nie chciałam dłużej odkładać, bo Szymek ma 3 miesiące, a za jakiś czas czeka go operacja i chciałam, żeby był ochrzczony - tak, zeby jeszcze bardziej się nim Bóg opiekował...:)

A co Szymulkowi dolega? :(

Szymonek ma spodziectwo.

To ze wszystkich sił zaciskam kciuki, żeby operacja przebiegła bez komplikacji i żeby maluszek jak najlepiej ją zniósł :zwyrazami_milosci:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kwiatuszek9876

U na chrzciny były jak młoda miała 3 miesiące . Chrzest mieliśmy po wieczornej mszy świętej a imprezke w knajpię . Ile wydalismy to wam nie napiszę , bo nie pamietam . Młoda była bardzo grzeczna .
I jeszcze wam powiem że u nas ksiądz nie bierze nic za chrzest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie niekiedy przeraża podejście rodziców do takich uroczystości jak np. chrzest. Zapominają zupełnie o całej idei tego wydarzenia, zamiast tego urządza się jakiś pokaz, którego celem jest zaszokowanie wszystkich gości. Oczywiście metody są różne-wyszukane stroje, wykwintne jedzenie, przeróżne dekoracje itp. A gdzie w tym wszystkim jest dziecko, które oddaje swoje życie Jezusowi?? Zresztą, w obecnych czasach nawet Kościół odbiegł od pierwotnego znaczenia chrztu, o którym można przeczytać w Piśmie Świętym.
PREZENT NA CHRZCINY. Prezenty Chrzciny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Yvone

u nas chrzciny odbyły się 4 grudnia. chcieliśmy wcześniej, ale w pierwszym miesiącu życia Kalinki dziadek był za granicą, a później nie mogliśmy się zgrać z chrzestnym, bo weekendy ma zajęte, bo gra w zespole na zabawach , weselach, a listopad był imprezowy. no ale w końcu doszło do skutku;)
zaprosiliśmy tylko najbliższych ( choć to może za duże słowo co do niektórych;P) . moi rodzice, 2 prababcie ( jedna nie przyjechała), chrzestny z żoną ( mój brat), chrzestna, teściowie i siostra męża z mężem i 5 letnim synem. czyli było nas 12 dorosłych i 5latek i Kalinka. niestety nie mieliśmy możliwości pomieszczenia się w domu, więc częśc nieoficjalna była w restauracji. zapąłciliśmy w sumie 850 zł za obiad, napoje i przystawki i ciepłe danie do samego wieczora. ciasto piekłam ja i mama, tort zamawiałam u cioci, a alkoholu nie mieliśmy.
Wszystko smaczne, sprawnie podane, mała kameralna sala. na prawdę byliśmy zadowoleni. a ile jeszcze jedzenia ze sobą wzieliśmy do domu.
trochę byłam zła, bo rodzina męża po obiedzie i kawie zebrała sięi pojechała. gdybyśmy wiedzieli, ze tak będzie to byśmy nie ugadywali się na dłuższe siedzenie, tylko po torcie pojechalibyśmy do domu. no ale było minęło.
W kościele mieliśmy mszę na 12, chrzest był w trakcie mszy. pięknie nam probosz odprawił:)ależ się powzruszałam..
KAlinka była grzeczniutka. przespała całą mszę , obudziła się tylko jak ksiądz ją podniósł ( taki zwyczaj u nas jest, ze ochrzczone dzieco podnosi się do góry- scena jak z Króla Lwa;))
w restauracji też była grzeczniutka, spokojna. A jak wróciliśmy do domu to zjadała i usnęła o 19 i spała do samego rana.. i tak już jej zostało, ze przesypiała całe noce.

Zgadzam się z przedmówczynią, ze ludzie często zapominają o istocie tego wydarzenia. Dla nas najważniejsze było to co działo sie w kościele, a restauracja była tylko dlatego, ze w domu nie mieliśmy warunków, ale znam takich, którzy wybierali najdroższe lokale, najwymyślniejsze dania, zeby się tylko pokazać.

może jakieś zdjęcia??
1. torcik
2. mama z córcią:)
3. najważniejsza chwila dnia
4. oto Dziecko Boże!
5. i tak gdzecznie spałam na imprezie;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yvone śliczny torcik Urocza księżniczka :))
Kwiatuszek - to niezle jak ksiądz nic nie bierze Ale aż się dziwię Może póżniej przy kolędzie sobie wyrównuje hihi
Dziewczyny Czasem podajecie kwotę naprawdę wielką jak jest w restauracji czy jakiejś knajpie Ja tam pomieściłam gości w domu chociaż i tak ciasno było ale kosztów takich nie miałam A to jednak i tak wydatek.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hqymi36e7.png
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5ekt2ocja7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...