Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Margeritka

Nastolatki na wakacjach

Rekomendowane odpowiedzi

Jak wakacje spędzają nastolatki, które niechętnie lubią jeździć na wspólny wyjazd z rodzicami? jak można im zorganizować czas, czy raczej one organizują sobie czas same? dla dzieci z podstawówki istnieje coś takiego, jak półkolonie, a dla młodzieży, znacie podobne zajęcia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja siostra (teraz 18 l) jeździła na kolonie/obozy, w zeszłym roku pojechała ze znajomymi nad wodę do domków, w tym jest na obozie żeglarskim. Dla młodzieży jest spora oferta obozów tematycznych, np. narty, konie, żeglarstwo itp.


Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sama pamiętam, gdy jako nastolatka wyjeżdżałam na obozy/kolonie... Każdy się cieszył wolnością i brakiem dozoru ze strony rodziców.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość IWA23

Margeritka
czasem takie obozy trochę kosztują i nie każdego na to stać, a w mieście coś się dzieje dla nastolatków, którzy nie pojadą na wakacje?

Ja mam dwie siostry (15l) i (19l),one na ogół wakacje spędzają w domu bo moich rodziców nie stać na obozy/kolonie,czasami wyjeżdżają z rodzicami na wieś do rodziny w tym roku chciały i pojechały same,na ogół organizują sobie same czas,gdyż w naszym mieście dla takich większych dzieci nie ma nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja raczej myślę, że to takie mówienie, że "nie stać" na kolonie... wszak one są dofinansowywane i te organizowane w szkołach nie są tak drogie, jak 2 tygodniowe wykarmienie dziecka w domu (jakby dobrze policzyć) i jeszcze zapewnienie mu minimum atrakcji...


W życiu: ni to ninja ni to owca:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość IWA23

Albertinka
A ja raczej myślę, że to takie mówienie, że "nie stać" na kolonie... wszak one są dofinansowywane i te organizowane w szkołach nie są tak drogie, jak 2 tygodniowe wykarmienie dziecka w domu (jakby dobrze policzyć) i jeszcze zapewnienie mu minimum atrakcji...

Gdzie są tak kolonie dofinansowane z chęcią skorzystam,w szkołach to są na ogół w podstawówkach a w gimnazium/średnie już nie.
I niestety jak ktoś żyje za minimum to na kolonie nie stać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

IWA23
Albertinka
A ja raczej myślę, że to takie mówienie, że "nie stać" na kolonie... wszak one są dofinansowywane i te organizowane w szkołach nie są tak drogie, jak 2 tygodniowe wykarmienie dziecka w domu (jakby dobrze policzyć) i jeszcze zapewnienie mu minimum atrakcji...

Gdzie są tak kolonie dofinansowane z chęcią skorzystam,w szkołach to są na ogół w podstawówkach a w gimnazium/średnie już nie.
I niestety jak ktoś żyje za minimum to na kolonie nie stać.

tym bardziej, że to nie tylko jedzenie, ale też kupowanie nowych ubrań na wyjazdvbo zawsze oazuje się, że dziecko czegoś nie ma i danie kieszonkowego, a to są większe koszta niz tylko wyżywienie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosztowne są kolonie i nie ma co tu dużo mówić a takie dofinansowane mają swoje obostrzenia i trzeba się z nimi zapoznać a co do szkół mało które szkoły w niewielkich miejscowościach zajmują się takimi rzeczami...i tak jak Marg. napisała to nie tylko jedzenie ale też ubranie kosmetyki itp. a jak ma się nawet wydać na wyjazd po dofinansowaniu na dwójkę dzieci przypuśćmy 500zł to nierzadko rodzina za 500zł ma wykarmienie na cały miesiąc wszystkich członków rodziny...


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość IWA23

O to właśnie chodzi kolonia to nie tylko opłacenie wyjazdu tylko zakup odzieży/kosmetyków danie kieszonkowego a wiadomo że jak ma się 2/3 dzieci w wieku szkolnym to wysyłamy wszystkie a nie tylko jedno.
Np u mnie w mieście szkoła taneczna wymyśliła półkolonie 300zł za pięć dni po 8godz,ja uważam że to dużo i mało osób z tego skorzysta .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nastolatki (takie 14-18 lat) mogą same pójść do kina, na basen, czy do galerii z koleżankami, ale to wszystko kosztuje niestety. Zawsze mogą zorganizować wycieczkę rowerową z rówieśnikami czy spotkać się na spacerze/rolkach/ognisku itp. - to już nie jest kosztowne :)
Półkolonie w mieście raczej są dla młodszych dzieci, nie licealistów - oni muszą sobie sami jakoś czas organizować.
A kolonie/obozy nawet jeśli są dofinansowywane to nie są za darmo i tak jak dziewczyny piszą, trzeba kupić więcej ubrań, czasem jakieś ekstra buty np. do chodzenia po górach, płaszcz przeciwdeszczowy itp, kieszonkowe dać.


Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety plączą się, bo na rozrywki potrzeba pieniędzy. Jak ktoś nie ma pieniędzy, ani pomysłu co z wolnym czasem zrobić to już mu tylko plątanie pozostaje :(


Z. 2011, J. 2014

Przepraszam za brak polskich liter - mam stara klawiature i alt mi nie zawsze działa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja staram się ze swoimi nastolatkami ( chłopaki14 i 16 lat) spędzać czas :) Oboje pojechali na kolonie, a poza tym wychodzimy w tygodniu na rower, basen, czasem do kina... Jest mi nawet łatwiej niż jak byli mali, bo więcej potrafią, są wytrzymalisi. Jak się ich uczy takiego spędzania czasu to sami mają fajne pomysły na dni kiedy są sami, wiadomo że muszą wsię w tym wieku trochę powłóczyć z kolegami, ale dotychczas nie było żednych przykrych zdarzeń, mam zaufanie i to cecnią.


"Bo układanie Wierszy i Piosenek to nie s

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mirabella to świetnie, że tak możesz:) i super, ze masz zaufanie do dzieciaków. A powiedz jak tam z powrotami do domu, mają określoną godzinę, o której wracają, czy jak to rozwiązujecie? dzwonisz do nich, kiedy są poza domem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja córa (15lat za 2 tygodnie) w tym roku spędzała wakacje dość intensywnie, poza spotkaniami ze znajomymi i wypadami nad plaże, spędziła 3dni u przyjaciółki, pojechali ze znajomymi pod namiot, udziela się tez jako wolontariusz/pomoc wychowawcy na pół-koloni dla młodszych dzieci (gdzie była jej siostra), do tego kino i rodzinne wycieczki

Kiedy skończyła roczek jeździła z nami pod namioty i na rożne koncert, w góry itp wiec nie umie już teraz bezczynnie siedzieć a i wycieczka z rodzicami i młodszym rodzeństwem nie jest dla niej siara


http://www.suwaczek.pl/cache/81f6d70ef3.png
http://www.suwaczek.pl/cache/b444194b7a.pnghttp://www.suwaczek.pl/cache/de95d1bd24.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wolontariat fajna sprawa, też tak "zarzucam" temat ostatnio, ale bez odzewu :) Chyba dla chłopcaków to jeszcze nie ten wiek ;)

Cóż, Młodszy nie ma problemów z powrotami. Starszy lubił przeciągać strunę (spóźnienia, tłumaczenia że kolega, że telefon, że zapomniał), ale odkąd jest zasada konsekwencji (każde spóźnienie i skracam o godzinę czas następnego wyjścia z kolegami) stara się trzymać. Początkowo było cieżko, ale weszło jakoś w życie.. Jak to z konsekwencją ;) Niestety ma to po tacie, też wiecznie spóźniony był kiedyś ;]


"Bo układanie Wierszy i Piosenek to nie s

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość IWA23

Mirabella
Wolontariat fajna sprawa, też tak "zarzucam" temat ostatnio, ale bez odzewu :) Chyba dla chłopcaków to jeszcze nie ten wiek ;)

Cóż, Młodszy nie ma problemów z powrotami. Starszy lubił przeciągać strunę (spóźnienia, tłumaczenia że kolega, że telefon, że zapomniał), ale odkąd jest zasada konsekwencji (każde spóźnienie i skracam o godzinę czas następnego wyjścia z kolegami) stara się trzymać. Początkowo było cieżko, ale weszło jakoś w życie.. Jak to z konsekwencją ;) Niestety ma to po tacie, też wiecznie spóźniony był kiedyś ;]

Ja starszakowi za spóźnienie skracam tyle ile się spóźnił,do 15 min przymykam oko a potem już nie jak spóźni się np 20min to ma te min krócej z następnego dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż , zazwyczaj nastolatki w wieku licealnym po prostu wyjeżdżają gdzieś ze znajomymi. I to wcale nie droga opcja, bo młodzież potrafi dzisiaj bardzo dobrze kombinować finansowo :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Małgosia Redalik

Wysyłanie młodzieży (szczególnie dziewcząt) bez żadnej kontroli na wakacyjny wyjazd to dyskusyjna sprawa. Ja osobiście napatrzyłam się na cuda będąc na wakacjach na pewnym polu namiotowym. Ja osobiście pod namiotami z mężem i córką byłam po raz pierwszy i ostatni w życiu. Masakra. Nigdy więcej.
.....................................................................
<<<Sielpia>>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ewidentnie młodzi ludzie potrzebują poczuć swobodę we wlasnym gronie. Namiot, górskie schronisko, wędrówka z plecakiem. To jęk się zachowują, "zerwani ze smyczy" zależy od nas dorosłych i od tego jak ich wychowamy. Jakie wartości wpoimy, jakich nauczymy zasad.
Smutne ale prawdziwe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...