Skocz do zawartości
Forum

Mamy wcześniaczków


Rekomendowane odpowiedzi

Samhain ja też mam gębę nie wyparzoną :D ale w tym momencie zabrakło mi już argumentów ,na każdą moją odpowiedź słyszałam - to przecież Pani była inkubatorem! dopiero mój gin teraźniejszy powiedział ,że widocznie łożysko już gniło skoro od razu położna stwierdziła że palić musiałam ...

Dziękuję jednak jest szansa na "normalne" dziecko :smile_jump:

Mówię ja to bym chciała wyjść po tych kilku dniach z dzieckiem ,a nie za własne żądanie bez dziecka na tym mi najbardziej zależy... no i na karmieniu żeby zrzucić kg :D

http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Odnośnik do komentarza

Fakt, czasem "specjalisty" nie przegadasz. Inkubatorem byłaś? Ciekawe...
Tak się teraz zastanawiam czy u mnie też gniło. Nic mi nie mówili o paleniu, ale tutaj i tak by mi tego nie wytknęli.
Ja schudłam na odciąganiu laktatorem. Moment i osiem kg. Klucz w tym, że Mała na początku miała refluks. Zanim na to wpadłam, myślałam że kolki i jadłam prawie tylko kaszki BoboVita. Sama sobie to wymyśliłam, bo je bardzo lubię. No i te cudowne, nieprzespane noce! ;)

http://www.suwaczek.pl/cache/dcb49604bf.png
http://www.suwaczek.pl/cache/730946f441.png

Odnośnik do komentarza

rorita no właśnie to badanie moja miała ja tylko stałam za mężem i nawet nie zerkałam powstrzymywałam się żeby nie zacząć wyć z nią
oj mam nadzieje że to badanie po roku będzie takie jak piszecie dziewczyny

Tak moja również miała to dzięki WOŚP więc pewnie to to samo badanie

Szczęściary z was ja nic nie chudnę a karmie już ponad 6 miesięcy z tym ze do 5 tylko na piersi była mała a teraz głównie laktator. Wręcz przeciwnie spadłam do wagi przed porodem a później +5kg. Słyszałam że żelazo ma właściwości takie że sie po nim tyje bo ja nie wiem na co zwalić bo ograniczyłam słodycze, pieczywo i tłuszcze a waga nic :( Oczywiście w granicach rozsądku ze względu na małą.

http://www.suwaczek.pl/cache/674afc73a6.png

Proszę o głosik :)
https://www.bebiko.pl/home/konkurs/rozwoj-maluszka/#galeria/17677

Odnośnik do komentarza

IWA23
A propo zrzucania kg to muszę się zważyć .

nic nie mów :/ moje małe 1kg waży a ja mam z 13 na + :lup:

Samhain
Fakt, czasem "specjalisty" nie przegadasz. Inkubatorem byłaś? Ciekawe...
Tak się teraz zastanawiam czy u mnie też gniło. Nic mi nie mówili o paleniu, ale tutaj i tak by mi tego nie wytknęli.
Ja schudłam na odciąganiu laktatorem. Moment i osiem kg. Klucz w tym, że Mała na początku miała refluks. Zanim na to wpadłam, myślałam że kolki i jadłam prawie tylko kaszki BoboVita. Sama sobie to wymyśliłam, bo je bardzo lubię. No i te cudowne, nieprzespane noce! ;)

Samhaina ,a o żadnym zatruciu Ci nie mówili? bo ja właśnie byłam wcześniakiem ,bo wody już zatrute mama miała...

ja laktatorem jechałam przez 3 m-ce ale pokarm sam zanikł ,a szok bo na początku z jednego cycka ponad 500zl odciągałam, pielęgniary gadałam ,że cały oddział ja sama bym wykarmiła :D

No właśnie ja tak egoistycznie chce karmić żeby zrzucić... z Alanem nie dało rady ,bo po 2 tyg dopiero mi go przystawiły a ten już na sztucznym był ii nie chciał

http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Odnośnik do komentarza

To na pewno nie było zatrucie. W ogóle to było tak, że najpierw trafiłam do szpitala z lekkim rozwarciem. Wstrzyknęli coś tam na zatrzymanie, poskutkowało, poleżałam kilka dni, wszystko wyglądało bardzo ładnie, więc wróciłam do domu (trochę kręcili nosem na ten powrót, ale ja chciałam. Szpitale mnie wykańczają psychicznie, ale to długa historia). W domu kilka dni wszystko było ok, czułam się fantastycznie, potwierdzały to kontrole. Aż tu któregoś ranka odeszły mi wody. Nic mnie nie bolało, gdyby nie standardowe siusiu nawet bym się nie zorientowała. Znów szpital, znów samolot do Reykjaviku (jestem tu teraz szalenie popularna ;)), znów próby zatrzymania akcji, bo wody się odnawiały, a Małej nic nie zagrażało. No ale pchała się zawzięcie i dopięła swego.
Też tak miałam z mlekiem. Inne mamy miały koszyczki na swój "udój", mieściły się trzy na półce, a ja sama miałam do dyspozycji jedną i jeszcze mi było mało, więc zamroziłam im na zapas całą szufladę w zamrażarce :smile_jump: Teraz by się przydało, tyle że zostało w Reykjaviku. Nie miałam jak tego przywieźc ze sobą, bo to 500 km...
Z wagą to mamy doprawdy przechlapane. Nie mam pojęcia skąd się biorą te kilogramy. Już bez przesady, że w ciąży kobiety się obżerają.

http://www.suwaczek.pl/cache/dcb49604bf.png
http://www.suwaczek.pl/cache/730946f441.png

Odnośnik do komentarza

Cześć
01.03.12 urodziłam synka,w 36 tyg... mały był najpierw na OIOMie,na wspomaganiu oddychania,potem miał problemy z wagą,w ciągu doby to miał 2000g,to spadał na 1970g,i tak 4 dni...w końcu wypisali nas,bo stanął na 2000g,ale wcale nie chce jeśc...karmie go moim mlekiem odciąganym do butelki,żeby mierzyć ile wypija,ale jest to około 100-130ml na dobe...na nic próby budzenia go do karmienia...pozatym mimo 26st w mieszkaniu,jego kark jest zimny,nie mam pojęcia co robie nie tak...może któraś mama wcześniaka mi podpowie coś

http://www.suwaczki.com/tickers/iv0920mmkrjc1szp.png

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl2n0afnmod6tv.png

Odnośnik do komentarza

Wcześniaczki lubią ciepło,mój średniak jak miał trochę chłodniej (czyt.leżał tylko w ubraniu w temp pokojowej) siniał,on musiał być zawinięty w rożek i jeszcze przykryty kołderką/kocykiem.
A z jedzeniem nie wiem co ci doradzić ,może on się męczy albo jeszcze potrzebuje więcej snu bo ur dopiero się 13 dni temu,może spróbuj dawać mniejsze dawki a częściej.Byłam wczoraj u koleżanki ma córkę m-czną i jej mała ur o czasie ważyła 3600 i spadła z wago na 3200 i to nie tylko w szpitalu ale i w domu ,teraz prawie nie nie przybiera waga stoi w miejscu i sobie pomyślałam że może twój Krzyś potrzebuje czasu,może jeszcze potrzebuje więcej snu,kontroluj tylko aby z wagi nie spadał.
I może napisz u nas do experta dietetyk albo doradca laktacyjny może oni coś pomogą.
A jak go próbujesz wybudzić?

Odnośnik do komentarza

Witaj, kaszkiet1990...
Po pierwsze jestem ogromnie zaskoczona tym, że wypisali Was tak szybko. Wiem, że do wypisu trzeba właśnie 2 kg, ale mimo wszystko powinni nieco dłużej poobserwowac przyrost wagi.
Wcześniaczki rzeczywiście błyskawicznie się wychładzają. Ja temperaturę swojej Julki kontrolowałam na podstawie stópek i rączek, a nie karku, bo tak mi tutaj doradzili. Podobno chłodny kark wcale nie świadczy o wychłodzeniu. Sugerowałabym Ci dodatkowo ubierac maleństwo w skarpetki pod lub na śpiochy i otulac rożkiem lub kocykiem. Po pierwsze będzie cieplej, po drugie wcześniaczki tak lubią. Ja tak robiłam i było ok. I przez pierwsze trzy miesiące w zasadzie cały czas Jula miała na główce cienką czapeczkę. Pokąpielówkę.
Nie wiem czy to taka islandzka modła, ale wielokrotnie zwracano mi uwagę, żeby temperatura w mieszkaniu nie przekraczała 23 stopni i żeby dobrze wietrzyc pomieszczenia. Dziecko ma byc dośc ciepło ubrane (nie za ciepło), ale nie przegrzewane kaloryferami. Wcześniakom to szkodzi i jest też jedną z przyczyn śmierci łóżeczkowej.
Co do karmienia to na początku też musieliśmy budzic Julkę na posiłek, bo sama z siebie nie obudziła się ani razu. Tak było przez około trzy tygodnie (może miesiąc, wybacz - już nie pamiętam). Wcześniaczki potrzebują dużo snu, bo to im dobrze robi na rozwój. Zresztą innym dzieciom też. Musisz budzic go regularnie. Skoro na raz wypija tak mało, rób to częściej, jak pisze Iwa. Zapewne szybko męczy się ssaniem, bo dla wcześniaka to przecież wyzwanie. Nawet z butelki. To nic nie szkodzi, po posiłku maluch przecież od razu zaśnie. Przyrost wagi kontroluj koniecznie. To że schudł po urodzeniu to normalne, ważne żeby teraz nie stracił ani grama. I ja bym chyba poradziła się pediatry, bo nieco ponad 100 ml na dobę to jak na mój gust troszkę za mało.

http://www.suwaczek.pl/cache/dcb49604bf.png
http://www.suwaczek.pl/cache/730946f441.png

Odnośnik do komentarza

Rozumiem autorkę doskonale. Co prawda mnie nie wypędzano, ale jak się dziecko rozwija dobrze to ciężko rozmawiać z tymi mamami, które walczą dalej o beztroskie dzieciństwo dla swoich maleństw. Nie ma się im co dziwić. Przechodzą ciężkie chwile, a my im nie podpowiemy bo nie wiemy. A nawet jeśli z naszymi dziećmi jest wszystko dobrze to czasem z nami już niekoniecznie. A inni ci powiedzą: skoro z dzieckiem wszystko dobrze to o co Ci chodzi?

Wcześniak też człowiek wcześniak i co dalej
i jeść też musi
wcześniak rozszerzamy dietę

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...