Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Angy84

Problemy ze sobą i z mężem

Rekomendowane odpowiedzi

mertana, nie jestem w stanie ocenić jakości Waszego związku przez Internet, dlatego być może w czymś się minęłam z prawdą. Mocno jednak obawiam się o Twoją kondycję psychiczną po tym, co przeczytałam w Twoim poprzednim poście. Bardzo przypomina to klasyczny cykl przemocy. Mam nadzieję, że po rozmowie, jaką odbyłaś z partnerem i postawieniu ultimatum, coś się uda pchnąć w dobrym kierunku. Z drugiej strony, mam świadomość, że być może to tylko chwilowa „poprawa”, coś w rodzaju fazy miesiąca miodowego – kilka dni „normalnie”, by potem znowu zacząć pić, bić i krzyczeć. Ufam, że czarny scenariusz się nie sprawdzi i że nie popadniesz we współuzależnienie, tkwiąc w toksycznym związku. Ja mogę tylko wyczulić Cię na pewne kwestie, ale ze swoim życiem zrobisz, co uważasz za słuszne. Trzymam kciuki, by było lepiej! Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak obydwie zauważyłyśmy zbyt często nastepuje wyciszenie partnera/męża do czasu kolejnej awantury. Zdaję sobie z tego sprawę i dlatego tez pisałam o mojej nadziei, że tym razem klasyczny scenariusz się nie sprawdzi. Na szczęście ręki na mnie jeszcze nie podniósł, bo to byłby koniec ostateczny. Mogę stulić uszy w kłótni ale bić mnie nikt nie będzie.
Jak na razie jest wyraźna poprawa stosunków między nami i bardzo mocno odczuwam pomoc przy córceczce kiedy partner wraca z pracy. Nadzieja więc dalej we mnie kwitnie:))
Nie potrafię dziękować za posty, więc składam podziękowania tutaj pisemnie:)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mertana, ufam, że to nie tylko chwilowa poprawa relacji z partnerem. Mam nadzieję, że będziesz mogła liczyć na jego wsparcie i że zrozumiał, że swoimi awanturami i agresją słowną mocno Cię krzywdzi. Trzymam kciuki, by Wam się udało! Nie masz za co dziękować! Gratuluję asertywności! Tak trzymaj! Życzę powodzenia! Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość maria

Ja miałam bardzo duże problemy z toksycznym mężem, o wszystyko mnie obwiniał, mówił, że jestem jakaś chora bo zrobiłam coś co mu się nie podobało. Stosował wobec mnie przemoc psychiczną, czasami fizyczną. Terapia małżeńska nie pomogła, ja sama zaczęłam chodzić do psychologa bo już nie dawałam rady z tym wszystkim. W końcu po 4 latach cierpienia zdecydowałam się na rozwód. Było ciężko, naprawdę ciężko, czułam się od niego uzależniona, cieszę się, że mogłam skorzystać z usług Pani Justyny z jwc i pomogła mi z tą sprawą bo wiem, że sama nie dałabym rady z rozwodem. Udało się rozwód z winy męża. Jestem w końcu wolna. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...