Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gunia_G

Mamuśki z Polski i nie tylko :)

Rekomendowane odpowiedzi

ASICA now iesz, ja bym czasem wolala zeby jednak bylo u mnie troche spokojniej...

ale upał!!!
za dnia to normalnie kapie ze mnie, no kapie!!!

jak w poniedzialek masowalam klientke z takim dosc poteznym udem - a przyszla na antycellulit uda i posladki to mialam po godzinnym masazu koszulke do wykręcenia, a w trakcie musialam uwazac by z mojej brody i nosa nie kapało na nią!

w sobote na wesele do Lodzi, w piatek do fryzjerki - nech mi upnie wlosy wysoko i tone lakieru zeby sie trzymalo w tym upale...

ostatni czas mijal mi na wozeniu mamy na rehabilitacje i pomaganiu jej ogolnie w domu, malo co bywalam u sie, mialam klientke na pazurki tyż, ulotki juz dzis u cioci w pracy zostawilam zeby porozdawala kolezankom , musze zamowic ulotki tez takie profesjonalne i rozkolportowac,moj brat tanio wynalazl fajna firme...

a, ja na to wesele, buty mialam zaplanowane te same co poprzednio,ale mi zszedł paznokiec u nogi od tych butów, bede sie teraz musiala zabezpieczyc i zaplastrowac...
a zeby nie bylo roznicy to polozyłam na pazurki u nóg żel kamuflażowy taki blado-mleczno-rózowy to moge w klapkach chodzic na co dzien...

a u mnie kolejny dzien jazdy z niechceniem zasypiania, bylo za jasno i za goraco zaczelam klasc Vicia dopiero po 21ej, ale wychodzi na to , ze on jeszcze teraz dyskutuje ze nie chce spac, ze ja mam isc z im spac, ze to ze tamto...

wiec do relaksu jeszcze chwila, jak zasnie faktycznie...

zrobilam z nim prawie 2 godz spacer - tzn.ja spacer popychajac troche rowerek na ktorym Vic pedałował, zmachałam sie utrzymywaniem prawidlowego kursu, bo o kierowaniu moj sy nie ma zielonego bladego pojecia wobec czego jezdzil od kraweznika do trawnika zygzakiem, ale bez popychania choc odrobine to mu pedalowanie nie szlo wiec ja ie wiem kto wrocil bardziej umeczony z tego spaceru...
tez w miedzyczasie popralam wyschlo, zdjelam, odkurzylam, podlogi umylam kuchnie i lazienke tez - bo jutro intensywny dzien, malego do przedszkola, potem mame na zabiegi, popoludniu jak malego odbiore to musze go "wydac" na czas pracy bratu, bo mam klientke popoludniowa a Luby w tym tyg popoludniowki robi, jak wroce wieczorem to musze sobie tipsy zrobic na to wesele, bo w piatek mam mamy zabiegi i fryzjera, a popoludniu jeszczze odebrac chrzestna z pracy i zawiezc do niej Vicusia na weekend, bo my bladym switem wyjezdzamy do Lodzi na wesele, wrocimy dopiero w niedziele wieczorem, odbiore Vicka i do domku...
tak wiec reszte tyg mam juz zaplanowana, moze mi sie uda jutro moje nadal blade cialo choc na pol godzinki na slonce u mamy na ogródku wywalic, z filtrem na szyje by mnie nie piekla...

czuje sie deczko polamana - po poniedzialkowym masazu dol pleców, po tipsach u klientki srodek pleców, dzis po spacerku rowerkowym ręce...
trza sie bedzie przywyknac do ciezkich robót znowu...

jeszcze sie okazuje ze po tej zimowej stluczce stało sie cos z klima w moim aucie - chlodnice wymienili, sprezarka nowa, raz byla napelniona i wszystko ucieklo, byly dzis wymienione uszczelki i nadal wycieka płyn chlodzacy, a tak by sie przydala klima w tym upale...ale zobaczymy, moze tylko wyciekl "nadmiar"...okaze sie...

udanego odpoczywajacego wieczorka wam zycze!!!!!!!!
pozdrawiam!


http://www.suwaczek.pl/cache/726950a1c9.png
www.devachan-viking.blogspot.com www.0-dzidzi.bloog.pl

Viking - Victor Leon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Haloooooo :)))))
Wpadam się przywitać, dać znać, że wróciliśmy - dziś wczesnym porankiem.
Na razie nie mam siły dużo pisać, po 12 godzinnej jeździe samochodem trochę jestem wymęczona - w przeciwieństwie do Mateusza, który smacznie chrapał calutką noc.
Jedno pranie już zrobione, reszta czeka na wolną suszarkę, na szczęście jest upał więc szybko wszystko powysycha.
Było fajnie, Chorwacja jest PRZEPIĘKNA, fotki będą później w galerii.

Buziaki dla wszystkich:36_2_53:


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Dziewczynki
Wpadłam tylko powiedzieć, że żyje ale jakoś czasu brak.Chyba jak każdej z nas ;)
Proponuje ponownie rozkręcić ten wątek, bo jakoś nam ostatnio podumarł :((((
Piszcie kiedy możecie sie spotkać i może zorganizujemy jakąś wirtualną imprezke ??????
Pozdrowionka


http://www.slub-wesele.pl/suwaczki/200701201762.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,
Sówko -fajnie, ze się odezwałaś i masz rację - nasz wątek całkowicie podumarł i nie wiem czy jest szansa na jego "reanimację" widząc co się dzieje.
Jeżeli jednak coś się ruszy - to ja na wirtualna imprezkę sie zapisuję - codziennie po 21 :))

Pozdrowienia dla podczytujących, a nic nie piszących :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O kurcze kobitki sto lat Was nie widzialam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam i caluje nie wiem co tam u Was slychac przeczytalam o e-imprezce dajcie date i godzine najlepiej po 21 i bede na 100% musze leciec ale bede wpadala OBIECUJE
caluje Was wszystkie bardzo mocno:23_30_126::23_30_126::23_30_126::23_30_126::23_30_126:


http://www.suwaczek.pl/cache/af907efe10.png
http://www.suwaczek.pl/cache/7b8af1e9dc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hi Kobitki kochane
jutro jade na urlop na dwa tygodnie wiec odezwe sie jak wroce mam nadzieje ze nie przeszkadzam po tak dlugiej przerwie nie wiem co pisac, poprostu duzo sie u mnie dzialo
napisze jak wroce uresuta macie mojego skypa jak cos to napiszcie
Caluje Was wszystkie i wazse dzieciaki ( Takie duze)!!!
Cium do zobaczenia za dwa tygodnie


http://www.suwaczek.pl/cache/af907efe10.png
http://www.suwaczek.pl/cache/7b8af1e9dc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,
Deva - spóźnione życzenia urodzinowe dla Vica - wszystkiego najlepszego, szczęśliwego dzieciństwa i duuużo zdrowia!!!!!!

Basiu - fajnie, że się odezwałaś, że nie zapomniałaś tak całkiem o starych forumowych koleżankach! Udanego urlpu i mam nadzieję, że poczytamy co u Ciebie po powrocie!

Sówko - właśnie przed chwilą oglądałam Twoje zdjęcia na Picassa - super album zrobiłaś:36_1_11: A co u Ciebie - jakies nowe wieści?

Na resztę koleżanek z niecierpliwością czekam...

Ja dziś jakoś tak dziwnie się czuję, chyba mnie "coś zbiera" - byliśmy cały dzień u znajomych i dostałam takich dreszczy, bólu głowy i w ogóle fatalnego samopoczucia, że wzięłam Ibuprom i wróciliśmy niedawno do domu. Mam nadzieję, ze rozgonię to paskudztwo co się do mnie dobiera.
Mateusz w poniedziałek idzie już do przedszkola po miesięcznej przerwie - nasze przedszkole ma akurat w sierpniu dyżur -więc spokonie może już iść.
A tak pozatym to planujemy w sierpniu jeszcze się na tydzień gdzieś wybrać - albo nad Balaton, albo do Zakopanego. Jeszcze nie wiemy, choć skłaniam się bardziej do Zakopanego, mój M nigdy nie był, a ja ostatnio w podstawówce...

Miełego weekendu życzę wszystkim i ładnej pogody!!!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No witam szanowne panie po przerwie bo teraz ja wakacjuje po troszku- i na szybko co u mnie - weekendy w towarzystwie rodziny i bylego meza na domku w lesie nad jeziorem, nawet spokojnie oprocz jednego razu dzien po urodzinach Vica co sie napil jak bąk i mial do mnie za dużą miętę...

Mój brat pomogl mi zdemontowac te szafki co zaslanialy grzejnik i pojechal ze mna na urodziny Vica, było piknikowo - tort auto, piccolo szampan dla dzieci a potem grillowo salatkowo - Vic dostal od rodzicow auto na akumulator (byly placil) a od dziadków namiot z pileczkami i jeszcze troche drobiazgów ubranek i zabawek...
Potem dojechala tez brata przyjaciolka i oni wrocili wczesniej, wobec czego Luby aż tak sie nie nudzil (Brat mieszka u mnie czasowo),dodam tylko ze mi Luby tak mieszkanie wysprzatal w weekend kiedy mnie nie bylo, ze szyb nie widac w oknach takie sa wypolerowane...jak to dobrze ze niektorym facetom jak sie nudzi to potrafia ten czas wykorzystac konstruktywnie...

szkoda tylko ze jak mi w piatek sciagali grzejniki i piony rur to mi gumówka pojechali po płytce a na kolejnych trzech i na lustrze sa wypalone odpryski od iskier i nie demontowalam blatu w kuchni (a z wyjeciem szafek i tak byly jaja!!!) bo sie balam ze nie uda sie go potem spasowac - to mi dziure zrobili w blacie!!!
!@#$%^&*()!@#$%^&*()
przeciez tego mozna bylo uniknac jakby tylko cos podlozyli i na blat i zaslonili plytki!

i jeszcze mi teraz przyszli obmierzyc lustro czy takie dostana na rynku a ja im na to ze ja nie chce z rynku oni ze takie samo a ja na to ze niebagatelne pieniadze wydalam na remont i byle czego nie dam sobie zalozyc...

a blat pan obejrzal i mi "gwarantuje ze nic nie bylo uderzone" aja na to ze mam zdjecia a on ze wie pani ja sobie zdjecia tez moge zrobic a ja mu na to ze mam z data i godzina zrobienia dzien wczesniej i nie ma sladu...........

pan kierownik budowy prosil o zorientowanie sie czy moge dokupic plytek - bo mam dwie, a potezebne sa 4, tyle nie zostalo, no to gres szkliwiony jest!
no i czy firma BRW jest i w stanie naprawic ten blat - bo jak nie to wymiana!a ja mam blat w "eLkę" łączony (jakby byl w jednym kawalku to by dopiero bylo!!!) ale to i tak polowa blatu, a caly kosztowal prawie tysiaka
poryczalam sie jak to zobaczylam wczoraj po powrocie do domu...
bo jeszcze byli uprzedzeni ze mieszkanie po remoncie i zeby zrobili tak zeby nie bylo strat...
i byly kartki zeby sie na blacie nie opierac itp, byl zabezpieczony ale mimo to ponaklejalam a tu zobaczcie jak mnie urzadzili..............

w czwartek znow jade na domek, bo byly se wymyslil tatuaz na klacie z podobizna Victora, strasznie negatywnie jestem nastawiona do tego pomyslu, no kto to widzial zeby takie tatuaze robic!
ja tatuaze uwielbiam,ale uwazam ze takie cos to przesada!
jakby sobie imie syna wytatuowal na przedramieniu to bym nie miala nic przeciwko,ale jego buzie?

no i trzeba go zawiezc bagatela 200km do tego tatuazysty, wiec ja pojade na domek, dam kluczyki tatusiowi i on z nim pojedzie bo ja nie zamierzam dygac w ciagu jednego dnia prawie 500km w te i we wte dla jego widzimisie...

ale moze brat tez ze mna pojedzie to byloby super, a w sobote popoludniu koniec tego wywczasu i w poniedzialek 9go wysylam bylego do NO... i bede miala spokoj bo dopiero wrzesien/pazdz bede musiala poleciec z synem na odwiedziny (no i tez zeby troche swoich spraw pozalatwiac i pozabierac rzeczy bo sie Qrna doprosic nie moge by poprzywozili)

pozdrawiam was serdecznie i ide dalej walczyc z praniem itp a potem sie poupiekszam troche bo zaroslam krzaczorami ;)


http://www.suwaczek.pl/cache/726950a1c9.png
www.devachan-viking.blogspot.com www.0-dzidzi.bloog.pl

Viking - Victor Leon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,
Deva widzę, że u Ciebie jak zawsze dużo się dzieje. Super, że urodziny Vica tak fajnie się udały, prezenty super! A zniszczeń w kuchni to Ci nie zazdroszczę - chyba bym pogryzła jak by mnie tak urządzili. Ale najważniejsze, że będzie się dało to naprawić.

Ja się niestety pochorowałam - dopadła mnie angina ropna :( W niedzielę i poniedziałem temp. prawie 39, a przez gardło nic mi przejśc nie chciało. Antybiotyk poszedł w ruch, do tego tydzień zwolnienia lekarskiego i siedzę sobie w domu ;(
Na dodatek Mateusza też cos łapie, tez miał gorączkę w niedzielę i poniedziałek, byliśmy u lekarza, ale póki co jeszcze nic nie widać było. Wczoraj zaczął kaszleć. Do przedszkola oczywiście nie chodzi.
Plany dalszych wakacji poszły się ... bo przecież po tygodniowym zwolnieniu nie pójdę na kolejny tydzień na urlop. Ale co się odwlecze to nie uciecze i postanowliliśmy, że pojedziemy do Zakopanego we wrześniu - a co :)))

Póki co tyle, ale jako,że czasu mam dużo , to zaglądam tu częściej niż zwykle i czekam na Was.
Buziaki, pa:36_2_53:


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Buziaki i zdrówkadla ciebie i Matiego, co by go tez nie rozlozylo - u nas bylo na odwrot - Vic zap.gardla a ja po nim ropna angina.........


http://www.suwaczek.pl/cache/726950a1c9.png
www.devachan-viking.blogspot.com www.0-dzidzi.bloog.pl

Viking - Victor Leon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam,
ja nadal w domu i nadal wyczekuję większej Waszej aktywności - baa, choćby jakielkolwiek! Dzięki Deva, że jesteś , bo inaczej już nie byłoby do kgo popisać.

Wyspałam się dziś za wszystkie czasy, o 6 rano poszłam do Mateusza i pospaliśmy razem do 8.45! Nie wiem, kiedy ostatnio tak długo spaliśmy - może ze 2 lata temu?
Potem pełna energii wzięłam się za mycie okien - ale skończyłam na 3 bo opadłam z sił - cóż choroba jeszcze nie do końca odpuściła. Zostały mi jeszcze 3 i jak się nie rozpada (a własnie jakoś się tak brzydko zachmurzyło) to machnę je popołudniu.
Wyszlismy na chwilkę z młodym na plac zabaw i do sklepu po jakies warzywa na zupę i tak się zgrzałam, że ledwo dycham - jest parno i gorąco. Więcej się dziś już nigdzie nie ruszam.

Miłego dnia, paaa


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak ostatnimi czasy kończy się jakakolwiek wizyta na necie. Ledwo wyskrobałam zdanie i już Baśka dała osobie znać.
WITAM FOREMKI po jakżeż długiej przerwie.

A co u mnie? To w skrócie:
Baśki już byście nie poznały: zapiernicza na tych swoich małych nóżkach, gada, kłóci się- oczywiście większości po swojemu, już jest taki mały konkretny ludzik.
Olo- wyjazdy obozowe zakończone, jak na razie męczy PS3, mieliśmy kilka nieprzyjemności osiedlowych, ale o tym innym razem.
M- ma lekkie problemy w pracy - 1 właściciel na 2 firmy i kombinacje, roszady do zarzygania. Najlepiej się stamtąd wynieść bo korzyści żadnych a i w domu często nie bywa.
A ja- pracy duuuuużo, 16 nowych budynków i papierów stosy, a jeszcze sprawy zaległe, pracuję jak poprzednio większość w domu (a tak niestety przy młodzieży ciężko czas zorganizować) więc pozostają nocki. Oprócz tego domowe obowiązki- czyli bez zmian.
Jedynie co załatwiłam dla siebie to zaświadczenie z uczelni że mogę zdawać egz państwowy na zarządcę. (minimum programowe mnie łapie).
No i pokroić się muszę- przepuklina pępkowa- na razie po jednej dawce WZW-B i czekam, ale mam ograniczać noszenie ciężkich rzeczy.
No i dziś 9 lat małżeństwa mi stuknęło.

Buziaczki na noc, obiecuję się częściej pokazywać.


http://www.suwaczek.pl/cache/7cb043456e.png

http://www.suwaczek.pl/cache/052d798022.png

http://www.slub-wesele.pl/suwaczki/20010811650113.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Dziewczynki :))
Witam z rana i zapraszam na poranną kawusie
Karola ale z Ciebie zapracowana kobieta, nie ma co.Tylko, ze Tobie też przydałby się jakiś mały urlopik i odpoczynek.Nie wybierasz się niegdzie ???
Mój M z Olim jadą na wieś do babci, a ja musze zostać w domu i chodzić do roboty.A już myślałam, że uda mi się ze 3 dni wolnego wykombinować i wtedy mogłybyśmy się spotkać.Ale niestety lipa :(((
Tusiu co u Ciebie,jak się czujesz, przeszła Ci już ta angina ???
Deva a co u Ciebie???? Mam nadzieje, że ostatnio troche spokojniej niż zwykle.U Ciebie to się zawsze tyle dzieje, że nie wiem jak Ty to znosisz
Asiu gdzie jesteś i co u Ciebie słychać ???? Nic się nie odzywasz.Skrobnij choć jedno zdanie.PROSZEEEEEEEEEE
A co u reszty dziewczyn ????
U mnie nudy, Oli na szczęście zdrowy i tylko włazi gdzie się tylko da.Jego ulubionymi miejscami są drzwi, parapety,meble, kaloryfery itp.Po wszystkim się wspina i wydaje mi się czasami, że mam małą małpke w domu.Wiesza się na klamkach i huśta się na drzwiach.Normalnie doprowadza mnie to do szału, a do pana nic nie dociera.Nawet kary :(
Ja w końcu zdałam prawo jazdy ( nie wiem czy już się chwaliłam ) i czasami M daje mi auto :)))) Ostatnio jak mi dał, to Magda blondynka ze szczęścia zapomniała zwolnić ręczny i jechałam na nim aż do pracy.Po drodze zastanawiałam się co to auto jedzie jak muł, ale nie przyszło mi do głowy, że to ręczny.Dopiero na parkingu pod pracą jak zobaczyłam jak mi się z opony kopci i śmierci spaloną gumą to się skapnęłam.Poprosiłam jakiegoś gościa o pomoc i on zwolił ten nieszczęsny ręczy, bo ja nie miałam siły.Poczekałam aż przestanie się kopcić i poszłam do pracy.Jak M dzwonił, to nic mu nie powiedziałam- ze strachu ;) W drodze powrotnej do domu kupiłam mu piwo i papierosy ( na przeprosiny ) no i pod sklepem też miałam przygode.Miałam Wam nie pisać, bo wstyd, ale może przynajmniej się pośmiejecie :))) Wysiadłam z auta pod sklepem i poszłam na zakupy.Wychodze ze sklepu, patrze a moje autko samo jedzie.Więc biegne do niego i szybko wskakuje odrazu wciskając hamulec.Oczywiście zostawiłam auto na luzie a ręcznego nie zaciągnęłam.Wiem, wiem głupia jestem.Aż sama się z siebie śmiałam.M oczywiście nic o tym nie powiedziałam, bo już by chyba nigdy mi auta nie dał.Wszystko skończyło się tak, że spaliłam klocki hamulcowe a M je wczoraj wimieniał.Nawet na mnie bardzo nie krzycza l i da mi jeszcze auto :)))))
To tylko moich opowieści.Odezwe się jak wróce z pracy
Miłego dzionka


http://www.slub-wesele.pl/suwaczki/200701201762.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio byłam sama w pracy, bo koleżanka poszła na zwolnienie, ponieważ jest w ciąży.
Prawie dwa miesiące trwało podjęcie przez szefostwo decyzji, aby mi kogoś zatrudnić do pomocy.
Ale już mam pomoc.
A potem przyuczanie nowej osoby i upragniony urlop.

A teraz już po urlopie i dalej wpadłam w wir pacy.

Serdecznie Was pozdrawiam.


http://fajnamama.pl/suwaczki/w7e0oow.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bfaregz2mib36tc2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

da]wWitam, witam
normalnie oczom nie wierzę - co za ruch!!! Odnalazły się zagubione duszyczki - bardzo się cieszę:cheess: (ale wstydzić to się macie za co:)))
Karola - ale jesteś zapracowana, gorący okres u Ciebie. A Basieńka panna się już zrobiła - daj no jakieś aktualne zdjęcie, Olka również bo konkretny facet Ci rośnie w domu.
Sówko - blondynko... (przyganiał kocioł garnkowi - hehehe) uśmiałam się z Twoich wyczynów samochodowych. Co do zachowania Oliwera - to chyba wszystkie chłopaki w tym wieku ( i dłuugo jeszcze ) tak mają -mój Mateusz też się na wszystko wspina, na drzwiach też bardzo lubi się wieszać (choć mu tego nie wolno) i zjeżdza, ze wszytskiego co tylko ma kawałek rury:)
Martek - też Cię dawno nie było, ale cieszę się, że nie zapomniałas o nas. Dobrze, że szefostwo znalazło zstępstwo, bo czasami samemu to się nie da ze wszytkim wyrobić.

U nas w domu szpital :((( Ja w zeszłym tygodniu walczyłam z anginą, myślałam, że juz wyzdrowiałam, al tu zonk.... wczoraj ledwo znowu żyłam, poszłam do lekarza - nawrót anginy, M też chory od wczoraj na angine i oczywiście Mateusz też (dziś go dopadło). Całą trójcą lecimy na antybiotykach.
Musze kończyc, odezwe się później, sorki....


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...