Skocz do zawartości
Forum

"Kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej


Rekomendowane odpowiedzi

kasioleqq nic mi nie mów bo ja jestem przerażona, pewnie będą mnie męczyć naturalnie a jak nie dam rady to dopiero skierują na cesarkę... Ostatnio kobietki jestem poprostu psychicznie wymęczona, jestem zła że mogłam zmienić zawczasu lekarza prowadzącego a zostałam przy nim i zamiast mieć spokojne 9 miesięcy to się zamartwiam. Ehhh ale co zrobić, byle z Kubusiem było wszystko dobrze...

Odnośnik do komentarza

Witajcie z rana brzucholki kochane! U mnie nocka taka sobie, znowu mnie zaczął boleć brzuch, ale jak poszłam siku to przestał- nie wiem, może to jakiś ucisk na pęcherz.

Dzisiaj mnie czeka sterta prasowania ciuszkó mojej Amelci, ale to przyjemnośc prasować takie małe ubranka.

Już się nie mogę doczekać piątku, bo czeka mnie wizyta u lekarza, mam nadzieje że zrobi mi usg, żeby wiedzieć co z malutką, ile waży...no i może się dowiem czy jeszcze długo do porodu.

A jak tam u was kochane czas mija???

http://www.ticker.7910.org/as1cCAp-M240010Mjg3ZHw0MTdkanxBbWVsaWEgbWE.gif

Odnośnik do komentarza

właśnie zrobiłam kawkę trochę ogarne dom zrobie obiadek i pójdę do doktorka....
Gosiamm... mnie jak cos niepokoi to idę zawsze do tego szpitalnego doktorka.... w sumie to 4 razy u niego byłam a tak to musze po zwolneinie latac do prowadząc ego gydbym miała wybieraćto tez bym poszła od razu do tego szpitalnego... on jakis bardziej rozgarnięty i w razie czego w każdej chwili mozna do niego przyjśc do szpitala na konsultacje...ja sie tylko boję tego, że mały jest miednicowo i, że wczesniej nie wezma mnie do szpitala a jak dostane w domu juz skurczy to nie zdąża zrobic cesarki i porżną mi cały brzuch albo będę rodzić normalnie... bo połozna mówila,że raz się tak zdarzyło, że dziewczyna nie zdażyla a miednica już była widoczna w kanale rodnym i musiała rodzić.... i to mnie przeraża...a jeszcze bardziej boję się chodzić po terminie chpciaz podobno przy miednicowym nie ma takiej opcji...

Odnośnik do komentarza

witam dziewczynki,
u mnie nocka srednia-nic nie bolalao, ale spac nie moglam i troche mnie dusilo... czu wy tez pocicie sie tak bardzo w ciazy? ja jak spie to potuy mnie zalewaja nawet przy otwartym oknie...
nogi spuchniete na maxa, ale dzieki temu mezus moze pomasowac-nie ma wyjscia:)
Mama do mnie juz przyjechala wiec jestem troche spokojniejsza, gdyby ie cos zaczelo potrzyma mnie na duchu i zajmie sie starszym synkiem...w ogole chatke mi troche sprzatnie i posegreguje to czego nie moge nie potrafie nie wiem co jeszcze...brzych ciagnie troche w dol dzis i naprezal sie w nocy ,ale zadnych innych objawoow nie widze
ANOUK MA FAJNIE BO U NAS widze ze nic sie na razie nie zapowiada, a teraz przeciez twoja kolej: prosiaczek,
kasioleq,
ja
veronika
gosiamm
magda
ciekawe ktora szybciej?

http://www.suwaczek.pl/cache/2172480429.png

http://www.suwaczek.pl/cache/62447409c8.png

Odnośnik do komentarza

:zwyrazami_milosci::zwyrazami_milosci::zwyrazami_milosci:
Witam Was po dłuższej przerwie
MUSZĘ SIĘ POCHWALIĆ ŻE JUŻ JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMA!!!

Mamy śliczną córeczkę, ważyła przy porodzie 3,250 i ma 55 cm. i jest cudowna, prześliczna i najukochańsza na świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Poród zaczął sie 2-go września o 18.00 - odeszły mi wody i pojechaliśmy do szpitala.
Miałam skurcze co 45 min które nasiliły sie po lewatywie.
Walczyłam dzielnie do godziny 5 rano. Przed szóstą przy rozwarciu na 7, bólach które trwały 1,5 min a przerwy między nimi tylko 30 sekund!!! zaczęła sie akcja...
Zbiegło się masę lekarzy i pielęgniarek i w ciągu kilku minut byłam już po cięciu cesarskim... istniało poważne zagrożenie życia dla Łucji.

Jestem szczęśliwa że tak sie to skończyło chociaż miałam ogromne ambicje żeby urodzić naturalnie i byłam już tak blisko...

Później wrzucę fotki mojej ślicznotki

Cafe serdecznie gratuluję i podaję Ci łapkę bo urodziłyśmy tego samego dnia - 3 września - i razem przez cesarskie cięcie

Buziaki dziewczyny, życzę Wam dużo szczęścia i powodzenia.:36_33_2:

http://lilypie.com/pic/081107/gYcb.jpghttp://b1.lilypie.com/Zbxcp1/.png

Odnośnik do komentarza

Anet gratuluję! Jak ja Ci zazdroszczę, że to już i że z maleńką wszystko w porządku! Koniecznie wycałuj ją od forumowych cioteczek! ;)

Ja dzisiaj miałam koszmarną noc. Do tego cały czas się denerwuję tą przeprowadzką do teściów! Mężuś mnie jeszcze wczoraj przekonywał, że przecież wszyscy chcą dla mnie jak najlepiej, ale ja naprawdę wolałabym zostać w domu!
Jutro moje kochanie ma urodziny. Myślałam, ze uda mi się zrobić najlepszy prezent na świecie ale niestety, Zośka ma inne zdanie na ten temat :( Mam nadzieję, ze nikogo nie najdzie na odwiedziny bo nie mam siły przygotowywać imprezki i po niej sprzątać. Teraz potrzeba mi tylko spokoju! Dzisiaj jeszcze chcę wyprać firanki, dywan i kanapę (w pralni chemicznej nie przyjęli tapicerki bo podobno jest za duża więc sama sobie poradzę).
Miłego dla WAs brzucholki i dla naszych forumowych mamuś ;)

http://www.suwaczek.pl/cache/7dd702d99e.png
http://s2.pierwszezabki.pl/017/0174999f0.png?4853

Odnośnik do komentarza

Anet 10000000 ... buziakow dla Ciebie i Łucji! Czekamy na fotki Twojej kruszynki! No i bardzo Ci zazdroscimy :)

Veronica ... ja tez jestem potwornie obolala. Rano nie moge sie ruszyc z lozka. Bola mnie okropnie biodra i krzyż. Zdarza mi sie nawet w nocy poplakac :(

Alex ... ja tez sie tak poce, ale tylko w nocy. Dzisiaj musialam sie przebierac :(. A co do tego kto pierwszy urodzi to ja chyba bede na samym koncu. Wy juz dawno zapomnicie o trudach porodu, a ja bede jescze przed. Moj Michał zupelnie nie ma ochoty mnie zobaczyc :(

Dzisiaj ide do lekarza. Zobaczymy jak rozwarcie. Ostatnio mialam 1,5 cm, ale nie sadze, zeby cokolwiek sie zmienilo.
Wiecie czego sie obawiam, ze nie bede wiedziala jak odejda mi wody. Ze bede sie kapac albo robic siku. Albo beda sie saczyc. Ciagle o tym mysle :(

JAk Wam mija dzien?
Buziaki

Odnośnik do komentarza

Anet serdeczne gratulacje;)

kochane ja się melduje po raz ostatni w dwu packu, jutro idę do szpitala i wracam pewnie w przyszłym tyg.już z Kacperkiem, mam rozwarcie na 1,5cm skurcze nie wielkie ale są, i pani doktor powiedziałą, że kacperek jest bardzo duży...;) jutro na 9muszę już być w szpitalu, a takl bardzo nie chcioalam czekać do porodu, kochane nie wiem czy dam radę się Wam pochwalić jak wrócę, bo mamy ostatnio jakieś problemy z kablami od internetu i jutro maja się wziąć za to, ale pożyjemy zobaczymy:)

Kochane życzę Wam spokojnych porodów, dużych pięknych dzieciaczków i dużo zdrówka:)a mamuśkom, które już urodziły dużo sił

Kornelia Elżbieta 4000g 54cm

http://www.suwaczki.com/tickers/3i49tv73cu6r3lp1.png

Kacper Mirosław 4050g 60cm

http://www.suwaczki.com/tickers/relgj44jq97z06q8.png

Odnośnik do komentarza

Witam!! jestem już po lekarzu i jestem zła bardzo zła!!! to co mi dolega to jest rwa kulszowa, która będzie trwała do porodu bo tak powiedział lekarz nie ma na to rady i lekarstwa... a ja ledwo z tą rwą chodzę prawie w ogóle nie mogę się poruszać:( do bani totalnie!!! mały ziewała n usg:) waży 3200 już ale wszystko wysoko więc porodu nie będzie a skoro jest miednicowo to wiem, że będzie planowana cesarka na 29.09 lub ostatecznie 01.10 no chyba, że mi wody odejda to amm jechac do szpitala od razu!! lekarz jest zdania, że maluszek powinien być jaki najdłużej w brzuchu bo to jest korzystne dla niego a poród jak najbardziej zbliżony do naturalnego... w każdym bądź razie jest za duży, żeby się obrócić główką :( masakra będę ostatn ią mamą z was wszystkich a ta rwa mnie wykończy!!!

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...