Skocz do zawartości
Forum

Czerwcowe maluszki 2018


Gość Szczesliwa mama2016

Rekomendowane odpowiedzi

Wydaje mi się że po kroplówce jest już lepiej, dostałam sabutamol ale przedłużają mi dalej bo podobno nadal twarda jestem. Ale szyjka zamknięta. Na wszelki wypadek dostanę zastrzyki na rozwój płuc dzidziusia. Tym razem mam ok dziewczyny na sali :) jakoś damy radę, dobrze że się nie pcha.

Odnośnik do komentarza

U mnie od jakiegoś tygodnia pojawiają się skurcze.Niestety coraz częściej.A dziś wieczorem brzuch jak deska,a raczej jak arbuz twardy.Moze to dlatego że to kolejna ciąża,choć nie wiem czy tak powinno być pod koniec 30 tyg.

Odnośnik do komentarza

Ja zaczęłam 27 tydzień i niestety pomimo pobytu w szpitalu brzuch jest bez szału a dzisiaj po tej kroplówce nie mogłam spać i spałam 3 godziny bo miałam taki wysoki puls. Nie wiem, może taka nasza uroda, trzeba kontrolować szyjkę i tyle. Jutro będzie w końcu mój lekarz to może się czegoś dowiem.

Odnośnik do komentarza

Marija, jakże się zatem cieszę, że nie jestem szczupła;) jakiś pozytyw musi być z moich dodatkowych kg ;)

Życzę Wam wszystkim miękkich brzuszków zatem,długich i zamkniętych szyjek i zdrówka ogólnego:) i oczywiście spokoju na te ostatnie godziny weekendu :)

Ja wróciłam z uczelni niedawno, zjadłam obiad,piję kawę i leżę. Nakrzyczałam na męża, bo od piątku wiesza dwie firanki (a teraz składa jakiś zamek z tekturki,pewnie tak przez caly dzien skladal i nie znalazł wolnych kilku minut,żeby firanki powiesić...wyprowadza mnie z równowagi czymś takim!). A zaraz trzeba troszkę się ze starszym pobawić, dostał wczoraj nowe klocki lego,złożyliśmy wczoraj późnym wieczorem i teraz koniecznie chce się bawić:) śniegu u nas już nie ma,stopniał z rana...:/

https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Odnośnik do komentarza

W ogóle śnił mi się w nocy poród-wcześnie;) najpierw urodziła moja koleżanka (która już dawno,bo w grudniu urodziła dziecko),a potem ja siadłam na jej miejscu (na jakieś ławce czy przy stoliku jakimś-bo to wszystko odbywało sie bez bólu, a my sobie rozmawialiśmy po prostu)i też "ot tak" urodziłam. Jak urodziłam dziecko, to nadal siedziałam na tej ławce,spódnicą przykryłam kolana,zaczęłam znowu rozmawiać z koleżankami i lekarzami/ położnymi,a po chwili podniosłam spódnicę i zobaczyłam,że samo rodzi się łożysko...;) tylko potem byłam zdziwiona tym,że wszystko co urodziłam najpierw było czerwone,a po chwili zrobilo się pomarańczowe...
Oby sen był proroczy i nasze porody też były takie lekkie,łatwe i przyjemne ;)

https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Odnośnik do komentarza

Ola wiesz ja to z facetami trzeba trzy razy powtórzyć. U nas też w Opolu już śniegu nie ma. Czyli nie tylko mi się poród śni, tylko u mnie to był hardcore,a nie poród. Rodziłam, rodziłam i ciągle miałam 4cm rozwarcie i nie postępowało! A u ciebie pogaduchy kurcze :-P

Marja to szczupłość ma aż takie znaczenie? Ja nie jestem szczupła strasznie,a wydaje mi się jakbym miała kamień szczególnie w rejonie pod piersiami....

https://www.suwaczki.com/tickers/atdc2n0a20fycap9.png

Odnośnik do komentarza

Hej, jak tam szpitalne mamy?
Ja walczę z rozszyfrowaniem tej nieszczęsnej cukrzycy... Od soboty kryzys. Życie pod zegarkiem jest męczące- jedzenie na czas, ciągłe siedzenie w kuchni, wymyślanie co zjeść, nakłuwanie, pomiary ble, ble, ble... szczególnie, że przestałam widzieć sens tych moich starań, bo poziom glukozy rano na czczo przez kilka dni miałam około 93... Jutro mam kolejną wizytę u diabetologa- będziemy radzić co z tym robić.
A jak Wasze Maluchy? Moja "Kruszynka" funduje mi już takie rewolucje, że czuje się jak w filmie sztuk walki - tyle, że atakowana jestem od środka:) mój mąż cały szczęśliwy, bo głaszcze Malutką, tłumaczy jej, że to boli (lekcje wycjowawcze:D) wreszcie namacalnie może nawiązać kontakt i bardzo to to cieszy, że ją widzi:)

Odnośnik do komentarza

Powiem wam ze az nie chce sie pisac. Poczekam na badania i zobaczymy czy dzisiaj wyjdziemy. Mam taka nadzieję. W piatek dr zmienil leczenie w sobote dostalam jakąś kroplowke. Z nogami rewelacji nie widzę. Skurcze pojedyncze 2-4 ale ponad 100 nawet. Choc ogolnie caly czas podobnie się czuję tak samo jak bylam w domu no moze trochę lepiej. 3majcie kciuki proszę i innym mamusiom szpitalnym i cukrowym życzę powodzenia.

Odnośnik do komentarza

Mnie też jeszcze zostawili, brzuch nadal twardnieje, jedni lekarze mówią że to groźne, inni że taka moja uroda. Obchód trwał sekundę i nic nie wiem w sumie co dalej. Zrobili mi USG i dzidziuś ma nie cały kilogram i obrócił się główką w dół:) mam nadzieję że jutro do domu.
Martusia
Może jutro diabetolog powie że wszystko ok i nie będziesz już musiała tak kombinować z dietą?
Ola
Heh co za sen, życzę nam takich lajtowych porodów ;)

Odnośnik do komentarza

Marija,Xyza, cierpliwości, na pewno niedługo się Wam polepszy i wyjdziecie do domów:)

Martusia,nie miałam raczej takich sytuacji,więc nie wiem co może być przyczyną...ja w tej ciąży miałam na czczo właśnie ponad 90 (akurat wtedy pojechałam na badania do laboratorium) i przez to musiałam robić krzywą wcześnie. Sugerowałam lekarzowi,że to może przez luteinę (brałam globulki na noc),lekarz mi wtedy powiedzial że na pewno nie przez to (a czytałam na ulotce, że globulki mogą powodować wzrost cukru we krwi...). Albo może coś na kolację jesz takiego,co długo się "rozkłada"(ale to musiałabyś w nocy chyba jeść..). Lub trzeba się wspomóc farmakologicznie...a!albo może być jeszcze nieprawidłowe badanie glukometrem-przeszkolił Cię ktoś w tej kwestii?mnie pamiętam nikt nie przeszkolił na poczatku i nie robiłam tego dobrze...(pomijając czyste ręce i kwestie higieny,to nie wolno np "wyciskać" krwi z palca, bo to zafałszowuje wynik...).

Mój najmłodszy też świruje w brzuchu,ma już określone pory,w których szaleje. Skacze i kopie jak szalony:) wszystko fajnie, ale o 1 w nocy tez to robi i czasem się budzę jak ma imprezę w brzuchu;) ale niebawem będzie miał mniej miejsca, więc niech korzysta :)

Sylma, ja wczoraj bylam w szkole w Opolu,śniegu faktycznie już u Ciebie nie było:) ale ile soli drogowej wysypali...wlasnie muszę iść zaraz umyć auto...jest białe do połowy szyb...:/

https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Odnośnik do komentarza

Ola, miałam szkolenie. Wypróbowałam wczoraj wieczorem moją nową opcję - wypiłem przed snem pół kubka kefiru, niech się dzieje co chce. I rano cukier w normie. Chyba po prostu muszę "prowokować" moją trzustkę do produkowania insuliny jedzeniem o późniejszej porze jeszcze jednej kolacji. Normalnie wyższa matematyka...

Odnośnik do komentarza

Hej!
Xyza i Marja
Mam nadzieję, że Was niedługo ze szpitala już wypuszczą.

Wróciłam od ginekologa. Wszystko jest dobrze, nie mam powodu do niepokoju. Szyjka zamknieta, dluga az na 4cm. Synek waży ok. 945g, ułożył się główkowo. Dał się nawet sportretować, więc pokażemy dzisiaj dziadkom zdjęcia. W badaniach wyszła mi oczywiście anemia i niedobory żelaza. Hemoglobine mialam 10,8. Dostałam receptę na jakiś dobry preparat żelazowy. Poza lekkim niedoborem kwasu foliowego reszta jest ok. W koncu wit. D jest w normie, opłaciło mi się jej uzupelnianie.
Także jestem bardzo ucieszona po tych kontrolach. Dzisiaj ostatnie odwiedziny, pakowanie i jutro podróż samolotem do domu.

https://www.suwaczki.com/tickers/1usaanli21un7ohr.png
https://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5englt40xe.png

Odnośnik do komentarza

Idziemy do domu :) brzuch się wyciszył ale mam mieć kanapowy tryb życia, przetaczać się po domu ;) mam nadzieję że jak trochę zwolnie to się to uspokoi. Trudno i tak dobrze że to nie od początku ciąży. Zawsze lepiej leżeć w domu niż w szpitalu.

Odnośnik do komentarza

Marja, super! Choć w domu ciężej usiedzieć w miejscu, za to na pewno atmosfera bardziej korzystna dla zdrowia:)
Ja po wizycie u diabetologa, jak rano cukier będzie 100 lub więcej to na noc będę musiała stosować insulinę. Ale na razie sprawdzamy jak bedzie po obfitszych kolacjach, insulina czeka w lodówce, bo może nawet się nie przyda. Pani dr kazała mi więcej jeść wieczorem i trochę mnie uspokoiła, że ta insulina to ewentualność i tylko chwilowa, na potrzebę ciąży, nie wiąże się z przymusowym stosowaniem po urodzeniu.

Odnośnik do komentarza

Marja super ze juz w domku. My juz też w domu :)) mam nadzieję ze to ostatni pobyt w szpitalu przed porodem choc pani doktor straszyła mnie ze do nich wrócę. Staram się o tym nie myśleć. Umowilam juz sie na wizytę do mojego lekarza z ktorym i tak codziennie na łączach bylam. Książkę można by napisać.
W nagrodę kupilam kilka rzeczy na wyprzedaży w tesco :))
Martusia i inne slodkie mamy trzymam kciuki za wasze glukozy.

Odnośnik do komentarza

Marja, Xyza, Mae super, że już wszystkie jesteście w domu. Ja po wizycie. Z szyjką na szczęście w porządku, bo już miałam niezłego stracha po tych ostatnich twardnienia CH. Mała waży już kilogram i ciągle leży główką w górę, co zresztą odzwierciedlają kopniaki :). Tylko Dr kazał mi się jednak skonsultować z diabetologiem, mimo że wyniki w normie. Więc mam mieszane odczucia, no ale dla świętego spokoju chyba pójdę.

https://www.suwaczki.com/tickers/w4sqhgqsnqy5ljln.png

Odnośnik do komentarza

Kelis, poszukaj w swojej okolicy i popytać o polecanego diabetologa. Ja trafiłam znakomicie! Konkretnie, nigdy nie czekam w kolejce, wizyta trwa tyle ile trzeba, bez patrzenia na zegarek. Pani dr doradza mi, jest dla mbie zawsze dostępna pod prywatnym telefonem, który odbiera:) i czuje się bezpiecznie. I uwaga, uwaga - to wszystko na kasę chorych:D

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...