Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ilona0117

Problem z mężem

Rekomendowane odpowiedzi

witam,
nie wiem od czego zacząć! wszystko jest nie tak, jak sobie wymarzyłam.
po urodzeniu bardzo chcianego i zaplanowanego dzieciątka (Synek), mamy ogromne problemy z mężem. nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że oddalamy się od siebie. kochAM męża i chcę z nim być ale nie wiem co robić


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz bardzo czesto jest tak że między małżonkami dochodzi do spięć wiekszych czy mniejszych. Proponuje szczerą i SPOKOJNĄ rozmowe o tym co was boli. Rozumiem że skoro jest dzieciątko relacje troszkę się zmieniły. Unormuje się :) Niedługo walentynki może poproś mamę czy kogoś zaufanego niech zajmie się bobasem a wy idzcie na romantyczną kolacje powspominajcie stare dobre czasy, a pozniej moze mały relaks we dwoje w sypialni ?? :D
3m się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ILONA -nie znam Twojej sytuacji a od kiedy się tak kłócicie ,i dla czego masz wrażenie że się oddalacie.SPRÓBUJ porozmawiać z mężem powiedz mu co czujesz,tylko spokojnie nie kłócąc się ,


http://www.suwaczek.pl/cache/a30f33254d.png

http://www.suwaczek.pl/cache/1faa45c665.png

http://s2.suwaczek.com/20010901040114.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Urodzenie nawet barzdo chcianego i wyczekiwanego dzieciatka to duza rewolucja - caly swiat podporzadkowywuje sie tej malej istotce.
Nie wiem kiedy urodzilas ale moze jeszcze nie oswoiliscie sie z byciem rodzicami ?Zmienia sie nie tylko styl zycia ale i myslenie.
Moze by tak malego odddac pod opieke babci przynajmniej na 2-3 godzinki i wyskoczyc do jakiejs restauracji ?Tylko Ty i Twoj maz ?


Szczęsliwa mama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle że wszystkie macie racje. Najlepsza jest rozmowa. Ja myśle ze o ile to dla Ciebie jest nowa sytuacja i jest ci cieżko , o tyle Twojemu mężowi pewnie jest jeszcze trudniej. Miał do tej pory ciebie na wyłączność teraz musi sie Tobą dzielic. Ja po urodzeniu drugiego dziecka tez kłóciłam sie z mężem. Ja byłam zmęczona , niewyspana on tez. I wiadomo jak człowiek zmęczony to i wszystko go denerwuje i o wszystko sie czepia. Nie wiem jakie masz relacje z rodzicami ale jesli by sie udało to dała bym dzieciaczka na cały weekend i gdzies z mężem wyjechała na dwa dni. Mysle że to jedna z najlepszych terapi w takim kryzysie. Pozdrawiam. Zycze powodzenia.:)


http://www.suwaczek.pl/cache/174b1a1278.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-55353.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-55354.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mieszkamy na razie z rodzicami mojego męża, więc o jakąś intymność jest trochę trudno a nawet bardzo trudno, bo teściowa bardzo lubi spędzać czas z nami i wnuczkiem. do momentu gdy nie było Małego jakoś to znosiłam ale teraz najnormalniej mi to przeszkadza i mówię o tym mojemu mężowi, ale ON też nie wiem jak rozwiązać problem. chyba nasze kłótnie są właśnie przez rodziców. jest szansa, że pod koniec roku wyprowadzimy się na swoje - tylko czy do tego czasu nasze uczucie wytrzyma???


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ilonka na pewno się ułoży jak będziecie na swoim. My również mieszkamy z teściową ,mąż często wyjeżdża za granicę i niestety ja zostaję z nią sama :eee: Dzidzia będzie w czerwcu więc mój małż często mówi, że wtedy na pewno wszystko się zmieni, że całą swoją miłość będę teraz przelewała na synka,że on pójdzie w "odstawkę". My ze sobą bardzo dużo rozmawiamy, o wszystkim. Myślę , że Twojemu mężowi może chodzić o to samo. Nasi mężczyźni często czują się odrzuceni, ale to przecież nie tak :whistle: :whistle:Wiem jedno, że jak dzidzia przyjdzie na świat to będę się starała ze wszystkich sił, żeby mąż nie poczuł się z boku :usmiech: Jesteśmy w trakcie oczekiwania na kredyt :/ Niestety strasznie długa procedura. Planujemy, jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, że zanim mały zacznie biegać będziemy juz na swoim, na razie póki co trzeba się pomęczyć. Ja mam troszkę inny charakter, jak mi coś nie pasuje to od razu jej to mówię, oczywiście bywa tak ,że się sprzeczamy, ale wychodzi to tylko na dobre bo mam wtedy spokój :D Zobaczysz ułoży się, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Dziewczyny mają rację, zbliżające się Walentynki są na to dobrą okazją :) Buziaki


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co robicie w sobotę? Jak Razem jeszcze czegoś nie wymyśleliście to może przejmij inicjatywę :D ? Ja często tak robię i uwierz - mężowi bardzo się to podoba :takwyszlo: Wiadomo w każdym związku są wzloty i upadki, u Nas też. Buziaki i głowa do góry :smile_jump:


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja równiez mieszkam z rodzicami , tyle ze ze swoimi ale mysle ze to w sumie sa te same kłopoty z dogadanie. Ja tez mam taki charakter ze jesli cos mi sie nie podoba to mówie.
Moj mąż też bardzo lubi jak przejmuję inicjatywe.
W walentynki usypiam dzieci i wychodze z mężem cos zjeść i ppspacerowac i pogadac, a wieczorkiem winko i ... Mysle ze wystarczy choc takie spedzenie czasu zwłaszcza jak ma sie dzieci. Dla facetów to bardzo ważne oni lubią być w centrum wydarzen:)


http://www.suwaczek.pl/cache/174b1a1278.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-55353.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-55354.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nicoll i to mi się właśnie podoba :D My będziemy mieli pierwszą dzidzię i także nie zamierzamy zaprzestawać romantycznych wieczorów tylko we dwoje :D Nawet 2-3 godzinki dziadki chętnie z małym posiedzą. Trzeba rozpalać tą iskierkę , a jak :smile_jump: I masz rację, że nie ma różnicy z czyimi rodzicami się mieszka, zawsze są jakieś niedomówienia . Pozdrawiam gorąco :D

ps.niccoll - głos oddany :D


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj ::(: Skoro rozmowy nie pomagają to brak mi pomysłów co dalej... Inni może pomyślą o terapii małżeńskiej, ale ja nie jestem za tym żeby wyżalać się obcemu człowiekowi ze swoich rozterek :whistle: Myślę ,że oboje potrzebujecie odrobiny relaksu, we dwoje oczywiście :)


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wam powiem dziewczyny ze ja to swojego tez jakos nie moge:( ale ja weim dlaczego sama w domu z 2 miesiecznym jasiem a on pracuje ale tak dom na mojej glowie ok jas ja sie nim zajmuje w dzien i w nocy bo karmie piersia on spi nawet jak jas marudzi bo kupki nie moze zrobic ja z nim chodze ok obiad sniadanie dla nas i kolacje ja ok ale do jasnej cholery mojego o cos poprosic to jemu sie niechce a to zapomnial i tylko sory sex mu w glowie a ja naprawde nie mam ochoty moze gdyby sam od siebie zonko chcesz herbatke albo cos nie ja prosze a i tak sama sobie robie bo wiecej sie naslucham jaki on biedny:( tu gdzie mieszkam w kazdy czwrtek przyjedza smieciara po sam paier tekture itp do recyklingu i dzis JA wynosze bo juz wieczor a kosz w domu :/ a moj mowi czemu nie powiedzialas ja mwoei a co to 1 czwartek kosz wystawiamy?? a moj a ja nie pamietam cholera a ja mam pamietac aj dziewczyny napiszcie ze tez tak macie bo wyc mi sie chce :(:(


:10_1_136:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

panikara:)
a moj a ja nie pamietam cholera a ja mam pamietac aj dziewczyny napiszcie ze tez tak macie bo wyc mi sie chce :(:(

U mnie jedynie co złe to to, że mąż ma taką a nie inną pracę i często jest w rozjazdach, albo gdzieś w Polsce, albo za granicą :/ Teraz też go nie ma za dwa tyg wraca. Ja sama (tzn teściowa za ścianą) skazana na siebie i też płakać mi się chce, bo wiem że jak dzidzia się urodzi to nie zmieni to za dużo, często będziemy sami. Mój M jest kochany,jak jest w domku to robi wszystko sam, zwłaszcza teraz nie muszę o nic prosić, dzwoni po 5razy dziennie z pytaniem jak mija dzionek, czy jadłam i co jadłam :D Niczego nie mogę mu zarzucić, a praca taka, bo pieniądze potrzebne :) Głowa do góry, buziaki


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie dziewczyny mi nie chodzi zeby on nic nie robil ja mu powiem sluchaj to i to jest zle nie rob tak ja bym chciala zeby on jakos myslal :/ze idac do kuchi zapyta sie mnie czy cos chcem ze jak chcem wskoczyc do wanny bo juz wlosy mi swieca itp to on powie ja sie zajme jasiem a nie ja musze dziecko uspac zeby wejsc do wanny i rozmawiam z nim a on mowi to mi powiedz to zrobie! oj mezczyzni a mzoe to ja cos nie hallo:/


:10_1_136:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ilona będzie dobrze :) Nic się nie martw. My przygotowujemy się na przybycie dziecka prawie od jego poczęcia, maleństwo jest z nami przez cały czas. Ojcowie muszą oswoić się ze swoim ojcostwem i tyle. Od dziecka bawimy się lalkami, w dom. Chłopcy mają inne zabawy, ci duzi też ;) Potrzeba czasu, żeby każde z Was odnalazło się w nowej roli. Tobie uda się to wcześniej, on musi dojrzeć.
Panikara obawiam się, że niewielu mężczyzn wpada na to, żeby zrobić coś dla nas czy dla domu z własnej inicjatywy :lol: Mój mąż w domu nie robi nic. Czasem jak mu puknę palcem w to, co ma zrobić, to zrobi. Ja mam to w nosie, wolę sama zrobić, niż stale go o coś prosić. Ale wiem, że czasem "szkolenie" męża daje efekty ;)


http://lbym.lilypie.com/XOUHp2.pnghttp://my.lilypie.com/BwJqp2/.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To czyli mój jest wyszkolony :D Nie powiem, że nie muszę mu czegoś nie raz przypominać itp.Ale jak idzie sobie coś zrobić to najpierw pyta mnie czy ja czegoś nie potrzebuję. Teraz też mówi, że jak dzidzia będzie to on z małym posiedzi żebym mogla sobie za zakupy skoczyć, albo coś. Dla mnie to jakieś normalne jest, że taki jest. Nie bije mu brawo jak sam zrobi obiad, albo posprząta mieszkanie :) Po prostu u nas tak już jest i z tego co czytam to się bardzo cieszę. Na samym początku naszej znajomości (to było 10lat temu) musiałam gadać i gadać ,bo wiadomo jak to chłop co ma dwóch braci i matka sama jedna wszystko robi,ale nie powiem teście też się starali ich wychowywać żeby sami potrafili sobie poradzić:) Jedyne co mnie wkurza i nie mogę go oduczyć to skarpetki na podłodze, boże jak ja tego nienawidzę!


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja mama zawsze mowiła " męża trzeba sobie wychowac." Zawsze mowiłam ze głupoty gada ale teraz wiem ze to niestety jest prawda:) Moj mąż po tym jak urodziłam Mateuszka nie bardzo sie palił do roboty ale kilka razy pogadałam z nim tak od serca. Pwiedziałam mu co mi sie nie podoba co bym chciała zeby sie zmieniło, ze jest mi cieżko ze tez mam prawo żle sie czuc, ze nie jestem robotem i nie bede wszystkiego robic. Na poczatku były fochy i ahy, ale teraz jest wszystko super. Mąż jak tylko jest w domu usypia Mateuszka w ciągu dnia i w nocy. Jeśli ja wstaje w nocy to śpie dłuzej a on wstaje i opiekuje sie dziecmi i na odwrót. Myśle ze jest to kwestia dogadania. I trzeba wyczuc jakiego ma sie faceta , do mojego trzeba prosto i szczerze. Musi przetrawic i przespac sie z tym i zazwyczaj na moim zostaje.

Panikara moze twoj m tego poprostu nie widzi i nie zdaje sobie z tego sprawy. Moze ma jakies problemy w pracy czy cos wtym stylu wtedy facet tez o niczym inny nie mysli. Jak moj m miał stresy w robocie to niestety tylko siedział nabuzowany i ogladał tv ale trzeba to przejsc, zacisnąc zeby nieraz. A czasami na odwrót trzeba gadac i gadac.

Ja mam mojego m od 4 lat ale jak widze powyzsze odpowiedzi to zasada jest jedna. Wychowywac facetów:)


http://www.suwaczek.pl/cache/174b1a1278.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-55353.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-55354.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nicoll czasami nawet wychowanie meża nie pomoże,

u nas jest ewidentny koniec - poznał inna siłą go nie zatrzymam


Każdy może się poddać, to najłatwiejsza rzecz do zrobienia. Ale wytrzymać, przetrwać, gdy nie wychodzi, gdy nie wiesz co dalej, gdy inni namawiaj

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...