Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ditta

Listopad 2015

Rekomendowane odpowiedzi

Wiolinka moja przyjaciolka pracuje w polskim sklepie w londynie i pomidory malinowe to mieli ale zwyklych truskawek to juz nie :)


http://emaluszki.pl/suwaczek8-20151007.jpg
http://suwaczki.maluchy.pl/li-72025.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie w miejscowości są 3 polskie sklepy i pomidory zwykłe ( ochydne) i malinowe,truskawki,fasolka szparagowa i bób,ogórki małosolne,jagody itd.Długo by wymieniać.Gorzej z jakością.Niektóre warzywa i owoce po tylu kilometrach trasy wyglądają jakby je ktoś wyjął ze smietnika. :( Pewne rzeczy kupuje i jem a innych niestety nie.
Poza tym ja w Polsce nie kupowałam masówek w hipermarketach i od typowych plantatorów,tylko z targówków od takich babciów i dziadków co mają dla siebie oraz od znajomych zaprzyjaźnionych osób co nie mają na duży handel tylko dla siebie.Smaczniejsze i bardziej naturalne.No i od teściowej. :)


http://www.suwaczki.com/tickers/ukdy73sbt5qthy3z.png
https://www.suwaczki.com/tickers/6sutgywls7knbkel.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No.najgorzej ze te owoce i warzywa muszą dojechać z Polski: (no.ale.napewno w tirach chlodniach.
Ojj Wiolinka ja też się.nasluchalam opowieści o.kartkach i cieszę się ze.my już nie.musimy tak żyć bo było by naprawdę ciężko: ( moja babcia udawala ze.jest.w.ciąży nawet bo były dwie kolejki jedna normalna a.druga dla ciezarnych podobno:) zszokowala mnie tym bardzo ale ze.zawsze była przy tuszy mówiła że zrobilaby wszystko żeby dla Mojego taty coś do.jedzenia kupić: (


http://fajnamama.pl/suwaczki/83kdyf7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kartki dobrze pamietam :) Fascynowaly mnie strasznie. I papier toaletowy jak sie makulature zanioslo :)
Ale podobno najgorzej to bylo w stanie wojennym. Moja mama mowila ze kosmetyki dla mnie dostawala od sasiadki ktora miala rodzine z niemiec. Dobrze ze tych czasow nie pamietam.


http://emaluszki.pl/suwaczek8-20151007.jpg
http://suwaczki.maluchy.pl/li-72025.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczęta :-)
Odnośnie ślubu to mnie ta sprawa nie dotyczyło ja już po ślubie. Ale z ciekawostek to Wam powiem, że w naszym związku to mój mąż (a ówczesny jeszcze chłopak) twierdził że on chce pokolei czyli najpierw praca, ślub i dopiero dzieci (z mieszkaniem nie bylo problemu gdyż kupił mi je dziadek gdy miałam 19 lat). Ja czułam od zawsze że zostałam stworzona do bycia mama (chciałam od razu po szkole średniej ale nie było odpowiedniego kandydata na tatusia ;-) ) i uważałam że ślub nie jest mi do rodzicielstwa zupełnie potrzebny. Także rozumiem jak najbardziej te z Was które buntują się na ponaglenia ślubne ze strony rodzin. To że nie macie papierka nie oznacza że nie będziecie dostatecznie kochać Waszych dzieci!!! A to co na ten temat sądzą babcie i ciocie można wsadzić między bajki. Hellllouuu! Średniowiecze i schańbione nieczystością dziewki to już przeżytek!
Co do pracy w ciąży. Ja nie pracuje od 7tyg i nie mam z tego powodu kompleksów. W moim przypadku nie spotkałam się z wyrzutem że ciąża to nie choroba ale gdyby któraś z cioć lub szanownych babć zechciała mi coś takiego powiedzieć że ja się nad sobą użalam a ona to pracowała do samego porodu to powiedziałabym jej wprost: To moja sprawa czy pracuje czy nie. Poza tym ja uważam że kiedyś obok naturalnej selekcji (trochę ciąż kobiety roniły) to pamiętajmy że jedno lub dwa pokolenia wstecz ludzie mieli od kilku do kilkunastu dzieci. Rzadkością było że kobiety miały problemy z zajściem w ciążę. Nie wiem czy to dlatego że żyjemy w czasach gdzie wciąż pędzimy, non stop żyjemy w stresie a dookoła wszędzie pełno chemii. Dziś zajście w ciążę i donoszenie niemalże graniczy z cudem - stwierdzenie to jest tylko i wyłącznie moją subiektywną oceną opartą na obserwacji moich sióstr czy znajomych. Mimo że mi udało się w pierwszym cyklu starań to wiem ze ludzie mają niesamowite problemy. I może właśnie dlatego ja wolę dmuchać na zimne, nie pracować i nie przemęczać się. Zresztą ja nie mogę narzekać, mój mąż nie pozwala mi nic dźwigać i rozumie moja potrzebę odpoczynku w ciagu dnia. Za to go kocham ;-)

Ale się rozpisałam. Mam nadzieję że Was nie zanudziłam.
Aha Margaret ja na wypisie ze szpitala miałam jako rozpoznanie wpisane miałam"Poród fałszywy przed 37 tyg ciąży" hmm dziwne :-/


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5eerjbaj9r.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny!Znalazłam wózek na olx i chce go kupić...Myślicie,że to za wcześnie na takie zakupy?czy jak jest okazja to brać?Bebetto Luca 2 w 1 granatowy z białym stelażem...Stan wydaje się idealny wręcz,ma nawet gwarancję do sierpnia 2016...750 zł. jechać po niego?Waham się,bo się boję,że za jakiś czas znajdę inny i będę żałować...Ale z drugiej strony trzeba korzystac z okazji co nie?:-D


http://fajnamama.pl/suwaczki/w09y2ey.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magda ja juz wozek na poczatku lipca zamowilam. I jak tylko zamowilam to jeszcze tego samego dnia mialam okazje kupic inny tanszy. Ale zostalam przy pierwszym.


http://emaluszki.pl/suwaczek8-20151007.jpg
http://suwaczki.maluchy.pl/li-72025.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie ja też się tego obawiam, że kupię, a znajdę za chwilę coś lepszego...Czytam opinie i są bardzo różne...jedne mamuśki zadowolone, inne mniej...No ale wiadomo, że każda patrzy na co innego i jednej odpowiada w wózku coś innego niż drugiej...Jestem też baby design lupo za 790 zl...Mam dylemat...Może jednak jeszcze poczekam...Najgorzej, że ja się totalnie nie znam...Po prostu może tam pojadę zobaczę ten wózek czy pasuje do mnie itp...I wtedy zdecyduję...


http://fajnamama.pl/suwaczki/w09y2ey.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MartynkaG - Pieknie to wszystko ujełaś.Podpisuje się pod twoja wypowiedzią obydwiema rękami i nogami. :)

magda_89 - Jak nie masz daleko to jedź obejrzeć wózek lub wózki i rozwiej wątpliwości. Może się w którymś zakochasz i weźmiesz. :)


http://www.suwaczki.com/tickers/ukdy73sbt5qthy3z.png
https://www.suwaczki.com/tickers/6sutgywls7knbkel.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mari-Ann

Cześć dziewczyny!
Po pierwsze gratulacje dla wszystkich Listopadówek! Po drugie, chyba nie uda mi się dziś przebrnąć przez wszystkie posty (macie niesamowite tempo ich produkcji) w uzyskaniu odpowiedzi, a bardzo mi na niej zależy. Jestem w 23 tc i chyba trafiłam na najgorsze miejsce do prowadzenia ciąży na całym Bożym Świecie. Ale do sedna- od paru dni mój brzuch wieczorami przypomina mały balonik. Mówie mały, ponieważ lekko się wzdyma i sprawia wrażenie napiętego. Zupełnie jak po sytej kolacji, albo przejedzeniu. Po prostu napięty brzuchol. Nie jest to przyjemne a jednocześnie żyć się z tym da. Tylko ja się zastanawiam, czy to normalne? Przebrnęłam już przez pół internetu, wszędzie straszą stawianiem macicy itp. Z drugiej strony, brzuch pozostaje ciągle w miarę miękki, no, w każdym bądź razie nie przemienia się w kamień. Cały proces "rozciągania" trwa ok 2-3 godzin i podczas leżenia nieco słabnie. Tak jak już mówiłam, nie ufam swojej położnej (dla Niej wszystko jest "normalne" i nigdy nie dotyka/bada pacjentek) a na dodatek wyjechała na dwutygodniowy urlop i jestem w kropce. Czy któraś z Was miała/ma podobne dolegliwości? Konsultowałyście to z lekarzami?
Dziękuje za wszelką pomoc. Na prawdę się bardzo martwie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MariAnn ja proponuję wybrać się do lekarza...ten jeden raz nawet prywatnie warto skoro się tak martwisz...Może porządne badanie i usg Ci pomoże i odpowie na Twoje pytania. W sumie nikt nie zabroni Ci jechać nawet do szpitala na ostry dyżur może tam też Cię zbadają i pomogą?swoją drogą dziwna Położna,która nic nie bada u pacjentek...To już taki etap ciazy,że trzeba kontrolować co i jak z maluchem...


http://fajnamama.pl/suwaczki/w09y2ey.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mari ann generalnie na tym etapie ciazy sa juz skurcze przygotowujace do porodu. Moj lekarz mowi ze jak sa nie bolesne to ok. Tylko za moje trwaja chwilke. Jakies 20 sekund. Macica sie napina i od razu puszcza. Wiem ze dziewczyn na twardy brzuch dostawaly nospe. Najlepiej skonsultuj to z innym lekarzem. Chociaz po twojej wypowiedzi wnioskuje ze jestes za granica. A tam nie wiem czy mozna zmienic .


http://emaluszki.pl/suwaczek8-20151007.jpg
http://suwaczki.maluchy.pl/li-72025.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam ciezkie pol dnia. Strasznie bolala mnie glowa. Dostalam 2 tabl. paracetamolu i w koncu przeszlo. Jutro o 4:30 mam oddac mocz do badania. Mam nadzieje ze mnie wypisza.
Dobranoc dziewczyny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

margaret trzymaj się! my trzymamy kciuki zeby było ok-a ty śpij :)

Wiolinka a ona ma takie miękkie wypełnienie ?

mnie dziś też takie coś złapało-mega twardy brzuch i ból przy chodzeniu-po kąpieli przeszlo...wzięłam nospę i będę widzieć rano....ale też zakładam że to już te przepowiadające....oby bo czuję ruchy mega nisko, ale staram się nie nakręcać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mali - zgadza się, jestem za granicą. Pomimo wielu zalet tego miejsca, opieka okołoporodowa jest tutaj, mówiąc delikatnie, beznadziejna. Np: na całą ciąże przypada tylko JEDNO badanie USG (18tc) oraz zerowe przygotowanie do porodu. W ogólnym rozrachunku Szwedzi stawiają na naturalny rozwój "sytuacji", co doprowadza mnie do szału, bo to moja pierwsza ciąża i każda zmiana jest dla mnie nowa i stresująca zarazem. No nic. Jutri pozostaje mi tylko suszyć głowe zastępczyni mojej położnej i gdy to sie nie powiedzie rzeczywiście zbadać sie prywatnie lub biec na ostry dyżur.


http://www.suwaczki.com/tickers/cb7wol2av797j5ec.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sabaina- ruchy nisko? Też to czuje. Mała sie nieraz tak kręci i rozpycha w tych okolicach jakby miała zaraz wyjść. Obrywam kopniakami (albo głową, może łokciem?) w sam dół macicy i oblewa mnie taki tępy ból, że aż mnie zatyka ;) ostatnio doszło nawet kłucie. Ale nie traktowałam tego jako coś poważnego. Ot, szuka nowego miejsca na harce. Myślisz, ze to źle?
Boże, ja na prawdę nic nie wiem..


http://www.suwaczki.com/tickers/cb7wol2av797j5ec.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ostatnio moja gin widziała ze jest tak nisko ułożone , ot tak się ułożyło i już...nie kazała panikować... ważne by te skurcze nie były regularne i coraz częstrze...trza się obserwować, aw razie wątpliwoości pytać lekarza nawet jakbyś miała jechać na izbę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na ostatniej wizycie też się dowiedziałam, że mały jest nisko ułożony, ale powiedziała, że jeszcze pewnie wiele razy zmieni pozycję.

Ja za to powoli zaczynam panikować, jak to niedługo przed kolejną wizytą u gin:p czy z małym jest ok. Już nawet mi się wydaje, że stał się jakoś mniej aktywny... Wczoraj specjalnie najadłam się słodyczy, żeby pofikał, ale nie chciał za bardzo...

http://www.suwaczki.com/tickers/m3sx9jcgsg1ticqq.png


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3cjw4zpfihujt1.png
https://www.suwaczki.com/tickers/qb3cj48abqs12fxc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Margaret, a w którym tygodniu ty jesteś ze ci piszą "poronienie zagrażające"? Bo termin "poronienie" używa się do 22 tygodnia, potem już jest zagrożenie porodem przedwczesnym, tak mi tłumaczyli jak byłam z plamieniem w pierwszej ciąży w szpitalu i tez mnie wystraszyli tym terminem :/
już nie mogę się doczekać aż mąż skończy malować sypialnie i będziemy się urządzać, w przyszłym tygodniu jedziemy zamówić łóżeczko :) w ogóle dowiedziałam się wczoraj, że położna która mnie odwiedza przed porodem będzie sprawdzać pokój przygotowany dla maluszka, jeżeli by nie było odpowiedniego sprzętu (wiadomo ze nie musi to być osobny pokój ale chociaż łóżeczko w sypialni rodziców tak jak w naszym przypadku) to mogą wstrzymać wydanie malucha ze szpitala tak jak w przypadku braku nosidełka - też tak macie czy tylko w mojej gminie taki rygor? :D


7.08.17

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Velvet ja też jestem na etapie "kończenia" sypialni :p pomalowane już mam, podłoga położona, wczoraj przyszły drzwi, a w weekend może wybiorę się już po meble :) Strasznie się cieszę :) Nasz maluszek też będzie z nami w pokoju, ale nie słyszałam nic o sprawdzaniu pokoju dla maluszka przez położną :)

http://www.suwaczki.com/tickers/m3sx9jcgsg1ticqq.png


https://www.suwaczki.com/tickers/qb3cjw4zpfihujt1.png
https://www.suwaczki.com/tickers/qb3cj48abqs12fxc.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...