Skocz do zawartości
Forum

Październikowe maluchy 2015


Rekomendowane odpowiedzi

Aha, jeszcze pytanie do mam karmiących piersią, a mianowicie jak wyglądają kupki Waszych Pociech? Moja Aśka robi 1-2 dziennie takie złociste, ale rzadkie. Może nie aż takie jak woda, ale dość mocno luźne. Pytam, bo w sobotę przewijała ją moja siostra i była w szoku, że Mała robi takie luźne kupki, a ja nic z tym nie robię. Ona karmiła swoją córkę mm, no ale dzieci wyłącznie na piersi, to chyba takie robią, czy się mylę?

Odnośnik do komentarza

Dziewczyny ja takie cyrki przy piersi miałam z całą trójką, to normalne dzieciaki cały czas jeszcze się adaptuja do życia po za brzuszkiem i trzeba cierpliwości.
U nas w przychodni mogę podejść nawet codziennie zwazyc malucha byle do 12.00, może u was też jest taka możliwość. Na pewno nie zrobią wam problemu też w poradniach laktacyjnym że zwazeniem albo wasze polozne środowiskowe.
Około 6 tygodnia zmienia się skład mleka, maluchy też są silniejsze i sprawniejsze i mniej czasu potrzebują na najedzenie się. Ola jak miała taki kryzys w jedzeniu i myślałam, że nie dojada to przybrała w tydzień 270g, więc spokojnie i bez paniki, jak będziecie nerwowe to maluchy też będą się denerwować.
U Oli zauważyłam, że jak zaczyna się denerwować przy piersi,szczególnie wieczorem, to najszybciej się uspokaja jak jej trochę na siłę wsadze pierś do buzi, chwilę się jeszcze poprezy i zaczyna ssać jak należy. Pomagało też jak ją ululalam prawie do snu i na pół śpiąco przystawialam, to też spokojniej jadła. od kilku dni ten najgorszy kryzys mamy za sobą i nie to dziecko jest w tej chwili, także cierpliwości i będzie dobrze.
A jak macie taką możliwość to zapiszcie się z maluchami na masaże dla niemowląt. Niektóre szkoły rodzenia prowadzą. Miła odmiana dla mamy, korzyść dla malucha a najczęściej takie zajęcia prowadzą położne więc można co tydzień się skonsultować że swoimi wątpliwościami, na zajęcia można już chodzić od 6-7 tygodnia życia maluszka.
A te tabletki new life można kupić na allegro, ale ja je kupuje w aptece gdzie sprzedają leki homeopatyczne, ale widziałam że można je dostać też w sklepach zielarskich.

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371xwfb4zmh.png]Tekst linka[/url]
http://s1.suwaczek.com/201011094572.png

Odnośnik do komentarza

Skonsultowałam się z położną i powiedziała, żeby dziecko uspokoić i przyłożyć znowu do piersi. Mnóstwo cierpliwości należy w to włożyć. Dziecko może się denerwować z różnych powodów, moja często się krztusi i to może być przyczyną,albo po prostu zniecierpliwienie dziecka,jeśli pokarm wolniej leci i trzeba przykładać więcej siły do ssania.. najważniejsze, żeby nie rezygnować z karmienia piersią . Dobrze też by było gdybyś zważyla dziecko, jeśli dobrze przybiera na wadze to nie ma się co martwić, trzeba przeczekać kryzys.

Odnośnik do komentarza

Miśka81
Dziewczyny ja takie cyrki przy piersi miałam z całą trójką, to normalne dzieciaki cały czas jeszcze się adaptuja do życia po za brzuszkiem i trzeba cierpliwości.
U nas w przychodni mogę podejść nawet codziennie zwazyc malucha byle do 12.00, może u was też jest taka możliwość. Na pewno nie zrobią wam problemu też w poradniach laktacyjnym że zwazeniem albo wasze polozne środowiskowe.
Około 6 tygodnia zmienia się skład mleka, maluchy też są silniejsze i sprawniejsze i mniej czasu potrzebują na najedzenie się. Ola jak miała taki kryzys w jedzeniu i myślałam, że nie dojada to przybrała w tydzień 270g, więc spokojnie i bez paniki, jak będziecie nerwowe to maluchy też będą się denerwować.
U Oli zauważyłam, że jak zaczyna się denerwować przy piersi,szczególnie wieczorem, to najszybciej się uspokaja jak jej trochę na siłę wsadze pierś do buzi, chwilę się jeszcze poprezy i zaczyna ssać jak należy. Pomagało też jak ją ululalam prawie do snu i na pół śpiąco przystawialam, to też spokojniej jadła. od kilku dni ten najgorszy kryzys mamy za sobą i nie to dziecko jest w tej chwili, także cierpliwości i będzie dobrze.
A jak macie taką możliwość to zapiszcie się z maluchami na masaże dla niemowląt. Niektóre szkoły rodzenia prowadzą. Miła odmiana dla mamy, korzyść dla malucha a najczęściej takie zajęcia prowadzą położne więc można co tydzień się skonsultować że swoimi wątpliwościami, na zajęcia można już chodzić od 6-7 tygodnia życia maluszka.
A te tabletki new life można kupić na allegro, ale ja je kupuje w aptece gdzie sprzedają leki homeopatyczne, ale widziałam że można je dostać też w sklepach zielarskich.

Dziękuja za informację, poczekam jeszcze kilka dni i może sie uspokoi, fakt w nocy nie ma problemu z jedzenie, w sumie je kolo 1,2 a potem koło 6,7 z tym,ze karmienie u nas możevtrwać i godzine z obu piersi

http://www.suwaczki.com/tickers/atdckrhm9kp324op.png

Odnośnik do komentarza

werus
Skonsultowałam się z położną i powiedziała, żeby dziecko uspokoić i przyłożyć znowu do piersi. Mnóstwo cierpliwości należy w to włożyć. Dziecko może się denerwować z różnych powodów, moja często się krztusi i to może być przyczyną,albo po prostu zniecierpliwienie dziecka,jeśli pokarm wolniej leci i trzeba przykładać więcej siły do ssania.. najważniejsze, żeby nie rezygnować z karmienia piersią . Dobrze też by było gdybyś zważyla dziecko, jeśli dobrze przybiera na wadze to nie ma się co martwić, trzeba przeczekać kryzys.

ostatnio jak ważyłam to w 8 dni przybrała 180g a wcześniej przybierała 260 g, 300g, poczekam tydzień i pojde ja zważyć. Dziękuje za informację

http://www.suwaczki.com/tickers/atdckrhm9kp324op.png

Odnośnik do komentarza

SheViolet Ja miałam w 7 tyg po porodzie wizytę u gin, ale zadzwoniłam do niego, bo 5 tyg krwawiłam, później miałam tydzień przerwy i na ostatni dzień połogu znowu zaczęłam krwawic- też myślałam, że to miesiączka, ale doktor powiedział, że jak karmię piersią to to napewno ciąg dalszy oczyszczania i że mam przyjść jak przestanę plamić. No i przestałam w zeszłym tygodniu i dziś znów się zaczęło taką świeżą krwią (kończy się 8 tydzień od porodu)- dobrze, że w czwartek mam wizytę, czy nie będę krwawic, czy będę- idę.
Z mężem próbowaliśmy się zbliżyć (o dziwo), ale bolało i przerwaliśmy... Jednak to krwawienie, to raczej nie jest związane z tą próbą, bo zaczęłam plamić dopiero dzień po.
Tak sobie teraz myślę, że skoro bolało podczas stosunku, hmm raczej tego tak nie można nazwać, bo naprawdę płytko to wszystko się odbywało, to co to będzie jak gin mi wziernik (czy jak to się mówi) włoży, chyba mu z fotela zjadę z bólu i na nowo popękam w środku... Ale się głupia nakręcam... A jak u Was wyglądały wizyty? Bolało?

Odnośnik do komentarza

Martyna1 U nas też od jakiegoś czasu kupki są z wodą. Do tego mały gorzej oddychal. Zadzwoniłam do lekarki i poleciła dawać dicoflor, ale że skoro kupka jest tylko rano i wieczorem, to nie jest biegunka. Do nosa woda morska i nawilzac powietrze w pokoju. Po tygodniu poszłam jednak do pediatry (innego), zbadał małego, ale potwierdził, ale że zdrowy i podtrzymał zalecenia tamtej lekarki. Po tych kroplach dicoflor dalej kupy mokre, choć może ich mniej. Ale często pupke myję pod zlewem, szybciej.

http://fajnamama.pl/suwaczki/wwfeppc.png

http://www.suwaczki.com/tickers/74di20mmfwgtchp6.png

Odnośnik do komentarza

Martyna1
Aha, jeszcze pytanie do mam karmiących piersią, a mianowicie jak wyglądają kupki Waszych Pociech? Moja Aśka robi 1-2 dziennie takie złociste, ale rzadkie. Może nie aż takie jak woda, ale dość mocno luźne. Pytam, bo w sobotę przewijała ją moja siostra i była w szoku, że Mała robi takie luźne kupki, a ja nic z tym nie robię. Ona karmiła swoją córkę mm, no ale dzieci wyłącznie na piersi, to chyba takie robią, czy się mylę?

Martyna to są w 100% prawidłowe kupki, tak mają wyglądać jak taka rzadka jajecznica. Moja czasami jak walnie kupke to cała muszą ja przebrać bo wszystko mokre:-) na mm dzieci robią zbite kupki, dlatego Ci siostra zwróciła uwagę, ale na piersi to są właśnie takie rzadkie mają być.

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371xwfb4zmh.png]Tekst linka[/url]
http://s1.suwaczek.com/201011094572.png

Odnośnik do komentarza

Co do kupek, potwierdzam - mają wyglądać jak jajecznica przy karmieniu piersią ;) jedynie co może niepokoić to zabarwienie zielonkawe, wówczas może coś się dziać w brzuszku. Ja juz byłam na dwóch wizytach po porodzie, lekarz zalecił mi przyjść 2 tyg.po porodzie,wiec poszłam i okazało się,ze w macicy zalegają mi odchody płodowe i niestety musiałam się zgłosić do szpitala na łyzeczkowanie.. po 2 tygodniach od zabiegu byłam drugi raz na wizycie kontrolnej..no niestety badanie mnie bolało,choć mój lekarz jest nadwyraz delikatny,ale w porównaniu do bólu porodowego to pikuś;) jeśli chodzi o zbliżenia, to nasza mała prawie w ogóle nie śpi (najdłuższą dżemkę ma od 24 do 3-4 i potem od 4 do 6-7 i to by było na tyle,a w ciągu dnia śpi czasem 30 min) wiec nawet nie mam siły o tym myśleć, a co dopiero działać;)

Odnośnik do komentarza

U mnie to juz na 100% okres bo nie plamie tylko cale podpaski zalane. Mam przerwe w karmieniu od 20 do 6-8 i to wystarcza zeby owulacja wrocila. Poza tym zas jem ile widze i slodkoe dzisiaj bym z opakowaniem zjadala, wiec na pewno.

Ze zblizeniami u nas od przelamania wrocilo do normy :) nic nie boli, nawet bym powiedziala ze jest lepiej niz przed porodem, jakby sie tam wszystkp bardziej unerwilo czy cos

Odnośnik do komentarza

luiza, werus, u mnie tak było, tylko jeszcze do poczwórną mocą... zaczęło się jak Młody miał miesiąc, nagle po kilku minutach robił się bordowy i zaczynał krzyczeć na maksa. Niestety nawet pół h uspokajania nie dawało efektów i nie było mowy i przystawieniu z powrotem. Tydzień nie spaliśmy oboje, bo po 5 min ssania był za pół h znów głodny, w nocy i w dzień. Zaczęłam w końcu ściągać i dawać z butli, też walczył, ale jak go nosiłam/bujałam karmiąc to jakoś dopijał do końca. W nocy za to zaczął jęczeć, stękać i męczyć się. Niestety laktacji nie udało mi się utrzymać i miesiąc później daję mu 2 butelki mojego mleka i resztę modyfikowanego. Niestety za późno spotkałam mądrego pediatrę, który zasugerował że Młody może mieć nietolerancje laktozy, pewnie niewielką, ale jednak. Teraz dostaje pół na pół Bebilon Comfort i normalne mleko Hipp wtedy gdy musi się bardziej najeść (Bebilon szybko trawi bardzo, bo jest niskolaktozowy), jakieś wyjścia przed snem, itp. Do tego do każdego karmienia Delicol i jest duża poprawa. Nie stęka, nie pręży się przy jedzeniu, itp. Szkoda tylko że wcześniej ani ja o tym nie pomyślałam, ani nie trafiłam do tego pediatry, bo może nie odstawiłby się od cycka.

http://www.suwaczki.com/tickers/qb3c15nmjagfd6bq.png

http://www.suwaczki.com/tickers/klz9uay3luwocfhs.png

Odnośnik do komentarza

a pro po prezenia przy jedzeniu to wlasnie moja tak zaczela robic jakies 4tyg. temu i dlatego zdecydowalam sciagac pokarm i butla ja karmie, mam spokojna glowe ze sie najada ale nerwowka jest dalej wieczorem, juz tyle porad zaciagnelam i kazdy twierdzi zgodnie ze taki okres i do pol roku moze tak byc, radzili na wieczoraj dawac mm bo moze chce sie wiecej najesc ale nic to nie dalo wiec trzeba przetrwac. I odpukac w niemalowane ale juz sie przyzwyczailam ze ma nerwowake i od kilku dni spokoj. Je dluzej nawet co godzine chce albo potrafi godzine jesc ale juz sie nie prezy (az tak). Czesciej tylko odstawiam butle i poklepuje po pleckach zeby sie odbilo bo jak sie denerwuje to lapie wiecej powietrza a poza tym ani nie placze ani nic.
Dzisiaj jeszcze polozna poradzila mi zeby sprobowac wieczorkiem (przed tymi nerwowkami) wypic meliske i to mleczko jej dac. A wiec jak wyprobuje to dam wam znac czy zadzialalo :)

W sprawie kupek u nas tez sa wodniste. Po mm są grudkowate i ciezko czasem zrobic ale 4-5 lykow(bo wiecej nie chce) rumianku z glukoza rozwiazuje sprawe. U nas kupki czasem i 5 razy na dzien sa liczac z noca. Ale zdarza sie ze 2 albo jedna. Duzo siusia wiec jest dobrze.

I co najwazniejsze jak ktoras z was tutaj pisala zeby sie nie denerwowac. Sama jestem w szoku jak to dziecko odczuwa. Sprawa niesamowita :)

Na temat pologu to ciezko powiedziec bo ja mialam moze z tydzien krwawienia potem plamienia i do tej pory sa czasem brazowa, zolte, czerwone i lekarz i polozna powiedzieli ze to normalne. Po poprzedniej ciazy krwawienie i plamienie trwalo 2 tyg plus nie cale 2 tyg miesiaczka ale taka bardziej obfita. Teraz powiedziano mi ze podczas karmienia zdarza sie ze sie ma miesiaczke ale rzadko.

A i jeszcze jedno.... czasem podczas karmienia patrze na Nataszke i oczom wlasnym nie wierze :D ze to male, zdrowe i szczesliwe dzieciatko to moje :D

Pozdrawiam cieplutko :)

P.S.- tez macie takie zaniki pamieci?? czasem u mnie jeszcze zdarzaja sie zawroty glowy, przyspieszony puls i dusznosci ale dodam ze nie glodze sie bo co karmienie jem, bo glodna jestem, nawet w nocy.
Jak to jest u was ?

♥ Agatka 11.09.2014r. ♥
Nie mogłam zatrzymać Cię przy sobie, ale nigdy nie wypuszczę Cię z mojego serca...

♥ Nataszka 05.10.2015r. ♥

♥ Nadia 25.02.2020r. ♥

Odnośnik do komentarza

luiza570
Dziewczyny, ile karmień mają wasze maluvhy i ile czasu trwa jedno karmienie?

Ostatnio zapisywalam ile zjada mala i co ile. W dzien potrawi co 2 godziny jesc liczac od poczatku karmienia. A je tak z 20min do pol godziny. Czasem ale rzadko kiedy do godziny jak przysypia.
Wieczorem czasem nerwowka jest to zje z 30ml i potem nerwy a wiec je 5-10 minut i 30 minut zlapie pusci i tak wkolo z odbiciem. W nocy tak jak w dzien 20minut bo na spiocha nawet oczu nie otwiera :D
A wszystkich karmien jest 8 czasem 6 bo to zalezy jak w nocy sie obudzi.

Wstawie zdjecie mojego skarba bo jeszcze sie wam nie chwalilam :D tylko bardziej aktualne wstawie kiedy indziej bo musze zgrac z aparatu

monthly_2015_11/pazdziernikowe-maluchy-2015_40220.jpg

monthly_2015_11/pazdziernikowe-maluchy-2015_40221.jpg

monthly_2015_11/pazdziernikowe-maluchy-2015_40222.jpg

monthly_2015_11/pazdziernikowe-maluchy-2015_40223.jpg

♥ Agatka 11.09.2014r. ♥
Nie mogłam zatrzymać Cię przy sobie, ale nigdy nie wypuszczę Cię z mojego serca...

♥ Nataszka 05.10.2015r. ♥

♥ Nadia 25.02.2020r. ♥

Odnośnik do komentarza

cameom
luiza, werus, u mnie tak było, tylko jeszcze do poczwórną mocą... zaczęło się jak Młody miał miesiąc, nagle po kilku minutach robił się bordowy i zaczynał krzyczeć na maksa. Niestety nawet pół h uspokajania nie dawało efektów i nie było mowy i przystawieniu z powrotem. Tydzień nie spaliśmy oboje, bo po 5 min ssania był za pół h znów głodny, w nocy i w dzień. Zaczęłam w końcu ściągać i dawać z butli, też walczył, ale jak go nosiłam/bujałam karmiąc to jakoś dopijał do końca. W nocy za to zaczął jęczeć, stękać i męczyć się. Niestety laktacji nie udało mi się utrzymać i miesiąc później daję mu 2 butelki mojego mleka i resztę modyfikowanego. Niestety za późno spotkałam mądrego pediatrę, który zasugerował że Młody może mieć nietolerancje laktozy, pewnie niewielką, ale jednak. Teraz dostaje pół na pół Bebilon Comfort i normalne mleko Hipp wtedy gdy musi się bardziej najeść (Bebilon szybko trawi bardzo, bo jest niskolaktozowy), jakieś wyjścia przed snem, itp. Do tego do każdego karmienia Delicol i jest duża poprawa. Nie stęka, nie pręży się przy jedzeniu, itp. Szkoda tylko że wcześniej ani ja o tym nie pomyślałam, ani nie trafiłam do tego pediatry, bo może nie odstawiłby się od cycka.

Jeśli to jest nietolerancja laktozy to co robić, żeby utrzymać laktacji?

Odnośnik do komentarza

Jedzenie wyglądało u nas podobnie wiszenie na cycach i nerwówka ale powodem było za mało pokarmu i mały nie dojadał teraz jak laktacja w końcu ruszyła to problemu nie ma :-)

Wczoraj byliśmy zbadać się bo kataru ciąg dalszy to już 3 tydz. całe szczęście osłuchowo czysty uszka też zatem mam robić to co do tej pory i czekać aż przejdzie. Przy okazji został zważony i mamy już 6 kg tzn. że przez 3 tyg. przybrał 900 g :-) Bioderka też zbadane wszystko ok. kontrola za 2 mies. i mamy ćwiczyć codziennie przez 1 min.

Starsza znowu chora ma anginę dostała antybiotyk i leczymy się oby tylko Michaś nie zaraził się od niej.

http://s6.suwaczek.com/201510101762.png

http://www.suwaczki.com/tickers/ug37io4pqegjmni5.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...