Skocz do zawartości
Forum

Fasolki sierpień 2015


kalafiorki

Rekomendowane odpowiedzi

Gość jednak mama

dzień dobry wszystkim. w zasadzie dopiero do Was zajrzałam, teoretycznie mój termin to koniec lipca, początek sierpnia. Co do kalkulatorów i wyliczeń, nawet mojego lekarza, nie do końca jestem ufna. Mama amelii, bo w zasadzie przez wzgląd na Ciebie się odezwałam, nie trać nadziei bo różnie może być. Ja na początku tej ciąży przeszłam przez dosyć koszmarne chwile, które przynajmniej na obecny moment okazały się być fałszywym, fatalnym błędem. Otóż po pierwszej ciąży, którą poroniłam trzy lata temu, po czasie mniejszych i większych starań zaszłam w ciążę w wieku lat 35 :-). 22 listopada zrobiłam test, który wyszedł pozytywnie, choć te kreski szalenie wyraźne nie były. Beta HCG z 24 listopada podwyższone i wskazujące na 5/6 tydzień ciąży, co pokrywałoby się z ostatnią miesiączką. Pełna dobrych przeczuć i wiary 27 listopada wybrałam się na USG do jednego z lepszych specjalistów w swojej dziedzinie w Łodzi. Facet nie zostawił mi nawet cienia wątpliwości, że i tym razem się nie udało. Diagnoza była taka, że do zapłodnienia doszło, ale mam puste jajo płodowe i "musiałby wydarzyć się cud, żeby coś z tego wyszło". Tym samym miałam oczekiwać na samoistne poronienie (względnie łyżeczkowanie). Fatalny był to czas, bo nie dość że mój zegar biologiczny mocno i głośno tyka, to jeszcze wcześniejsze poronienie faktycznie zwiększały prawdopodobieństwo ponownej porażki. Nie byłam w stanie siedzieć i czekać z założonymi rękami i 1 grudnia położyłam się do szpitala celem przebadania się pod każdym możliwym kątem i zdiagnozowania przyczyn moich nieudanych ciąż. W zasadzie kładąc się do szpitala niejako pogodzona byłam z faktem, ze za chwilę poronię, a zależało mi tylko na tym, żeby uniknąć podobnej sytuacji w przyszłości i w końcu donosić kolejną ciążę, w którą miałam nadzieję zajść. Jeszcze tego samego dnia 5 lekarzy i diagnostów robiło mi USG, badanie trwało dosyć długo, długo też szukali jakichkolwiek oznak życia w tym moim brzuchu. Ostatecznie jednak potwierdzili wcześniejszą diagnozę, czyli że mam puste jajo płodowe. Na następny dzień zaplanowano badania progesteronu i Beta HCG celem potwierdzenia diagnozy, a chwilę później, po badaniach miałam mieć łyżeczkowanie. Pół nocy przeleżałam nie śpiąc i próbując wywołać samoistne poronienie samą siłą woli, tylko po to aby uniknąć łyżeczkowania. Fatalne to było. Następnego dnia pobrano mi krew i około południa wchodzi do mnie doktórka potwórka. Przekonana byłam, ze zaprosi mnie na łyżeczkowanie. A ona, że Beta HCG w zasadzie rośnie, podobnie progesteron. W tej sytuacji wykonają mi ponowne USG, ale u kolegi na lepszym sprzęcie. I wyobraźcie sobie, że leżę na tym USG w zasadzie bez nadziei i w strachu juz tylko przed łyzeczkowaniem i upływającym czasem, a facet, który robi mi USG mówi "szanowna pani gratuluję, jest pani w ciąży". Pokazał mi zarodek i widoczne ASP. 16 grudnia na kolejnym USG również wszystko było ok i wiek ciąży ustalono na niecałe 8 tygodni. Wskazywałoby to, ze pierwsze USG miałam robione w baaardzo wczesnej ciąży. Generalnie piszę o tym po to, żeby wykazać z jak czasami fatalnymi fachowcami i ekspertami mamy do czynienia, szkoda tylko, że przy tak delikatnych i ważnych sprawach. Podczas tych kilku dni czułam się jakbym była bohaterką powieści o początkach ginekologii. Także mamo amelii, mam nadzieję, ze mimo niepokoju i strachu wszystko skończy się u Was dobrze. I to nie cuda, tylko beznadziejni pseudofachowcy, którzy niekoniecznie znają się na swojej pracy. Trzymam kciuki!

Odnośnik do komentarza

Witajcie dziewczynki ;) jestem tu nowa i myślę że dołączę do waszej grupy na stałe. Jutro mam dopiero pierwszą wizytę u lekarza. Póki co wszystko wskazuję na to że jestem w ciąży (brak miesiączki, nudności, powiększone piersi, częste zaparcia :/ niesamowicie dobry węch oraz pozytywny test ciążowy). Teraz najbardziej zaczynam się stresować czy wszystko jest w porządku i jak otoczenie zareaguje na nadchodzącą nowinę.

Odnośnik do komentarza

Witam was kochane dwupaczki. Niedawno zapoczatkowalam to forum jako jedna w sierpniowych mam. Niestety dzis juz was opuszczę:'( kilka dni temy pisalam ze zaczelam plamic byl to 31.12 kilka dni pozniej 5.01 mialam wizyte u poloznej jak to w Szwecji zrobili badanie moczu krwi sprawdzili ciśnienie wszystko w normie plamienie zognorowali i kazali czekac na kolejna wizyte ktora miala miec miejsce w polowie marca tuz po pierwszym i jedynym badaniu usg. Niestety w nocy z 5 na 6.01 trafilam na pogotowie z nasolajacym sie bolem i krwawieniem. Na zainteresowanie lekarza czekalam 5 godz do godz.6:30! :-( Niestety mojej ciazy juz nie było:'( dlatego musze was opuscic i strazznie mi z tum źle. Trzymam za was kciuki kochane.Rosnijcie duuuze :-*

Synuś czekamy na Ciebie
http://www.suwaczek.pl/cache/d0e8f46e2b.png

GABRIELKA ♡ lat 4♡

Odnośnik do komentarza

agusiadzidziusia własnie dobrze że w tym dniu, bo musimy mieć te z czego czerpać nadzieję, że będzie dobrze! Już karola90 pisze, że się tu boi zaglądać, ja chcę słyszeć pozytywne historie, w końcu jeszcze wiele zakrętów przed nami i muszę wierzyć że się uda!
Mamy to forum by sie wspierac jak jest żle i jak jest dobrze...

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wli09kiovyujc1.png

Odnośnik do komentarza

Tylu tu niedobrych wiadomości dzisiaj :(
Jednak mama ja się popłakałam, jak przeczytalam Twoją historię. Gratuluję i mam nadzieję, że podobnie będzie w przypadku mamy amelii.

Koszmarnie się boję niedonoszenia ciąży. Na początku sobie wkręcałam ciąże pozamaciczną, teraz jeszcze tyle tygodni czeka mnie do 14. tygodnia. Potem będę drżała oby do 38. tygodnia, żeby zacząć sięmartwić porodem... a potem to już cale życie mojego dziecka będę się o nie martwić.
To była jedna z pierwszych myśli, jaka mi przyszła do głowy, po urodzeniu synka, że teraz już będę zawsze się o kogoś martwić.
Mam dziwne smaki, też tak macie? Codziennie jem kozi ser, sałatę, awokado, teraz doszła ochota na ogórka. Od słodkiego mnie w zasadzie odpycha.

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza

Kalafiorki bardzo mi przykro :(
W takiej chwili też mi głupio pisać o moim szczęściu gdy takie nieszczęście spotyka kogoś obok.
Dzisiaj "na szczęście" kupiłam ubranka dla dziewczynki ;) Na mięso patrzeć nie mogę i prawie na wszystko, co jadalne prócz pomarańczy, kiwi i słodkości. Jakieś zabobony wróżą dziewczynkę ;)
Byłam na badaniach na wszystkie syfy tego świata i większość wynikówjjuż mam. Cała morfologia jest ok. Ale w moczu są jakieś bakterie. Nie wiem czy się martwić czy nie.

http://www.suwaczki.com/tickers/c55fskjoc93in5pc.png

Odnośnik do komentarza

Wyrwanazkontekstu no lekarz mi dał antybiotyk, co się bardzo zdziwiłam. Nazwa tego antybiotyku to Amoxicillin 750 mg. Trochę się boje go brać, ale lekarz mi dał do przeczytania i tez sama czytałam, że nawet kobiety w ciąży mogą go brać. Oprócz tego to tak jak dziewczyny pisały herbatka z żurawiny i żurawina suszona. Jutro jak będziesz u lekarza to się go spytaj czy by nie mógł tobie też tego przepisać. Może akurat coś pomoże. Mi kazał brać 3x dziennie. Mam nadzieje że pomoże. A ogólnie to dzisiaj dzidzie, a raczej dalej, pęcherzyk widziałam. Nie wiem czy to wina sprzętu czy czego. Zobaczymy w poniedziałek mam termin u mojej ginekolog i zobaczymy co ona powie. A ogólnie czego się jeszcze przestraszyłam to tego, że lekarz po badaniu wyciągając swój ultrasonograf (nie wiem czy to jest poprawna nazwa, ale będziecie wiedzieć o co chodzi) zauważył na Kondomie krew. Ale uspokajal mnie mówiąc, że ciąża jest u góry i ze to nic złego, zobaczymy jeszcze poczekam troszkę i jeżeli żadne większe plamienie się nie pojawi to idę spać, a jak coś to budzę mojego narzeczonego i jedziemy do szpitala. Mam nadzieje ze to nic strasznego.

Odnośnik do komentarza

A tak a propos pęcherza to ostatnio doczytałam się, że herbatka z pokrzywy jest też dobra na pęcherz.
Mnie dopadło na samym samiutkim początku tej ciąży i szybko zadziałałam pijąc i jedząć żurawinę i pijąc własnie pokrzywę. Przeszło.
Nikitaka, która się tu czasem pojawia, mówiła mi, że jej lekarz przepisał w ciąży Furaginum. Ja jednak od lekarstw stronię zwłaszcza w ciąży boję się je brać. U mnie na szczęscie szybko się wyleczyło.

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza

Hej dziewczyny. To i ja się z Wami już pożegnam. Tak jak pisałam,ciąża niestety obumarła. Od poniedziałku leże w szpitalu. Wywoływali poronienie. W środę miałam łyżeczkowanie,ale nie wypuścili mnie bo miałam silne bóle brzucha. Także mam nadzieję,że już dziś mnie wypuszczą. Życzę Wam kochane wszystkiego co najlepsze, abyście rosły i miały jak najmniej zmartwień.

http://www.suwaczki.com/tickers/eiktskjoxgsm1lvm.png

Odnośnik do komentarza

Kalafiorki j Patullek93 bardzo mi przykro. Zycze aby następnym razem sie udało

A jesli chodzi o smaki to smierdzi mi tak alkohol, ze moj maz ma zakaz zbliżania sie gdy wypije piwo. No i smażone czy odpiekajace sie miesio no tragedia poprostu najchętniej bym gotowała same zupy. No i wogole cale mieso łącznie z wedlinami. Wiec jem głównie jajka badz dżem który nagle zrobil sie za słodki. ... ale jedno co za mna chodzi to McDonald's chyba od 3 tygodni i nie wytrzymam jak w weekend nie zjem.... ahhhh nie ma jak tp zdrowy burger z maca heh... ale od jednego chyba nie umre:) albo pizze z polskiej pizzeri z sososem koktajowym ale nie zjem bo niemieckie tak nie smakuja.

https://www.suwaczki.com/tickers/f2w3ugpje3uct678.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...