Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Margeritka

Kryzys w małżeństwie

Rekomendowane odpowiedzi

Dziewczyny mężatki, mówi się, że każde małżeństwo ma kryzys po 5 lub 7 latach, myślicie, że to prawda? Zastanawiam się nad tym, choć w maju mam dopiero 4 rocznicę ślubu i póki co oznak kryzysu nie widzę u siebie, ale widzę to u znajomych, bo dwa zaprzyjaźnione małżeństwa rozleciały się....(jedno po 5 latach, drugie po 6)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem z mężem 8 lat, mieszkamy razem od 7 lat,a po ślubie 4 lata i nie zauważam żadnych oznak kryzysu ani symptomów rozpadania związku :) Myślę, że jak ludzie się dopasowali to będą razem bez względu na wszystko, a jak od początku były wątpliwości co do sensowności ich bycia razem, albo pobrali się tylko z powodu ciąży, to prędzej czy później się rozstaną.
Znam takie małżeństwo, że na ich ślubie czułam się dziwnie wiedząc, że oni nie powinni być razem i jedynym powodem ślubu jest ciąża. Wiele lat są wciąż razem wyzywając się od najgorszych... Ja już bym wolała się rozejść niż tak żyć, ale nie zdziwię się jak dopiero za kilka lat ta bańka pęknie i już nie będą mogli na siebie patrzeć...


"Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany" - przysłowie chińskie.

http://www.suwaczki.com/tickers/km5sjw4ztyz9vlop.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marg mi sie wydaje ze coś w tym jest ja znam takie założenie ze co 7 lat kryzys dopada małżeństwa u mnie lekki kryzys był nie powiem minął szybko ale w sumie jesteśmy już 20 lat razem i 15 po ślubie i muszę przyznać ze jest dobrze u nas nie ma czegoś takiego jak wyzwiska czy szarpanina ale też czasem w pewnych kwestiach sie nie zgadzamy i wiemy ze każde z nas ma prawo do własnego zdania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też słyszałam takie opinie jednak wydaje mi się że są to indywidualne sprawy, zawsze takie stany w małżeństwie spowodowane są nawałem jakiś sytuacji a to brak pracy, brak pieniędzy, przemęczenie, choroba, problemy w pracy i jak to się na siebie nałoży to w końcu kiedyś jest tego wszystkiego za dużo i tak się dzieję.
Ja mam dosyć mały staż bycia mężatką bo 8 lat minie w sierpniu, ale już nie jedno przeżyliśmy, ważne aby SŁUCHAĆ siebie na wzajem i razem rozwiązywać wszelkie problemy no i co jakiś czas się ZRESETOWAĆ np urlop wakacje gdzieś z dala od problemów i trosk codziennych


http://www.suwaczki.com/tickers/kjmn20mmu0okh9gs.png
http://www.suwaczki.com/tickers/9o2zvhpgkhvwrq18.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My jesteśmy 4 lata po ślubie i w sumie kryzysu większego nie było Zdarzały się kłótnie ,sprzeczki ale szybko mijały teraz kiedy mąż jeździ za granice tym bardziej mamy przerwy i bardziej za sobą tęsknimy
Domi 8 lat to nie tak mało ...
Dobrze napisałaś że trzeba słuchać siebie nawzajem i razem rozwiązywać wszelkie problemy


http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9hqymi36e7.png
http://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5ekt2ocja7.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja słyszałam ze ten kryzys w małżeństwach jest w jakiś sposób powiązany ze zmianą charakteru człowieka bo przecież każdy z nas z upływem czasu zmienia sie nie tylko wizualnie no wiecie bagaż doświadczeń jakieś przeżycia wzloty i upadki i właśnie kiedyś czytałam że średnio odbywa się to co 7 lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie się wydaje, że to zależy od nas samych. Od tego w jakiej sytuacji kto się znajduje no i dużo od naszego charakteru. Mój mąż na przykład odkąd straciłam prace chodzi i czepia się o wszystko, a to że mały rozrzucił zabawki, a że nie ma obiadu w momencie gdy przychodzi do domu i tak ciągle. Rozumiem że jestem teraz w domu, ale nie będe kurą domową, która przygotowuje codziennie z uśmiechem mężowi majtki i skarpetki aby ubrał czyste. Mój mąż gdy próbuje z nim porozmawiać twierdzi, że marudze i jak zwykle przesadzam. Powiedziałam sobie kiedyś, że nie będe jak moja mama i teściowa, które wręcz traktują facetów w domu jak malutkich chłopców którymm podaje się wszystko na tacy. Wymyśliłam sobie, żeby "posiłować" się z moim mężem i przestać sprzątać narzędzia które zostawi, skarpetki których nie wyniesie itd. Zobaczyć, które wytrzyma dłużej. Myślicie, że to dobry sposób? Ja poprostu nie zamkne się do kuchni i nie przyczepie do mopa. Cenie porządek w domu i lubię gotować, ale bez przesady.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usaj44j6npfr40t.png

http://www.suwaczki.com/tickers/6qw2s8fwoxc2zo6y.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś nawet pokłóciłam się o to z teściową. Ja przystaje przy tym, że mam męża a nie pana któremu trzeba usługiwać i walcze z nią o to od momentu wesela. Niestety mieszkanie z nią nie zawsze wychodzi nam na dobre. Zabawne bo gdy chodziłam do pracy mąż mi pomagał nie był to problem, ale teraz to nici z pomocy.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usaj44j6npfr40t.png

http://www.suwaczki.com/tickers/6qw2s8fwoxc2zo6y.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzina popieram twoje stanowisko te czasy już dawno minęły ale niestety u starszych ludzi wyplenić takie stereotypy jest ciężko ja też nie usługuję swojemu mężowi a przynajmniej nie więcej niż on mi jest co prawda kilka rzeczy którymi zajmuję się tylko ja ale są też takie którymi tylko on się zajmuje w każdym razie równowaga jest zachowana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzina zdradzę Ci sposób na te skarpety: po prostu przekrój bułkę, wsadź je między kawałeki bułki, zamiast szynki czy czegoś tam i zapakuj jak kanapkę do pracy...tak zrobiła znajoma, której maż zostawił śmierdzące kule skarpetowe, a mój też lubi czasem zostawić, więc wrzucam mu do czystych, bo skoro nie są w koszu do prania, to są czyste:) i to go wkurza i pamięta o tym drobnym szczególe:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tylko pogratulować:) Spróbuję sposobu na skarpetki bardzo chętnie:). Wszystko byłoby inaczej gdyby nie wtrącająca się teściowa:) tak myślę główny sprawca sprzeczek między nami.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usaj44j6npfr40t.png

http://www.suwaczki.com/tickers/6qw2s8fwoxc2zo6y.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cosniebieskiego fajnie ze udało wam się stworzyć taki związek Dzina niestety życie z teściami pod jednym dachem nie pomaga chociaż są wyjątki ale na ogół to potęguje konflikty z byle powodu może zrobić się prawdziwa burza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda ale co zrobić Tak wyszło, a z drugiej strony nie zostawie teściowej samej. Jest osobą która ma swoje lata. Tak czy inaczej myślę, że we wszystkim trzeba widzieć dobre strony, bo nawet sprzeczki albo i większe kryzysy mogą nam przynieść wiele dobrego:)


http://www.suwaczki.com/tickers/1usaj44j6npfr40t.png

http://www.suwaczki.com/tickers/6qw2s8fwoxc2zo6y.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę to na przykładzie moich rodziców. Nie raz się kłócili a są małżeństwem 34 lata, ale mimo to jedno martwi się o drugie. I nawet mój tata jak to mówimy "twardziel na swoim ranczu" mięknie gdy mama ma choćby wyjechać z domu na jeden dzień:) Dlatego ja z mężem też staram się z każdej sprzeczki wyciągnąć wnioski mimo, że nasz staż to niecałe 4 lata.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usaj44j6npfr40t.png

http://www.suwaczki.com/tickers/6qw2s8fwoxc2zo6y.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to dobrze, ze takie masz podejście do tego:):) moi dziadkowie są ze sobą ponad 62 lata i kłócą się codziennie, teraz nawet krzyczą na siebie (bo już niedosłyszą), ale jak któreś ma wizytę u lekarza i za długo nie wraca, to martwią się o siebie, w ogóle pomagają sobie w codziennych czynnościach, takich najprostszych, jak ubieranie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, że ludzie się kłócą to czasami dobrze. Trochę ognia w związku może pomóc.

Ja z mężem jesteśmy 16 lat razem. W 7-mym roku wzięliśmy ślub. W tym roku będzie 10-ta rocznica ślubu. Bywało różnie, raz lepiej, raz gorzej, ale kryzysu jako takiego nie mieliśmy. Ważne, aby umieć rozmawiać i tyle.


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlpx9irfiwi27s.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdgeaocg228v.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oby wam się te życzenia spełniły ja mam już 20 letni staż i tak jak wcześniej wspomniałam mały kryzys był na szczęście udało sie go zażegnać i jest teraz dobrze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Natka nie strasz :)
A tak na prawdę to też słyszałam o takich kryzysach, czasami też sami je podświadomie prowokujemy. Ważne, aby się nie poddawać i jeśli nam zależy, to walczyć :)


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlpx9irfiwi27s.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdgeaocg228v.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...